Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Bazylkowy wet mówił, że z 2-3 tygodnie.
  2. O kurcze, ale się porobiło :(. Czekam na nowy numer Centka...
  3. Dziewczynki pojechały do dt czy do ds?
  4. Mura powędrowała na katowicki wątek. Niebawem zrobię jej nową kartę na stronie schroniska i na stronie Fundacji.
  5. Melduję się i ja. Niebawem zrobię Almie nową kartę na stronie schroniska i dodam ją na stronę Fundacji. Na katowickim wątku już jest.
  6. [quote name='madzia.uje93']A Kasiu nie wiesz nic o Mikim (695/13) i Rudej (683/13), czy to może Ty je zdejmowałaś ze strony?:)[/QUOTE]Wiem, że zaadoptowane, ale gdzie i przez kogo to już nie wiem. [quote name='soboz4']Kasiu była kastracja i wykastrowano te psy: Korsarz (707/13) ~ 4 lata, 44 cm, 12 kg, 21-07-2013 r. Leon (652/13) ~ 3 lata, 7 kg, 35 cm, 04-07-2013 r. Moris (682/13) ~ 2,5 roku, 37 cm, 9 kg 13-07-2013 Blaki (699/13) ~ 6 miesięcy, 18-07-2013 r.[/QUOTE]Dzięki za info, zaraz zaktualizuję. [quote name='soboz4']Bunia w domu tymczasowym, umowę dałam Magdzie (zrobi nam rejestr umów!!!) i jestem gapa, teraz muszę ją ścigać i jak będę znać maila i telefon to podam żeby zamieścić na stronie Rozmawiałam z Magdą, wyśle do Ciebie dane do dt Buni![/QUOTE]Czekam na info! Tessi w nowym domu :) [IMG]http://i39.tinypic.com/2dk9x7p.jpg[/IMG]
  7. [quote name='BlauPanda']Przydało by się zmienić profilowe zdjęcie Yuki na stronie schroniska na jakieś nowsze.[/QUOTE]Zmienię, ale na które?!
  8. Całą rogówkę ma dla siebie :), jak królowa. Ciekawe czy będzie spała sama ;). A która to z dziewczynek taką miłość Gai wyznaje?!
  9. [quote name='Jasza']Poza tym Misi się zdarzyło kiedyś, że spod tego stołu tak jej się głośno odbiło, beknęła po prostu, bo ona tak często robi i się różni ludzie na nas patrzeli, szczególnie na pana, bo właśnie kończył jeść i pani się znowu śmiała, a Misia, Misia się w ogóle nie przejęła. [/QUOTE] :D :D :D Reksiu, będziesz się tu częściej odzywał?! I Ty Misiu też! Ładnie proszę... :modla:
  10. [quote name='ANETTTA']nie rozumie !!!!![/QUOTE] Info z katowickiego wątku: [quote name='soboz4']Kasiu przywróć Zumę i Nestora, Zuma już jest a Nestor chyba będzie rano[/QUOTE] [quote name='soboz4']boją się, że babcię wywróci jak wychodzi na podwórko, a babcia ma osteoporozę...[/QUOTE]
  11. To niedobrze... Mam nadzieję, że jak organizm wysyci się Vetmedinem to przestanie kaszleć!
  12. [quote name='soboz4']Kasiu przywróć Zumę i Nestora, Zuma już jest a Nestor chyba będzie rano.[/QUOTE]Przywrócę, ale muszę wiedzieć jakie mają nowe numery...
