Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. choc strasznie ciężko z domami dla takich par, to jednak zrobiłabym wszystko,z ęby ich nie rozdzielać. trudno sie mówi, ale dla nich chyba ważniejsze jest bycie razem, niz bycie na kanapie? aha, plis, poreklamujcie po znajomych bazarek na ciehanowskie psiaki . kilka licytacji już jest, ale jakoś staneło w miejscu. a jutro koniec. [url]http://www.dogomania.pl/threads/222214-NOWA-PORCJA-FILM%C3%93W-NA-30-PS%C3%93W-PO-ZMAR%C5%81YM-DZIADKU.-Do-9-lutego-21.00[/url]
  2. a jest szansa na filimk z nocką, zeby zobaczyć jak się rusza i w ogóle? a nie mowiłam wam, że będzie ok!?
  3. chodzi chyba o to, zeby nie zdominowało wątku, ale jasne,ze tematy sie łączą.
  4. a mi babka mówiła, że była u fryzjera. nie wiem, jak było. wiecie, ja naprawde myślałam, że można zobaczyć, czy się babeczka zepnie. to nie chodzi o to, ze taki pies musi na przysłowiowej podusi. nie musi tez chodzić do fryzjera, moze być cięty w domu. ale ta pani to nie jest zainteresowana rasa młoda osoba, ona raczej nie będzie miała powera, zeby sie tego nauczyć. wyczesywała ja po wierzchu, a pod spodem kołtuny były, jak były. w domu mega syf, kuchnia razem z barłogiem, zbierane gazety, puszki, nie wiadomo co - pani jest biedna ma moze 400zł zasiłku, to nie zarzut. karma cały czas na podłodze uzupełniania, dodatkowo jakies kanapki na spółkę z psem jedzone. za chwilę cieczka, o ile już jej nie miała. fakt, ze babka coś tam wdrażała z tego, co mówiliśmy, ale pamiętajmy, ze to jeszcze kilkanaście lat przed tą sunią. zresztą widac było,z ę ma wątpliowści co do swoich mozliwości, ale się zapiera - bo się do suni przywiązała. nie przeczę! nie przeczę, że to straszne, bo przychodza młode radzące sobie w życiu i mówią, że sobie sobie nie poradzi. ale ja nie pracuję w MOPSie. poza tym oczywista, będziemy sprawdzać co i jak - jeśli sie okaże, ze wszystko, co było mówione, jest wdrażane, to mozna się zastanawiać. ale jak słyszę, ze choć obiecywała wzdychając, jak to mnie szanuje, ze zadzwoni przed wydaniem szczeniaka i będę mogła pogadac z chetnym na adopcję, a nie zadzwoniła. ze płacze ludziom na ulicy, ze nie ma co jeść. ta pani codziennie walczy o przezycie, a do tego ma wymagającego psa.
  5. mysle, ze po prostu jest nowy i tyle. mówi sensownie, ale wiemy, jakie są realne przeszkody w takich działaniach. bo teoretycznie powinno wszystko zagrać. mi np nie mieści się w głowie, ze powszechnie w polsce gminy wola tracić kase na rzecz jednego hycla i miec nierozwiązany problem. ewidentne oszczędności działań sensownych do nich nie trafiają. nie rozumiem tego i już, bez sensu to, a tak jest.
