Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Ale nawet miedzy psami w grupie nie zawsze jest widoczna hierarchia.
  2. Mnie cena lekko zszokowała, bo poza sezonem kupowałam Preventica nawet po 25 zł ;)
  3. Osobom, które uważają, że uspienie cockera z rage syndromem to okrucieństwo, polecam spędzienie kilku dni w domu, gdzie jest taki pies :roll: [B]mistwalker[/B], choroba psychiczna z założenia ma mniejsze lub większ epodłoże neurologicze; rage syndrom u spanieli (i nie tylko) też... No ale skoro uspienie takiego psa to okrucieństwo, to pewnie nie jest nim narażanie rodziny, w tym dziecka, na nieprzewidywalne pogryzienia, czy oddanie problemu komuś innemu, niech kto inny się męczy i diabli wiedzą, co zrobi z psem, bo niekoniecznie musi sie z nim cackać tak, jak my.
  4. Czytałam długo i miałam się nie wypowiadać, ale już nie zdzierżę :lol: Proszę, nie porównujcie zachowań psów pariasów od x pokoleń żyjących poza ludzkimi domostwami (psy w Grecji) do zachowan naszych domowych psów, żyjących pojedynczo w ludzkich rodzinach również od pokoleń - i jak słuznie zauważono, relacje pies-pies to nie to samo co pies-człowiek. [B]viola005[/B], a ja uważam, że jeśli pies jest agresywny w sposób nieprzewidywalny, stwarza zagrożenie dla otoczenia i/lub domowników, a własciciele nie mają czasu, ochoty i możliwosci na wątpliwą w skutkach pracę z takim psem, i utrzymywanie go w sposób bezpieczny dla otoczenia, to uśpienie jest najlepszy wyjściem. Na zachodzie się tak z tym nie cackąją i m. in. dlatego nie mają takiej sodomy i gomory w kwestii bezdomności zwierząt i pogryzień przez nie, jak u nas :roll: Pies z problemami neurologicznymi, jakie zdarzają się u cockerów i nie tylko, jest totalnie nieprzewidywalny. To nie złe ułożenie, agresja lękowa czy cos podobnego - pies z agresją przykładowo na tle padaczkowym, po prostu nie poznaje czasami ludzi, nie kontaktuje i przez kilka chwil reaguje na każdą osobę w bezpośredniej bliskości silną agresją, czasem reaguje tak nawet na przedmioty... NIE DA SIĘ przewidzieć, co wywoła jego agresję - i uważasz, że odpowiedzialne jest oddawanie takiego psa komukolwiek? :shake: O ile w ogóle chętny sie znajdzie i nie będzie psycholem, którego kręci agresja psa. To jest pies przy którym ty, jako jego ukochana pani, wchodząc do pokoju w którym jest pies zastanawiasz się, czy zaraz nie zrobi ci krwiaka na nodze, bo akurat się wyłączył i w swojej chorej główce stwierdził, że jesteś jakimś potworem, by po chwilowej "zawieszce" zachowywać się jakby obudził się ze snu i radośnie cię przywitać z pełnymi oznakami uległości. Ok, ty możesz mieć ochotę na taką zabawę, ale już reszta rodziny, goście, przypadkowi ludzie niekoniecznie...