  13. Spoko, nic się nie stało ;). A Frania ciągle kaszle?
  14. Jestem zdecydowanie za zrobieniem RTG.
  15. Bazyl w ogóle nie kaszlał.
  16. Pan się na razie nie odezwał, wrrr... Jutro będę go ścigać.
  17. [quote name='3 x']mieliście czy bazyl miał? jak Bazyl to obstawiam, że sprowadził sobie doggejszęardżentino ;-) i oczywiście pokazywał jej kolekcję znaczków[/QUOTE] :D :D :D [quote name='Jasza']Aaa, stawiam na gołąbka albo wróbla.[/QUOTE] [quote name='soboz4']stawiam na gołąbka[/QUOTE] [quote name='Alicja']pewnie gołabek :)[/QUOTE] Brawo, brawo i brawo! :klacz::klacz::klacz: Gołąb. Pocztowy, hodowlany. [FONT=verdana]Znaleźliśmy go na tyłach Spodka, wracając w niedzielę wieczorem ze spaceru z białasem. W pewnym momencie Bazylątko zrobiło klasycznego łowcę - opuszczenie barków, zmarszczone czoło, nastawione uszy, powolne kocie ruchy... Na szczęście powolne, bo zdążyłam go złapać za szelki ;). A potem zaczęłam gonitwę za tym oto gościem: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Mlv8D-j94x4/UhFnJUDmu4I/AAAAAAAAEy0/3z4LQxvlaV4/s640/Kopia DSC_6096.JPG[/IMG] [/FONT][FONT=trebuchet ms][FONT=verdana] Troszkę zaniepokoiło mnie to, że biegał na nóżkach i nie podjął próby odlecenia. Raz tylko wzbił się na moment w powietrze, na parapet okna i od razu potem dał się złapać. Zabraliśmy go do domu. Skombinowaliśmy pudło, dostał wodę i ziarno. Odczytaliśmy numery z obu obrączek (jedna hodowlana, druga z zawodów lotniczych). Zostawiłam ogłoszenie na stronie Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych (dzięki Jaszo za podpowiedź, jakiś czas temu, żeby tam się kierować), spisałam numer do pana zajmującego się okręgiem, z którego ptak pochodzi. Po godzinie wariacji białas ochłonął (ach, te emocje, ach te zapachy, ach zjadłoby się ptaszysko ;) ) i zasnął. Ja w międzyczasie wyczytałam prawie wszystko o gołębiach pocztowych i teraz już wiem, że między 22 a 4-5 rano nie latają, tylko odpoczywają. "Nasz" pewnie też przycupnął, żeby się zdrzemnąć. Tylko dlaczego na ziemi?! Powinien na dachu/drzewie/balkonie, nie ryzykując bycia pożartym przez kota czy innego drapieżnika. To mnie nieco niepokoiło.[/FONT] [/FONT] [FONT=trebuchet ms][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-uAgOee0EBDQ/UhFnJVz-kDI/AAAAAAAAEyw/1GE-l-er2K0/s640/Kopia DSC_6094.JPG[/IMG] [/FONT] [FONT=verdana]Poszliśmy spać. Rzeczywiście koło 5 rano Piękny się ożywił i zaczął dreptać w pudle. Pewnie chciał wyruszyć w drogę. Ale postanowiłam najpierw dobrze go oglądnąć i skontaktować się z panem z PZHGP. Do południa gołąb (a może gołębica?), zjadł śniadanie, przespał się, wypił nieco wody, zjadł drugie śniadanie, a ja dodzwoniłam się do żony pana z PZHGP. Pan miał do mnie oddzwonić. Nie oddzwonił... Żona powiedziała, żeby ptaka wypuścić, że wróci do domu i że rejon, z którego pochodzi to niedaleko Katowic (rzeczywiście, ok. 30 km, dla gołębia jakieś 25 minut lotu). [/FONT][FONT=trebuchet ms][FONT=verdana]Pomyślałam: napiszę na kartce, gdzie go znaleźliśmy, że u nas przenocował, zostawię numer telefonu i poproszę hodowcę, żeby dał mi znać, jak Piękny doleci. Najpierw jednak postanowiłam oglądnąć skrzydła boroka i sprawdzić czy lata. Zabrałam go na balkon i razem z TZtem mu się przyglądaliśmy. Rozłożył skrzydła, pomachał kilka razy. I już nie miałam serca trzymać go ani chwili dłużej. Musielibyście widzieć jak bardzo bardzo chciał lecieć... Nie chciałam go już stresować ponownym wkładaniem do pudła, wypisywaniem karteczki, wciskaniem jej za obrączkę. Przekonał mnie tym jak bardzo rwał się do lotu. Wypuściliśmy go. Zakołował 2 razy i zaczął się oddalać, znikać. W powietrzu jeszcze przez chwilę unosiło się jego pióro. Poleciał. Ale dlaczego cholera nie w tą stronę co trzeba (w stronę Gliwic)?! Tylko na Tychy...