Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Jest szósty w kolejce na kolanka do pani wiec trudno mu sie dopchac..... Zawsze ostatni, bo nie umie sie rozpychac... Delikatny i kruchy.... A przy tym wesoły i przylepny... I tak chciałby miec swoja Pania na wyłaczność!!!
  2. [quote name='Dogo07']a może taki fajny mały włochaty dywanik by się przydał bo mata to śliska jest a w ogóle to czy są jakieś drobne rzeczy, które piesek potzrebuje np. pluszaki do zabawy, zabawki czy inne[/quote] Mata bylaby idealna. Taka do fitnesu czy jogi. Nie jest sliska.To jakas guma jest ..Moje dziecko kiedys taką miało... Jutro odzszukam karimate, ale chyba tez bedzie sie ślizgać... Zabawki kupuję na deka w sklepach z używana odzieża...Grosze to kosztuje. Ale dzieki Dodoo7 że pomyślałaś...
  3. Sorry..nie wiem czemu dubluja sie posty... Lolus ma tez ogromne poczucie wlasności. Ma swój ulubiony kocyk w krate na którym śpi i który jeżdzi z nim i coraz nowymi cioteczkami i wujkami / kiem..;)/ do Katowic... Wczoraj jak wrocił z katowic z Michałem, to kocyk rzuciłam na krzesło i coś tam robiłam..Lolus podreptał na swoje miejscze ale czegoś mu brakowało...Rozejrzaj się, dostrzegl kocyk, wrocil do krzesła gdzie kocyk leżał i głowa i spojrzeniem pokazywał mi o co chodzi... Kocyk wrócil na swoje miejsce a Loluś ułożył sie na nim i błogo weschnął..... A dzisiaj rano sprzątałam jego posłanko i kocyk odłożyłam na tapczan przy którym Lolus śpi....Wyszłam na chwile z pokoju, patrze a Lolus jakims cudem sciągnal swoj kocyk na posłanie...Jego jest i już!
  4. Matko jedyna...! do Niemiec? Transport to sprawa drugorzedna...I nie istotna tutaj... Lolusiowi przede wszystkim potrzebna jest osoba ktora poświeci mu duuuużo czasu. Poza tym Lolus jest na początku długiej rehabilitacji. No i pielęgnacja Lolusia jest kosztowna... Obserwuję Lolusia i w lewej tylniej łapce jest duży potencjał.Nie można tego zmarnowac.... Wczoraj przypomniałam sobie zabawe którą uwielbiała moja szorstkowłosa jamniczka a którą Lolus bardzo mi przypomina. Lolus ma w sobie przewage teriera a więc pasje i cietość psów myśliwskich... Jak dorwał zabawowego zajaczka to od razu za gardło i trzepanie o podłogę.... Myśliwych to bym sama powystrzelała, ale staram sie znależć jakies zrozumienie dla instynktów psów myśl. i mój jamnior zawsze miał w domu jakis "szarpak".Stary sweter który ja trzymałam za jeden koniec a jamnior uczepiony był końca drugiego.. Tak samo bawimy sie z Lolkiem tylko zamiast swetra był pluszak. Lolek warczal, ciągnął i zapierał sie co sil w tylnich łapkach by go mi wydrzeć....I o to chodziło...Te łapeczki napinały sie, Lolek unosił sie na nich....Pracowały mieśnie kręgosłupa.... Problem w tym że podłoga jest śliska i Lolek ujezdżał...Przydała by mu sie taka mata jak do ćwiczeń...No ale nie mam, niestety...
