Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='badmasi']Niestety, chyba ten gatunek urokliwych staruszek jak z bajki jest na wymarciu. [/QUOTE] A ja dziś spotkałam :D Przemiła staruszka na oko po 90tce powiedziała, że Barył to śliczny piesek i zapytała czy może pogłaskać :loveu: Nawet postała trochę i popatrzyła, i kilka razy powtórzyła, jaka śliczna ;) Ale faktycznie, to rzadkość; w ogóle naprawdę wiekowe osoby rzadko kiedy zachowują się nieżyczliwie - najgorsza zaraza to taki przedział na oko 60-75 :p Dla równowagi, co by nie było za miło, na spacerze z Bucem, babka mało kapci nie pogubiła tak łapała swojego yorka, z komentarzem "bo jak TAKI złapie, to różnie może być" :roll: Bucefał akurat yorasy kocha; szkoda, że Barył u owej pani nie budzi tak żywej reakcji, bo ona akurat różnie mogłaby zareagować na yorkową szarżę prosto w jej zęby. Ale co morderca to morderca, nawet jak mały to pewnie ma z pół tony w szczękach i tylko patrzy jak biednego yoraska ukatrupić :diabloti: [quote name='Litterka']Ja do gatunków "upierdliwców" doliczę jeszcze pijaną młodzież siedzącą latem na ławeczkach.[/QUOTE] Ja o dziwo nie; tylko raz miałam przykre zdarzenie, kiedy na jakimś obcym osiedlu jakiś zachlany idiota darł się, że poderżnie gardło mojemu psu :-o Poza tą dziwną sytuacją kilka lat temu, raczej nie ma komentarzy, a jeśli już to pozytywne, szczególnie do Buca ;) [quote name='malajka'] i najlepszy tekst :prosze tak iść na swoje podwórko...że co ?? co to znaczy na swoje podwórko!? nikt mi nie będzie wyznaczał terenu na którym mam się poruszać!!!to nie są prywatne osiedla!! [/QUOTE] Też się zastanawiam, czemu tacy ludzie usiłują sobie zawłaszczyć wszystko, począwszy od zadeptanego trawniczka przy chodniku, po każdy skrawek zieleni w promieniu 30 m od "ich" bloku. Nie włażę z psem na niczyje kwiatki i rabatki, bezpośrednio pod oknami też staram się nie łazić i sprzątam - ale nie, zawsze taki babiszon czy facet z instynktem terytorialnym niewybieganego ONKa ci nawrzeszczy, że śmiesz się tu przemieszczać. Kurde, jak ktoś ma ambicje na stróża posiadłości, to niech sobie kupi wielką hacjendę i się na niej drze; a jak mieszka w bloku wśród ludzi, to niech stuli ryj i włączy tv :angryy: Tak sobie niesmiało marzę, ze za kilka lat, zanim stracę wszystkie nerwy, uda mi się wyemigrować z bloku - tylko oczywiście najgorsza przeszkoda, kasa :roll:
  2. Należałoby jeszcze dodać, że hodowca wcale nie ma obowiązku przyjmowania owego szczeniaka - jest to bardzej przejaw dobrej woli i troski o los psa niż obowiązek.
  3. Też jakoś tak sceptycznie podchodzę ;) Miło by było, gdyby wypowiedział się ktoś, kto używał; może się przekonam :cool3: W pierwszej chwili jak to zobaczyłam, pomyslałam, że to święty medalik chroniący przed kleszczami, albo coś w tym stylu :lol:
  4. A co Wy na taki wynalazek? [url]http://www.catandogs.pl/[/url] :crazyeye:
