Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Albo pierwsze. Które wolisz?
  2. Przyłapana w trakcie spania ;) Obudziła się jak złapałam telefon, żeby fotę zrobić. Też źle kojarzę listopad. Zresztą nigdy za nim nie przepadałam. Ale teraz to już go nie lubię...
  3. A może zdjęcie zmienić, np. na 4 z tych powyższych?
  4. Opis i zdjęcie zmienione. Omega powędrowała też na katowicki wątek i na stronę Fundacji.
  5. Opis i zdjęcie zmienione. Alex powędrował też na katowicki wątek i na stronę Fundacji.
  6. Zdjęcia wspaniałe!!! Masz więcej?! Jak masz, to dawaj!
  7. Super, cudowne wieści! Bardzo się cieszę :)
  8. To zależy od krematorium. Weszłam teraz na stronę krematorium w Lublinie i widzę, że u nich jest inaczej niż pod Wrocławiem. Trochę jak w zakładzie pogrzebowym. Odbierają zwierzaka (albo sama przywozisz), po czym lokują go w chłodni. Potem jest kremowany, w umówionym terminie. Możesz brać udział w tym procesie od początku do końca, jeśli chcesz. Tutak masz cennik: http://parkpamieci.eu/proces.html Na tej samej stronie, nad cennikiem, opis tego jak przebiega cały proces. We Wrocławiu było bardzo podobnie, z tą różnicą, że zwierzaka przywozisz sama, na umówiony termin kremacji. Ceny pod Wrocławiem chyba zbliżone. Zapłaciłam więcej niż w Lublinie, ale w cenę kremacji wliczona była urna, więc pewnie wychodzi na to samo. W Lublinie dodatkowo można sobie zażyczyć odbicie łapy psa, na pamiątkę: https://www.facebook.com/parkpamiecianimals/photos/pcb.908127455933714/908127152600411/?type=3&theater Fajny pomysł, moim zdaniem. Ja sama odbiłam sobie łapkę Bazylka, tuszem na kartce papieru i zrobię sobie kiedyś tatuaż. Tylko muszę znaleźć dobrego i pewnego tatuażystę. Tak, jak pisałam, możesz być obecna przy całym procesie. Na koniec wybierane są prochy i przesypywane do urny. Pan robi to przy Tobie, bardzo starannie. Od razu możesz zabrać urnę i mieć swojego Przyjaciela ponownie blisko...
  9. Można. Właśnie tak skremowałam naszego Bazylka. Wiem o dwóch miejscach w Polsce, gdzie można to zrobić - pod Wrocławiem i pod Lublinem.
  10. PIękne miejsce ma Ozzy, bardzo ładne! 46 dni już... czas leci... :( -------------- Jeśli chodzi o wydawanie zwierzaków, które odeszły to generalnie, od kilku lat, nie wolno tego weterynarzom robić. Z lecznicy wydać nie mogą, a gdy psiaka usypiają w domu, to powinni zabrać ze sobą. Zmieniły się przepisy (chyba Sanepid w tym maczał palce, ale pewna nie jestem), wszystkie zwierzęta martwe powinny iść do utylizacji (brrr....), razem z odpadami z operacji. Koszmar. I dla większości właścicieli rzecz nie do przełknięcia... Niektórzy weterynarze olewają przepisy, ale są formaliści, którzy zwierzaka nie wydadzą i już. Choć jak słusznie zauważył wet, który pozwolił mi zabrać Bazylka, przecież są cmentarze dla zwierząt i krematoria. To jak niby ten zwierzak ma się tam dostać - ma przejść sam czy może wet powinien go zawieźć?! Po prostu kolejny, jak wiele w tym kraju, bzdurny przepis. I nieludzki. Nie wyobrażam sobie zostawić Bazylka w lecznicy, zostawić do spalenia z odpadami i śmieciami; zostawić nie mogąc go pochować (choć Bazyl akurat skremowany jest).
  11. Ale zamiata tym jęzorem :) Super! Bardzo dobre wiadomości. Oby tak dalej!
  12. Dziękuję... Jedno z ostatnich... Dosłownie :( Igorek lubił, co rzadko zdarza się psom, być tak noszony.
  13. Fajowski dzieciak :) Mam nadzieję, że wreszcie rozdzwonią się telefony i szybko znajdzie dom.
  14. Niech nie będzie Ci niezręcznie. Nie ma powodu, Alu. Jesteś tu gdzie byłaś wiele lat. Gdzie był Ozzy. I wciąż nadal jest. W słowach, zdaniach, wspomnieniach, pamięci, na stronach poprzednich. Jest jak być powinno, tak myślę :)
  15. Jasne, walcz! Trzymam za Was kciuki. Daj znać jak sytuacja się rozwija.
  16. Dzisiaj, po 11:00 rano, pożegnaliśmy jamnika mojej siostry, Igora :( Odszedł, z pomocą pani weterynarz, w domu, na kolanach swojej pani, po 17 latach wspólnego życia. Ignis, bądź szczęśliwy, tam po drugiej stronie! Pozdrów Bazylka i czekaj na panią, na nas wszystkich... Kiedyś się spotkamy... :( [i]
  17. Filmik dodany na stronę Fundacji.
  18. Trzymam mocno kciuki. Za chłopaka. I za Ciebie. Domyślam się jak ciężko jest. On tam sam, a Ty w domu bez niego. I jeszcze nie wiadomo co to za świństwo się przypętało. Walczcie! I daj znać!
×
×
  • Create New...