Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='Jasza']Pierwszy bąk...dźwięk do złudzenia przypominający ten rzeczywisty...Reksio staje zdumiony i...zaczyna obwąchwiać misiową dupkę..dupkę Misi - a nie dupkę misia.:evil_lol: Miś się odzywa: "To nie ja!" ...i wtedy Miśka wpada w obłęd ( [SIZE=1]chyba nie zna angielskiego, a może i zna i jest[/SIZE] [SIZE=1]wkurzona na[/SIZE] [SIZE=1]takie niebywałe draństwo - pierdnął i jeszcze się wypiera[/SIZE]!:cool1:)...porywa miśka i piszcząc próbuje go zamordować biegając po całym mocno zatloczonym mieszkaniu...[/QUOTE]Ubawiłam się setnie. Normalnie zobaczyłam tą scenę i nie mogłam powstrzymać śmiechu. I niech no ludzie mówią, że zwierzęta nie myślą...
  2. Trzymam kciuki za krówkę - niech będzie zdrowa!
  3. A ja wcale się nie dziwię temu "dobry wieczór"- toż o tej porze ciemno jeszcze :evil_lol:. Jaszo, a może masz jakiś patent na to by ręce nie marzły? Może jakieś konkretne rękawiczki? Co robisz, żeby ci palce nie poodpadały? [quote name='Jasza']Maciaszku, a tak a propos zajęcia Białasa CZYMŚ - probowaliście się bawić w Psa celnika? W szukanie smaków? Lubi to?[/QUOTE]Chodzi o chowanie smakołyków, które pies ma znaleźć, tak? Myślałam o tym ostatnio. Mam jednak pewne obawy. Konkretnie dwie. Raz, że białas, który nie będzie potrafił żarełka znaleźć zacznie się drzeć, wzywając pomocy i domagając się tejże, a głosik to on ma :diabloti:. Dwa, że zdemoluje pół domu. Subtelny w ruchach to on nie jest. Jak schowasz mu coś np. pod narzutą gotów ją rozszarpać i pogryźć, żeby dostać się do żarcia. Podważać noskiem, delikatnie na pewno nie będzie :diabloti:. Ale może jednak spróbuję? Zobaczymy co z tego wyniknie...
  4. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/99ec95c4fb9f6329.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/fca8862927a88721.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/bfea237c06c6f4f7.jpg[/IMG][/URL]
  5. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/4013585a3fccbe68.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/32e1fbc00db04dde.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/f789673582ce1e23.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/b7b20133179b61a0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/508f6e376a45aee5.jpg[/IMG][/URL]
  6. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/762c46c176087923.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/118f3639d96e334d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/f4979661a9e70088.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/2a697d55dbda7eaf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/591e23b6d186586c.jpg[/IMG][/URL]
  7. [quote name='Jasza']Kurcze, Maciaszku Ty jestes taka...pedagogiczna...[/QUOTE]Staram się jak mogę. Ale przyznaję, że nie zawsze mogę :evil_lol: :evil_lol:. Matko, ale miałam dziś dzień... Zaczął się ok. Od spaceru z białasem. Znów nieco dłuższego, bo pogoda fajna, ludzi brak. Potem śniadanko i 2 odcinki "Zaklinacza psów". Troszkę książki. I drugi spacer z białasem. Potem miałam pojechać do rodziców, ich samochodem, którym 2 dni wcześniej wróciłam z wigilii. Tylko, że wtedy była temperatura plusowa, dziś z lekka na minusie. Zamki pozamarzały i za cholerę nie chciały się otworzyć. Dwóch zagadanych kierowców nie miało żadnych środków do odmrażania. Wróciłam do bloku, zagadnęłam ochroniarza. Jak na złość jego poprzednik akurat dziś zabrał wd-40, bo było mu do czegoś tam potrzebne... Sąsiad wyciągnięty z domu (bo specyfik odmrażający powinien mieć w garażu) niestety po przekopaniu połowy garażu rozłożył ręce i