  5. Ja miałam tydzień temu naprawdę szokującą akcję ze starą babą z sąsiedniego bloku. Przechodziłam z psem koło osiedlowego sklepu, załatwił się na trawie od szczytu bloku, schylam się właśnie z torebką, żeby posprzątać, a ze sklepu wyjrzało owo babsko i nawrzeszczało na mnie, jakim prawem chodzę tutaj z psem i czemu on tu sra... Baba darła się dobre pół minuty w obecności gromady ludzi na ławkach, dzieci, etc. Krzyczała coś, że jestem nienormalna, że mam dwa psy, i ona widzi co ja wyprawiam z psem na placu do gry w piłkę (na który chodzę poćwiczyć z młodszym psiakiem, kiedy akurat nikogo tam nie ma). Szlag mnie trafił, zaczepiłam psa na kracie od drzwi i weszłam dwa kroki do sklepu z zapytaniem, dlaczego owa pani drze na mnie mordę, skoro po psie posprzątałam. W sklepie była ekspedientka i druga pani kupująca - baba wyzwała mnie od gówniar i podeszła do mnie chyba z zamiarem uderzenia mnie, ale w porę się zreflektowała i szarpnęła mnie tylko lekko za ramię... Byłam po prostu w szoku, w życiu nie spotkałam się z takim zachowaniem... Baba złapała siaty i zwiała, a ekspedientka kazała mi się wynosić ze sklepu... Wezwałam policję, przesłuchali ją, oczywiście nic nie widziała :roll: a babsko przepadło bez śladu - do dziś. Spotkalam ją przed tym samym sklepem, zrobiłam z daleka zdjęcie, na co baba zaczęła wrzeszczeć, że za coś takiego może mnie podac do sądu :cool3: No i już zidentyfikowałam ją z miejsca zamieszkania i nazwiska, niestety, więc przeżyje wizytę dzielnicowego co najmniej, a prawdopodobnie również będzie sprawa z powództwa cywilnego :roll: Z wlaścicielem sklepu też porozmawiam; ma prawo wiedzieć, że jedna z pracownic ciężko niedowidzi :roll: Skoro nie można z ludźmi żyć normalnie po dobroci, to zapewnię sobie spokój inaczej; jedna stara wywłoka z druga będą się bały odezwać, bo wiadomo, może do nich też policja zapuka albo zaproszenie do sądu przyjdzie? Nie wiem, takie babsztyle myślą, że mogą wszystko; moga kogoś wyzywać na pół osiedla, oskarżać bóg wie o co, nawet lecieć z łapami jak się okazuje - cóż, nie popuszczę, będzie dla innych ku przestrodze.
  6. Można, ale każdy pokarm podawany z tabletkami w jakims niewielkim stopniu wpływa na wchłanianie leku. Te tabletki nie mają jakiegoś szczególnie przykrego smaku; moja suczka naprawdę szybko się do nich przyzwyczaiła. Przez kilka miesięcy musiałam pilnowac czy na pewno połknęła i nie wypluje ich gdzieś w kącie; teraz po prostu otwieram jej paszczę bez żadnego oporu, wtykam tabletki, a ona połyka sama na spokojnie, czasami potrafi złapać rzucaną tabletką i bez zastanowienia łyknąć jak smakołyk :lol: - no ale taki stan osiągnęliśmy dopiero po jakichś 2 latach ;)
  7. [quote name='marra']Bo jakoś mnie nie przekonuje ten kojec dla takiego malucha,będzie mu smutno,dla większego psa i owszem ale takiego typowego kanapowca ?[/QUOTE] A czym w potrzebach psychicznych różni się mały pies od dużego? :razz: Pierwsze słyszę, żeby duże psy potrzebowały mniej uwagi właściciela i lepiej znosiły zamknięcie ;) A że są mniej "słitaśne" i niektórym mniej ich żal to już inna sprawa :roll: Paradoksalnie shih tzu jako tybetański piesek o specyficznym wschodnim charakterze może znieść takie siedzenie na wybiegu o wiele lepiej niż młody owczarek czy labrador...
  8. Co do pierwszej części trudno mi powiedzieć, choć też wzbudziłoby to moj niepokój. Niech wypowie się ktoś, kto wie lepiej. Co do samego zachowania już po powrocie do domu - brak apetytu przez 24 h jest calkowicie normalny, tak samo jak wymioty czy nietrzymanie moczu przy wychodzeniu z narkozy. Wycie czy inne rodzaje spiewania przy wybudzaniu się również. Nawet jeśli suczka teraz odzyska apetyt, przez 2-3 dni karm ją małymi porcjami, żeby przewód pokarmowy łagodnie wrócił do pracy.
