Tak, wygląda na to, że Grall czuje się gazdą w hoteliku.
Musi sprawdzić co nowego na włościach.
Ludzie się z czasem zmieniają, to dlaczego by nie pieski;)
Tak się cieszę, że Grall odżył i jest radosny i szczęsliwy.
Tak bardzo bym chciała, żeby Karolcia po tylu latach pobytu w schronisku, została pokochana i zabrana do domku. Własnego domku.
Ona wśród kochających ludzi rozkwitnie.
Trzymam kciuki za Karolcię. Musi się jej w końcu poszczęścić.
Bardzo się cieszę, że u Grall wszystko dobrze.
Tylko tak dalej.
Rozumiem, że zdarzają sie rózne rózności ;) i nie można nic poradzić.
Mnie np. piorun zniszczyl łącze i robie na chwilowo wypożyczonym laptopie.:roll: