-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
No to z przyjemnością zdejmuję go ze schroniskowych stron :).
-
100% jamnik: [img]https://lh6.googleusercontent.com/_0IDehtMPZJo/TdEdbb-TPJI/AAAAAAAACSk/W5Lx2F0WX_c/s640/DSC09130.JPG[/img] A jak z wyborem klimatora? Udało Wam się coś znaleźć?
-
Maciaszek to pisała, że gazem żelowym niekoniecznie trzeba trafić gościa w oko, można np. w koszulę, a smród go niebawem powali. Tylko czasami tych kilka sekund jest dość cennych i nie można czekać, aż z koszuli do oczu doleci i wtedy lepszy jest gaz "mgiełkowy", którym walisz prosto w twarz i zawsze tam coś do oczu i nosa doleci ;). A Vitis pewnie, w akcie rozpaczy, walnęłaby gazem po oczach wszystkim - psom, właścicielowi i może nawet sobie :evil_lol:. --------- Jak pewnie część z Was wie Katowice biorą udział w walce o to by, w 2016 roku, zostać Europejską Stolicą Kultury. W pierwszej rundzie wygrały z... Łodzią :-o, Toruniem :-o i jeszcze kilkoma innymi miastami. Sama nie wiem i nie rozumiem jak to się stało... :roll: Teraz walczą z Wrocławiem, Warszawą, Lublinem i Gdańskiem. Hasłem przewodnim jest "[I]Katowice - Miasto Ogrodów[/I]". Pierwotna idea była taka, żeby powrócić do korzeni i zazielenić miasto (bo Katowice miały kiedyś bardzo dużo ogrodów miejskich), ale że plan nie wypalił to nastąpiła zmiana z ogrodów zielonych na... ogrody mentalne, cokolwiek ma to oznaczać :roll:. No i stara się to miasto i stara. I ściga z innymi. I próbuje być zaskakujące. I jest! [I]Katowice - Miasto Ogrodów[/I]... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1873/8253d6e610cd628e.jpg[/IMG][/URL] [U][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1873/e1dfa004e6a7146a.jpg[/IMG][/URL][/U] Ot, taki sobie klombik w centrum miasta. Nieważne, że kwiatków praktycznie nie widać. Nieważne, że więdną pod tą taśmą. Nieważne, że niezbyt pięknie to wygląda. Najważniejsze, że [I]Katowice - Miasto Ogrodów[/I]... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ---------------- No nie lubię tego miasta, nie lubię... A przy okazji wychodzę z założenia, że jak się coś robi to powinno się to robić porządnie, a nie na pół gwizdka, a w Katowicach ta druga opcja bierze górę. Ale poważnie i obiektywnie mówiąc, to sporo zaczęło się w Katowicach dziać. W większości przypadków nie są to imprezy celujące w moje zainteresowania, ale rzeczywiście mogą przyciągać ludzi. Sporo zaczęło się też zmieniać w sensie architektonicznym, dużo się buduje, rozbudowuje. Nie zawsze co prawda pięknie, ale to już kwestia gustu. Chciałabym zobaczyć Katowice za jakieś 10-15 lat. Ale mieszkać bym tu nie chciała.
-
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Wysłałam do pani sms z pytaniem czy w ogóle dostały mój mail. Odpisała, że tak, że dostały. I że muszą przemyśleć sprawę w rodzinnym gronie. A zatem czekamy dalej. Na allegro Tobi ma 3 obserwujących, ale na ten czas cisza. -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Weszłam na pocztę, sprawdziłam. Cisza... -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Na razie cisza. Chyba, że panie mailem odpowiedziały. Sprawdzę jak do domu wrócę z pracy. -
[quote name='VitisVini']Ale ty naprawdę nie utrzymasz Bazyla?[/QUOTE]W większości przypadków utrzymam. Najgorzej jest w zimie, gdy na glebie lód :shake:. Wtedy mogą być problemy. Raz mi się zdarzyło jechać za nim przez pół chodnika pod blokiem... :mad: Ale w zdecydowanej większości przypadków utrzymuję dziada, zwłaszcza teraz kiedy ma szelki i znacznie wygodniej się go chwyta. Ale jak ona tak się szarpie i szarpie i szarpie to mnie po prostu słabną ręce i uchwyt jest coraz słabszy. Może powinnam na siłowni poćwiczyć jakieś bicepsy i tricepsy? :evil_lol: [quote name='VitisVini']Jakby Tora się strasznie wściekła to oczywiście ja też nic nie poradzę- dlatego zawsze mam gaz przy sobie- w razie co rzucam smycz, daję wszystkim po oczach i w nogi.Trudno.[/QUOTE]No przepraszam, ale nie mogłam.... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Malutka Liska sunia wyciągnięta ze śmietnika - została Jaworznianką!!
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja też bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy :). -
Tosia- szorstkowłosa piękność. Znalazła swój bezpieczny kąt!
maciaszek replied to ewes's topic in Już w nowym domu
Zmieniłam tekst na schroniskowych stronach. -
Dalia- piękny kwiat, skrzywdzony przez człowieka MA DOM!
maciaszek replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
A może byśmy zasponsorowali badania kilku psiaków z katowickiego konta? Może wreszcie się wyjaśni co im dolega? -
Zmieniłam opis na schroniskowej stronie.
-
Jamniczka szorstkowłosa Ola ma dom, dom na stałe!
maciaszek replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Brzuszkiem do góry :multi: :multi: :multi:. -
4 letnia Bajka w typie jamnika ma swój kawałek "podłogi" !!!
maciaszek replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
:) :) Uwielbiam oglądać takie fotki! :) :) -
Wszystko rozbija się chyba właśnie o to zauważenie niebezpieczeństwa dużo wcześniej i odpowiednie zareagowanie. Jeśli to jest naprawdę odpowiednio wcześniej to się udaje, ale jeśli pies, którego Bazyl chce zjeść jest w miarę blisko, to wtedy popełniam masę błędów, a główny taki, że się spinam i stresuję, bo w podświadomości mam te różne szarpania się z białasem i po prostu boję się, że go kiedyś nie utrzymam... I on pewnie czuje ten mój stres i napięcie, co powoduje większą szarżę. Oj, chyba przydałby się nam Cesar ;). Kocham Bazyla nad życie i nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być, ale obiektywnie i rozsądnie stwierdzam, że to jest jednak za duży pies dla mnie. Za ciężki i za silny. Człowiek powinien mieć jednak ten komfort, że jeśli psu odszajbi to mimo wszystko, w razie czego, zapanuje nad nim fizycznie. Ja po takich akcjach czuję się po prostu głupio, bardzo głupio - że nie potrafię zapanować nad własnym psem...
-
Ja to nawet nie mam pretensji do kogoś, kogo pies jest grzeczny i kto wychodzi z założenia, że skoro Twój pies się szarpie to jest to twój problem. Dziwię się tylko jednemu - że takie osoby nie mają wyobraźni. Że jak nie poradzisz sobie z tym swoim problemem, to ich pies może zostać poszkodowany. Ja w takich sytuacjach (gdy Bazyl spokojny a inny jazgocze) wolę zejść na bok, dla świętego spokoju i bezpieczeństwa białasa.
-
Jamniczka szorstkowłosa Ola ma dom, dom na stałe!
maciaszek replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
[quote name='soboz4']Zjadła podwójną kolację, opędzlowała miseczkę kota (kasza manna z żółtkiem i cukrem), zabrała się za suchy pokarm, podjadła sobie serka żółtego. [/QUOTE]Wow! Jestem pod wrażeniem! :) Wspaniałe wieści. Najwyraźniej Kola czuje się tak bardzo bardzo dobrze! :) -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Jest. Tutaj: [url]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/262[/url] Dzisiaj zadzwoniła pani z Katowic. Mieszka z mamą i córką. W domku jednorodzinnym z ogrodem. Niedawno pożegnały jamniora. Chcą dać dom jakiejś bidzie. Rozmawiałyśmy krótko, pani dzwoniła ze stacjonarnego, nie chciałam jej naciągać na koszty. Podała mail córki - wysłałam szerszy opis Tobiaszka i ankietę przedadopcyjną. Fajnie by było, gdyby to był dobry dom. Bo myślę, że Tobi powinien trafić do domu właśnie z kobitkami :). Byleby go nie rozpuściły za bardzo... -
Dalia- piękny kwiat, skrzywdzony przez człowieka MA DOM!
maciaszek replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
A wet ją oglądał? Może trzeba by jej zrobić jakieś dodatkowe badania? -
Malutka Liska sunia wyciągnięta ze śmietnika - została Jaworznianką!!