  5. [quote name='*kleo*']"Przepraszam, ale żeby za 2 tys. psa kupować to trzeba mieć zryty łeb" (powiedziane tak wesoło, broń Boże nie chamsko).[/QUOTE] Kiedy ja mówiłam, ile kosztował mój niebieski staffik, ludzie obrażali się, bo myśleli, że sobie z nich jaja robię :roll: Teraz odpowiadam po prostu "dużo" i nie wchodzę w dyskusje, bo to nie ma sensu. Albo nie wierzą, albo własnie uznają mnie za czuba. Ja na przykład nie rozumiem, jak można wydawać kilkaset tysiecy na samochód czy mieć kilkanaście par butów w szafie, większość używane np. raz na rok. Tym bardziej nie kumam posiadania telefonu komórkowego w cenie używanego samochodu. Ale nie komentuję, każdy wydaje na to, co chce - nie mój interes. I jest taka dziwna tendencja - drogie auto, drogi sprzęt rtv czy fotograficzny, tv za 10 000 = szpan - a pies za 2-3 tys. (normalna cena przeciętnego jako tako wystawowego rasowca) = idiotyzm, naiwność, wariactwo czy bóg wie co :roll:
  6. Bo barfować trzeba umieć - ja odchowałam szczeniaka na barfie i ma się świetnie; suka karmiona od kilku lat barfem nie jest dorosła tylko stara, i nie zdrowa tylko przewlekle chora, ma uszkodzenia wątroby, chorą tarczycę - i na barfie, mimo coraz starszego wieku ma wyniki lepsze niż w wieku 7 lat na karmie (Royalu zresztą). Poza tym jeden pies będzie miał się super na gotowanym, inny na barfie; jeszcze inny najlepiej toleruje karmę, choć dla mnie to ostateczna opcja i raczej nie na cale życie psa, chyba że pies wymaga specjalnej diety np. dla alergików. To, co psu najlepiej służy, zależy od rasy, po trosze tego co jadł wcześniej, a głównie predyspozycji osobniczych, genów. Niemniej jednak podstawowe zasady dietetyki są nieubłagane - im bardziej przetworzony pokarm, tym mniej korzystny niestety. Jeśli pies ma problemy z wchłanianiem jakiegoś składnika to będzie je miał niezależnie od tego czym był karmiony (u ONków wcale nie jest to rzadkością) - ale na to zawsze najłatwiej zwalić ;) Że Purina Dog Chow jest dobrą karmą, zdecydowanie się nie zgodzę. Podobnie z Royalem. Moja suka wyglądała na nim dobrze, ale niestety duża ilość zbóż w nim zawartych powodowała bardzo silną fermentację w jelitach i gazy na okragło. Nie wiem jak jest teraz z BHA i BHT w Royalu, ale wiem, że był nim konserwowany - a to chyba niezbyt dobry pomysł by karmić psa cale życie karmą konserwowaną składnikiem zakazanym w UE przemyśle spożywczym dla ludzi ze względu na rakotwórczość. Jak dla mnie Royal na swoją jakość jest zdecydowanie za drogi - nie jest badziewiem, ale bez rewelacji; na pewno nie tak, żeby kosztował aż tyle. Pomijając chwyty reklamowe i linie karm dla pojedynczych ras - zabawne to, bo różnica w cenie widoczna, w składzie znikoma, tyle że chwytliwe opakowanie specjalnie dla naszego pupilka. Eukanuba nas bardzo rozczarowała, bo moja suka chyba na żadnej karmie nie miała tak paskudnej sierści jak na tamtej. W tej chwili jest mnóstwo bardzo dobrych karm nowych firm - nie są tak drogie jak te od lat "renomowane", a jakościowo nawet znacznie lepsze. Mnóstwo jest o nich w dziale o Żywieniu.
  7. W połowie drogi między cieczkami ;) W szerszym sensie - nie za szybko, ale zanim będzie na tyle wiekowa, że narkoza będzie bardziej ryzykowna :)
  8. [quote name='ira.s'](niemniej ona akurat nie została poddana sterylizacji, więc być może rozpłodowe hormony nie dają spokoju jej "bojowej" naturze).[/QUOTE] Tu akurat niekoniecznie chodzi o to, bo suki po sterylizacji, w przeciwieństwie do samców, potrafią "wyostrzyć się" w stosunku do przedstawicieli swojego gatunku ;) więc jeśli owa agresja nie ogranicza się tylko do czasu cieczek, to jest raczej cechą rasową/osobniczą, tudzież może być wynikiem niedostatecznej socjalizacji czy jakichś przykrych zdarzeń w przeszłości (a tych ttb nie trzeba wiele, by przestały darzyć przyjaźnią inne psy). W ogóle ttb w stadach gdzie nie ma więcej niż jednego samca i są umiejętnie prowadzone, żyją w wielkiej zgodzie - natomiast niekoniecznie odnajdują się z innymi rasami, np. wiekszością owczarków. Amstaffy i spółka lubią brutalne zabawy połączone z chwytaniem i trzymaniem zębami, i wykorzystywaniem masy; owczarki często wolą gonitwy i podszczypywania - i jedne w mniemaniu drugich i odwrotnie, nie potrafią się fajnie bawić ;) Widzę to nawet u siebie w domu po staffiku i owczarkowatej suce. Poza tym owczarki często mają skłonność do pilnowania i uważania za "swoje" np. zabawek, miejsc - ttb takiej skłonności raczej nie mają, dla nich wszystko jest wspólne, zabawka to zabawka, też wspólna; jeśli już powstają niesnaski, to z bardziej bezpośrednich powodów niż "on zabrał moją piłeczkę" czy "ona piła z mojej miseczki" :evil_lol:
  9. Ano właśnie - "co złego w rozmnażaniu" - ano to, że kundelków już więcej na tęchwilę nie trzeba, mamy setki tysięcy w schroniskach.