[/FONT] [/FONT] [FONT=trebuchet ms][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-rEPc4wdSfB0/UhFnJVOYXiI/AAAAAAAAEys/5axZiQQuZ_4/s639/Kopia DSC_6089.JPG[/IMG] [/FONT] [FONT=trebuchet ms] [FONT=verdana]I teraz mam mieszane uczucia. Może trzeba było go nie wypuszczać i poczekać na odzew pana z PZHGP, może hodowca by go odebrał? A jak się zgubi? A jak ktoś mu nie pomoże, tak jak myśmy pomogli? [/FONT][/FONT][FONT=verdana] No i żałuję, że nie włożyłam mu jednak za obrączkę tej kartki. Raz, że jeśli doleciał do domu to była szansa, że hodowca dałby mi znać. Dwa, że może jedyny raz w życiu miałam możliwość przesłania wiadomości gołębiem pocztowym :)! [/FONT] [FONT=trebuchet ms][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-k8r8eScM3OE/UhFnKCJvIbI/AAAAAAAAEy8/GxNVdxhJWJw/s512/Kopia DSC_6101.JPG[/IMG] [/FONT] [FONT=trebuchet ms] [/FONT]Pan z PZHGP ne zadzwonił, więc zadzwoniłam do niego ja. Nie był zbyt zachwycony, coś tam marudził, że ciężko będzie hodowcę namierzyć, że musi poszukać, że... W końcu powiedział, że pogrzebie w papierach i da znać. Na razie nie dał. Poczekam jeszcze chwilę, a jak się nie odezwie, będę dzwonić. Muszę się przecież jakoś dowiedzieć czy Piękny doleciał!
  18. Pierwsze moje spotkanie ze [COLOR=#ff0000][B]Speedy'm[/B][/COLOR] miało miejsce 17 sierpnia [COLOR=#ff0000][B]2013r.[/B][/COLOR] Psiak był bardzo [COLOR=#ff0000][B]zaciekawiony[/B][/COLOR] i za każdym razem jak podchodziłam do jego boksu wąchał mi dłoń i próbował mnie polizać, jednak jak chciałam zapiąć go na smycz od razu robił w tył zwrot i [COLOR=#ff0000][B]uciekł [/B][/COLOR]do części zewnętrznej. W końcu, po paru nieudanych próbach zdecydowałam się wejść do boksu i kucnąć w nadziei, że do mnie podejdzie. Speedy od razu był przy mnie, położył mi głowę [COLOR=#ff0000][B]na nogach[/B][/COLOR] i widać było, że jest bardzo zadowolony z drapania pod pyszczkiem. Niestety za każdym raze[COLOR=#ff0000][B]m,[/B][/COLOR] gdy próbowałam zapiąć smycz Speedy płoszył się i uciekał do innej części boksu. Postanowiłam przejść do zewnętrznej części i tam [COLOR=#ff0000][B]go [/B][/COLOR]zapiąć. Po otwarciu boksu też musiałam chwilkę czekać, żeby przestał się [COLOR=#ff0000][B]bać. Niestety [/B][/COLOR]każdy ruch smyczą powodował ucieczkę, na dodatek odpięła mu się obróżka i stał taki golutki bez możliwości przytrzymania go. Przy próbie wyprowadzenia [COLOR=#ff0000][B]go[/B][/COLOR] na spacer nie byłam sama, pomagał mi nowy wolontariusz Andrzej i jego kolega, więc postanowiłam, że otworzymy szeroko boks i jak będzie wychodził to szybko się go zapnie. Owszem, udało nam się bez trudu zapiąć obróżkę, ale jak Speedy poczuł, że [COLOR=#ff0000][B]wokoło [/B][/COLOR] nie ma krat postanowił się przebiec. Boksy zewnętrzne są tak usytuowane, że za nimi są wybiegi i brama – na szczęście dla nas zamknięta! Niemniej ciarki [COLOR=#ff0000][B]przeszły