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Dzisiaj zadzwoniła do mnie Pani w odpowiedzi na ogłoszenie Florki, już nieaktualne, bo Florka w DS. Porozmawiałam z nią, bardzo fajna Pani :-)[/QUOTE]A może, gdyby pani nie zdecydowała się na adopcję Lisy, to wzięłaby ją na dt? Może warto zapytać? -
O kurcze... :( Spory kawałek ucha ma odgryziony. Czy to tylko tak strasznie wygląda?
-
[quote name='VitisVini']Bardzo czujnie śpi ten Bazylu :eviltong: Normalnie jak pies stróżujący:lol:[/QUOTE] On teraz wieczorem zasypia jak zabity. Można by pół domu wynieść :evil_lol:. Ostatnio, gdy został sam, obudził się nie tak jak zwykle, gdy klucz do zamka wkładamy, ale dopiero jak już wchodziliśmy do mieszkania. W pierwszym momencie zdziwił się, zaspaniol jeden :loveu:, a w drugim oczywiście ucieszył i... chleba powitalnego zażądał ;). Ostatnio polubił też poranne wychodzenie na balkon. W poprzednich latach również wyłaził rano zobaczyć co słychać, ale jak tylko słońce troszkę przygrzało to zmykał zdyszany do domu. A teraz potrafi położyć się i zasnąć. I śpi tak, wyleguje się na słońcu, jak kocisko jakie, czasami nawet i z godzinę :-o. Zobaczymy co będzie jak przyjdzie lato z upałami prawdziwymi... Na ten czas jest załamany, gdy nie może rankiem wyjść na balkon (bo ten zamknięty). Chodzi jęczy, płacze, budzi panią, plącze się. Dzisiaj rano natomiast wywinął mi numer :mad:. Za długo już był spokój... Poszliśmy na rynek, kupić kilka rzeczy. Gdy byliśmy już tuż tuż, za nami (z jakieś 3-4 metry) wyrósł facet z dużym psem. No to przyspieszyliśmy nieco, żeby zejść mu z drogi i zniknąć na rynku (zwłaszcza, że najwyraźniej nie miał zamiaru przejmować się białasem, który zaczął już bulgotać). Niestety Bazyl postanowił jednak psa zeżreć :mad:. Kilka metrów do rynkowego ogrodzenia było udręką. Nie słuchał mnie kompletnie (tu macie dowód na to jaki genialny ze mnie psi behawiorysta i właściciel... własny pies ma mnie w d... :-(). Co się z nim uszarpałam to moje... A na nieszczęście me okazało się, że chłopina z psem też na rynek idzie. I nadal nic nie robił sobie z szalejącego białasa. Miał możliwość, pod płot gdzie chciał psa przywiązać, przejść za samochodem (wtedy dalby mi kilka sekund na opanowanie białej bestii), ale po co, skoro można przejść tuż obok baby z szarpiącym się na smyczy dogiem? No po co, prawda? Wiem, że to żadne tłumaczenie braku panowania nad własnym psem, ale dziwi mnie choćby ta beztroska faceta w sprawie jego psa - a gdyby tak Bazyl mi się wyrwał (co prawda był w kagańcu, ale ten zawsze może spaść)? Nie muszę oczywiście wspominać, że bliskość psa spotęgowała tylko szał Bazyla. Facet przywiązał psa praktycznie tuż przed naszym nosami i poszedł sobie na zakupy. A my musieliśmy ewakuować się, przechodząc niestety dość blisko jego czworonoga. Udało mi się jednak w końcu białego dziada opanować i zniknięcie wyszło nam już nawet dość ok. Oczywiście, jak zawsze po takich akcjach, Bazyl był jak anioł. Grzeczny, posłuszny, wpatrzony w panią jak w obrazek, wykonujący wszystkie polecenia... Ja za to miałam tętno 800 i pot na plecach. Na pewno zrobiłam po drodze tysiąc błędów. Na pewno da się coś z tym zrobić. Może reagować szybciej (zanim białas się rozkręci, bo wtedy to już jest głuchy jak pień, a każda próba opanowania go kończy się tylko większym wściekiem)? Może w ogóle inaczej się zachowywać? Nie wiem. A może to ja jestem do bani, skoro nawet mój własny pies ma mnie w głębokim poważaniu? :shake: