a ja zdecydowanie popieram znajomośc języka ojczystego, którego człowiek uczy się bądź co bądź od zycia płodowego jeszcze. hiperpoprawnośc inna sprawa, na necie sam robię dużo literówek itd, przecinki nie zawsze stawiam poprawnie. ale głupio nie znac naprawde dobrze języka ojczystego. ze dwa lata temu ćwiczyłam niemówienie "wŁĄczać". dziwna sprawa, nie ma litery ał/au, "ą" wymawia się "oł", a pół polski mówi źle, ile ja musiałam się namęczyć, zeby to z seibie wyplenić. a skąd się wzięło? cholera wi....
zosia ma endokardiozę, bierze cardalis i juz będzie musiała brac. mam jej monitorowac oddech pod kątem obrzęku płuc i ew wprowadzic furosemid (który rozwali nerki). stadium wczesne, na szczęście, ale z tendencja do powiększania się, zobaczymy, jak wpłynął leki, na razie bierze je 2 tygodnie. oczywiście jestem mega przestraszona...
wizyta z echem serca 170, lek na 2 miesiące -100zł.