Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. [quote name='natasha900']Moja 3 miesięczna sunia prócz tego, że sika często to jeszcze w baaardzo dużych ilościach....Czy to nic złego ża tak dużo oddaje moczu? [/quote] No wiesz "dużo" to rzecz względna i dość trudna do oceny "na oko" Prawdziwy wielomocz to sprawa bardzo poważna ale wątpię, że tu mamy z tym do czynienia. Najlepiej, jeśli coś Cię niepokoi "złap" trochę moczu, daj do analizy ( badanie ogólne moczu to ok 6-8 zł i mozna zrobić w "ludzkim" laboratorium) - wynik rozstrzygnie czy nie ma stanu zapalnego dróg moczowych ( częste siusianie) i czy ciężar właściwy moczu jest prawidłowy ( ocena wielomoczu).
  2. Pewnie jest w tym dużo racji:roll: Jest tez i ogólna tendencja - juz nawet wśród młodzieży coraz mniej chętnych do pracy społecznej ( tej na prawdę bez profitów typu punkty, wolontariat do wpisu w CV, "odrabianych" praktyk...). Teraz myślenie jest baaardzo ekonomiczne- nawet jeśli nie za kasę to i tak powinno się opłacać. Minimum to przynajmniej satysfakcja, dobre towarzystwo, popularność... Kiedyś ( i ja to jeszcze pamiętam z obecnego wcielenia:eviltong::evil_lol:) adwokaci potrafili udzielić bezpłatnej porady, lekarze leczyć nieubezpieczonego biedaka bez kasy, weci nie przyjąć honorarium za bezdomnego psa, nauczyciele dawać bezpłatne korepetycje zaniedbanym dzieciakom itd. I nie były to jakieś marginalne i incydentalne przypadki. Tego wymagał honor zawodu - zawodu będącego także powołaniem . Teraz to brzmi naiwnie a nawet jest źle widziane przez kolegów korporacyjnych bo "psuje rynek". Wiele zmienia się na lepsze w poziomie usług weterynaryjnych - jednak bardzo żal mi,że równolegle znika gdzieś misyjność tego zawodu (teraz nawet juz w korporacyjnych zapisach etycznych)
  3. taks

    Prosze o rade

    Sybel - to wspaniale, że zauważyłaś problem, że chcesz pomóc:lol: Oczywiście, że kontakt z organizacją prozwierzęcą to bardzo dobry pomysł. Niestety w większosci przypadków z przyczyn zupełnie obiektywnych ( brak środków i ludzi) taka pomoc nie załatwi całkowicie sprawy. Piszesz, że znasz Ewe, może macie jeszcze innych wspólnych znajomych, może uda się Wam "skrzyknąc" i wspólnie coś zdziałać. Myślę, że Ewie będzie łatwiej Tobie (jako osobie znajomej ) zwierzyć się z problemów , wpuscić Cię do swojego domu co da Ci mozliwośc dokładniej ocenic sytuację ( np. kotów) . Ludzie chorzy psychicznie żle znoszą "słuzbowe wizyty " , nie zawsze akceptują obcych, często żyją w lęku i nieufności a nawet w poczuciu zagrożenia bywają "niemili" - zanim więc sprowadzi sie tam inspektora KTOZ czy kogos z opieki społecznej warto przygotowac grunt wykorzystując atut znajomosci. Chęc współpracy i dokładniejsze informacje a nie tylko zgłoszenie problemu będzie tez na pewno lepiej odebrane w organizacji ;) Ja jestem gorąca zwolenniczką przede wszystkim inicjatyw społecznych i głęboko wierzę w ich skuteczność. No i na dogo tez jest możliwośc zorganizowania zbiórki ew. potrzebnych środków dla zwierzaków - musiałabyś założyc wątek w dziale akcje i dokładnie przedstawić sytuację i potrzeby
  4. kolejny bazarek;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/kolorowe-obrozki-dla-maluchow-na-proanimalsy-do-17-07-a-141400/#post12567278[/url] bardzo dziękuję za pomoc przy podtrzymywaniu dotychczasowych i naturalnie proszę o dalsze wspieranie;)
