[quote name='olga7']Po dlugiej rozmowie tel.z Klauduś mam już pojęcie o sytuacji Malyszków .Jednak nie wygląda na to ,że ten Malyszek zostal zabrany do domu przez syna tej kobiety /schorowana,ok.80 let.a syn pije/.Ogolnie rodzina b.nieciekawa spol.i psy wcale tam nie mialy latwego życia-a wręcz przeciwnie.Ktoś twierdzi,że syn zabral psa do domu,ale to raczej nieprawda,bo pies biega ponoć po calym miasteczku nadal.Raczej nie karmią go też-jak to w takim środowisku meneli.Najlepszym wyjsciem będzie szukanie obu tym psom nowych domów ,bo sunia jest b.zaszczuta w schronie i kto wie ,jak tam dlugo pożyje.:shake: To takie drobne,nieduże pieski -a z ulicy czy schronu nie znajdą predko domu.:shake:[B] Potrzebny tym Malyszkom pilnie niedrogi dt -najlepiej bardziej domowy.[/B]
[/QUOTE]
to co zmieniamy tytuł ,rozsyłamy wątek