Skazana na samotność?
Kilka lat temu znaleziona w lesie przez miejscowego grzybiarza, długo nabierała zaufania zanim odważyła się pójść za nim do domu. Od tego dnia Łania, stała się jego najwierniejszą przyjaciółką. Ponieważ człowiek był alkoholikiem i nie potrafił zapewnić jej należytej opieki, sunia nie dojadała,dwa razy w roku rodziła ale miała swój dom i pana, którego kochała nad życie.
1 listopada2008r. człowiek nagle umarł i w tym dniu rozpoczął się kolejny etap tragedii Łani. W jej domu pojawili się nowi ludzie. Sunia straciła poczucie bezpieczeństwa. Zostało miejsce ale nie było człowieka. Krążyła wokół rozpaczliwie szukając swojego pana. Wywieziona, po kilku miesiącach wróciła. Ostrożnie wchodziła na podwórka, które kiedyś odwiedzała ze swoim panem. Ludzie litując się nad tą nieśmiałą, łagodną suczką rzucali jej resztki jedzenia ale jej domem stały się rosnące w polu krzaki. Za suką do wsi ściągnęły psy. Wygłodniałe, coraz natarczywiej upominały się o pokarm, budząc strach. Ktoś próbował psy otruć.
W tej chwili Łania znajduje się pod opieką Fundacji Viva. Ma około 10 lat. Została wysterylizowana. Jest niezwykle nieśmiałą, sympatyczną i łagodną starszą sunią. Nie reaguje na koty i kury. Świetnie dogaduje się z innymi psami. Będzie doskonałym drugim psem do towarzystwa. Za odrobinę uwagi, ciepłą budę i kawałek ogrodu, pokocha całym psim sercem. Kto da jej szansę? Kontakt 609677067 [email]
[email protected][/email]