powiedział "a jednak nie mam". Panowie poradzili podgrzanie klucza i próby otwierania do oporu - w końcu lód się stopi i zamek puści. Kiedy zdziwiłam się po co wciskają mi zapalniczkę (no normalnie blondynka :evil_lol:) sąsiad zaoferował swoją pomoc i po 3 minutach udało mu się zamek otworzyć. Ale drzwi już nie :evil_lol:. Bo przymarzły do uszczelki. Bo kolejnych minutach ugniatania, szarpania i to się udało. Ufff - pomyślałam. Podziękowałam ładnie, wsiadłam włączyłam silnik, ogrzewanie na full, wyciągnęłam skrobaczkę i zaczęłam walkę. Pan sąsiad uprzedził, że będzie trudna, bo jego córka to przerabiała i wie o czym mówi. Poprzedniego dnia padał deszcz, a zatem pod warstewką śniegu była warstewka, a nawet warstwa lodu :razz:. Rzeczywiście łatwo nie było. Zwłaszcza, że palce moich rąk są felerne i zawsze zimą mam z nimi problem - bardzo szybko marzną, mimo podwójnych a nawet potrójnych rękawiczek (z czego jedna para wełniana), robią się czerwone, bolą i po jakimś czasie tracę w nich czucie. Po odśnieżeniu połowy przedniej szyby tak właśnie się stało. Wsiadłam do samochodu ogrzewałam ręce nad ciepłym nawiewem i nawet rękawiczki nie byłam w stanie zdjąć, tak miałam zesztywniałe i nieczujące palce :shake:. Po ogrzaniu łap ruszyłam dalej do walki. W końcu po 15 minutach, w trakcie których samochód się rozgrzał i ułatwił tym samym zdzieranie lodu, udało mi się jako tako oczyścić szyby. Wsiadłam zadowolona do środka i od razu zwróciłam uwagę na to, że wszystkie światełka na desce rozdzielczej są praktycznie niepodświetlone, a cyferek na zegarze prawie nie widać, tak są blade. Dziwne - pomyślałam. Już miałam jechać kiedy zorientowałam się, że nie wyciągnęłam blokady skrzyni biegów. Wyciągnęłam więc kluczyki ze stacyjki, wyciągnęłam blokadę, włożyłam kluczyki do stacyjki i.... samochód już nie zapalił. :angryy: Telefon do ojca, konsultacja z kierowcą, który akurat wsiadał do sąsiedniego samochodu, kilka kolejnych prób odpalenia i w końcu telefon po taksówkę. Cała operacja otwierania, odśnieżania, prób odpalania i na koniec czekania na taksówkę zajęła dobrych 50 minut :angryy:. Złośliwość przedmiotów martwych... :angryy: Najprawdopodobniej zdechł akumulator albo alternator :shake:. Jak już w końcu dotarłam do rodziców to okazało się, że tam wszyscy nabuzowani. Siostra, bo ma problemy różne. Mama, bo w nocy pękła rura od pralki (a jak na złość woda nie była zakręcona, co się bardzo rzadko zdarza) i zalało całą łazienkę i pół przedpokoju. Ojciec, bo zdenerwował się sprawą z samochodem. A do tego 10-miesięczny synek siostry postanowił dawać całe popołudnie popis wrzasków wszelkiej maści... Planowałam wieczór wypoczynkowy, w domu. Takie relaksujące zakończenie wolnego (jutro do roboty). No to się zrelaksowałam... Do domu wracałam na nogach, bo tramwaje nie raczyły jeździć, a taksówka "proszę pani będzie najwcześniej za 30 minut, będzie pani czekać?". Nie czekałam, bo samo przejście na nogach zajmuje mi mniej czasu. Więc poszłam. Jak dotarłam to zajrzałam jeszcze do samochodu, sprawdzić czy czasem cudownie nie odpali (niestety :shake:) i zabezpieczyć uszczelki w drzwiach przed zamarzaniem, żeby następnym razem dalo się otworzyć. W domu byłam koło 23.00. Dałam białasowi lek, oceniłam szybko demolkę i zabrałam dziada na spacer. Po 25 minutach powrót, kolacja Bazylego, sprzątanie demolki (na szczęście nic nie zniszczył, ale dziś były największe bałagany odkąd zostaje sam. Chyba ma już dość tej samotności. Boję się co będzie dalej, przede mną 4 dni pracy... :roll:), moja kolacja, kilka spraw domowych i zrobiła się 0.30. I jakoś spać mi