-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Wspaniałe wieści :multi: :multi: :multi:.
-
Sei dodana na katowicki wątek. Opisy na stronkach poszerzone.
-
Bo szczęście nie jedno ma imię - zapraszam :)
maciaszek replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie rozbawiło mnie do łez :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. -
Znaleziono dużego, psa, mieszańca - A duży pies znalazł nowy dom :)
maciaszek replied to Santiel's topic in Już w nowym domu
Wyjaśniło się coś? To Hager? -
Bo szczęście nie jedno ma imię - zapraszam :)
maciaszek replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Zaglądamy, ale ponieważ fotek nie ma to strzelamy focha i idziemy dalej ;). -
Zależy od rozmiaru. Od stukilkudziesięciu do ponad dwustu złotych.
-
Postrzelony staruszek Maciuś - ZNOWU BEZDOMNY :(
maciaszek replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Dostałam PW. Katowice-Piotrowice to kawałek ode mnie, a ja niezmotoryzowana i ograniczona czasowo. Napiszcie tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/75461-Schronisko-w-Katowicach-RUSZA-WOLONTARIAT-Info-w-1-poA-cie-SZUKAMY-CHAE-TNYCH[/url] i tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/173289-Wolontariat-w-schronisku-w-Katowicach-Ruszamy-szukamy-chAE-tnych[/url] Tam jest dużo więcej osób z Katowic. -
Zulus ma dom i kochającą rodzinę :) HAPPY END :)
maciaszek replied to Kenny's topic in Już w nowym domu
Co tam słychać u Zulusika? -
Ok, dzięki za info :).
-
[quote name='Jasza']A te zdziwienie w spojrzeniu Maciaszku, to było na pewno zdziwienie pod tytułem: "Jeszcze nie rozumiesz??? To jak długo mam jeszcze stać tutaj, żebyś to wstrętne coś zabrała???"[/QUOTE]I pewnie tak właśnie było ;). [quote name='JOMA']Jednym słowem - grunt to dobrze wytresowana pani :evil_lol:[/QUOTE]Tak dobrze to wcale nie - zwlekała z oczyszczenie ścieżki przez kilka spacerów ;).
-
Piesek w potrzebie - JAK POMÓC???? - nie aktualne
maciaszek replied to Mikasu's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Czyli...nic nie rozumiem.[/QUOTE]Okazało się, że Mikasu nie chce już z nami mieć nic do czynienia, pies ma się dobrze, wątek nieaktualny, a my mamy się odwalić. To tak w dużym skrócie. Dokładniej nie czuję się kompetentna pisać. A posty Mikasu zacytowałam, żeby ni zniknęły, gdyby założycielka wątku postanowiła je np. usunąć. -
[quote name='Pianka']wejdz sobie w swoje bazarki, jesli w watku który podałas jako cel jest rozliczenie znaczy wpłaty ( w tym twoja wpłata z twojego bazarku), wydatki, saldo końcowe. I nikt nie zgłaszał braku przesyłki to bazarek jest rozliczony.[/QUOTE]Hmmm, a co zrobić jeśli na wątku, który podałam jako cel nie potwierdzono wpłynięcia mojej wpłaty (a skądinąd wiem, że wpłynęła)? Na bazarku i na wątku napisałam, że przelałam pieniądze, poprosiłam na wątku o potwierdzenie dotarcia wpłaty. Cóż więcej mogę? To nie moja wina, że ktoś nie potwierdza. Albo, że w wątku, który podany jest jako cel ktoś nie prowadzi rozliczeń w 1 poście... Na bazarku, w poście rozliczeniowym, jest podsumowanie wpłat, jest info ile kasy poszło na który cel (najczęściej robię bazarki na 2-3 cele). Mam dowód przelania pieniędzy. Jak dla mnie to oznacza zakończenie-rozliczenie bazarku. A dla modów? Jak będzie przez Was potraktowany taki bazarek. Jako rozliczony czy nie? Jak mam dotrzeć do jakichś swoich starszych bazarków? Wyszukiwarka nie działa poprawnie. Gdy chcę wyświetlić założone przez siebie wątki otwiera się tylko część...
-
Nasza "katowicka" klatka jest w użytku. Cały czas (chyba) u Mony. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto może klatkę pożyczyć.
-
Przybyłam. Ale na razie bez pomysłu.
-
Piesek w potrzebie - JAK POMÓC???? - nie aktualne
maciaszek replied to Mikasu's topic in Już w nowym domu
No i słuszne okazały się me podejrzenia. Zostaliśmy zrobieni w bambuko. Na wszelki wypadek zacytuję wpisy niejakiej Mikasu, gdyby tak miały nagle zniknąć... ;). [quote name='Mikasu'][LEFT][CENTER][B]Pewien człowiek mawiał: [/B] [/CENTER] [B]" Prawdziwą wartość danej rzeczy doceniamy dopiero po jej utracie."[/B] [B] K[/B]iedy już wszystko było jasne, i ostatnie chwile pożegnania oznaczały brak powrotu do tego co było, wiedziałam, że na pewno nie powrócę. Zostawiając bliską osobę, która była bliską memu sercu, matkę, która okazała się nie spełniać swoich matczynych obowiązków, zostawiłam także psa. Nigdy nie sądziłam, że jego napady agresji, gryzienie bez powodu i rzucanie się są naprawdę czymś poważnym, a jednak. Niedawno po długiej kłótni postanowiłam odwiedzić więc moją mamę, wchodząc do domu pies kładł się na mych kolanach, z jego sierści wystawała dziwna kulka, zakończona jakby szpicem. Pytałam więc co to, lecz usłyszałam, że tylko zwykłe Ała, które ma od małego. Nie mogłam zgodzić się z tym zdaniem, gdyż młode szczenię, i już większy piesek nie miał tego wcześniej. Dotknęłam więc to, chcąc zobaczyć jak głęboko siedzi, wtedy pies warknął, chciał pogryźć, lecz się oddalił, chwilę później mama wskoczyła do pokoju krzycząc cytuję: "skur**** jak nie przestaniesz to cię oddam do schroniska ty chu**, nie mogę już tak, jak nie głośno szczeka w kółko to sie tak zachowuje" ku zdziwieniu mych oczu chwilę później pies został głaskany i dostał dużą kość - Czyżby nagroda? pomyślałam, lecz ona stwierdziła , że to jego codzienny obiad ( lecz odkąd pamiętam jej wypłata stająca się od 10tego do 15stego kończyła się po tych dniach i była ona razem z psem na głodzie). Wiele razy pamiętam jak pies ten wielokrotnie wykazywał swoją agresję. W pewne święta gdy siadałam na łóżku mamy pies rzucił się na mnie gryząc mi rękę do krwi - mama stwierdziła iż moje zachowanie było złe, buntowałam i atakowałam psa. Innego znów razu gdy wychodziłam z psem miał jedną obrożę na szyi po powrocie miałam nie ciekawie, oskarżono mnie o stratę przeciw pchłowej obroży jaką rzekomo miał na szyi. Odkąd tylko pamiętam pies nie przeszedł ani jednej wizyty u weterynarza, ani jednego szczepienia, czy też badania. Moja mama jest prawdopodobnie niezrównoważoną psychicznie i leczy się w szpitalu, lecz nie stosuje się do zaleceń lekarza i nie przyjmuje tabletek gdyż twierdzi iż lekarze chcą ją otruć. Nie chcę aby zabrano jej psa. Ma tylko jego! Nikt z nią nie gada, nikt jej nie odwiedza, nie rozumie -> bo szczerze mówiąc nie da się tego zrobić. Nie chcę i nie potrafiłabym zabrać jej jedynej rzeczy, którą kocha, chociaż wiem, że ona potrafiła. Nie jestem człowiekiem który pragnie krzywdzić ludzi, czy pozbawiać ich tego co kochają, chcę jej po prostu pomóc, choćbym miała wydać całe pieniądze jakie uzyskam na święta czy też ubrania, lecz nie wiem od czego zacząć. Pies powinien mieć wszystkie badania, a puki co nie wiem nawet ani jakie, ani ile to wyjdzie, gdyż nawet nie ma on książeczki, ani nie jest zarejestrowany u weterynarza. Nawet nie wiem czy dam tyle kasy rade załatwić, lecz będę się starać. Prosze, doradźcie coś, nie mówię, że akurat chcę pieniądze bo na tym to nie polega, a ja nie daję tego by zarobić dla siebie. Po prostu chce pomysły na to gdzie mogę znaleźć jakąś tymczasową pracę ( mam dopiero 18 lat) albo chociaż podpowiedzi ile mnie to wyjdzie. [B] "Prawdziwy człowiek nie stara się odebrać drugiej osobie coś co kocha, lecz stara się pomóc aby ta druga osoba dalej mogła to mieć..."[/B] [RIGHT]Pozdrawiam [/RIGHT] [/LEFT] [/QUOTE] [quote name='Mikasu'][B]Przepraszam ze wczesniej nie pisalam ale szkola itd nie pozwolila mi na czeste wchodzenie! pies wychodzi raz dziennie a nawet po kilka kilkanasccie razy. Zachowuje sie normalnie tyle ze niema pozwolenia zblizania sie do innych zwierząt. Mama napewno pozwoli mi zabrac psa do weterynaza. Powoli zaczynam szukac pracy itd. Wiec jakieś jedzenie mu tam podrzuce ale nie dziś bo dziś znów naje się pies mięsem, kięłbasami, koścmi, kurczakiem, itd, ale pozniej po wyplacie juz pies je najczesciej suchy chleb albo nic. Pies niestety nie je suchej karmy gdyż moja mama go odzwyczaiła karmiąc zwykłym jedzeniem i nie jestem pewna czy puszki się psiej łapnie, ale mogę spróbować kupić. Po to jesteśmy by pomagać! a gdy wasze zwierze będzie w potrzebie ja również wyciągnę do was dłoń:). dziękuję za checi. Mieszkam w katowicach! zalezy mi aby mamie nie zabrali psa tylko sprawdzili. Będę jej pomagać w opiece z tym pieskiem wiec może uda sie zrobic wszystko by jej go nie zabrali . pies ma teraz tak mniej wiecej 6-5 lat ludzkich. zaczęłam[/B] [B]powoli działać więc napewno coś zdziałam. Na początek pytanie do was! ma ktoś do oddania smycz, najlepiej długą? :) niestety piesek ma zepsutą i troche brzydko wyglada z taka smyczą podczas spacerów, i smycz moze sie kiedys urwac.. :) jakby ktoś miał na oddanie chociaż w dobrym stanie, by nie była zbyt pogryziona (nie chce by się urwała) :) to chętnie przyjmę. I takrze tą rozciąganą :P moja mała bestia ktorą ja mam uwielbia szalec podczas spacerówa a jej smycz nie bardzo starcza na jej szaleństwa:) [/B] "[B]... Chcę pomóc pieskowi, ale nie pozbawię go jedynej osoby którą ma i którą kocha, tak samo jak ta osoba go.. za wszelką cenę zrobię wszystko, by oni nie musieli stracić ciebie na wzajem ... "[/B][/QUOTE] [quote name='Mikasu'][B] Jutro idę odwiedzić psiaka, już minął prawie miesiąc od mojej ostatniej wizyty. :) ale wkońcu tam idę. Okaże się, czy nadal ma tę ranę i czy jeszcze go boli. Narazie myślę co dalej;) oczywiscie spotkam się z jedną osobą z forum i pokażę psiaka i ta osoba oceni co to itd, czy dalej coś działać.. chyba już nawet wybrałam tę osobę... :):)Zazwyczaj mama z nim wychodzi ale tym razem mogę z nim wyjść:) na spokojnie:) tylko problem w tym że piesek robi kupe gdzie popadnie dlatego rzadko z nim wychodze bo wstyd mi gdy na srodku ulicy lub chodnika piesek robi fizjologiczne potrzeby. :):)Wszystko wam jutro opisze co tam u pieska itd:) pozdrawiam[/B][/QUOTE] [quote name='Mikasu'][B]Niestety telefon z aparatem dostane dopiero za miesiac..? może, jak nie później. A może powiesz skąd dokładniej jesteś w katowicach to coś wymyślimy. :)[/B][/QUOTE] -
Piesek w potrzebie - JAK POMÓC???? - nie aktualne
maciaszek replied to Mikasu's topic in Już w nowym domu
[B]Irenaka[/B], masz rację, tylko jak sprawdzić cokolwiek jak nawet nie wiemy gdzie się udać, z kim rozmawiać? Sama zainteresowana zniknęła, milczy... -
Pozytywne myśli już lecą :).
-
[quote name='Tirana']Maciaszek jest chyba prorokiem, bo ja, siedząc tyłem przy komputerze, usłyszałam huk, a Mąż, który chwilę wcześniej chrapał, zapytał czy to Nuka nie spadła (na pewno nie czytał forum),a ona, mimo, że wcześniej leżała na pufie, tylko dreptała przy niej. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. [quote name='Tirana']Nuka poszła po tym huku grzecznie na swoje spanie na parterze.Nie ma tego złego, co..... :evil_lol:.