po południu zaczeły otwierać sięrany z których sączyła ropa. Pojechaliśmy i Malenka ma w ranie zrobione otwory przez które miała usuwane szwy co się dało, co było widać, Dostała bardzo mocny antybiotyk w zastrzyku i sterydy.Znów codzienne kontrole i zastrzyki. Jest bardzo słaba, ma chyba troche temperatury ale mam nadzieję że to już koniec yego wszystkiego. Jest uczulona na jakis składnik tych nici i tak organizm reaguje. Boję siębardzo, tymi nicmi miała szyte też wewnątrz. Niczyja wina, a Pixunia cierpi