Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Myslcie , myslcie;) na adres schronu to nie wiem, czy na pewno trafi do suczki... wydaje mi się ,że skoro to kilkadziesiat zł oszczednosci to może ktos z Radomia by sie poswiecił i podrzucił to do schronu przed wyjazdem suczki przeciez gdyby kupowac w sklepie to tez samo do schronu nie przyjdzie:evil_lol: a chyba suka zbyt bogata nie jest jak pisałam , za godzine ruszam na pocztę i juz przed swietami nie dam rady isc ponownie więc ruszcie głową
  2. [quote name='kasumi'] a teraz z pilniejszych potrzeb to transport, karma i szelki/obroża + smycz i [U]szczepienia[/U][/QUOTE] szelki i smycz mogę jeszcze dzis wysłać jak szybko dostanę adres ( o 18.30 wychodzę na pocztę)
  3. [quote name='figa'] pierwszy raz mam odrobaczac psa i dlatego zastanawiam się co robić? [/QUOTE] czyli to szczeniak czy tez dostałas juz dorosłego? I w jednym i w drugim wypadku warto podejsc z pieskiem do weta - niech go obejrzy i poda [U]odpowiedni do wieku i wagi[/U] srodek A pieska nie trzeba myć po odrobaczeniu ( jesli oczywiście mówimy o tym samym czyli pasozytach jelitowych- bo po tym pytaniu nie jestem pewna;))
  4. [quote name='magdaleena88']Posiadam termometr, ale rozumiem że psu nie mierzy się temperatury poprzez włożenie go pod pachę? Może głupie pytanie, ale nigdy nie mierzyłam psu temperatury. Ja wiem, że niektórzy z was mieszkają w dużych miastach i nie mają problemu z przebieraniem w lekarzach dla swoich pupili i będą karcić każdego kto wyrywając sobie żyły nie będzie walczyć o psiaka i jeździć pomimo braku samochodu oraz tak dużej sumy pieniędzy od ręki np na taksówkę i przejazd nią ponad 120km.[/QUOTE] Wiesz powiem szczerze, że nadal Cie nie rozumiem Masz internet a nie potrafisz wpisac w wyszukiwarke hasła "pomiar temperatury u psa"? I żeby zabrac małego psiaka do weta musisz jechać taksówką?Tam gdzie mieszkasz to taka dziura że nie ma komunikacji publicznej? Przy takim podejsciu zawsze bedzie "coś" co Ci da powód aby sie uzalac nad sobą i wytykac innym, że są w lepszej sytuacji bo np. mieszkają w większych miastach. Warto się tak dołować? a skoro o [B]12.45[/B] pisałaś: "Pies na razie śpi i [B]znowu ma przy tym drgawki[/B], a mój weterynarz będzie dopiero jutro rano." to nie bardzo rozumiem kolejny wpis [B]"od godziny 11[/B] nie było żadnych wymiotów ani biegunki,[B]przestał też drżeć[/B] i jest jakby odrobinę żywszy." no ale mniejsza z tym , i tak nikt Twojego psa nie uleczy przez internet najważniejsze, że psu jest lepiej i mam nadzieje że dotrwa do jutra i zbada go weterynarz
  5. [quote name='klimejszyn'] kastracja odpada, konsultowaliśmy to z wetami i znajomymi ze schroniska, powiedzieli, że to już dorosły pies i problem może być z psychiką. prosze o jakieś rady.[/QUOTE] problem to może byc i to duzy jak Primo dojrzeje szkoda że nie pomysleliscie o tym skoro "Edi zawsze był agresywny do dorosłych psów" Moim zdaniem tylko kastracja i to obu samców może cos pomóc , im szybciej tym lepiej - zanim Primo nie poczuje sie na tyle pewny aby odwzajemnić atak
  6. [quote name='magdaleena88'] A w domu raczej sama mu temperatury nie zbadam. [/QUOTE] a to czemu? nie masz termometru? a jak nie masz to warto cos takiego mieć w domu ( nie tylko ze względu na psa) i mozna go kupić w kazdej aptece Koło małych mieścin są zwykle nieco większe... Juz sama zdecyduj czy chcesz ratowac psa (nawet duzym wysiłkiem jesli trzeba) czy zdać sie na szczescie i ryzykować że sam się wyliże wspomagany smectą, węglem i nifuroksazydem
  7. albo połknął cos ostrego co uszkodziło sluzówke przewodu pokarmowego nic nie piszesz o tym jaką pies ma temperaturę- to mogłoby naprowadzic czy sprawa jest infekcyjna czy mechaniczna ciemna krew w stolcu to bardzo powazny objaw- swiadczy o krwawieniu gdzies w górnej części przewodu pokarmowego, a to groźne powinien dostac moim zdaniem także srodki wspomagające krzepliwość , że o USG nie wspomnę no i psa trzeba nawodnić pozajelitowo nie czekałabym jednak do jutra tylko szukała weterynarza jeszcze dzis
  8. czy skuteczny gdyby pies faktycznie miał pasozyty? śmiem wątpić natomiast wrotycz jest silnym ziołem i ma bardzo szerokie spektrum działania m.in. zmienia rytm pracy serca na Twoim miejscu nie ryzykowałabym eksperymentów na psie z "proszkiem" sprzedawanym przez "pana" i pamietaj że z materiału roslinnego wytwarza sie także bardzo silne leki a nawet trucizny więc to że "nie ma chemii" to nie znaczy, że bezpieczne
  9. [IMG]http://img863.imageshack.us/img863/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/6903/albumy33341951118063640.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/4739/40047210img0548.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Anula']Nie wiem teraz coś się pozmieniało nie mogę wkleić fotek-klikam na zielone drzewko i nic[/QUOTE] bo rozmiar zdjec jest za duży jak zmniejszysz do 640x480 powinno byc dobrze
  11. W tym wypadku az sie prosi siemię lniane proste, tanie, zdrowe i bardzo dobre zarówno na podraznione jelita jak i na poprawienie ogólnej kondycji ( w tym sierśc) ale nie mielone (a juz na pewno nie całe suche ziarna) tylko musisz sie pobawic w gotowanie. Raz na dwa dni( albo codziennie - to wersja dla pracowitych:eviltong:) Zagotuj łyzke ziaren siemienia w szklance wody i odstaw. Po ok. godzinie ziarna opadną a na górze masz leczniczego "gluta" którym albo polej karmę albo podaj osobno ( np z odrobiną "zachęcacza" czyli masła, rosołu, mięska...) . Łyzka "gluta" 2-3 razy dziennie Możesz też bez obawy podawać Colon C ( na taką kruszyne wystarczy płaska łyżeczka dziennie)- to też goi i łagodzi stan zapalny To wszystko naturalne, bezpieczne, "domowe" srodki które mozna stosować zawsze gdy podraznione są jelita ( polekowo, po odrobaczaniu/robaczycy przy alergii pokarmowej, po zatruciu...) A swoją drogą , zmień weta ;) bo ten wyraźnie nie ma pomysłu na leczenie. Swieże spojrzenie kogos innego może okazać się zbawienne
  12. [quote name='magda222']Rzadko ktoś zagląda do naszych dziewczyn.[/QUOTE] bo i wiesci od dziewczynek juz daaawno nie było Może ktos mógłby je odwiedzić? I Paryska z chorym brzuszkiem przy okazji;)
  13. taks

    brak

    [quote name='zubr72'] facet po prostu się nie boi [/QUOTE] a niby czego się ma bać? skoro tu działa prawo Kalego: Kali ukraśc krowe - fajnie Kalemu ukraść - awantura kupić pokątnie "rasowego" psa bo tańszy - super okazja i jaki jestem cwany, jak przechytrzyłem hodowców / zdzierców nabili mnie w butelkę bo sprzedawca okazał sie cwańszy i też kombinuje jak "zaoszczędzić" - ooo to juz skandal
  14. taks

    brak

    no i kolejny piesek z pseudo okazał się "wybrakowany" [URL]http://www.dogomania.pl/threads/205787-York-z-uszkodzeniem-kr%C4%99gos%C5%82upa-pora%C5%BCeniem-%C5%82apek.-Jak-mu-pom%C3%B3c?p=16670216#post16670216[/URL] a teraz dogo , fundacje prozwierzęce niech ratują bo oczywiście nie ma kasy na leczenie i w efekcie piesek w typie rasy okaże sie o wiele wiele drozszy niz szczeniak z najlepszej hodowli (o ile w ogóle uda się go wyleczyć) wiecie co , juz nawet nie mam siły się denerwować tylko psów szkoda... bo ludzka ignorancja mojego współczucia na pewno nie wzbudzi:mad: skoro znalazło sie drogę do szukania pomocy jak juz mleko sie wylało to prosze mnie przekonac dlaczego mam uwierzyć w niezawinioną niewiedzę PRZED kupnem psa z pseudo. Czyzby szukanie wskazówek gdzie kupic zdrowego psa było bardziej skomplikowane niz szukanie pomocy ( w tym finansowej) gdy "interes" nie wypalił?:roll: Taka wybiórcza bezradność?