  5. Matko jedyna...! do Niemiec? Transport to sprawa drugorzedna...I nie istotna tutaj... Lolusiowi przede wszystkim potrzebna jest osoba ktora poświeci mu duuuużo czasu. Poza tym Lolus jest na początku długiej rehabilitacji. No i pielęgnacja Lolusia jest kosztowna... Obserwuję Lolusia i w lewej tylniej łapce jest duży potencjał.Nie można tego zmarnowac.... Wczoraj przypomniałam sobie zabawe którą uwielbiała moja szorstkowłosa jamniczka a którą Lolus bardzo mi przypomina. Lolus ma w sobie przewage teriera a więc pasje i cietość psów myśliwskich... Jak dorwał zabawowego zajaczka to od razu za gardło i trzepanie o podłogę.... Myśliwych to bym sama powystrzelała, ale staram sie znależć jakies zrozumienie dla instynktów psów myśl. i mój jamnior zawsze miał w domu jakis "szarpak".Stary sweter który ja trzymałam za jeden koniec a jamnior uczepiony był końca drugiego.. Tak samo bawimy sie z Lolkiem tylko zamiast swetra był pluszak. Lolek warczal, ciągnął i zapierał sie co sil w tylnich łapkach by go mi wydrzeć....I o to chodziło...Te łapeczki napinały sie, Lolek unosił sie na nich....Pracowały mieśnie kręgosłupa.... Problem w tym że podłoga jest śliska i Lolek ujezdżał...Przydała by mu sie taka mata jak do ćwiczeń...No ale nie mam, niestety...
  6. Wiadomo cos co u 'małego"...? Złe wieści przychodza najszybciej, to może żle nie jest..?
  7. Cudny jest... Zauważyliście że Mikus nie ma mordki??? Mikus ma twarz...!!:lol:
  8. No własnie...bez pospiechu...! A tak mi sie skojarzylo... kiedys istniały tzw. biura matrymonialne.. Ciekawe czy miałby wziecie ten .."najbrzydszy facet w ofercie.."? Myslę że tak..grunt to odpowiednia reklama...
  9. Gosiu! Irenka Zyje, choc nie wiem jak sobie poradzi... Przeszła wczoraj operacje stopy.Jest juz dzisiaj w domu... Raczej musi poleżec....teoretycznie... Mam nadzieje że te jej ogoniaste to zrozumieja że pani niedysponowana i że nie bedzie tak jak zawsze..Narazie...
  10. Sama widzisz...".maleńka przeróbka."..jest duuuużą przeszkodą. Ale Ty pewnie masz takie okno bez przeróbek....:razz:
  11. Fajny jest...wyglada jak pirat z przepaska na oku...;)
  12. Kto wie czy Lilu nie bedzie podobna do Lolusia jak urośnie .Patrzcie na banerek pinczerki...ta sama "rasa"... A może nasz Lolus miał coś wspolnego z mamusia Lilu..?:razz:
  13. Ja tez bardzo dziekuje... Irenka jest b. akuratna osoba i na pewno osobiście podziekuje jak bedzie juz na chodzie.......Narazie cierpi , jak to po operacji...
  14. Jeszcze nie wrocili... Lolus byl rano w lecznicy na zastrzyku.Zabrakło ampułek i pani z recepcji pojechała po nie do apteki.Trzeba było zaczekać.Było pusto.. W llecznicy sa takie duże okna-drzwi do samej ziemi. Lolus siedział jak zafascynowany i patrzył na świat, na ulice...Patrzyl i patrzyl.. przechodzaca pania obszczekal swoim pieknym, grubym głosem... Bardzo był zaciekawiony...cos sie działo..... W pokoiku Lolusia nie ma okna do ziemi, nie ma tez balkonu. Sa ściany...Nawet jak posadze Lolusia na chwile na okiennym parapecie to za oknem tez nudno..drzewa,sikorki... Ach, żeby Lolus miał wlasne okno do ziemi, żeby sie jeszcze naoglądał świata...