  5. [quote name='fibi:)']skomli tak cichutko-pierwszy raz odkąd u nas jest czyli od roku.pewnie ją boli:-([/quote] To nie koniecznie z samego bólu. Może byc też ze strachu -jest skołowana , jej ciało "dziwnie" się zachowuje( po zabiegu ma jeszcze trochę "zwiotczałe" mięsnie, kłopoty z koordynacją ruchów i równowagą) zmysły nieco przytępione ( może odbierać swiat jakby przez szybę;)). Jamniczki to niestety delikatne psychicznie panienki i lubią się czasem pożalić nad sobą jak coś im "uwiera". [B]Przy nagłym ostrym bólu pies zwykle skowyczy ale gdy ból jest słabszy a długotrwały to przede wszystkim widać to po zachowaniu psa a nie odgłosach jakie wydaje [/B]( bo zwykle nie wydaje żadnych)[B]. Przyspieszone tętno i oddech, ziajanie i nerwowe oblizywanie się ,rozszerzone źrenice, podkulony ogon, spuszczony łeb , wyraźna niechęc do poruszania się albo dziwna, nienaturalna pozycja,napięcie mięśni zwłaszcza w bolącej okolicy, uwaga zwrócona jakby "do wewnątrz" - pies jest wtedy skupiony na sobie i wyraźnie słabiej reaguje na bodźce zewnętrzne. [/B] Trochę inaczej wygląda takie "użalanie się " nad sobą pieska ,który w ten sposób chce się upewnić, że jest bezpieczny i nic mu nie grozi. Moja jamnica np zawsze jak ją mocno zaboli (np zastrzyk, mrówka , jakies skaleczenie) to oczywiście najpierw zaskowyczy żałośnie (i to na pewno z samego bólu) , po czym następuje chwila skupienia aż ostry ból minie i dopiero pędem do mnie wypłakać się "jaka to ją okropna krzywda spotkała":evil_lol: .I wtedy płaczu, skomlenia i wszelakich mozliwych odgłosów jest mnóstwo - po prostu cierpiący pies:placz:;) Jamniki to bardzo "ekspresyjne" psiaki no i znakomici "manipulanci" ( zresztą pewnie sama doskonale to wiesz;)) i [B]warto opanować sztukę odróżniania faktycznego fizycznego bólu od zranionej jamniczej psychiki[/B]. A na to drugie w zupełności wystarczy zamiast tabletki -dopieszczenie:lol: Piszę to, bo nie wydaje mi się aby [U]ból[/U] (nie wywołany gwałtownym ruchem)w parę godzin po wybudzeniu był na tyle silny, że powodowałby skowyt/ popiskiwanie - leki podane przy zabiegu jeszcze na pewno działają ( zwyczajowo sukę zabezpiecza się farmakologicznie na ten pierwszy okres po zabiegu) więc radzę zanim coś p/bólowego podasz ( oczywiście w tym wypadku to juz na pewno po konsultacji z wetem - aby uwzględnić srodki wczesniej przez niego podane)upewnij się czy na pewno o sam ból chodzi;) a nie lęk i zagubienie w nowej sytuacji
  6. I niestety nie wiem czy macie świadomość, że taka obroża w wodzie to bomba ekologiczna. Trucizna w niej zawarta działa zabójczo nie tylko na kleszcze ale i całą masę innych drobnych stworzeń żyjących w rzeczce czy jeziorku i nawet ta minimalna ilośc uwolniona z takiej antykleszczowej obroży czyni prawdziwe spustoszenie. Co innego gdy pies jest zakropiony i preparat juz się związał z jego skórą.
  7. [quote name='Grey']Witam! Metoda manualna jest bardzo skuteczna.(czesanie).......... Trzeba czesać po każdym spacerze, ale czy nam się tego chce. Każdy kleszcz inaczej się wpija,jeżeli jest głęboko ,to trzeba go wydłubać.Ja robiłem tak,zrobilem przyrządzik z igły ,odkaziłem w ogniu, lupa do oka,wydłubałem. Potem woda utleniona , spirytus i modłić się czy nie jest zarażony kleszcz i obserwować pacjenta,zachowanie ,mocz, temperaturę można sprawdzić. Powodzenia w łapaniu kleszczy .[/quote] Grey niestety takie właśnie zabiegi jak dłubanie igiełką, smarowanie tłuszczem, przypiekanie ( i inne równie dziwne i pomysłowe metody:diabloti:) są absolutnie niewłaściwe. Jak juz wyżej pisałam kleszcz robi sie groźny gdy wypluwa swoja zawartość i dlatego nie wolno go uśmiercać powoli i na raty bo wtedy też pluje. Trzeba to zrobić jednym zdecydowanym ruchem. I nie ważne czy wykręcasz w prawo czy w lewo czy po prostu ciagniesz , nie ważne czy palcami czy jakims ustrojstwem - byle zrobic to szybko i skutecznie. A co do grzebienia ( to chyba Twoje najukochańsze narzędzie na wszystko sądząc po postach w dziale o pielęgnacji:evil_lol: ) to niestety nawet ten najgęstszy prędzej pozbawi psa włosa niz wyczesze wszystkie kleszczowe nimfy więc nie łudź się że wymyśliłeś sposób na te potwory;)
  8. Asior - pewnie że chciałaś dobrze a kto pyta nie błądzi więc nic absolutnie nie mam do Twojego postu:lol: rzuciłaś temat do rozważań czy proponować Dorcie tym ludziom- więc mim zdaniem nie a reszta to tylko moje uczulenie na takich ludzi którzy oczekują, że psa po przejściach dostaną ( oczywiście za darmo)z dożywotnią gwarancją niezawodności , w najwyższym standarcie użyteczności i już dotartego i bezobsługowego- a takich rzeczy to nawet w salonie samochodowym nie oferują:diabloti:
  9. [quote name='Dobermania']parę metrów przed nami [B]lazła starucha.[/B].. [B] Baba wyglądała na niezrównoważoną awanturnice[/B] [/quote] Dobermania tez kiedyś się zestarzejesz - masz to jak w banku:diabloti: - i pewno tez będziesz "lazła", że o wyglądzie nie wspomnę... No chyba, że do tego czasu (na wniosek pięknych i młodych) - tych żle wyglądających i starych (łażących) się powystrzela bo psują krajobraz i zabierają miejsce na świecie (słusznie należne tylko młodym). A na razie proszę zmień jak nie sposób myślenia to chociaż sposób wypowiadania takich uwag bo mnie to razi. Problem był nie w tym ,że właścicielka jamnika była osobą starszą tylko w tym ,że nie pilnowała psa- a to kolosalna różnica. I nic Cię nie upoważnia to takich przykrych wypowiedzi. A na marginesie - równie częstym zjawiskiem ( przynajmniej na moim osiedlu)są podlotki zajęte po uszy flirtowaniem z kolegami podczas gdy ich spuszczone luzem pieski robią co chcą ;) - a najczęściej z braku lepszych zajęc chcą zaczepiać moje duże i prowadzone na smyczy. Jak widzisz w każdym pokoleniu są czarne owce:shake: i nie o wiek tylko odpowiedzialność tu chodzi.
  10. no to musi być pies właściwie idealny:roll: -w dwupokojowym mieszkaniu pełnym obcych ludzi i dzieci -oaza spokoju ( pytanie tylko gdzie ten duzy pies ma się schować przed nadmiarem zwłaszcza wczesnodziecięcego zainteresowania:shake:) - gdy zostanie sam, ten super towarzyski pies powinien przejśc transformację na spokojnego sybarytę - nieustraszony ( podróże wszelkimi srodkami lokomocji- bez problemu, obce , pełne ludzi i dzieci domy - zero stresu) - bezgłośny ( szczekanie? -nic z tych rzeczy) - oczywiście już wyszkolony ( chodzenie na i bez smyczy, żadnego ulegania "leśnym" pokusom, bezbłędne i niezawodne wykonywanie poleceń...) - no i (co chyba oczywiste) odpowiedniej urody a wszystko z dobrego serca aby pomóc biedakowi( bo przecież bez problemu można takiego juz "gotowego" psa kupić) no i ładnie, że się upewniają i pytają zamiast po prostu brać na próbę i oddawać w ramach reklamacji. Pies zaszczeka, warknie nie mając gdzie uciec przed dzieckiem, oddali się w [U]lesie puszczony luzem[/U] (:angryy:), puści pawia w aucie no i co? trzeba oddawać - kłopot i jednak przykrość A czy poza ofertą domku w przyszłości( bo na razie 2 pokoje mocno zaludniane), lasu za rogiem i chyba niezbyt dużej porcji czasu jaki mozna psu poświęcić ( niemowlak, pewno jakaś praca i bogate życie towarzyskie i podróże...) Państwo oferują jakieś doświadczenie i wiedzę na temat psów ( zwłaszcza tych jeszcze nie wyszkolonych w stopniu idealnym) Mamy tylko informację o poprzednim wyjącym nawet cały dzień psie - wyjątkowy "egzemplarz" czy dowód kompletnej bezradności wychowawczej?I co się z nim stało? przepraszam za sarkazm ale jak czytam takie pytania to jakoś nieodparcie rodzą się we mnie wątpliwości czy pytający zdaje sobie sprawę co to znaczy życie z psem i ile poza wymaganiami trzeba tez dać od siebie. nie polecałabym tym Państwu pieska takiego jak Dorcia - ona zbyt wiele wycierpiała i jeśli nawet z czasem okaże się psim prymusem to wspaniale ale teraz potrzebuje człowieka gotowego także dużo wybaczać i zrozumieć
  11. a szelki gdzie ? Cioteczki ujawnić się, która ubierze Owieczkę? ( a wcześniej da mi adres :eviltong:)
  12. [quote name='agamika']tak, to jest właśnie obwód za tylnymi łapkami - obwód , a nie wysokość w kłębie :) za przednimi chyba:eviltong: - pocieszyłaś mnie, że nie tylko ja w ten upał...;) to jeszcze poproszę na PW adres gdzie te szele wysłać jak mi się jutro do reszty mózg nie ugotuje w pracy to może zdążę wieczorem wysłać
