Jump to content
Dogomania

Ania+Milva i Ulver

Members
  • Posts

    13030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania+Milva i Ulver

  1. W sobotę rozliczę grudzień. No niestety wpłacających na Ibiska mało, gdyby nie bazarki Pianki to byłoby krucho..... Z drugiej strony, co tu zrobić aby on w końcu znalazł dom:(
  2. :) fakt, ze czasu to mi teraz troche brak...i snu heh Misza po staremu, jest wszystko dobrze- ostatnio trochę kulał na łapę przednia- chyba źle zeskoczył, ale wszystko zagoiło sie raz dwa- nasz Misza niezniszczalny jest:) Dostaje dodatek stawowy do karmy i na razie zima mu nie straszna. Zresztą ciepło jest jak na razie, to choć jedno zmartwienie mniej.
  3. Ja mleczko podaję na przegotowanym żywcu , albo mama i ja- za poleceniem Agnieszki32;) Położna mówiła nam jeszcze o przepajaniu wodą z glukozą, ale trzeba uważac bo potem dziecko nie chce samej wody;) Jukutek- jeszcze raz dzięki za polecenie tego castagnusa!!! Moje piersi od wczoraj mięciuteńkie i nic nie wycieka:) Ojj czuję , że przy małym wrócę do picia kawy ...dzisiaj czuję się już serio zmęczona. Bartuś w nocy tak między 3-6 lubi sobie pogadać i poprzytulać się:) Nie płacze, ale jest dość towarzyski i trzeba mu towarzyszyć;) A ten masaż to robić raz dziennie czy kilka razy?
  4. [quote name='agaga21']aniu, masuj mu brzuszek lekko uciskając ruchami kolistymi w kierunku wskazówek zegara. rób takie małe kółeczka, miejsce przy miejscu, tak by i one zataczały większe kółko na brzuszku(zgodnie ze wskazówkami zegara również) oj, nie wiem czy się jasno wyraziłam ale jedną reką usiłuję pisać w dodatku lewą więc trochę skrótami:oops: edit a po co to przepajanie?[/QUOTE] Zrozumiałam o co chodzi;) dzięki przepajanie, to jak dziecko jest na sztucznym mleczku-dobrze podawać mu coś do picia wodę np.
  5. Jest przepajany wodą . Ładnie pije ją.
  6. Dzięki!!!!!!!!!!!! Zbieram się aby porobic jakies zdjęcia, ale jest tak pochmurno i brzydko ciagle, że wszystko wychodzi jak w nocy... Ibisek czuje się dobrze, na szczęście nie widać aby coś działo się złego z jego stanem sierści. Ale pogoda tez jest dobra, bo ciepło.
  7. Wczoraj Tz jechał do apteki , więc zapisałam mu na kartce ten costagnus, aby kupił też. No i prosi w aptece o ten lek, a aptekarz się pyta czy w tabletkach. Tz mówi, że chyba nie, bo to dla noworodka:evil_lol: Sprzedawca zrobił zdziwioną minę, bo przeczytał na co ten lek i mówi: niech Pan może zadzwoni i się dopyta... Tz dzwoni do mnie i pyta czy to w tabletkach- i mówię mu, że tak , że to dla mnie! A ten do sprzedawcy- no ma Pan rację, Bartuś jeszcze za mały na to:diabloti: Padłam :evil_lol: Kurczę mały płacze jak musi zrobić kupkę- codziennie tak miedzy 17-19, boli go brzuszek - ale nie ma zaparcia-kupa jest "ładna";) zarówno kolor , jak i konsystencja taka jak powinna, puszcza gazy , więc tak jakby wszystko działało...a biedulak ewidentnie ma dyskomfort... Jak można mu pomóc na tą dolegliwość.....wczoraj siostra Tz przywiozła mi jakąs herbatkę koperkowa hipp od 1 tygodnia życia, ale czytałam , że raz ona pomaga a raz jest jeszcze gorzej i teraz boję sie podać.....
  8. Dziewczyny co używacie Sab simplex- czy mogę prosić o info od kiedy można go podawać i jak z dawkowaniem? Miałam stronę z polskim tłumaczeniem, ale sie nie otwiera...może zlikwidowali. A w necie tyle informacji , ale zupełnie różnych ...
  9. Moja rezygnacja z karmienia piersią byłą już bardzo dawno i to z wielu powodów. Głównym był ten , że ja dzisiaj już wracam do pracy przy psach , a nie wyobrażam sobie jak przy tym karmić piersią dziecko na żądanie...nie ukrywam , że chodzi mi o wygodę , chwilę oddechu i to , że przy karmieniu butlą maluszkiem może zając się Tz i to sam zrobić. Zostawiłam sobie jednak furtkę na ostateczną decyzję po narodzinach- chciałam tez podać dziecku siarę (podałam butelką po ściagnięciu) . Próbowałam małego przystawiać, ale jak na dzień dobry zmasakrował mi brodawki , do tego nerwy jego i moje z braku pokarmu ... nie dałam rady psychicznie. Nie żałuję decyzji , absolutnie nie czuję sie z tego powodu wyrodną matką , mam nadzieję , że maluszek będzie się dobrze chował na tym mleczku. A przygotowanie butli z mlekiem trwa 30 sekund;) wystarczy dobra organizacja, malutki zjada ją w ciągu 10 minut i wolne na następne 3-4 godziny. Minus tego, to na pewno kwestia finansowa, bo mleczko z piersi masz za darmo;) I serio podziwiam was dziewczyny piersiowe- bo to nie łatwa sprawa;)
  10. to za duża, bo ona to jak taki labrador jest...kurde no coś dziewczyna szczescia nie ma...:(
  11. Na święta do nowych domów pojechały: Lusia , Spłata i Magnat- pojechał do Torunia, więc chyba został kolegą Tosika?;)Kasiu wiesz coś może, bo ja przez pobyt w szpitalu trochę wypadłam ;)
  12. dzięki jukutek- kupię:) była dziś rano połóżna- na szczęście normalna i nie było pytań czemu nie karmię piersią uff mały ok...martwi mni tylko trochę takie jego charczenie jakby w nosku cos zalegało...niby normalne to...cos robiłyscie w tym temacie? wkraplać sól fizjiologiczną i odciągać?
  13. [quote name='Pipi']Ciekawe jak tam nasz Cwaniak?[/QUOTE] wszytko ok, dostalam zyczenia na święta i mms z buziulką Cwaniaka:) niestety nie umiem tego zrzucić , przeslac tez nie moge -jakis do dupy mam telefon...jak mi sie uda to załączę Psiak szaleje z ich córeczką, są dobraną parą.
  14. boguszycka Misia co u mnie to pewnie za duża co?...
  15. Z piersiami już mi lepiej, odciągam jeżeli już na prawdę muszę i tylko tyle aby poczuć ulgę- w tej chwili do 2-3 razy na dobę. Do tego okłady z pieluchy z zamrażalnika, kapusta i biorę antylactin- tabletki z szałwi . Najlepsze jest to iż w szpitalu taki nacisk na karmienie piersią, ale żeby zadbać o dietę matki i jej komfort psychiczny- bo w sumie dużo zależy od tego co w głowie jesli chodzi o karmienie, to tam gdzie rodziłam są daleko w tyle...dostałam np na drugi dzień na obiad talerz grochówki z wielką kiełbasą!!! Piguła stwierdziła, że pokarm mam , tylko wszystkie matki uważają że nie mają, a jak spytałam o to czy może go źle dostawiam- to nie zobaczywszy nawet jak to robię , stwierdziła , że dobrze! Ciężko im było dupy ruszyć po prostu ...codziennie kawka, ciastka i telewizor ehhh , na szczęście mam to już za sobą!! Jutro mam wizytę położnej....ciekawe co ona na to powie:) Dzięki Aga za rady na pw!!:)
  16. Ibisek to 20 kg psiak;) w tej chwili Ibi nie ma problemów z trawieniem i ładnie zajda karmę. Jakiś dobry adult będzie ok;)