  9. [quote name='waldi481']Wg mnie to ludzie mają za mało zajęć...Jest tak-jestem jedną z b.b.niewielu osób,które sprzatają na naszym osiedlu psie odchody.Zawsze wychodzę z psem mając w ręku torbę i szufelkę na nieczystości..I słyszę,,to zamisat kremu do rąk?hehehehe..itd.. Jak się nie sprząta-żle..Jak się sprząta-żle.... E/W[/QUOTE] Skąd ja to znam... Ja jestem JEDYNĄ sprzątającą osobą na osiedlu :D Komentarzy co do samego sprzątania jeszcze nie miałam, ale takich co usiłują mi wmówić, że mój pies sra po całym osiedlu a ja NIE sprzątam, to jest na pęczki :roll: Wypadałoby im zacząć te woreczki z kupą zanosić na wycieraczkę, zeby się mogli naocznie przekonać :diabloti: Życzliwym możesz powiedzieć, że na krem do twarzy też się nada, i że możesz od razu pani/panu nałożyć gratis ;)
  10. Ja dostałam kiedyś wymiennie opakowanie Letroxu zamiast Eltroxinu i nie było róznicy. Z tego co pamiętam Letrox miał większe tabletki; Eltroxin ma malutkie i łatwiej podac je niechętnemu do współpracy psu bezpośrednio do pyska (bo hormonu nie można podawać z jedzeniem). Aczkolwiek u mnie po kilku latach suczysko samo łyka tabletki jak cukierki i cieszy się na nie jak diabli, bo to sygnał "wkrótce jedzonko" ;)
  11. [quote name='konstancja8']sznaucery uwielbiają zabawę, ale na własnych zasadach :) jak ja byłam ze swoim na szkoleniu, dwa psy z całej grupy były kompletnie niezainteresowane aportowaniem - mój i średnia sznaucerka :) i nawet instruktorka nie potrafiła ich do tego namówić :) [/QUOTE] Widocznie nie umiałą zmotywować psa, nie każdy jest chętny do współpracy ot tak po prostu, czy na smakołyk. Sa rasy o wiele trudniejsze do nauczenia aportowania - i udaje się ;) [quote name='konstancja8']to nie jest bzdura tylko fakt mający naukowe podstawy; selekcja do określonych cech prowadzi do tego, także rozmnażanie w grupie o ograniczonej liczbie osobników (tyczy się wszystkich gatunków, nawet ludzi) [/QUOTE] I ja musze powiedzieć, że jest to przynajmniej częściowa prawda - może nie tak czarno-biała, że kundel choruje rzadko, rasowiec często (bo zależy to również od tego, jaka to rasa, jak róznorodną ma pulę genową, jaka jest jej liczebność, jakie cechy anatomiczne i jakie allele w kwestii poszczególnych chorób tam ilościowo dominują, no i na ile świadomy jest dobór rodziców), ale jest. Jeśli chodzi o same westy, nie jest to ani rasa o żelaznym zdrowiu ani szczególnie chorowita; uplasowałabym ją gdzieś pośrodku. Jak najbardziej wybór dobrej hodowli zmniejsza ryzyko nabycia chorego psa - ale tu potrzebna jest wnikliwa rozmowa z hodowcą; czy i jakie robi badania, na co chorowały jego psy, czy wykorzystuje do rozrodu psy, które cierpiały na dolegliwości być może nie ujęte w wymaganiach hodowlanych, ale mogące przenosić się na potomstwo, słuchać co mówi na temat tego, dlaczego wybral takie a nie inne skojarzenie, spoojrzeć czy jest inbred w rodowodzie jak duży, i przede wszytskim czy hodowca inbreduje świadomie, a nie z wiedzą, która zmieściłaby się w 2 prostych zdaniach... Warto tez porozmawiać, do czego będzie się poczuwał hodowca, jeżeli mielibyśmy wielkiego pecha i nasz hipotetyczny szczeniak przykładowo z wadą serca (co może ię zdarzyć w każdej rasie i u kundelka również) umrze po pół roku.
  12. [quote name='Orange Tree'] [B]Dla mnie[/B] hodowca, ktory jest polecany, znany, swietnie pracuje z psami, hoduje z pasja i uwaza to za rodzaj "sztuki" nie musi sie oglaszac na beznadziejnym Allegro. Nigdy bym nie kupila psa stamtad. Koniec kropka. Kazdy ma swoje miary i wymagania. [/QUOTE] Co Wy macie do tego Allegro :evil_lol: Sama często tam kupuję, zwykle ksiązki czy artykuły dla zwierząt - i nie uważam go za beznadziejne. Jakoś do ogłaszania bezdomniaków czy aukcji charytatywnych Allegro jest cacy, ale żeby hodowla się ogłosiła (w celach czysto informacyjnych) to już be? :hmmmm: Moim zdaniem ogłoszenia dobrych hodowli są fajną przeciwwagą właśnie do aukcji pseudohodowców; niejedna osoba zastanowi się widząc w jednej aukcji jakies takie dziwne szczeniaki siedzące w komórce na słomie, a aukcję dalej piękne wypieszczone maluchy, ogłoszenie zupełnie inne, zachęcające, edukujące (!) i cena niewiele wyższa, w dodatku dopisek o ratach, negocjacji, tańszych szczeniakach niewystawowych... No niestety taka mentalność w Polsce, że wiele osob, calkowicie normalnych, szukając czegoś wpisuje od razu w allegro żeby chociaż porównac ceny. Jeśli nie będzie tam ogłoszeń dobrych hodowli (ogłoszeń, nie aukcji kup teraz), to niestety większe prawdopodonieństwo, że trafią na pseudo...