  6. [quote name='obraczus87']Ale to wyszło już bardzo dawno temu i nigdy nie było ukrywane. Co wcale nie oznacza, że p.Celina je beee.[/QUOTE] w sensie, ze to część odpowiedzi na moje pytania sprzed kilku dni - nie sformułowane wcześniej na wątku, bo pisałaś tylko o fotkach i ogłoszeniach. co do p. celinki rozumiem, ze po prostu czasem z nią jest współpraca, a czasem nie i to jest słabe ogniwo, bo nie macie pewności działania? a nie w sensie, ze jest tylko be ;-) [quote name='wellington']Z tego co napisalas wnioskuje ze wedlug Ciebie jedna z 'przyzwoitich' fundacji to 4-animals. Te informacje i te zdjecia z nowych domow ktore dostajecie - czy ktos z Was z Polski osobiscie kiedykolwiek sprawdzil te nowe domy przed adopcja i po, czy polegacie tylko na tym co Wam 4-animals udostepni ? Akurat przyklad Bursztynka chyba nie jest najtrafniejszy - przypominam n.p. tragiczne losy Demi z Ostrody - bo chyba juz nikt nie ma watpliwosci w jakim celu zwierzeta z urazami kregoslupa sa targane w klatkach w przyczepach setki kilometrow zeby TAM przechodzic kolejna gehenne, a to wszystko celem wyciagania datkow na diagnostyke, operacje, terapie, opatrunki, etc. etc. i jednoczesnie wlasnej autoprezentacji medialnej jako anioly ratujace psy ktorym w Polsce nikt by nie pomogl... A datki plyna szerokim strumieniem jesli sie na stronie wstawi pare drastycznych zdjec i dopisze odpowiedni tekst. Tylko czemu nie ma nigdy zadnego rozliczenia z tych datkow ? Prawo niemieckie tego nie wymaga , fakt. Na transparentnosci finansowej nikomu nie zalezy. A ktore sa te inne, sensowne fundacje ktore chcesz prosic o pomoc ? Na sama mysl o Twoich dobrych checiach to mnie ciarki przechodza.[/QUOTE] wellington, szczerze mowiąc nie pamiętam, nie zajmuję sie tym więc nazwy mi umykają. chodzi o te fundacje, które współpracują z ostatnią szansą. są informacje z dt i ds, dziewczyny tam były, ale nie wiem, ile razy. być może dotyczy to szwajcarii. ostatnio sprawdzani byli przez policję, bo ktoś zauwazył, ze jest transport psów na parkingu. wszystkie doksy im sprawdzili (i uwag nie mieli). co zresztą świadczy o zauważaniu problemu wywózek przez władze i o reagowaniu na to. poza tym znając psy z boguszyc nie wyobrażam sobie, jak mega przerażonego psa, ktory ludzi tylko na karmieniu widział, i w panike wpadał, można upozować na chwilę do lewego zdjęcia na kanapie, szczerzącego radośnie paszczę i obejmowanego mocno za kark przez małe dziecko? nie da się, wiesz to. zmiana postawy ciała, widoczna socjalizacja, mimika - nie ma realnej szansy wzięcia mega asocjalnego psa do eksperymentów i na chwilę wrzucenia go na kanapę celem zrobienia fotki. a co z bursztynkiem nie tak było?? dasz mi linka do informacji, która by cos nowego wprowadzała do sprawy? a do demi? jeśli cos było nie tak - chcę wiedzieć. co do brania niepełnosprawnych psów dla korzyści finansowych - wiesz, a my tego nie robimy? nie wyciągamy kasy na straszne historie? dlaczego oni nie mogą? mam tymczasa, siedzi rok już u mnie zwykły burek wioskowy, nie przeszedł wielkich traum na moje oko, myslisz, że było o niego choć pół telefonu? a jakby stracił noge lub spalił sie do mięsa w pożarze już by miał dom. wszyscy to wiemy. wiadomo, ze dramat przyciąga uwagę i kasę, rozstrzygające jest, co się z taką uwagą społeczną i kasa potem robi. to nie moze być zarzutem, tak jak brak rozliczeń nie wymaganych przez niemieckie prawo. myślę, że są inne, sensowne poszlaki poddające w wątpliwośc wywózki do niemiec, więc po co inne? co do współpracy z jakąś fundacją niemiecką w walce przeciw wywózkom na eksperymenty: nie wierzę, jest to nierealne, żeby nie było ani jednej fundacji pz w niemczech, która walczy z eksperymentami na zwierzętach. byłby to kraj ewenement - wszystkie fundacje złe. taką sensowną fundację trzeba znaleźć, bo inaczej to walka z wiatrakami. przytulisk bez wolontariatu jest mnostwo, wywozic mrunio et consortes mogą masowo i nikt o tym nie będzie wiedział. potrzebujemy sprzymierzeńca znającego od podszewki tamtejsze realia, tamtejsze prawo procesowe (z praktyki, nie z gazet), tamtejsze sprawy karne, fundacje, etc. [quote name='amelia_01']Bo jak widać temat wywózek bardzo dotyczy Klembowa, jeśli wam nie przeszkadza, że ponad 70 psów "pod opieką" Mrunio wyjechało do Niemiec to ja już nie wiem... A tak się niektórzy tu zachowują, na zasadzie: niech sobie Mrunio wywozi, a my róbmy swoje i kij z tym co się stało z tamtymi psami. Przy takiej postawie to daleko nie zajdziemy. Ważne informacje nie umykają, jeśli ktoś czyta dokładnie, a chyba tak się powinno czytać, jeśli chce się pomóc.[/QUOTE] ale komu nie przeszkadza, nie zauważyłam takiego postu. [quote name='damincjan']PRzeczytajcie co napisala Pani Eva. Nic nie swita?[/QUOTE] o podejrzanych wywózkach i braku wiedzy co do losu psów wiadomo nie od dziś. ten temat powinien byc ciągnięty non stop, ale przy braku współpracy wszytkich fundacji i schronisk - walka z wiatrakami, gaszenie pożarów i pojedyncze ew. sukcesy - że się odczepią od jakiegos schronu. ja nie mam dowodów na etyczne matactwa mrunia względem psów. ja domagam się porządnej wiarygodnej dokumentacji ich losu. tylko tyle. to jest jedyne, co chcemy, a nie zapewnienia w poście na jakimkolwiek forum. jak jest ok, to powinno być to udowadnialne.