  17. Moje rachunki na moje konto, wetowskie na weta;) Doszła karma dla Topiego - 5kg adult sensitive.
  18. U mnie mały tylko chwilę w nim leżał, bo dostał pod choinkę;) Na razie i tak nie wie o co biega w nim . Ja go kładę w dzień na kanapę w pokoju i sobie leży i śpi a my przy nim jesteśmy cały czas. Pierwszą noc w domu spał z nami hehe , teraz w łóżeczku, ale zrobiliśmy całe przemeblowanie pokoju i łóżeczko z kącika przestawione obok naszego łóżka, bym nie wstawała ciągle...bo co mały się ruszy to ja na nogi- jej jak to zmieniaja się wyobrażenia co do całej opieki nad nim, gdy juz maleństwo jest na świecie;)
  19. Dziękuję wszystkim za gratulacje!! [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]:)[/FONT][/FONT] Bartuś jest cudowny, mogłabym na niego patrzeć godzinami i mam tendencję do zacałowania na śmierć;) Własne dziecko zmienia wszystko , fakt iż totalnie przytłaczający jest natłok myśli odnośnie tego co teraz, jak sprawić aby malutkiemu było dobrze, aby nie stało się nic złego itp…..na pewno przyczynia się w pewnym sensie teraz do tych wszystkich wątpliwości mój połóg i hormonalna huśtawka, ale odpowiedzialność za tego małego człowieczka jest ogromna. To po krótce mój poród;) Na szczęście nie pozostałą mi trauma poporodowa, ale na pewno nie jest to coś co chciałabym kiedykolwiek powtórzyć;) Prawdą jest iż zapomina się o bólu w chwili zobaczenia dzieciaczka… Wpisane mam iż mój poród w I fazie trwał 10 godzin , II faza 25 minut. W sumie to od 19 wieczorem w poniedziałek zaczęły mnie łapać takie regularne skurcze co 10 minut od 21, ale ból był taki miesiączkowy. Wzięłam 2 no-spy i skurcze zaczęły być nieregularne. Poszłam spać, ale o od 2 nocy skurcze zaczęły dawać o sobie znać, ich bolesność była już dość odczuwalna. Po prysznicu i no - spie , nie ustawały a wręcz robiły się mocniejsze i co 7 minut. O 5 zadzwoniłam do położnej i o 7 byliśmy w szpitalu. Zbadała mnie- rozwarcie na 4cm, szyjka twarda, zrobiła masaż- masakra…… Kazałam Tz jechać do pracy, bo miał do załatwienia w ten dzień ważne sprawy i byliśmy na telefon. Mnie podłączyli pod ktg i tak leżałam godzinę- następna mordęga, bo skurcze co 5 minut już były, a tu ani się ruszyć ani nic…do tego skurcze trochę przy słabe…a mnie bolało jak cholera. Potem ponowne badanie z masażem! Ten masaż drugi był potworny….po nim odszedł mi czop. Dostałam też zastrzyk na rozluźnienie szyjki, który miał tez zadziałać trochę przeciwbólowo…ale nie zadziałał… Skurcze dawały ostro w kość, miałam salę jednoosobową , bo chciałam , więc się tam na łóżku męczyłam. Potem badanie –rozwarcie na 4,5 cm…, ale gin zdecydował , że idziemy pod znieczulenie. Zadzwoniłam do Tz , że ide na salę porodową i , że jak przyjedzie to położna mu powie co i jak. Założenie wkucia do znieczulenia nie bolało nic, a samo znieczulenie to coś rewelacyjnego, wróciłam do żywych!! Dostałam kroplówkę z oksytocyny i tylko na ktg widziałam skurcze- nie czułam kompletnie nic…wody odeszły mi dopiero po przebiciu ich przez położną. Ale będąc pod znieczuleniem już ta jej ingerencja zupełnie nie bolała. O 12 Tz przyjechał i położna go zaprosiła na salę aby mi potowarzyszył. Ogólnie atmosfera była super, i opieka na porodówce- ale za to też zapłaciłam. Rozwarcie postępowało i ok. 14 było 10 cm, rozpoczęły się parte, które