  15. Ale bieda.....???!!! W schronisku nie dożylby dzisiejszego dnia...:-(
  16. [url=http://www.kong.com.pl/katalog.html]KONG[/url] Może wielkanocny " zajączek "przyniesie Lolusiowi jakis piękny prezent na nudę...???;) Najlepszy byłby własny człowiek, a nie kong....Ale cóż.. Trzeba czekac... /Lolus jest wielkosci foksterierka, może mniejszy bo chudziutki/
  17. aresiku! tamten Lolus z wrocławskiego fizjo-wetu to już historia..... Lolus jest wesoły,energiczny, zawadiacki....Baaardzo przylepny i najbardziej szczęśliwy gdy nie jest sam w pokoju. Bardzo potrzebuje obecnosci człowieka i to mu wystarcza...! Jesli tylko jakąs "robotę" mogę zrobic w obecności Lolusia,to tam sie na ten czas przenosze ale i tak z cieżkim sercem zamykam drzwi jego pokoju i Lolus zostaje sam a życie domu toczy sie o kondygnacje wyżej.... bubu bardzo dba o wszystkie jego potrzeby...Nawet o kosteczki i gryzaki zabawowe,kremy, pieluchy,podklady,szampony, leki,masci dla pani Haliny na wcierki... Jutro Loluś pojedzie do Katowic z Budryskiem.Ciekawe czy Lolus pamieta jak Budrysek przez 3 godziny wyciągal go obolałego i cierpiacego ze schroniskowej klatki...? Jesli tak, to może byc ciekawie..;)
  18. [quote name='BIANKA1']U nas są miarki z jednej strony centymetrowe , z z drugiej calowe . Wbrew pozorom wiele rzeczy mierzymy w calach :cool3: Przekrój kineskopu , średnice rurek , złączek .[/quote] deski calówki.....jak ktoś,cos budował to wie.... A mój mąż miał kiedys Mini Morrisa, gdzie każda śrubka i nakrętka była w calach.Jak sie zgubiła to był dramat, bo takowych u nas nie było... Lulus pomierzony dwukrotnie ,u Pani Haliny i u mnie....W calach, w centymetrach, wzdłuż,wszerz....
  19. To prawda , emocji z Mikusiem nie brakuje.......Istny roller coaster.....:shake:
  20. Rano Lolus pojechał do Katowic z bubu...Martwie sie o nich bo śnieg i strasznie ślisko na drodze.... Własnie są w polowie Lolusiowych "tortur"....Ale Loluś tak kocha bubu że w jej obecności dzielnie zniesie wszystko... Wzieli tez centymetr w calach żeby pomierzyc Lolka.Pani Halina tez uważa że wózeczek do rehabilitacji na cito potrzebny...
  21. Dzisiaj Irenka pojechała ze mna i z Lolusiem z podpisu do Katowic na rehabilit. to mogłysmy sie w końcu nagadac przez droge... Reksiu jest w bardzo dobrej kondycji....! Sama Irena jest zdziwiona że tak sie znowu pozbieral...Niestety, zapomnialam zapytac o leki.... Jutro Irena ma operacje, posyłajcie Jej dobre mysli...
  22. [quote name='Gosiapk']Bubu czy Loluś jest u Ciebie czy w schronisku?[/quote] Loluś zeszły tydzień był u bubu.Od piątku jest u mnie.... Tak jak pisze bubu... jakoś podzielimy sie opieka nad Lolusiem... /Ciekawe kto mną sie zaopiekuje jak dostane eksmisje z chałupy...??.;)/ Dzisiaj jesteśmy po piatej wizycie w Katowicach. Też półtoragodzinnej... Pani Halina poświeca mu baaardzo dużo czasu, pracy.Nie zraża sie humorami Lolusia.Lolus nie lubi pracy z łapkami.Natomiast można mu wymasować cały kregosłup i...nic.Zadnych reakcji bólowych......Nie przepada też za laserem i takim drugim urządzeniem z plaską głowicą.A sa to tylko punktowe,delikatne dotkniecia...wiec chlopak mocno przeszadza... Pewnie,że to dla psa dyskomfort bo musi troche poleżec nieruchomo.... No i nudno... W samochodzie pod koniec jazdy tez już mu sie zaczyna nudzic... A poza tym to przekochany, cudny psiak.Madry i bystry niebywale. A jak potrafi cudownie okazac uczucia...Jest absolutnie wyjatkowy...!
