Tak bardzo się cieszę, że jest szansa dla Lizy.
Pieniądze na pewno uda się zebrać.
W niedługim czasie też zrobię bazarek.
Dr Orzeł wyrwał śmierci mojego kota. Ma bardzo dobrą opinię wśród właścicieli czworonogów, ale i samych wetów jako posiadający wiedzę i umiejętności. Zostałam pokierowana przez dobrego weterynarza z mojego rejonu do niego. To Człowiek przez duże C, ma też świetne podejście do zwierząt. Nie wiem jednak, jak z operacjami mózgu.
Oczywiście, że najlepiej byłoby przekazać Lizę w ręce kogoś, kto się specjalizuje w takich operacjach.
Ale ktoś na miejscu we Wrocławiu czy Warszawie musiałby przejąć Lizę i zająć się wszystkim na miejscu.
Czy uda się znaleźć kogoś takiego? Nie możemy zbyt długo szukać.