  10. Nie musiał; takie objawy może też dawać nasilenie czynności przysadki mózgowej, co zdarza się po takim zabiegu.
  11. Taka fajna dyskusja się wywiązała, a wszyscy rozmówcy z "opozycji" zamilkli :( A tak serio, cieszę się, że będą weci, którzy mają zdrowy stosunek do kastracji - czyli ani "kastrować wszystko im szybciej tym lepiej", ani "szczeniaczki raz dla zdrowia" - i do tego jeszcze będą umieli powiedzieć conieco ciekawego i na temat plusów i minusów zabiegu z punktu widzenia fizjologii, nie opierając się tylko na starych jak świat tekstach o raku sutka i ropomaciczu ;)
  12. No i kwestia wychowawcza - wystawianie miski z jedzeniem na cały dzień, dogadzanie różnymi potrawami, karmienie z ręki to najlepszy sposób na wychowanie niejadka. Pomijając młodziutkie szczeniaki i psy chore, miska powinna zjawiac się 2 razy dziennie na kwadrans i znikac do następnego posiłku . Pies szybko się uczy, że jedzenie jest po to, żeby je zjeść, chyba że chce się chodzić głodnym. Mocno rozpuszczony delikwent może pościć i 4-5 dni - ale na pewno nie zrobi mu to takiej krzywdy jak wieczne niedojadanie miesiącami. Jak się przełamie, to szybko nadrobi. No i oczywiście, jeśli mamy niejadka - zero karmienia ze stołu, przekąsek między posiłkami. York to malutki psiak i naprawdę niewiele trzeba mu dać między posiłkami, żeby potem nie miał apetytu na właściwe jedzenie.
  13. Teoretycznie może, ale mogą to być też zmiany hormonalne, szczególnie jeśli sierść jest przesuszona w nienaturalny sposób (tzn. nie jest szorstka, jakby kozia, tylko łamliwa i zniszczona). Jak często pies jest kąpany i co jest robione z jego sierścią? Co je, miał podawane jakies oleje, suplementy na sierść konkretnie? Bo sucha karma bywa uboga w NNKT, szczególnie gdy jest otwarta dłuzej niż 2 tygodnie.
  14. Czy ktoś z barfujących spotkał się z takim "problemem"? [url]http://www.dogomania.pl/threads/188442-Ulewanie-wymioty-po-nabiale?p=14966439#post14966439[/url]
  15. Mam taki nietypowy problem z młodym psiakiem. Po zjedzeniu czegoś z nabiału, ma problemy z wymiotami, czy raczej bardziej ulewaniem, bo nie są to takie typowe wymioty ze skurczami, a właśnie taki "bezwysiłkowy" zwrot części pokarmu. Dzieje się tak najczęściej po kefirze; pies waży 14 kg i dostaje przykładowo na 1 posiłek duże pudełko kefiru. Po jakichś 10-15 minutach zwraca jakąś 1/3 z tego, ponownie zjada, i potem zwykle już nie ma problemu. Podobnie jest po jogurcie naturalnym, choć rzadziej i mniejsze ilosci; może dlatego, ze jest gęstszy? Zmniejszenie porcji przynosi niewielkie rezultaty. Nieco inaczej jest z twarożkiem; dostaje przykładowo kostkę twarogu z żółtkiem i za jakiś czas zwraca porządnym chluśnięciem trochę jakby wody, serwatki, choć nie samego twarogu. Tego już nie zjada, zostawia. Przy tym wszystkim brak jakichkolwiek innych niepokojących objawów ze strony przewodu pokarmowego - biegunek, itp. Czy to jest jakiś problem? Wiem, że przykładowo zwrócenie niepogryzionych dokładnie kości i ich staranniejsze zjedzenie jest raczej normalne - może niepotrzebnie panikuję przy tych kefirkach? Tego typu zaburzenia nie występują nigdy przy innym pokarmie typu miesne kości ,mięso z warzywami itp. tylko przy nabiale. Wiem, że objawy takie może dawać np. achalazja przełyku, ale wtedy chyba pojawiałyby się przy każdym posiłku, nie tylko przy jednej grupie produktów? Drugi pies je dokładnie to samo i takie problemy nigdy się nie pojawiały. Czy może to jakiś rodzaj nietolerancji pokarmowej i lepiej nabiał odstawić? Choć szkoda by było, bo barfujemy i jego dodatek jest cenny.
