Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Widzialam Fifulka dwa dni temu... Pierwszy mnie dostrzegł i radośnie dobiegł do płotu machając ogonkiem..... Ale zaraz za nim nadbiegła reszta gadów Irenki i Fifulek musiał umykać, by go nie stratowały...;)
  2. Witaj Droga JoSi..!!!!! a to moje cudo: [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/7938/dsc0638w.jpg[/IMG] Mam do Ciebie mnóstwo pytań ale pozwolisz że zadam je na pw. Myśle że jeszcze przed Swietami.... Jestes niezwykła osobą....i podnoszącą na duchu...! Serdeczności dla Ciebie i Twoich ogoniastych... /Tym jamniorem w avatarku mnie powaliłas!!!Miałam szorstka 15 lat.../
  3. Zapomniałam; bardzo dziekuje za info o JoSi i Frotce....Na pewno sie z JoSi skontaktuje, przeczytałam prawie cały watek...
  4. Troche mi głupio z tym jedzeniem dla Lolka...:oops: Moim psom nie gotuję, tylko Lolusiowi.Nie może jeść suchego, bo jelita leniwe i z parciem problem... Dzisiaj chlopak miał pieknie! Maż żeby sie wymigać z przedświatecznych obowiązków podjął sie pilnowania Lolka w ogrodzie / z gazetą oczywiście/.:mad: I tak od 11,oo do 18-stej Panowie sie opalali.. /Ja w tym czasie spakowałam do worków prawie tone węgla...:cool3:/ Byla to tez okazja do spotkania z moim stadem.Bylam zbudowana tym jakie mam kochane i madre psy.... Zadnej napastliwości, natrectwa.Oczywiscie dawkowałam je Lolkowi po kolei, w małych dawkach....Koty tez szybko sie zorientowaly że nikt ich nie pogoni i przechadzały sie Lolkowi przed nosem.. No i było wietrzenie pupy....Pielucha poszła w kąt. Czekałam ze będzie jak ostatnio, że Olek wypnie pupe do kupki ale niestety. I siku i kupka były na kocyku...Miałam tez nadzieje że zasika siuski dużej kudlatej ale ..tez nie...Nawet si e nie przymierzył... Ale; podrapał sie prawa, tą słabszą , spastyczną łapką za uchem!!!!!! A rano w domu przekręcił sie w zabawie na pleckach z jednej strony na drugą. Nie wiem czy to balans ciałem sprawił czy było to świadome.....Ale pierwszy raz leżał przez chwilę na pleckach... Pewnie potrzebna mu będzie obroża przeciw kleszczom i pchłom.... Las blisko, kleszcze juz psom wyciągałam tej wiosny... Sa zdjęcia z dzisiejszego dnia, prześle bubu jak je mąż obrobi... Jutro p.Halina jest zajęta, nie jedziemy do Katowic.Lolus znów pewnie pobedzie w ogrodzie..i wróca z niego z meżem baaardzo zmeczeni... A ja cichcem, by sasiedzi nie widzieli umyje pare okien,bo z 26-ściu jako tako umyte sa 3....;)
  5. No, no ,no..... niestety Frodo pare dni temu znowu pokazał charakterek.....! Najpierw hapnął a potem pomyslał i skruszony schował sie za pańcię. Naprawde ma cudowna pania, która stara sie zrozumieć reakcie i zachowanie Froda i szuka rozwiązań by takie sytuacje nie miały miejsca... Nawet wściekła byłam na gada, jak sie o jego nowym "numerze " dowiedziałam:angryy:
  6. Ale akcja!!!! Nie zazdroszczę emocji....! Zycze Saruni zdrówka i Mikusiowi oczywiście tez....!
  7. Czy ktoś ma mozliwośc sprawdzenia czy ma tatuaż w uchu? Szpice wilcze to mało popularna rasa....Niewiele ich jest w Polsce...
  8. :-(:-(:-( Pani Halina-rehabilit. z K-c opowiedziała mi, że jak Tuptuś byl u niej parę dni temu na zabiegach to podczas pracy z nim ani razu na Nią nie spojrzal, poddawał sie wszystkiemu...ale na nia nie patrzyl. /Tuptus mial m.inn. problemy z kręgosłupem i rehabilit. mogłaby zniwelowac bol.../. Dopiero po wsadzaniu do samochodu, podniosl łepek i tak na Nią spojrzał.....tak spojrzał...!!!! Jakby chcial powiedzieć: pomóż mi jeszcze...:-(:-(
  9. Szukałam tego wątku wcześniej na forum, ale nie trafiłam.... Jestem wstrząśnięta... Trudno mi sobie wyobrazic powody jego bezdomności? Wiadomo jak trafił do schronu?
  10. [quote name='BUDRYSEK']jasne,ze zabierzemy Lolusia nastepnym razem zmian kostnych nie było zresztą u maluchów sa "przerwy" w kręgosłupie wszystko jest w fazie wzrostu kręg naciska na jądro miażdzyste dysku w tym m-cu jest obrzek byc moze leki zmniejsza go byc moze nie będzie potrzebna operacja tylko załozenie gorsetu usztywniającego[/quote] Budrysku! a może wystarczy dokumentacja med.Lolusia..., niekoniecznie sam Lolus??
  11. Co drugi dzien Nivalin...Pani rehabilitantka sugerowała nawet żeby to bylo codziennie.... Staram się oszczędnie gospodarować podładami. Bo one strasznie drogie... Nawet susze te lekko posiurane...Na pieluchach nie oszczędzam z oczywistych względów. Wczoraj kupiłam za próbe nowe, z Lidla ,ale do kitu.Szorstkie.A Lolu ma delikatna skórę.Zaraz jest zaczerwieniona w pachwince...Ale jest sudokrem... Mam pozyczona mate do yogi.Lolus bardzo ja polubił.Jest mu na niej mięciutko i nie slizga się... Lolu przy chodzieniu strasznie obija sobie tylnie łapeczki o twardą podłogę. Az ciarki przechodza.Nawet sie gdzies skaleczyl ale już zagojone.. Bez Waszej pomocy - leżymy.....!!!Bubu - ksiegowa na pewno jest na minusie....
  12. bubu, nie wiedziałam że z Tuptusiem tak żle...!! Jak bede gotowac Lolusiowi, to cos przygotuje dla Tuptulka... Ma byc tylko smaczne, czytez sa inne wymagania?
  13. Wielka szkoda co do Lolusia.. Miejmy nadzieje że Lilu bedzie miała wiecej szczęścia...
  14. Cola i kawa!!!!! Aga! Ty sie wykonczysz..! !!! Nie możesz tak! Caly dzien w biegu i pewnie nic nie jadlaś... Stresy z Lilu i jeszcze nocna jazda z Lolusiem do Katowic.. Zwolnij ...,odpuść trochę bo przyplacisz to zdrowiem.....
  15. No pieknie.... to widocznie Rodzyneczek obsiurał wyjazdowa torbę Lolusia... Nieświadoma tego polożyłam ją w przedpokoju na szafce, a za chwile kałuża pod nią..... Moje dwa męskie gady zwietrzyły tą "zapachową" torbe i dokładnie zasikały....szafkę.... Torba juz wyprana.... Lolus dalej podenerwowany.. Moja kudłata jest tuz przed cieczka..W domu robi sie nerwowo...Udziela sie chłopakowi... Rowno rok temu cieczka kudłatej postawiła połamanego Pepi na nogi.... Zobaczymy co teraz..
  16. Wczoraj Loluś z bubu , Budryskiem i Tuptusiem na 20-sta pojechali do Katowic! Lolus wrócił nie w sosie...Nie pozwolił sobie zmienić pieluchy,podgryzał mnie. Musiałam mu założyc kaganiec.. Dzisiaj rano tez nie w humorze...Tez pieluchy i kapanko w kagancu... Jestem w szoku, bo od dawna cala pielęgnacja Lolusia była bezproblemowa.... Dzsiaj Lolus ma dzień przerwy w zabiegach...Tyle że na zastrzyk musimy podjechać do lecznicy...Może mu wroci dobry nastrój..?
  17. Reksiulek jak taka stara wierzba...skrzypi, skrzypi i jeszcze wiele burz przetrwa...
  18. Lolus po raz pierwszy od wypadku dotknął trawy...Mało powiedziane dotknąl....Szalał...Tym bardziej że moja duża kudłata sunia jest tuż,tuz przed cieczką...Zreszta to widać po zachowaniu moich psich panów że to sie święci . Loluś kuśtykał na swoich przednich łapinkach w takim pędzie że kamera nie nadążała...Potykał sie, wywracał bo w ogrodzie góry,doliny,badyle,patyki itp..Nie wiadomo czy płakać na ten widok czy śmiać sie...Jęzor wywalił i wciągał zapachy sików mojej kudłatej.... I coś co mnie ucieszyło najbardziej... Loluś w pewnym momencie przystanął i wypiął pupę w pozycji jakiej psiule robią kupę.Widać że sie natężał i że w pieluszce się działo...:multi: Wraca czucie zwieraczy....Lolus czuje parcie!!! Cudowna, najpiekniejsza Lolusiowa kupa!!!:multi: To był priorytet dla Pani Haliny...Zeby opanować to mimowolne siku i kupale...I jak widać idzie ku dobremu!!
