we wrześniu wzięłam drugą suczkę. w domu miałam już suczkę 4letnią. Bardzo baliśmy się. Obydwie nie wysterylizowane. ta która przyszła to naleńka 4 kg sunia , której groził schron- właścicielka zmarła- podobna sytuacja.
Gdy weszliśmy moja domowa sunia zaczęła warczeć ale się uspokoiła a po chwili chciała się rzucić na maleństwo, bardzo na nią nakrzyczałam i od tej chwili spokój, to szybciej to maleństwo na nią warknie. Obydwie bardzo się kochają. Wczoraj ta mała miała zabieg, gdy rano wróciliśmy bez małej ,Tabi bardzo piszczała. Za to po południu bardzo się cieszyła. Poswięcamy im jednakową ilość czasu , obiedwie razem są głaskane, przytulane, razem jedzą, jest super