Ja mam haszczycę i mieszkamy w bloku. Początki naszego "współżycia" nie były miłe... bo dziewczyna wyła okrutnie. Ale po klikunastu tygodniach uspokoiła się. Teraz tylko ogłasza swoje niezadowolenie, kiedy w dzień wolny od pracy zostawiamy ja samą w domu. :d
Jednak w życiu bym jej nie oddała. Uwielbiam moja pluszową staruszkę. :)