  19. No wiec byli mili , mlodzi ludzie z tvn. Najlepiej jakby o tym napisała Hund, bo Ona z Lolusiem" gwiazdowała"... TvN- Turbo. Audycja skierowana do kierowców....niestety.:mad: Raczej tematem nie był tu los i przyszłość Lolusia a pokazanie psa potrąconego przez samochód.... Ma sie ten materiał ukazać czw. lub pt. lub pn. 17 - 18 godz. Nie mam pojecia co to za program. Hund próbowała jeszcze przemycic prośbe o wsparcie w leczeniu,utrzymaniu i znalezieniu domu Lolu, ale zepchniete to zostało na margines... Bedę wysyłać po kawałku, bo net mi wciąż siada...
  20. APSA, bo tez ten intrygujacy tytuł ogłoszenia Bamba byl świetnym chwytem reklamowym... Gdyby bylo jak zawsze, że biedny...samotny ..blebleble...do dzisiaj nikt by go nie wypatrzyl..! Tez sie ciesze, baaaardzo..!
  21. Lolusiowi sie nie nudziło dzisiaj.. Do południa z Michałem, wieczorem do lecznicy na zastrzyk gdzie panikuje jak zawsze... Jutro Lolus ma robić za gwiazdę tvn... Nie wiem do jakiego programu...? Hund to pilotuje i bedzie udzielac info o Lolusiu... Oby byl jakis odzew, poruszył czyjeś serce... Opieka nad Lolusiem nie jest specjalnie uciążliwa.Wymaga tylko stałej obecności w domu. Rano i wieczorem kąpanie, zwlaszcza podwozia.Najdłużej trwa suszenie suszarką.Kregosłup mi wtedy chce peknąc...Kilka razy dziennie jest zmiana pieluch 5-8, zależy....Czasem trzeba Lolkowi pomoc przy kupce... Niezmieniona pielucha to niebezpieczeństwo zakażenia dróg moczowych no i zapach... Dwa razy dziennie gotowane jedzonko, z wywarem z chrząstek cielecych plus zaparzone do tego siemie lniane....Leki. No i towarzystwo...Lolus bardzo wymaga obecności człowieka. Nawet nie trzeba go głaskac, co uwielbia oczywiscie...wystarczy byc.. Oprocz tego wszystkiego trzeba znależc czas na masaz, gimnastyke lapek,zabawe stymulująca ruch... Tu to juz ja mam problem...bo doba ma tylko 24 godziny. A przy tym jest tak cudownym,radosnym i pelnym temperamentu psem że rekompensuje te wszystkie niedogodności...I ma charakter! Ktos, kto by sie Lolkiem zaopiekował doznałby wiele dobrego.A jeszcze jakby rehabilitacja przynosiła efekty!!Pełnia szczescia!
  22. O jak fajnie!! A nic mi sie nie przyznaleś że Mikusiński też jedzie...!??? Przyda sie dziadziusiowi ciepełko ..Widac jak mu błogo???
  23. Cały dzień nikt tu nie zajrzał...? Od wczoraj...? Smutno mi sie zrobilo.... Dzisiaj Loluś byl u p.Halinki na 10-tej wizycie. W niedziele jedzie sie do Katowic znacznie spokojniej, bez tirów i korków....Lolus bardzo byl grzeczny....W mojej obecności pozwala z soba dużo zrobic, co zrozumiałe... Bardzo mnie zadziwił, bo po drodze dwukrotnie gdy zatrzymywałam sie przed przejściem, na chodniku stał ktoś z psem...I Lolus to wiedział! Nie mógl widzieć, ale nochalem wywachał psiaka i baaardzo szczekal....! Lolus bardzo juz sie do mnie przywiązał.Serce mi sie kraje jak podskakuje na przednich łapeczkach na mój widok....No nie mogę na to patrzeć, nie moge...!! Mysle że Loluś ma max rok. Ma w sobie tyle szczeniecej radości, chęci do zabawy...A zęby...nówka! Najmniejszego osadu...!zadnych smrodów pyskowych.... Zal mi go strasznie...Tłumacze sobie że ludziom tez zdarza sie kalectwo, dzieciom... I musza jakoś z tym żyć..A mimo to serce mi pęka ... Jutro rano pobudka , bo o 8 rano Katowice z Michałem i Klauduskiem... Najeżdzi sie chlopak...
  24. Jest u p.Irenki ktora tez ma Reksia z mojego banerka...
×
×
  • Create New...