  7. no, fotka pierwsz aklasa. słuchajcie, mała mogła byc w ten weekend w poznaniu, jechała pati581, znów będzie jechać w weekend, tylo decyzje musz abyc szybkie. dałam jej telefon do mru.kontaktujcie sie już bezpośrednio beze mnie, jeden pośrednik mniej. bo widze, ze bałagan jest.
  8. nie wiedziałam, ze jeszcze nie spisz, to bym zadzowniła ;-). dlaczego podajesz mi nr tel, czy ja go nie mam? zdzwoimy sie za dnia, bo teraz ide spać. a o co kaman?
  9. nie przeskakujcie z uwielbienia do potępienia. obydwie postawy sa niepoważne od pewnego wieku w górę ;-)
  10. napisałam sąznistego posta i mi zjadło :-/ w pracy napiszę.
  11. boguszyce sa pod rawą mazowiecka, pomiędzy warszawą, a łodzią tak mniej więcej. selenga, allegro pierwsza klasa. słuchajcie, mam dwie rozwalone kurtki zimowe (w sensie, ze suwaki poszły). jedna jest długa a dodatkowo ma doczepiany kawałek co robi z niej płaszcz. mogłoby się nadac na posłanie, jakby co, ale jechac po dwie kurtki to troche bez sensu, może jakis transport przy okazji będzie jechał tak, że o mnie albo moja pracę, albo jakies okolice - zahaczy?
  12. do jednego procenta te brązowe oczy dajcie :-). hipolit jest bossssski (wiem, powtarzam się).
  13. w poznaniu to w ogóle kicha z weterynarzami jest. podejrzewam, ze te usg mani były nieumiejętne czytane. poza wszystkim innym.
  14. to nie jest odpowiedź. powinna byc odpowiedź na odpowiedź. to zresztą nie była historyjka przedstawiona jako przykład złego rozmnazania zwierząt, tylko wzruszająca historyjka o kłopotach w kilkuletnim poszukwianiu samca do zapłodnienia kotki nierodowodowej. próbować teraz przedstaiwć to jako coś innego - ech...
  15. ale ja juz po fakcie.... ale faktycznie głupio mi się zrobiło, no bo czytam i pierwsza reakcja -nie dziwię się. sory, dziewczyny!
  16. to nie jest publiczne dani do wiadomości. to w gazecie w artykule powinno pójść. jak się chce miec odzew.
  17. [quote name='EVA2406']Psy niepełnosprawne idą też na doświadczenia w leczeniu :(. nauka metod operacji i leków. :([/QUOTE] ale nie z każdej fundajci niemeickiej. bursztyn dożył swoich dni w kochającym domu, był kontakt z włascicielem, zdjęcia... [quote name='obraczus87']A ja się cieszę, że Klembów wygrał karmę. Zwierzęta nie są niczemu winne... Cięzko jest przetłumaczyć p.Celinie cokolwiek... czasami trzeba prosić bardzo długo o wydanie psa... Zresztą bez sensu jest denerwowanie się na nas... My nie jesteśmy niczemu winne. Pomagamy jak umiemy. Psiaki trafiają do sprawdzonych domów. Sa wykonywane wizyty poadopcyjne. Możemy obrazić się na p.Celinę i cały Klembów ale to coś da? Da. Przestaniemy być wpuszczane do Klembowa lub będziemy miały bardzo utrudnione wyciąganie psów. Jesli komuś się nie podoba nasza realna pomoc dla Klembowa - nie moja wina. Ten watek jest wątkiem pomocowym. Dyskusje proszę przenieść GDZIE INDZIEJ.