  23. Loluś zeszły tydzień był u bubu.Od piątku jest u mnie.... Tak jak pisze bubu... jakoś podzielimy sie opieka nad Lolusiem... /Ciekawe kto mną sie zaopiekuje jak dostane eksmisje z chałupy...??.;)/ Dzisiaj jesteśmy po piatej wizycie w Katowicach. Też półtoragodzinnej... Pani Halina poświeca mu baaardzo dużo czasu, pracy.Nie zraża sie humorami Lolusia.Lolus nie lubi pracy z łapkami.Natomiast można mu wymasować cały kregosłup i...nic.Zadnych reakcji bólowych......Nie przepada też za laserem i takim drugim urządzeniem z plaską głowicą.A sa to tylko punktowe,delikatne dotkniecia...wiec chlopak mocno przeszadza... Pewnie,że to dla psa dyskomfort bo musi troche poleżec nieruchomo.... No i nudno... W samochodzie pod koniec jazdy tez już mu sie zaczyna nudzic... A poza tym to przekochany, cudny psiak.Madry i bystry niebywale. A jak potrafi cudownie okazac uczucia...Jest absolutnie wyjatkowy...! A..... przed wyjazdem bylismy jeszcze w lecznicy gdzie co drugi dzien dostaje Nivalin na regeneracje nerwow/chyba nie przekręciłam nazwy../ No i jeszcze nagotowac trzeba bo zapasy mu sie kończą, kąpanko 2 x dziennie,pieluchy, dotrzymac mu towarzystwa tez trzeba... Nie...eksmisję mam jak w banku..!Ja i reszta moich ogoniastych...
  24. [quote name='BUDRYSEK']tak,szukamy jest chetny Pan z W-wy/Radość przez całą chorobę dzwonił i dopytywał się o małą szukam kogoś na wizytę do niego[/quote] Jak znam Budryska to prześwietli domek pana do piatego pokolenia wstecz...
  25. Chihuahua z filmiku Sabiny02 to balsam na moja dusze.... Tylko gdzie taki wozeczek można zdobyć? Filmik pewnie "ze świata" a nasze wózeczki toporniejsze niestety... Dzisiaj Loluś w rozjazdach cały dzień...Z Michałem i Klauduskiem w Katowicach...Trwało to strasznie długo bo ugrzężli w korkach.Z szybciutkiej relacji Michała wiem że zabiegi trwały dzisiaj 1 1/2 godz. i Loluś nie byl zadowolony.... Wieczorem pojechał z bubu do pana wet. schroniskowego dac sie pooglądac pod kątem wścieklizny...;) Lolus ugryzł pania ktora go znalazła na drodze wiec w zasadzie do schronu trafił na obserwacje... Kto wie co by sie z nim stało gdyby nie ten fakt...? W niedziele dziewczyny miały przyjemność spotkac sie z ową kochaną Panią która ulitowała sie nad Lolusiem / Lapała go zarzucając na niego własną kurtke!/Mysle że Pani bedzie zaglądac na ten wątek bo bardzo była poruszona losem Lolusia.A w domu ma sunieczke tez znaleziona prze Nią na drodze po wypadku... A tak na marginesie,to Lolus został potrącony na dłuuuugim moście-estakadzie,czteropasmowej ale nie jakos szczególnie zatłoczonej..Nie uwierzę żeby ten kto to zrobił miał sytuacje bez wyjścia.Musiał Lolusia widzieć z bardzo daleka.....Tym bardziej że jest tam ograniczenie szybkości...Ech... Jutro Loluś jedzie do Katowic ze mna i Irenka.Pojutrze z bubu...W zasadzie cały tydzień mamy rozpisany... bebe! - bedzie niedługo własne konto,To kwestia dni...Narazie dalej na bubu.Zreszta ona wszystko wyjaśni..Ciagle w biegu, bo tyle ma na głowie że trudno ogarnąc...Nie wiem jak bubu daje rade...Naprawde nie wiem... I jeszcze jedna dobra wiadomość.Dzisiaj wieczorem obserwowałyśmy z bubu jak Loluś je kolacje i jak próbowal wesprzec sie na tylnich łapeczkach.I nie mial ich skrzyżowanych!!!.To takie krociutkie momenty, ale cos sie dzieje dobrego....
×
×
  • Create New...