-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
togaa replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Poproszę o nr. konta. -
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
togaa replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Żyłam nadzieją że się uda, że Ewa wróci do zdrowia . Wielki żal.... -
Mimo deszczu, Lolo przesyła uśmiechy oneczce03 i ma za co... Oto nowa dostawa pieluch i jedzonka ;-). Wiem, wiem że gdyby Lolo dostał się teraz w oneczkowe03 ręce, to by Go jeszcze wyprała , opitoliła i w ogóle..No, ale....
-
Nadal na dom czeka suczka Eli. Będzie trudno z adopcją, bo nosek Eli wciąż jest w leczeniu. Jest podejrzenie że to toczeń :-( Są okresy poprawy, po czym stan znów się zaostrza. W zeszłym tyg. miała w znieczuleniu pobrane zeskrobiny i pojechały do laboratorium, do Niemiec. Edytuję 11.09.2017 Mamy rozpoznanie; toczeń rumieniowaty. Kolejny pies z marnymi szansami na adopcję.
-
Łał.. piękny wynik Eluniu. Ogromie Ci dziękujemy. Mocno mnie już ta sytuacja stresowała, bo każdy dzień rehabilitacji Kolina to duży wydatek. Połączone siły Twoje i Wiosenki dają nieco odetchnąć i przynajmniej będziemy na bieżąco z płatnościami za Jego leczenie. A maluch świetny. Miałby dom, gdyby stanął na łapy. Jest chętna osoba, ale psiak musi choć trochę samodzielnie chodzić. Jest się o co bić.
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
togaa replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Nikusia wygrała los na loterii. Inne psie biedaki w wakacje w hotelikach muszą czekać na powrót państwa, a Nika zawsze się na wczasy załapuje.. .I to jakie ! :-) -
Ja jednak mam nadzieję że pies został z kojca wykradziony. Oby tak było bez konsekwencji dla 'sprawców". ;-)
-
Wysłałam Agafi nr. telefonu wolontariusza warszawskiej Vivy. Mam nadzieje że numer aktualny a Pan zechce pomóc. Nam pomógł.
-
Pokerku, On na razie "chodzi" w wodzie, na bieżni wodnej. Przebiera łapkami dotykając dna. "Na sucho" nie jest jeszcze w stanie tego zrobić. Uczony jest chodu rdzeniowego. Gabinet piękny,aż się wierzyć nie chce ,że to dla zwierzaków. Ja też byłam dzisiaj pod wrażeniem. Głównie jest to Przychodnia weterynaryjna (http://roch-vet.pl/) plus gabinet rehabilitac.
-
I słusznie. Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny jest instytucją jak najbardziej kompetentną do podejmowania tego rodzaju interwencji. Prawdopodobnie ‘oleją” sprawę, ale nich będzie dowód że i tam szukała Pani ratunku dla psa. Można to potem wykorzystać w ew. reportażu czy artykule… W interwencjach w terenie dobrzy są też inspektorzy OTOZ Animals. To ogólnopolska organizacja, na naszym terenie (Polska połudn.) działa bardzo skutecznie. Niestety, najbliższy inspektorat jest w Braniewie ( 4 godz. jazdy samochodem), do Warszawy podobnie... http://otoz.pl/inspektoraty-ds-ochrony-zwierzat/
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Wiosenko kochana, tak pięknie wszystko ujęłaś w słowa, wspominając Duszkową 'adopcję". To naprawdę był cud ! Do dzisiaj wspominam pierwszą rozmowę z p.Wiolettą i Jej spokojny, dobry, ciepły głos ANIOŁA . Dziękuję Wiosenko, dziękuję kochana Tobie , Colette i Aguni z Mikusią. Zaległy Dusio Wielkanocny....Ach ten brak czasu ! -
Dziewczyny kochane. Co byśmy zrobili bez Waszej pomocy ? Bardzo, bardzo dziękuję. Psim priorytetem jest teraz dla nas szczeniulek Kolin. Mam nadzieję że będzie miał tyle szczęścia co Loluś i stanie na łapy. Każdy dzień pobytu w Przych. Weterynaryjnej Roch http://roch-vet.pl/, gdzie jest intensywnie rehabilitowany, to 70 zł. Dla nas dużo, ale co zrobić? A Kolin jest cudny .Tylko chciał by się tulić. Nie ma już żadnych problemów z obsługą. Widocznie wcześniej bardzo cierpiał, że nie pozwalał się dotykać. Trzeba mieć nadzieję że z tego wyjdzie, że znajdzie dom ...
-
Mój wiekowy laptop nie wytrzymał upałów i padł z przegrzania. Trochę trwało nim został zreanimowany, ale już jesteśmy ;-). U Lolusia w sumie po staremu. Zaliczyliśmy wizytę u weta, po całonocnym ataku kaszlu. Jak zwykle łatwo nie było a Lolo zestresowany maksymalnie. Przy zastrzyku coś poszło nie tak i Loluś wpadł w panikę. Skończyło się założeniem kagańca i wyproszeniem mnie z gabinetu, by się uspokoił. Patrzył potem na mnie z takim poczuciem krzywdy, z takim żalem …ech. Strasznie mi było przykro . Czas na zbijanie bąków.... Na czuwanie... I na spacerki z koleżanką Mają, roczną Labradorką... Aaa... co do pytania "co pańcia jada" ? Kukurydzę ! Taką z masełkiem i solą. Pycha ! :-)
-
-
Nowe wyzwanie. Nie wiem jak to udźwigniemy organizacyjnie , personalnie, finansowo ? Powtórka z Lolusia i Kropeczki . Psiak nie chodzi,ale ma w łapkach czucie głębokie, zwieracze tak sobie. Na razie jest w Lecznicy i podobno "się zbiera ". Szczylek, ok.5 miesięcy w dodatku trudny w obsłudze . Gryzie gadzina.