odczuwałam, ale nie bolały jakoś mocno. Bolało tylko samo wypchnięcie maleństwa. To bardzo trudna praca … Nie byłam nacinana- lekko pękłam tylko i mam kilka szwów rozpuszczalnych. Normalnie siedzę itp. Tz został na sali do końca!! Przecinał pępowinę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]:)[/FONT][/FONT] Wszyscy byliśmy w szoku[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]:)[/FONT][/FONT] Na koniec jeszcze nie chciało mi się odkleić łożysko- 40 minut to trwało i o mało co już nie skończyło by się łyżeczkowaniem- anestezjolog był w drodze…ehh O 14.25 Bartuś wyszedł na świat – 55cm, 3380waga i 10 punktów[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings].[/FONT][/FONT] W szpitalu spędziłam 3 doby, w czwartek miałam taki kryzys , że myślałam , że wyjdę na własne rządanie przez te pizdy od noworodków. Nacisk na karmienie piersią, brak zainteresowania itp….ehhh masakra . Bartuś na razie jest bardzo grzeczny, głównie śpi . Karmię go mm, nie dałam rady psychicznie piersią…pokarm pojawił mi się dopiero na wypis ze szpitala. Teraz walczę aby ustał. Mały na mleczku bardzo dobrze , w nocy co 3-4 godziny kamienie, więc jakoś się wysypiam na razie. Mam mnóstwo pytań i wątpliwości czy wszystko robię przy nim ok….tak więc na pewno będę zasypywać was pytaniami;) Dobra kończę mój elaborat [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings];)[/FONT][/FONT] Oto mój Bartuś!! Aaa – psiaki moje przyjęły malca bez najmniejszego problemu, tak jak myślałam- są zainteresowane , mały dostał liza od Milvy w rączkę. A najbardziej psiaki interesują jego zabawki haha [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-zd3nEUgLNgQ/TvdW2sbl9EI/AAAAAAAADFs/78EHVYa3_bA/s507/1.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-p9qyb2hJ6V4/TvdW76TAGdI/AAAAAAAADFw/4LzcpKf4dD8/s640/3.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Kc68SG6RfCk/TvdXRgUFFCI/AAAAAAAADF4/YcdWOwzv17M/s640/12.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-RIz7U4Yi3r4/TvdXXfCV2KI/AAAAAAAADF8/m8CIXStelv8/s640/9.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-LJh4zOQryb0/TvdXLDDyrCI/AAAAAAAADF0/oTN6iOsAXMg/s640/4.JPG[/IMG]
  20. Chlopak-mamy malego bartusia;) dzis spalam az 2 godziny...
  21. Szczegolow nie omawialam gdzie jestem;) moze znowu dopiero po czasie ktos doczytal ogloszenie...ja wracam jutro do domu, to juz normalnie bede pisac jak czas pozwoli. Topi dobrze, psiaki maja zapewniona opieke.
  22. Wczoraj ktos sie do mnie dobijal w sprawie wyzla. Przeslalam im numer do Doddy bo ja teraz nie bardzo mam jak rozmawiac o adopcjach. Odezwal sie ktos do ciebie Doddy?
  23. Ale super:) jak dojdzie karma dam znac! Podochodzily te moje listy z wetowskimi i moimi rachunkami?
  24. O 14.25 wyklul sie bartus:) 55cm, 3380 waga 10 punktow. Jest cudowny! Opisze wszystko jak wroce domu, ale prawa jest jedna: widok malenstwa wynagradza wszystko! Dzieki za wspieranie i trzymanie kciukow:) przydaly się:)
  25. Haa:) na razie zwijam sie z bolu...szyjka twarda i wody nie odchodza na razie. Ale dzis rodze na pewno:) znieczulenie bedzie. Na razie staram sie zaprztanac sobie glowe czymkolwiek aby tylko nie myslec o tym jak boli...wiecej na razie nie napisze bo chyba sa tu takie co planuja dzieci hehe dzieki za trzymanie kciukow!
×
×
  • Create New...