się odechciało... Ech. ----------------------------- Powiem wam, że ciężko temu białasowi wymyślić coś do roboty, jakąś rozrywkę, bo jego nie interesują żadne zabawy, jeśli nie zawierają w sobie, w jakikolwiek sposób, żarcia. Od święta zdarza się, że zajmie się piłką czy jakąś maskotką. No chyba, że to nówka, świeżo przyniesiona, to wtedy jest morderstwo. Ale potem rzadko już wraca do takiej "przerobionej" zabawki. A kości (czy to "prawdziwe" czy ścięgniste/prasowane), świńskie uszy, penisy wołowe czy inne smakołyki rozpracowuje w try miga. Nie bawi się nimi, nie delektuje, nie gryzie powoli tylko miażdży tymi silnymi szczękami i pochłania. Rozpracowanie takiej kości, jak na poniższych zdjęciach zajmuje mu ok. 10-15 minut :roll:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/f98ee8e48afb43b2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/e48be3b50c5f2dd5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/62ed6b6ea633b070.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/30bbf829b679f136.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/689/faa3de9a6b7a89bf.jpg[/IMG][/URL]
  8. A tak poza tym to Bazyl sępi dziś cały dzień żarcie. Marudzi i jest niepocieszony, że do pracy nie poszłam. Cieszył się jak gupek, gdy wracaliśmy ze środkowego spaceru. Myślał, że dostanie śmierdziela, a pani wyjdzie. A tutaj kicha... Była więc załamka... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/bd082996e4e32e0a.jpg[/IMG][/URL] Przetrzymałam więc łajdaka trochę, żeby nie nauczył się, że jak wymusza to dostaje i jak już zrezygnował zupełnie to dałam mu jedną z kości, jakie dostał pod choinkę :). Pozdrawiamy i do łóżka wracamy :). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/3ad781b4ecc068dc.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='Jasza']Zwymyślał Was pewnie, żeście go zostawili w Wigilię samego, niedobrzy....[/QUOTE]Zwymyślał tylko mnie, bo TZ w tym roku wyjechany... [QUOTE]No, ale chociaż piłeczkę dostał, to już coś...:razz:[/QUOTE]Piłeczkę to dostał zanim wyszłam. Ona jest plastikowa i nie dość, że się tłucze jak obija się o drzwi na przykład (trzeba więc czasami korygować trasę jej turlania) to wpada pod fotele i stoły i wtedy trzeba wkraczać do akcji pomocowej. Nie można mu jej więc zostawiać, gdy jest sam. Na samotność dostał kawałek suszonego penisa wołowego i kilka smakołyków ukrytych w kongu. A kong w łazience, żeby miał niespodziankę jak przyjdzie miętolić dywanik ;). Dzisiaj się lenimy i relaksujemy. Rano poszliśmy na dłuższy spacer, na teren byłej kopalni. Cisza, spokój, pusto, biało, super :). Potem śniadanko, kocyk, książeczka i do łóżka :). Odpoczynek, jakiego trzeba mi było. Koło 14.00 białas zaczął marudzić nieco. Zaczęłam się zastanawiać czy nie zabrać go na wcześniejszy spacer, ale jak wyjrzałam za okno..... :-o. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/d34e6abcbdee1419.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/1582ba34de9a6380.jpg[/IMG][/URL] Poczułam się jak na filmie "Ptaki" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Co chwilę przylatywały jakieś nowe, całymi stadami i za 5 minut było już tak: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/4bc08df5d1a0cedc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/1b8c8fee837cd3af.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/844/f047a7d9c7555564.jpg[/IMG][/URL] Zrezygnowaliśmy ze spaceru i każde poszło na swoje "legowisko" - białas pod biurko, przykleić się do kaloryfera, ja do łóżka pod kocyk. Zasypialiśmy przy akompaniamencie złowieszczego i wszechobecnego "kra kra kra" ;).
  10. Tak, spacery w święta są najlepsze. Pusto, cicho, wspaniale :).
  11. Wspaniale :multi: :multi: :multi:. Cieszę się razem z Wami. Super, że jesteście już razem :multi:. I nieustająco trzymam kciuki za zapoznanie psowatych.
  12. Wróciłam do domu dokładnie o północy. Białas przemówił. Głośno. Miał dużo do powiedzenia. Szkoda tylko, że nie ludzkim głosem, łatwiej by mi wtedy było wytłumaczyć sąsiadom te wrzaski :evil_lol::evil_lol:.
  13. Spokojnych Świąt życzę! A Agrze szybkiego znalezienia cudownego domku :).
  14. Trzymaj się Tengusiu. Jakiś ten rok, z zwłaszcza jego koncówka do d... Życzmy sobie, żeby następny być 100 razy lepszy!
  15. :glaszcze::glaszcze: Trzymajcie się...
  16. Jak one słodko wyglądają na tym fotelu :loveu: :loveu: :loveu:. 60 km, to tuż tuż :multi: :multi: :multi:. Trzymam kciuki za powitanie! Relację przeczytam pewnie dopiero wieczorem.
  17. Ale w końcu .... :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/c4966abad461cdb5.jpg[/IMG][/URL] I zabawa zaczynała się od nowa. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/8bdfc452451e20a9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/4a3ef3c521bdf193.jpg[/IMG][/URL] (zwróćcie uwagę jak oczy zamyka, podczas walenia nosem w piłkę :evil_lol:). Jednak dość szybko nastąpiło znudzenie, no bo ileż można biegać za tym kulistym przedmiotem, z którego od czasu do czasu coś wypadnie. Od czasu do czasu, a nie non stop! Trzeba zatem spróbować jakoś inaczej sprawę rozwiązać i spokojnie wyjeść zawartość :evil_lol:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/801abd57423d803d.jpg[/IMG][/URL] -------------------- [CENTER][SIZE=3][COLOR=seagreen][B]Wszystkim, którzy nas odwiedzają życzymy spokojnych Świąt spędzonych tak, jak każdy z Was sobie marzy, dużo zdrowia i pogody ducha, poukładania spraw niepoukładanych, chwili odpoczynku, życzliwości i zrozumienia, wspaniałych towarzyszy (zarówno tych dwu, jak i czteronożnych) i żebyśmy nie mieli co robić w temacie nieszczęść zwierzęcych![/B][/COLOR][/SIZE] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/e66a7cda30f101e2.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
  18. Jaszeńko, bardzo dziękuję :loveu:. ---------------- Wpadłam na chwilę, zajrzeć na ważne wątki, złożyć życzenia i biegnę pakować prezenty, a potem do rodziców na wigilię. Białas będzie porzucony, samotny, ale za to z dużym śmierdzielem do konsumpcji ;). Za oknem zaiste zimowa aura :roll:. Mamy nową bożonarodzeniową piosenkę - "pada deszcz, pada deszcz, :siara::siara:". A w czasie deszczu dzieci się nudzą. Białas jak dziecko, też znudzony. Więc zrobiłam mu przedświąteczny prezent. Zwłaszcza, że w tej ulewie spacer będzie raczej krótki... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/eca1e8693870b8bd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/4e95d23ec1ca9dd3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/208df10d19141e77.jpg[/IMG][/URL] Czasami piłka wpadała pod stół. Pani nie pomagała, bo chciała obfocić męczarnie psa :diabloti:, więc białas sam próbował wydostać zabawkę. Nie zawsze udawało się trafić ;). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/43e4872ef2612c17.jpg[/IMG][/URL] Nie zawsze do dobrej strony udało się podejść ;). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/843/6f22585cdfd778bb.jpg[/IMG][/URL]
  19. [CENTER]Wszystkim, którzy odwiedzają ten wątek i którym nie jest obojętny los zwierząt życzę: [SIZE=4][COLOR=blue][B]Spokojnych, radosnych, relaksujących Świąt spędzonych z bliskimi (również tymi czworonożnymi!). [/B][/COLOR][/SIZE][B][SIZE=4][COLOR=blue]Żebyśmy nie mieli komu szukać domów, a zwierzęta były szczęśliwe![/COLOR][/SIZE][/B] :x-mas::x-mas::x-mas::tree1::x-mas::x-mas::x-mas: [/CENTER] ---------------------------- Na katowickie konto wpłynęło 100 zł od Ireny P. (przyznać się któż to! :evil_lol:). Mamy teraz: [B]1177,79 zł[/B].