  13. dobrać psu przyjaciela/towarzysza - najlepiej ze schroniska:eviltong: zapewniam, że to najskuteczniejsza metoda na samotność:lol:
  14. 75 cm to obwód w klatce czy wysokość suki w kłębie? Proszę napiszcie mi "jak chłop krowie w rowie" bo chyba mnie skleroza juz zjada ale za diabła nie rozumiem:oops: Do szelek potrzebuję (przybliżony chociaż) obwód w klatce czyli długośc tej tylnej obręczy- resztę juz sobie wyliczę
  15. [quote name='kocyk']podczas terenówek ( studjuję biologię) prowadzący (u mnie to prawie sami Acarolodzy) mówili, że z kleszczami jest tak; [B]zarazić można się dopiero na 3 dzień[/B] po przyczepieniu się kleszcza- nie pamiętam dokładnie dlaczego, więc mącić nie będę. ale liczba dni na pewno się zgadza. a [B]środki przeciwkleszczowe działają odstraszająco tylko na imago[/B]- formy dorosłe. [B]przyciągają za to nimfy[/B]- formy larwalne e... nie wiem jak jest z obrożami, ale jeśli mają działać na tej samej zasadzie co nasze offy to są mało skuteczne;/ informacje dotyczyły człowieka ale jeśli by patrzeć z biologicznego punktu widzenia to jesteśmy takim samym żywicielem jak pies. [/quote] oj niedobrze - pomieszały Ci się trochę fragmentaryczne informacje i wyszło nie tak :shake: więc uporządkuję jak potrafię najprzystępniej;) 1/faktycznie kleszcz jest "zaraźliwy" dopiero [U]pod koniec[/U] żerowania ( różnie to jest określane , najczęściej druga-trzecia doba po ukąszeniu) - to wynika z faktu, że dopiero opity "wypluwa" swoją "zawartość" ( czyli właśnie to co jest siedliskiem "zarazków") aby zrobić sobie dodatkowe miejsce na ostatni łyk. To taki potwór z dopalaczem:eviltong: Sam aparat gębowy rzadko jest zainfekowany - świństwa siedzą wewnątrz kleszcza i dopiero te jego "wymioty" są groźne Świeże ukąszenie baardzo rzadko powoduje chorobę. Na marginesie - to co wielu ocenia jako j[U]uz miejscowe objawy choroby odkleszczowej[/U]( zaczerwienienie w samym miejscu wkłucia-jednak inne niz "pierścień" boreliozowy, obrzmienie) to najczęściej tylko odczyn alergiczny na "znieczulacz" , który kleszcz wprowadza aparatem gębowym w trakcie wgryzania się w skórę. 2/ZUPEŁNIE NA INNEJ ZASADZIE działają wszelakie offy ludzkie na komary czy kleszcze - to jest ( najczęściej o marnej i bardzo krótkotrwałej skuteczności) odstraszacz zapachowy nie wchodzący w reakcję ze skórą - taki "celowany" dezodorant i tyle a zwierzęce preparaty to inna bajka - to są najczęściej środki farmakologiczne wiążące się trwale ( no powiedzmy prawie;) bo średnio czas aktywnosci to 3-4 tyg) z tkanką lipidową skóry. One nie odstraszają kleszczy (w żadnej ich formie rozwojowej) - ich działanie to śmiertelna dla kleszcza trucizna ale dopiero gdy poprzez żerowanie dostanie się do jego organizmu. Prawdziwym i skutecznym odstraszaczem było by obłożenie się lodem:diabloti: bo tak na prawdę kleszcz nie kieruje się zapachem tylko temperaturą i dobrze kombinuje drań bo najcieplejsze są właśnie miejsca najlepiej ukrwione. Ponieważ te preparaty weterynaryjne nie były testowane na ludziach i zachodzi uzasadniona obawa, że zastosowane u ludzi mogą wywołać szereg niepożądanych odczynów choćby skórnych - producenci wyraźnie ostrzegają ,że są to srodki TYLKO dla zwierząt
  16. A kto to "świniak" bo nie kumam i nie umiem w związku z tym ocenić co znaczy "mocniejszych";) Od razu mówię, że moje "szyciowe" doswiadczenie i mozliwości kończą się na kucykach( dosłownie) - konie juz poza moim zasiegiem:diabloti:
  17. No to Wam zaraz przeciwnicy kopiowania zmyją głowy;):diabloti:
  18. No "guardy" zrobię oczywiście- inne uważam, że są fee :evil_lol:i ręki do tego nie przykładam;) guardy czyli takie: [IMG]http://i43.tinypic.com/2i9imuh.jpg[/IMG]
  19. Cioteczki proszę nie marudzić ;):evil_lol: tylko mi napisać czy szelki potrzebne czy nie i jeśli tak, to ile ta łowieczka ma mniej więcej w klacie.