[/QUOTE] i tu wyszło, co miało wyjść. jednym z probemów klembowa jest nieprzemakalność p. Celiny. nie tylko gmina jest be. [quote name='malizna78']Dzwoniłam, rozmawiałam. Napiszę tak. Emilia chyba najtrafniej oceniła w tym komentarzu sytuację. Ta pani nie jest pewna jutra. Boi się ciągle ze nie da rady, tak odczułam. Nie możemy się odwórcić od pomocy, absolutnie. Ja obiecałam, ze bedziemy robić wszystko, ale uprzedziłam, ze współpraca z organizacją tak bardzo kontrowersyjną i niepewną moze spowodować odsunięcie się od Klembowa ludzi, ktorzy teraz poświęcają swoje serce. Ja nie odpuszczę. Umówiłam się z tą Panią Celinką ze będzie cisnęła panią Smigielską o zdjęcia i umowy adopcyjne dla każdego psa. Powiedziała mi , ze ma dokładna ewidencję wszystkich psów które wyjechały i dopilnuje aby każdego psa umowa dotarła i będziemy sparwdzać te domki. mamy wolonatriuszy w całym kraju, więc będziemy kontrolować. Jeśli okaze się , ze psy wyjechały do Niemiec( a podobno były zapewnienia, że domki są w Poznaniu, tak zrozumiałam), to będzie wojna., chyba, że dostaniemy adresy tych domków i będziemy się kontaktować z nimi. te umowy ktore są obecnie podpisane ze schroniskiem to umowy tymczasowe (podobno, trzeba to sprawdzić). Więc jeśli tak, to Mrunio musi się rozliczyć ze schrosniksiem z kazdego psa. J[B]esli jednak okaże się, że to nie były umowy tymczasowe, to będzie można mruniowi skoczyć, bo oni wyadoptują i napiszą, jak zresztą zwykle, że domek nie życzy sobie podawać swoich namiarów i ma prawo a oni go bedą kontrolować.[/B] Cały widz polega na tym, że nie mozemy się odsunąć od pomagania i zabierać stamtąd psy. Innymi słowy ogłaszać, szukać domków,żeby pani celina wiedziała, że nie odsuniemy się od pomagania. Tam najgorszy był pan Leszek, który wrzeszczal do słuchawki i nie dał nam porozmawiac normalnie, chociaż ja nie dzwoniłam z pretensjami a z prośbą. Obiecała, że nie bedzie współpracować z Mruniem ale na ile to bedzie prawda? Nie wiem:( Wiem, że na tym może tylko stracić, nie zyskać. [B]Pani Celinka powiedziała, ze aby przygotowac te psy dla Mrunia, wydała ok 2 tys zł. [/B](szczepienia, kastracja większości, obróżki, chipy) a pani Mrunio powiedziała jej, ze ma się cieszyć, że za darmo od niej psy zabiera w takiej ilości. Słów brak. Zapewnia o domkach w Polsce. Ale nie wiem jak Wy, ja nie wierzę w ani jedno słowo pani Smigielskiej i tyle. Nawet jak nam da zdjęcia. Moim zdaniem Pani celina ma dobre serce i chce dobrze, ale za bardzo ufa i za bardzo się boi. Nie możemy jej zostawić ani tym bardziej tych zwierząt. Soema, ten jamniś pojechał podobno dziś do domku, jutro będę to sprawdzać dokładnie.Dziękuję, ze tam jestescie i pomagacie realnie dziewczyny. Pomagajmy więc dalej i Boże broń, żebyśmy się tu pokłociły! Tylko tego nam nie potrzeba.[/QUOTE] no cóż, nie podpisuje się umów adopcyjnych nie dających narzędzi do sprawdzenia domu PO adopcji, jesli mrunio takie podpisuje, to wystarczy, żeby machnąć ręką na taką pomoc, bo są niepoważni i nieprofesjonalni. albo robia tak z premedytacja. albo umowy sa fikcyjne. bo równie dobrze może biorą psy na mięso szkoleniowe wo walk? ja tego nie wiem. dowodu na ds brak. no ludzie kilkadziesiąt psów w 1 miesiąc znalazło domy? i to tylko z jednego schronu? tu w ogóle nie ma się co zastanawiać. to bajka jest, gruszki na wierzbie.
  18. Barbi - pamiętam ją z jej początków - pies, którego nigdy nie zapomnę i za którego będę cię bimbom kochać do końca mych dni. wiem, ze to brzmi jak rozemocjonowana gimnazjalistka, ech... no cóż, może sie zbyt emocjonalnie starzeję ;-). ale to jeden z tych psów, ktory jest dla mnie wazny, choć nigdy jej na żywo nie widziałam. czy jest szansa na jakąś malutką foteczkę?
×
×
  • Create New...