Wczoraj byłam na Krępnicy-miejscowa żwirownia, psiak przejechał się samochodem:cool3: Na początku miał drgawki, bo sie bał, że go wywiozę, ale potem się uspokoił. Pobiegał sobie w spokoju:) Pozytywnie też musi kojarzyć takie podróże. Poza tym w lasku obok pochowałam Cenzora i w końcu go odwiedziłam, ale tam autostradę budują:crazyeye: Wycięli drzewa obok i chyba dalej tak będa robić:shake:
I teraz pytanie-czy ja mam głupi pomysł, żeby psiaka ekshumować i przenieść w inne miejsce, bo nie wyobrażam sibie, żeby za jakiś miesiąc rozjechali jego szczątki i porozrzucali:placz: