Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Pokerku, jesteś bardzo dzielna że nerwowo to wszystko wytrzymujesz..
  2. Kochana z Ciebie kobieta. Dziękuję. Reksio powala. A to Ci się egzemplarz trafił ...;-)
  3. Kuba i Ogórek mają ogłoszenia na olx i fb. O dziwo, o Ogórka są zapytania, o Kubę nikt. Lejkiem jest zainteresowana pani z fb, Rozyna czeka na sesje zdjęciową. Ciężko tej wiercipięcie zrobić zdjęcia.Potrzebny lepszy aparat. Wiem, wiem, dziękuje Oneczko.
  4. Ach Lolusiu! tyle dobra na Ciebie spłynęło ! :-) Dziękujemy kochanym Bgra , Smyku i w te pędy ślemy pw. z adresikiem.
  5. Nowe, zimowe nabytki.... KUBA... OGÓREK... LEJEK... ROZYNA... Chłopaki znalazły schronienie w hoteliku p.Joasi ( https://www.facebook.com/pg/MojeMarzeniepsipensjonat/reviews/), Delikatna, śliczna Rozyna u kochanej Irenki. Dobijamy do 20-stki psów , jakie mamy na głowie i ' w kieszeni". Jak na nasze możliwości, o wiele za dużo. Do tego dochodzą koty ; te w domach tymczasowych i te wolnożyjące. Ciężko jest... Będę bardzo, bardzo wdzięczna za wsparcie. Pomóżcie kochani.!
  6. Wiosna...wiosna; słoneczko, plus 10. Czas na dłuższy spacer. A w lesie roztopy...
  7. Anulko, Bogusik; "Moja" rewanżowa, kocia karma dotarła wczoraj, za co bardzo, bardzo dziękuję.:-) A co do Liki; sunia z całą pewnością ma w sobie domieszkę szpica. Moja kochana Toga była szpicem. Dwuwarstwowa sierść, stojące uszka, szpiczasta mordka, zakręcony puchaty ogon, portki na tylnich łapkach.. Nawet te jasne otoczki wokół oczu. Różni je tylko waga. Lika waży z 8 kg a moja Toga ( szpic wilczy) ważyła 27 kg.;-) U szpiców charakterystyczna jest jeszcze obfita kryza wokół szyi, co powoduje że szyja jest ‘gruba” a łepek malutki. Z tych m.inn powodów, Toga całe życie na spacery wychodziła wyłącznie w szelkach. Obróżka służyła ku ozdobie i do zawieszenia adresówki. ;-) Obawy, że sama obróżka to dla Liki zbyt małe zabezpieczenie, są jak najbardziej zasadne. Likuniu, pokochaj szeleczki. Nie masz innego wyjścia, Toga...
  8. Dziewczyny, naprawdę nie trzeba było, ale skoro już po fakcie, pozostaje mi podziękować w imieniu kocich bezdomniaków. ;-) Bardzo dziękuję !
  9. SMYCZKU kochany, Loluś pięknie dziękuje za "pieniążek", a i buziaki wypłacone. Toć to gruby pieniądz jest, całe 100,00 złociszy ! Przepraszam że dopiero teraz potwierdzam Twoją wpłatę (wpłynęła 11.01.2018) . Przez te dziecka moje w inne klimaty wpadłam, ale już się normuje.;-)
  10. Ojej, strasznie było. Porywy takie że drzewa się gięły. Mam już chyba uraz ,bo cały czas wgapiałam się przez okno w resztki mojego ogrodowego lasu i truchlałam czy aby kolejne drzewa nie runą na płot, drogę i sąsiadów. Teraz, jak mój lasek szczerbaty, szybciej resztę drzew wiatr wyłamie. Z bólem serca, ale będę je musiała albo wyciąć albo okaleczyć skracając wierzchołki.:-( W dużym lesie nie byłam .
  11. Dyszy ? Na "wolności" musiała mocno obrosnąć futerkiem, żeby przetrwać chłody. Pewnie Jej gorąco i pełna jeszcze emocji.
  12. A ja w najbliższym czasie podjadę do Ustronia pozrywać ogłoszenia bo mimo wiejących wiatrów,jeszcze ich tam sporo.;-)
  13. Czekanie jest baaardzo nudne... Rodzinne przedsięwzięcie ku wielkiej radości Misia ,choć tu tego nie widać.:-)
  14. Smyczkuuu ??? A my ciągle w Świątecznych klimatach. Goście..goście, coraz to nowi :-) Lolo obrażony. Ewakuował się na moje łóżko i tam cierpliwie czeka aż się wszystko unormuje ;-)
  15. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU, KOCHANI !!!!
  16. Pięknie dziękujemy za pamięć, również życząc zdrowych, radosnych ŚWIĄT ! Wszystkiego najlepszego Kochani !
  17. WSZYSTKIM przyjaciołom i sympatykom , Loluś życzy pięknych, zdrowych, radosnych Świąt ! A wczoraj, pod choinką, na Lolusia czekała ogromna paka różności, wysłana przez Mikołaja ( Oneczko03 dziękujemy) a doręczona przez Aniołka . Takie to regionalne komplikacje...;-) Świąteczny spacerek po łysym lesie ...:-(
  18. Ależ tu Świątecznie ;-) Dziękuję kochane !! A nam oddali internet.;-) !!!! Po 2 tygodniach abstynencji !!! Panowie z Orange pozbierali w końcu porwane, kłębiące się na całej długości ulicy kable, trochę je porozwieszali po słupach elektr., trochę przytwierdzili do gałęzi, ot prowizorka taka, ale wróciła łączność ze Światem. Takiej wichury i takich szkód jak żyję nie pamiętam…Prawie 4 dni byliśmy bez prądu a co za tym idzie ;bez wody (hydrofor), ogrzewania , (pompa piecowa), telefonu , z powalonymi w ogrodzie drzewami i 2 metrową dziurą w ogrodzeniu . Za dnia człowieka zajmowały jakieś małe cele np. u kogo doładować komórkę, upchać rzeczy z zamrażarki,zagrzać wodę , ale od 16,00- stej co robić w ciemnym domu o głodzie i chłodzie? I najgorsze; bez wody!!!! A w lesie…horror. Ogromne, piękne jodły powyrywane z korzeniami. Setki, setki powalonych drzew. Serce krwawi na ten widok. Ufff...wyżaliłam się. Teraz szybciutko nadrabiamy internetowe zaległości ale Świątecznie jeszcze tu z Lolusiem wrócimy i pożyczymy..….;-) Mój płot a raczej dziura w płocie z tyłu ogrodu.. Alejka do domu... Moja uliczka dojazdowa... U sąsiadów... Kolejni sąsiedzi..
  19. Jesteście wszystkie niesamowite ! Rozpływam się cała w uśmiechach.... Dziękuję dziewczyny kochane ! :-)
×
×
  • Create New...