  13. [quote name='talita'] Zresztą nie ma o czym dyskutować, suńka ma problemy z powodu braku jakiejkolwiek socjalizacji, w hodowlach rodowodowych jednak przykłąda się jakąś wagę do tego, żeby pies w przyszłości nie sprawiał problemów tego typu i - co najgorsze - nie trafił do schroniska. Podejrzewam, że wiele hodowli rod. przyjęłoby spowrotem takiego psa, nawet jeśli byłyby z nim problemy. [/QUOTE] Parę lat temu też tak myślałam :diabloti: O moja naiwności... Socjal i dbałość o przyszłość szczeniąt wcale nie jest w polskich hodowlach normą, wydawanie szczeniąt 5-6 tygodniowych zazraz po przeglądzie miotu też się zdarza, nawet ostatnio ktoś pytal na dogo, co można z tym fantem zrobić, bo nikt nie chce się tym zająć, a przyjmowanie z powrotem szczeniąt czy tym bardziej dorosłego psa to wręcz rzadkość, niestety - co nie znaczy, że takich hodowli nie ma. Po prostu w modniejszych rasach trzeba ich dłuuugo szukać i sama kwestia, że hodowla jest zarejestrowana, tak naprawdę niewiele nam gwarantuje. I przychylam się do stwierdzenia, że lękliwość suczki to w dużej mierze cecha osobnicza, skoro jej zachowanie tak się różniło od reszty. Inna sprawa, że odpowiedzialny hodowca zauważyłby, że suczka może sprawiać problemy wychowawcze i uprzedził o tym nabywcę, wyjaśnił jak postępować, polecił szkoleniowca, pomagał w pracy z pieskiem... A jeszcze inna (już pomijając kwestię rodowodów) że branie najlękliwszego szczeniaka z miotu, jeszcze dużej, skłonnej do agresji rasy - to proszenie się o kłopoty, i można o tym przeczytać chyba w każdej najpośledniejszej książce o psach w której są wskazówki co do wyboru pieska. To że pies dotarł do Apollo w wieku 6 tygodni na pewno nie zwiększyło jego lękliwości, a wręcz przeciwnie, może ułatwić pracę nad socjalizacją od jak najmłodszego wieku. Jdyne z czym może być większy problem (choć nie musi) to kontakty z innymi psami. Gdyby sunia posiedziała w domu rodzinnym 10-12 tygodni, mogłoby być o wiele gorzej jeśli chodzi o ludzi czy miasto. Zreszta który hodowca socjalizuje szczeniaki poniżej 6 tygodni z obcymi ludźmi czy wychodzeniem na ulicę...? :lol: Jak już ktoś chce piętnować pseudohodowlę czy rozmnażanie psów bez rodowodu - to mądrze, bez wymyślania bzdur ;) bo one nie dodają wiarygodności wypowiedzi.
  14. [quote name='Koreksonowa']Swoją droga to ludzie mają jakąś obsesje na punkcie miniaturowości. [/QUOTE] Bo miniaturki są dżezi :diabloti: Ja na okraglo słyszę, że mam amstaffa/pitbulla miniaturkę plus pytania gdzie się takie kupuje; ewentualnie, że śliczny szczeniaczek ast/pit, i wielkie gały, kiedy mówię, że ani to, ani to, i ma już 9 miesięcy ;) Z miłych akcentów - pani sprzataczka przy moim dawnym bloku tak szła, szła patrząc z zainteresowaniem na mojego brzdąca już któryś raz, i wreszcie wypaliła z uśmiechem "no ten to jak prosiak" :lol: Nareszcie ktoś prawidłowo rasę rozpoznał :cool3: Wczoraj właściciel jazgoczącego na nas yorka, do znajomego: - Patrz jak ona się rwie, do samych wielkich! (o swojej yorczce) Facet obok zdziwiony, bo mój staffior może z 5-10 cm od "yorczki" wyższy - Ale przeciez ten to mały! Pan od yorczki: - Ooo, nie, zobaczysz, to z tych wielkich będzie, tą moją jakby złapał, to na pół :roll: Zatrzymałabym sie i wyjaśniła, że piesek jest już prawie dorosły, wielki nie będzie, ani yorków też hobbystycznie nie przepoławia, ale yorczkę ciężko by było przekrzyczeć, no i nie chciałam, żeby mojego naiwnego świniaka porysowała w szale wściekłości :lol: Pan i tak by mi nie uwierzył, i nie on pierwszy, bo już wielu było takich, co się śmieli ze mnie, że nie wiem, co w domu mam i mi z tego ten no, "astaf", wyrośnie :cool3: Swoją drogą Bucefałek kocha yorki, bo to na nich opierał się nasz socjal - kiedy miał 2 miesiące, tylko one były odpowiedniej wielkości do zabawy z nim :)
