Ja odpoczywam pod Kozienicami a mój zwierzyniec został w Warszawie.
Tu na działkach dwa biegające psiaki. Jeden ze śladem po obroży na szyi, bardzo przyjazny. Drugi trochę większy, mniej odważny ewidentnie zagubiony. Plus młoda, prawie dziecko koteczka. Widać,że karmi. Dostała jeść i pobiegła do dzieci