nam po plecach[/B][/COLOR] bo Speedy poleciał na wybieg, gdzie bawiła się nasza mała Bella i jakiś inny mały pies. [COLOR=#ff0000][B]Speedy był puszczony po raz pierwszy, [/B][/COLOR]nie mieliśmy pojęcia jak zareaguje. [COLOR=#ff0000][B]A on[/B][/COLOR] podszedł do psów, powąchał, przykląkł w nadziei na zabaw[COLOR=#ff0000][B]ę,[/B][/COLOR] a gdy Bella zawarczała na niego wrócił do mnie! Bez smyczy, bez wołania, bez lęku! Kamień spadł nam z serca, nasz misiek nie doś[COLOR=#ff0000][B]ć,[/B][/COLOR] że łagodny to na dodatek posłuszny! Speedy[COLOR=#ff0000][B] w boksie boi się[/B][/COLOR] ludzi, woli się przed nimi schować, ale na spacerze jest ufny i radosny, zmienia się o 180 stopni! Nie wiadomo co w życiu przeszedł, w boksie woli zachować czujność, szczególnie boi się smyczy w ręce, ale jak jest przypięty wówczas [COLOR=#ff0000][B]nie ma[/B][/COLOR] już problemu, jest wesoły i otwarty. Niestety Speedy dziwnie trzyma głowę, przechylając ją cały czas w prawą stronę. Wczoraj zbadał go weterynarz (19-08-2013 r.) i na pewno ma zapalenie ucha środkoweg[COLOR=#ff0000][B]o,[/B][/COLOR] ma też kaszel kenelowy, który przechodzą prawie wszystkie nasze psy. Nie mamy pewności czy nie ma zmian neurologicznych np. po jakimś uderzeniu, ale mamy nadzieję, że antybiotyk i krople do uszu wystarczą żeby postawić miasiaczka na łapy. Już w sobotę powinniśmy wiedzieć jak zareagował na leczenie i czy antybiotyk przyniósł mu ulgę! Nasz wolontariusz Andrzej napisał wizytówkę [COLOR=#ff0000][B]Speedy'ego[/B][/COLOR] i szukamy dla niego intensywnie domu stałego albo tymczasowego! Speedy Na pierwszy rzut oka Speedy może wydawać się dużym, groźnym psem. Ale tak naprawdę za tą masywną fasadą kryje je się naprawdę miły pies. Z chęcią spędza czas na zabawie. Wciąż wydaje się być zszokowany sytuacją w której się znalazł. Obce miejsce. Tyle psów dookoła, ale w boksie znajduje się sam. Udaje że go to nie rusza, ale wciąż nie jest pewny tego co się dzieje, albo może odmawia przyjęcia do wiadomości tego gdzie się znalazł. Już po tym jak trafił do schroniska okazało się że ma problemy z uchem, istnieje także podejrzenie że był bity, więc w nowym domu będzie potrzebował dużo ciepła i miłości. Ale z pewnością będzie w stanie wynagrodzić wszelkie poświęcone mu starania. Speedy ma około 2 lat, ma spokojny charakter, pomimo tego co go spotkało. Waży 35 kilo i ma 64 cm w kłębie. Koszty utrzymania i leczenia [COLOR=#ff0000][B]Speedy'ego[/B][/COLOR] w domu tymczasowym pokrywa Fundacja. Album [COLOR=#ff0000][B]Speedy'ego[/B][/COLOR] [URL="https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Speedy768132Lata35Kg64Cm09082013R?noredirect=1"]https://picasaweb.google.com/1183805...R?noredirect=1[/URL] Jeżeli nie możesz dać [COLOR=#ff0000][B]Speedy'mu [/B][/COLOR]domu tymczasowego albo stałego, a chcesz pomóc możesz to zrobić wpłacając darowiznę na[COLOR=#ff0000][B] jego[/B][/COLOR] leczenie: Numer konta bankowego: Fundacja "PRZYSTANEK SCHRONISKO", UL.RYMERA 1A LOK.26, 43-190 MIKOŁÓW 67 1050 1243 1000 0090 3014 0421 z dopiskiem "darowizna na psa Speedy" Kontakt do wolontariuszek w sprawie domu tymczasowego albo stałego: Danuta Ożarowska: 504 362 741, Paulina Guga: 792-304-398, Bożena Sobieszek: 503-364-290
  19. Cardiamid można kupić w każdej aptece, bez recepty :).
×
×
  • Create New...