  15. [quote name='ladySwallow']Martens, no to co, powinnam powiedzieć "ojej, będą szczeniaczki, jaki Ty jesteś biedny, że Twoja głupia suka zaszła w ciążę, ale jak dobrze, że sprzedajesz te pieski, pomimo że nie sprawdzasz, gdzie trafią"? TO jest dopiero hipokryzja[/QUOTE] To nie jest hipokryzja, tylko wpadanie w skrajność. Jak się nie wie co napisać i widzi tylko dwie możliwości - zgnoić, albo wychwalić i pożałować, a na spokojne tłumaczenie brak już cierpliwości, to może lepiej po prostu się wstrzymać od pisania...? :roll: Owszem, gdyby każdy napisał w poście "rozmnażanie bez potrzeby jest złe, źle że nie wysterylizowaliście suki, skoro jest taka sytuacja z babcią, teraz powinniście sprawdzić domy, bla bla bla" - ok, kazdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Ale w momencie kiedy ludzie zamiast zaproponować cokolwiek mądrego na już zaistniała sytuację, wytłumaczyć dlaczego sądzą tak a nie inaczej, zaczynają pojazd jeden przez drugiego, z coraz bardziej wyciągniętymi z kosmosu argumentami, od hodowanych w Stanach krzyżówek astów z wilkami, po wyssany z palca pomysł możliwości oddawania szczeniąt po ukończeniu 12 tygodni, to zaczynam się zastanawiać po co tu są - żeby zrobić coś dobrego dla psów, podzielić się wiedzą, czy po prostu wyżyć frustracje za ogół psiego cierpienia, bez pożytku dla kogokolwiek, poza zrażeniem kolejnej osoby do tego forum - które i tak w internecie ma już "niezła" opinię...
  16. Martens

    Ilość

    [quote name='aga19']Witam:) Moj piesek w piatek bedzie mial 8 tyg i jak narazie wazy 772g. Czy to odpowiednia waga?:)[/QUOTE] Myślę, że Twój hodowca udzieli najrzetelniejszej odpowiedzi, porównując wagę pieska do rodzeństwa tudzież przeciętnej wagi przodkow, mamy pieska w młodym wieku ;) Sama waga to tez nie wszytsko - ważne jest też jakiej wielkości jest piesek w stosunku do owej wagi, czy nie jest otłuszczony albo zbyt szczupły.
  17. [quote name='ladySwallow']Ja nie byłabym w stanie brać pieniędzy za swojego przyjaciela - a każdy pies, którego mam pod opieką, się nim staje. Ludzi o wiele bardziej, niż pieniądze, do myślenia zmusza wzmianka o umowie adopcyjnej - wtedy odpada większość osób nieodpowiedzialnych. No i wizyty przed i po adopcji - wolę zrobić to, niż sprzedać psa.[/QUOTE] Widzisz, Ty myślisz tak. Natomiast nasz rozmowca mógl nie wpaść na pomysł sortowania chętnych poprzez wzmianki o umowie adopcyjnej, bo zwyczajnie nie siedzi w temacie. Załatwia sprawę najlepiej jak umie biorąc też na pewno pod uwagę dobro psów - bo gdyby nie brał, pewnie dawno w ogóle nie byłoby ich na świecie i to na pewno nie za sprawą humanitarnej eutanazji. Skoro już wszedł na dogo, można by mu wiele uświadomić. Ale jak to na tym forum - lepiej zdeptać, zgnoić, nazwać pseudohodowcą, wytknąć niegrzecznie nieodpowiedzialność, tłuczenie kasy na szczeniakach, plus kilka wydumanych zarzutów; nie no naprawdę działanie na korzyść psów, że hoho :roll:
  18. Fotki z 5-godzinnego wypadu na łono natury; do publikacji nadają się 4 :cool1: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0069.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0060.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0068.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0071.jpg[/IMG]
  19. Kiedy się odezwał, zrobiło się znacznie weselej :evil_lol: Nagle wszyscy zapomnieli o założycielce wątku (która już dawno chyba zlękła się i uciekła) i wszystkie gromy poszły na właściciela suki. To co, napisał - że takie miksy robią w Ameryce, nie było dobrym argumentem, biorąc pod uwagę jakie są efekty takich eksperymentów i gdzie one często kończą - ale w tym przypadku nie było to celowe krycie, moim zdaniem. Bierzcie pod uwagę, że prawdopodobnie jest to laik, który o zasadach panujących na dogo nie ma pojęcia. Oddawanie szczeniąt z wpadki całkowicie za darmo jest zwyczajem dogomaniackim, a nie ogólnopolskim i moim zdaniem kontrowersyjnym. Wiele osób myśli inaczej - i uważają, że jeśli ktoś zapłaci 100 czy 150 zł za takiego miksa, wcześniej po pierwsze zastanowi się bardziej niż gdyby miał go wziąć za darmo, no i (niestety) biorąc pod uwagę polskie realia taki pies może być potem w oczach opiekuna więcej wart... A 100 zł za dobrze odchowanego szczeniaka to nawet nie starczy na zwrot kosztów - więc nadal nie uważam, że to pseudohodowla, tylko po prostu nieodpowiedzialne rozmnożenie suki z dużymi rokowaniami na uświadomienie właściciela, i tyle.
  20. [quote name='kasia_1982']jaki on śliczny - a jaką ma ładnie ukształtowaną głowkę - mojej suczce jeszcze daleko do Smerfika - mimo że w takim samym wieku. Jaki ma charakterek? I dołączam się do reszty - co tak mało zdjęć? ;)[/QUOTE] No ale głowa suczki a pieska u staffików to nie to samo ;) Charakterek... Dla mnie IDEAŁ :) Dokładnie taki jak wyobrażałam sobie staffika - wesoły, pyskaty, z poczuciem humoru i szczypta złośliwości, a zarazem bardzo uczuciowy, poczciwy jakis taki :) wiecznie uśmiechnięty, chwilami niezdarny i leniwy, ale zazwyczaj jak sprężyna z niekończącą się nergią i entuzjazmem, zawzięty, odważny... Cudo :loveu: Przykład odwagi, podczas burzy kilka tygodni temu Barył siedziała non stop pod moim biurkiem; kiedy grzmotnęło bardzo blisko nas, aż szyby zatelepały, myślałam, że gnojek też się wystraszy, bo wcześniej przy grzmocie ewakuował się z balkonu, a ten wystartował spod moich nóg jak strzała i najezony popędził na balkon sprawdzić co tam się wyprawia i porzadek zaprowadzić :-o Agresji brak, chyba że do zabawek :diabloti: mamy drzwi w drzwi sąsiada pekińczyka, który na nasz widok zawsze drze się wniebogłosy, dusi się na smyczy i ogólnie chce mi psy zamordować - moje go ślicznie ignorują :loveu: Barył po kilku nieśmiałych próbach pacyfikacji zaczaiła, że nici z tego i uwagi nie zwraca, a mały od początku totalnie szczekacza olewa; kilka razy mijały się na klatce nos w nos, ale Bucefałek w takich chwilach widzi tylko drogę na spacer i sąsiada może conajwyżej przez nieuwagę stratować :lol: [quote name='betty_labrador'][url]http://b62.grono.net/94/70/gallery-99299733-500x500.jpg[/url] wow jest przesłodki :loveu: pozdrawiamy :)[/QUOTE] Wiemy, ale dziękujemy :cool3: [B]deer1987[/B], problem w tym, że ja nie umiem przeglądac dogo wybiórczo; wejdę na galerię to i na ogólne zajrzę, a tam to szlag czasem człowieka trafia o prostu :p Fot mało, bo ciężko go ufocić - sama na spacerze nie mam szans, bo za dużo się dzieje :lol: a nawet jak z kimś idę, to do jako takiej publikacji nadaje się 1 na 20-30 fot :razz:
  21. [quote name='agaciaaa']Psa Ci podmienili!!! :lol: Zmienił się bardzo :loveu: A gdzie Baryłka? I co u Was w ogóle słychać?[/QUOTE] Barył żyje i ma się dobrze :) W ogóle u nas też ok, poza tym, że aktualnie mam sesję na uczelni i chwytam się każdego zajęcia poza nauką :diabloti: [quote name='*Monia*']Jaki wielkolud :-o. Wyprzystojniał :loveu:. Po tak długiej nieobecności tylko 3 zdjęcia to jakoś mało... Jak dorastanie młodego? Bezproblemowe?[/QUOTE] Dorastanie w miarę ;) Jego umiejętności samcze rozwijają się w sposób specyficzny, bo nózki nadal nie podnosi przy sikaniu, za to od dobrych paru miesięcy usiłuje trenować pozycje seksulane z nogami TZta schowanymi pod kołdrą :evil_lol: Moje są fe, musi być męska nóżka i kołderką nakryta :lol: Trochę męczyliśmy się z trzecimi powiekami i nadal jesczze troszkę męczymy, mamy małe zmiany niby-nużeńcowe koło oczu i pychola, ale mały chodzi w Preventicu, a dr Dembele na razie nie kazał nam nic więcej z tym robić; do roku powinno się cofnąć, więc poczekamy, zobaczymy. [quote name='Sylwia K'][URL]http://c50.grono.net/9/47/gallery-99299735-500x500.jpg[/URL] jaki rozkoszny:loveu::loveu: super ma umaszczenie[/QUOTE] [quote name='Patka']ale ślicznie rośnie już nie malec !! Minka boska :)[/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='Tengusia']gdzie sie podzial sliczny, malusi Smerfny staffik :hmmmm: i co to za olbrzym :-o ... oddaj Smerfusia ale juz :mad: [url]http://b62.grono.net/254/58/gallery-99299736-500x500.jpg[/url][/QUOTE] Też się czasami zastanawiam, gdzie się to słodkie maleństwo podziało :placz: [quote name='Unbelievable']ale smerf ma bossską głowę :loveu: na razie taka w moim typie :diabloti:[/QUOTE] Tą głową to i ja się zachwycam, i każdy praktycznie, kto ma o staffoikach pojęcie i go zobaczy ;) Tak to on jest raczej drobniutki, wazy niecałe 14 kg i jest mniejszy i drobniejszej kości niż samce w tym wieku, które widziałam, ale łepek ma cudowny :) Szkoda tylko, że przy zmianie mleczaków przodozgryz nam wyszedł :( W ogóle przez ostatnie dosłownie kilka tygodni bardzo się zmienił i nabiera masy, i głowa też mu się jeszcze rozrasta; podobno u staffików kształtuje się nawet do 2,5 roku :)
  22. [quote name='ladySwallow']Psy powinno się odłączać po 12 tygodniach, panie pseudohodowco.[/QUOTE] Owszem, źle, bardzo źle, że wydarzyła się wpadka, nikt w porę suki nie wysterylizował, co do sprzedawania takich wpadkowych szczeniąt za kasę też można mieć uwagi - ale nie wmawiajcie człowiekowi takich głupot, bo chyba żaden dobry hodowca nie oddaje tak późno szczeniąt do nowego domu - chyba że nikt ich nie chce. Szczeniaki to nie kociaki. Swoją drogą, czy dogomaniaków, którym raz zdarzyło się nie upilnować suki, też nazywacie pseudohodowcami? Mnóstwo jest na PWP osób, które znajdując szczenną sukę nie decydują się ani na sterylkę aborcyjną, ani na uśpienie miotu - idźdcie pojeździć po nich, bo to podobno takie świadome osoby pomagające zwierzętom, a nie przypadkowy właściciel psa, który nie dopilnował suki i stara się jak najlepiej wybrnąć z sytuacji nie krzywdząc owych psów. Jeśli szczeniaki faktycznie zostaną odrobaczone, zaszczepione i były dobrze odchowane to 150 zł nawet nie będzie zwrotem kosztów. Raczej nie macie do czynienia z rozmnażaczem dla pieniędzy, tylko osobą, która o hodowli wie niewiele i doszło do wpadki - jeśli faktycznie sukę wysterylizuje, to nie widzę powodu tak gnoić tego człowieka, zwłaszcza, że zalogował się na dogo i odpowiada na pytania, mimo niektórych naprawdę niemiłych komentarzy. Gdyby ktoś na tym wątku pomyślał o dobru zwierząt, popisalby na spokojnie z tym czlowiekeim, przekonał do sterylizacji suki, wyjaśnił sytuację psów w Polsce, może zaraziłby bakcylem pomagania zwierzętom? A tak tylko zgnoicie faceta (?) i odejdzie z forum z przekonaniem, że siedzą tu same chamskie eko-świry :roll: Dużo więcej uwag miałabym do potencjalnej "nabywczyni" szczeniaka - założycielki wątku; proponowane przez nią warunki posiadania psa i podejście do tego po prostu powalają na kolana, i mam nadzieję, że szczeniak do niej nie trafi, ani ten, ani żaden inny.
  23. Co do takich wynalazków jak szczepionki 10-składnikowe, zdania sa mocno podzielone... Przede wszystkim taka szczepionka powoduje znacznie większe chwilowe obniżenie odporności organizmu niż szczepionki składające się tylko z kilku składników. Jeśli chodzi o kwarantannę - moim zdaniem pieska jak najbardziej mozna teraz zabierać na spacery na rękach i nie tylko - ale z głową, nie pozwalając na przykład na kontakt z bezdomnymi czy zaniedbanymi psami, miejscami bardzo zanieczyszczonymi odchodami zwierząt, itp. Kwarantanna kwarantanną, ale socjalizacja też jest ważna - żebyście nie mieli potem przestraszonego kłębka futra, który szarpiąc na smyczy obszczekuje wszystko co zobaczy :evil_lol:
  24. 2. Mleko? Do picia woda i wystarczy. Mleko można podac czasami jeśli pies toleruje, ale lepszy jest jogurt naturalny, kefir. 3. i 4. Z kąpaniem ostrożnie - łatwo szczeniaka przeziębić, pucowanie szamponem bez wyraźnej potrzeby też nie jest zdrowe. Po wytarzaniu się w kupie lub padlinie ok - ale zwykłe blocko spacerowe można zmyć mokrą szmatką lub opłukac psa samą wodą. Btw szczeniak od dobrego hodowcy raczej odbierany jest w stanie czystym - chyba że ktoś kupuje od pseudohodowcy szczeniaki chowane w komórce na słomie i własnym gnoju :roll: 6. Sznaucery istniały dziesiątki lat przed wynalezieniem jakiejkolwiek karmy i miały się bardzo dobrze. Moim zdaniem lepsze jest jakiekolwiek jedzenie przygotowywane w domu (oczywiście z zachowaniem podstawowych zasad żywienia) lub BARF, niż karma gotowa, a juz z cała pewnością, jeśli ma to być syf typu Chappi...
  25. [url]http://www.dogomania.pl/threads/122910-Barf-jadlospisy!!!?p=11090342&viewfull=1#post11090342[/url] To jadłospis, który stosuję u swoich psów ;) Warzywa pojawiają się na oko raz w tygodniu, nigdy nie kręcę ich za każdym razem, tylko kupuję większą ilość, od razu miksuję i zamrażam w porcjach przykładowo na 2 miesiące. Mam tak resztą ze wszystkim - kupując kości, mięso, podroby, od razu biorę trochę więcej i zamrażam poporcjowane na posiłki, które potem wyjmuję dzień wcześniej do rozmrożenia. Warzywka wystarczy wyjąć, rozmrozić, dodać watróbkę czy żoładki (mogą byc całe, niemielone, jeśli pies nie wybrzydza i nie zostawi warzyw) i olej, i to chyba przykład najbardziej pracochłonnego posiłku :) Katorga to teraz dla mnie sama myśl o gotowaniu co 1-2 dni garów ryżu, mięsa i warzyw, bo i taki etap przechodziłam :evil_lol: Są dwie szkoły barfowania, jedna zakłada bilansowanie żywienia na przestrzeni kilku tygodni, inna właśnie podawanie wszystkiego jednego dnia; dla mnie to strasznie niewygodne, no i trochę mija się z celem, bo żadne chyba zwierzę nie spożywa jednego dnia wszystkich niezbędnych składników i nie bilansuje diety idealnie co 24 h; według niektórych źródeł zresztą podawanie w krótkim czasie mięsnych kości i warzyw, owoców zakłóca trawienie i wchłanianie tych pierwszych. Co do ważenia produktów - na początku tez ważyłam wszystko jak opętana, teraz mam wagę "w oczach" i po prostu mam zakodowane, że skrzydełko kurze to ok. 100 g,mała szyja z indyka ok. 350, duża nawet 600... Zresztą ważenie co do grama też mija się z celem,bo nie da się wyliczyc co do grama ile pies ma zjeść - psy mają różne potrzeby, przemianę materii i trzeba dostosować ilość indywidualnie obserwując psa. Te 2-3% masy ciała to ilość orientacyjna; są psy które na 3% wyglądałyby jak szkielety, a są takie, które przy 2% tyją (moja suka). W tej chwili karmię już psy "na oko"; nie ma też tragedii, jak jednego dnia pies zje 400 g, a drugiego 600. Co do alergii warto poszukac dobrego weta, najlepiej specjalisty w tej dziedzinie, bo nie da rady trzymac psa całe życie na sterydach, a takie dolegliwości są bardzo uciązliwe dla zwierzaka, niestety.
×
×
  • Create New...