  16. [quote name='Ursusek']Czasami makaron(Ten dla ludzi) dziś nawet z truskawkami:lol: Teraz trochę poczytałem ten temat zacznę dawać jajko raz na tydzień. A ile powinienem dawać tej karmy mięsnej jeśli pies ma wzrost 70-80cm?(Chodzi o mase)[/QUOTE] Przydałoby się podać psu warzyw, przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Ile dawać, trudno powiedzieć - ile pies waży? Tyle, żeby nie chudł ani nie tył. [quote name='Ursusek']Z tego jajka daje się samo żółtko czy białko też można?[/QUOTE] Można całe, ze skorupką; tylko umyte i ewentualnie pogniecione, np. z twarogiem. Można też dać co jakiś czas kefir albo jogurt naturalny.
  17. [quote name='rafantynka']Ach, i gotowane jedzonko nie może długo stać, zwłaszcza z drobiem. Postaw miskę z gotowanym i jak nie zje przez max 1,5-2 godz. to niestety musisz wyrzucić .[/QUOTE] Lepiej postawić psu na 10-15 minut; jak nie chce - wstawić do lodówki i spróbować znowu za jakiś czas. Nie trzeba zaraz wyrzucać.
  18. Może. A ropomacicze zostalo wykluczone?
  19. [quote name='Grey']Są to wołki zbożowe[/QUOTE] W mięsie? :D Ja obstawiam korniki :roll:
  20. Wypadałoby wykonać podstawowe badania krwi i moczu. Wstaw może zdjęcie, to zobaczymy, czy naprawdę jest jakoś chorobliwie chudy, czy po prostu niejadek i szczupły. Ile w ogóle waży?
  21. Roztwór z herbatą i przemywanie takimi wynalazkami co najwyżej pogorszy stan oczu. Spróbuj z psem jak z kotem - zawinąć go ścisło w koc żeby tylko głowa wystawała i wtedy zakroplić. Najlepiej zwrócić wtedy jego uwagę smakołykiem, żeby patrzył do przodu i nie widział do ostatniej chwli, ze coś mu się robi nad okiem. Jeśli jest taki problem, poproście weta o maść do oczu, może będzie łatwiej ją podać niż krople - czasem wystarczy przejechac po oku, szparze powiek paluchem z maścią i costam zawsze wepcha się do środka; i nie trzeba jej tak często podawać, bo dłużej się utrzymuje.
  22. Bo powiedzmy sobie szczerze, takie suche bobki czy papka z puszki w porównaniu do świeżego jedzenia to niezbyt smaczny (ani zresztą szczególnie zdrowy) posiłek. Zamiast uparcie wciskać psu gotowe karmy, pomyśl o gotowanym jedzeniu lub BARFie (mniej pracochłonny). Ja karm nie podaję już od kilku lat, psy są zdrowe, szczęsliwe i przed posiłkiem skaczą z radości na metr w górę, zamiast snuć się do miski i chrupać bez przekonania suche kulki.
  23. Z obliczeń na szybkiego Bursztynek z bazarku dostanie 204 zł ;)
  24. A podajesz coś poza mięsem i kośćmi?
×
×
  • Create New...