  20. [quote name='fibi:)']..i oczywiście nasza cudowna pogoda wszystko popsuła-w lecznicy nie było prądu,choć burze gdzieś obok krążyły[/quote] :-(:-(:-( i tyle nerwów na darmo - choc może nie;) - potraktuj to jako dobry trening - za drugim podejściem będziesz już "otrzaskana" jak stary wyga:evil_lol:
  21. na tym wątku omawialiśmy możliwości farmakologicznego złagodzenia lęku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1163/mielec-mega-olbrzym-jego-strach-jeszcze-wiekszy-zbieramy-na-hotel-dla-loriego-137612/index12.html#post12302442[/URL] ok. 11 -12 strony
  22. [quote name='fibi:)'] jutro też muszę dać jej sporą dawkę rozrywki żeby nie myślała o jedzeniu:-)[/quote] rozrywki tak- ale raczej nie męcz jej bardzo fizycznie w dniu zabiegu. To z wielu powodów nie jest wskazane. I pamiętaj, że szlaban obowiązuje i na wodę ( przynajmniej , przy tym upale, postaraj się nie dawać jej juz nic do żołądka 3-4 godz. przed operacją - więc raczej nie powinna szaleć bo będzie bardzo spragniona)
  23. Jeśli już chcesz coś w ramach profilaktyki staruszka zrobić to warto złapać trochę moczu do badania ogólnego. Badanie w żaden sposób nieinwazyjne i tanie a przy okazji z grubsza pokaże stan nereczek. Niestety "siadające" nerki to dość częsta a długo skryta ( bezobjawowa) przypadłość u piesków. Badanie kosztuje kilka złotych a wczesne wykrycie niewydolności nerek może psu znacznie przedłużyć życie.
  24. Takie mięsne nagrody to też jedzenie;) - i w wbrew odczuciu wcale nie taka mała porcja zbiera się w ciągu dnia z tych malutkich kawałeczków , zwłaszcza przy intensywnym szkoleniu :evil_lol:. No i druga sprawa ,że ten "wilczy" apetyt troszeczkę z wiekiem szczyla przygasa w miarę jak wzrost nie jest juz tak bardzo intensywny Ja bym na razie spokojnie poczekała aż psisko zgłodnieje - propozycja michy a jak wzgardzi to zabrać i ponowić propozycję w porze kolejnego posiłku. Maluch na pewno szybko załapie, że ta znikająca micha to nie żary i trzeba szybciutko zjadać a nie grymasić:diabloti:
  25. LadyMusic - to nie takie proste jak tu napisano u 7 -letniej suki jeśli dotąd nie rodziła poród może okazać się bardzo trudny i wyczerpujący. Dodatkowo jeśli pokrył ją np wiekszy pies szczeniaki mogą być zbyt duże aby urodziły się naturalnie. Radziłabym juz teraz zorientować się jakie masz możliwości całodobowego dostępu do weta i ew. cesarki gdyby to okazało się konieczne. Z pewnością nie liczyłabym tylko na własne siły , siły natury i szczęsliwy traf:shake: Napisano że poród to cos naturalnego - zgoda ale czy poród u 40- letniej pierworódki to też sama natura? A czasy gdy kobiety rodziły w domach , bez mozliwości fachowej pomocy w przypadku komplikacji i związana z tym śmiertelność noworodków i połoznic to już nie natura? A co do zastrzyków - jako stałej metody antykoncepcji - odradzam .To jest srodek do doraźnego/ sporadycznego stosowania gdyż podawany stale bardzo podnosi ryzyko poważnych zaburzeń hormonalnych , ropomacicza i nowotworów narządów rodnych. Poczytaj proszę o sterylizacji - może dasz się jednak przekonać i przekonasz Rodziców:roll:
×
×
  • Create New...