  20. [quote name='rufusowa']a grzybowa to u Was tradycyjne danie wigilijne? U nas niestety nie a szkoda, bo lubię... chociaż gdybym miała zjeść barszcz z uszkami a potem jeszcze grzybową, to już bym pękła :) a co dopiero inne dania :) Kasiu a śledzik? :) a karpia się u Was robi? smażonego lub w galarecie? U nas kiedyś był w galarecie ale nikt nie chciał jeść :lol: [/QUOTE] Tak, grzybowa obowiązkowo. Smakuje podwójnie, bo mama robi ją w zasadzie tylko na wigilię, więc jest czas, żeby zapomnieć ten smak i się za nim stęsknić ;). Barszcz jest z fasolą. Zawsze uwielbiałam fasolę. Również podżerać taką ugotowaną, czekającą na połączenie z zupą, mama mnie przeganiała, ale bez skutku i w efekcie do zupy szło znacznie mniej fasoli niż powinno :evil_lol:. Z ryb to ryba w galarecie jest (ale nie karp, tylko inna, zdecydowanie mniej oścista i smaczniejsza, np. panga albo mintaj albo jeszcze co innego) i smażona. Dawniej zawsze był to karp. Ale ponieważ poza moim tatą i moim TZtem nikt w karpiu nie gustował to od kilku lat smażą się 2 ryby - karpie dla panów i panga dla pań :). Śledziki lansujemy bardzo rzadko, bo u nas towarzystwo nieśledziowe. W ogóle tych dań to jakoś dużo u nas nie ma (któż to zje?! nawet w małych ilościach...), różnie to bywa, na jednej wigilii więcej, na drugiej mniej - zależy od czasu, ochoty i weny twórczej gotujących ;). 2 zupy - grzybowa i barszcz, 2 ryby - w galarecie i smażona, kompot z suszonych owoców, ciasta (makowiec, sernik). To zestaw coroczny. A do tego zamiennie/wymiennie albo i jednocześnie groch z kapustą, kapusta z grzybami, śledzik w jakiejś ciekawej odsłonie (naprawdę rzadko) i nie wiem co tam jeszcze. A jeśli chodzi o sprzątanie to raczej takie tradycyjne typu odkurzenie, czy umycie podłogi. Jakichś wielkich pucowań, trzepań dywanów, mycia okien to u nas nie ma. Na szczęście :roll:. Ja to w ogóle nie lubię tego zamieszania przedświątecznego, amoku zakupowego, gotowania przez kilka dni i wszechobecnych kolęd. Sklepy omijam teraz szerokim łukiem ;).
  21. O cholerka... no to fajny bajzel tam mają :(. Normalnie jak u nas z PKP. Nie zazdroszczę. Dawaj nam tu znać na bieżąco. Trzymam kciuki za to, żeby wreszcie pomknęli przez tunel!
  22. Wreszcie zrobiłam wszystko, co miałam do zrobienia i zaraz spadam spać. Ale przed przyszłam zameldować, że tym razem Bazylątko tylko dywanik w łazience zmiętoliło i w kąt cisnęło, czyli... standard samotności. Poza tym nie przemeblował nic. Halny wieje dalej, więc pewnie leżał i odpoczywał. Teraz chrapie pod biurkiem, ale niebawem zapewne przyjdzie do mnie do łóżka ;). A z innej beczki - macie może program Adblock, który świetnie się sprawdza w blokowaniu cholernych reklam na dogo? Jeśli macie to czy Wam też, przy każdym otwieraniu strony, zaczął wyświetlać się komunikat generowany przez dogomanię: "[I]Proszę wyłączyć program blokowania reklam Adblocker[/I]"? A jak nie wyłączę to co? Wywalą mnie z dogo? Hmmm...
×
×
  • Create New...