  15. Jesli porównujesz ze zdjęciami współczesnych przedstawicieli tej rasy to błąd;) Charty polskie zostały praktycznie cudem wskrzeszone po wojnie i okresie tuz powojennym który okazał się dla tej rasy zabójczy i przetrwało bardzo niewiele okazów. Jak to zwykle w takich okolicznościach hodowlanych bywa odtwarzanie rasy może wiązać się z dużą zmiennością choćby eksterieru w stosunku do populacji wyjściowej Dlatego jesli juz to szukaj dla porównania zdjęć ale z okresu międzywojnia
  16. dla psa , no może wyłączając te o wadze ponad 50 kg i zdrowym sercu [U]ukąszenie żmii jest śmiertelnym zagrożeniem. [/U] Bardzo groźne może tez byc użądlenie przez osy , pszczoły a zwłaszcza szerszenie- poza groźną i grożącą uduszeniem opuchlizną w okolicy gardła, wiele zwierząt jest uczulonych na jad i może wystąpić ostra reakcja anafilaktyczna w lesie, na łąkach [U]uwaga na wnyki[/U] zastawiane przez kłusowników
  17. Kinga_kinga7 tak sobie myślę czy by nie zmienić trochę tytułu wątku;) Te 800 zł przytłacza beznadziejnością a jak by było wypisane że "brakuje jeszcze.... na operację" to jakoś bardziej realnie i zachęcająco taki maleńki chwyt marketingowy:eviltong:
  18. tak, to normalne w okresie cieczki srom nabrzmiewa - jest większy i bardziej przekrwiony wszystko powinno stopniowo wrócic do poprzedniego stanu gdy skończy się ruja natomiast gruczoły mleczne będą powiekszone jeszcze dłuższy czas - a gdyby wystapiła ciaża urojona mozliwe jest nawet pojawienie sie w nich pokarmu ( to czasem wymaga interwencji farmakologicznej) Najlepiej wpisz sobie w wyszukiwarke hasło "ciąża urojona" i znajdziesz tam potrzebne informacje
  19. [quote name='nataliakrilan']droga taks. nie umrze on przez was w schronisku?samotny z zaplakanymi tymi chorymi oczkami?jestes tego pewna, ze nie starasz sie zamknac mu drogi do szczesliwego zycia? bo ja uwazam ze tak. dobranoc[/QUOTE] Dlaczego mnie ten wpis nie dziwi? Ano bo sie go spodziewałam gdy braknie innych argumentów. Takie "szantażyki emocjonalne" to metoda argumentacji tyle oklepana co w pewnych wypadkach nader charakterystyczna - to tylko kwestia czasu kiedy zostaje użyta. A, że dalej wg znanego mi schematu jest juz wielkie merytoryczne nic i tylko jeszcze bardziej żenująca bezsilna wściekłość i agresywne zarzuty więc wypisuję się z dalszego udziału w tym watku. Moje obawy sa tu znane i nadal je podtrzymuję - a Wy wyciągnijcie wnioski ( także dotyczące stopnia trudnosci w prowadzeniu rozmów negocjacyjnych i teraz i tym bardziej gdy pies juz zmieni miejsce pobytu )
  20. yunona dziękuję za pouczenie w kwestii mojego nagannego "doszukiwania się" wielkiego i bezdennego "nic" w niektórych postach/hopkach i lekkosci w rzucaniu nieprzemyślanych oskarżeń ( zwłaszcza jak mozna to zrobic anonimowo zza klawiatury a osoby atakowane juz takie do konca anonimowe nie są) mam nadzieję, że nie zadziałał syndrom stołu i nożyczek- ale dobrze , kopcie , jestem przygotowana i odporna A co do dopuszczenia w pewnych wypadkach eutanazji cierpiących i nieuleczalnie chorych zwierzat to chciałam zauwazyc że to nie kwestia nauki ( i ani psychologia ani pedagogika nie ma nic do tego) a sprawa wyłącznie światopoglądowa ( i tu tak , faktycznie psycholog w pewnych wypadkach miałby co robic, ale to inna bajka)
  21. [quote name='yunona'] natalia wyjaśniła bardzo prosto wszystko co było wątpliwe i niedopowiedziane [/QUOTE] chyba jednak nie do końca- na moje pytania nadal nie mam odpowiedzi a wydają mi się one istotne tym bardziej że w miarę upływu czasu "wychodzą" nowe aspekty co tym bardziej skłania do dogłębnego wyjaśnienia( i wyraźnego wyartykułowania ) nawet na pozór mniej istotnych szczegółów , które w konsekwencji mogą zaważyć na dalszych losach tej adopcji. Nie uwazasz że lepiej teraz "stracić" troche czasu na rozmowę niz później odkręcać przeoczone sprawy? [quote name='yunona'] natalia jest w pełni świadoma co wiąże się z adopcją Atosa[/QUOTE] i w przeciwieństwie do Ciebie tu mam duże wątpliwości nie kwestionując za razem Jej dobrych intencji dlatego szczególnie liczę na taką swiadomość po stronie obecnych opiekunów Atosa [quote name='yunona'] szukacie domu wyidealizowanego, a takich nie ma . Są dobre domy, pies jest kochany i ma opiekę ale pies też stara się dopasować do harmonii i bytu domu w którym mieszka.[/QUOTE] Wyidealizowanego? chyba przesadzasz Nie wiem jak inni ale ja po prostu szukam domu nie tylko dobrego ale domu dobrego dla konkretnego psa a to "drobna" róznica. I to że pojawił sie dobry dom wcale nie oznacza że jest on akurat dla Atosa - uważam że wiele psów było by tam szczęsliwe ale Atos jednak nie. Ale to jest jedynie moje zdanie które staram sie uzasadnić i wyjaśnić a czy będzie ono brane pod uwage tego nie wiem... [quote name='yunona'] na pewno biorąc nowego psiaka specjalnej troski pierwsze kroki skieruje do weterynarza[/QUOTE] to chyba oczywiste , nawet przez mysl mi nie przeszło że ktoś odpowiedzialny nie zrobiłby tego zwłaszcza biorac psa "specjalnej troski" [quote name='yunona'] kontakt po adopcji natalia zapewnia razem ze zdjęciami[/QUOTE] niczego domowi nie imputując przypominam jeszcze "ciepłą" sprawę Arktyki - tak ku przestrodze przy tego typu rozumowaniu i budowaniu spokoju sumienia na podstawie fotorelacji, może z tej sprawy warto wyciągnąc jakieś wnioski? [quote name='yunona'] Wiek Spajki nie ma nic do rzeczy, starzy faceci biorą młode laski i co? Normalka.[/QUOTE] to pozostawię bez komentarza - nie moja liga dialogu:shake: [quote name='yunona'] Atos nie wykazuje agresywności w stosunku do dzieci[/QUOTE] jestes pewna? bo mnie umknęło to stwierdzenie ze strony DT , natomiast pamiętam że na dorosłych potrafi warknąc gdy sie go zaskoczy dotykiem , zwłaszcza od tyłu - czy cos sie w tym temacie zmieniło? a tłumaczenie 8-latkowi i oczekiwanie że bedzie o tym pamiętał i zawsze w pełni kontrolował swoje zachowanie:roll: -no cóz , ja miałam do czynienia z mniej dojrzałymi dziecmi w tym wieku. Widocznie teraz nastapiło skokowe przyspieszenie dojrzewania ... [quote name='yunona'] natalia walczy i jest uparta jak jamnik i ja to sobie cenię [/QUOTE] A ja uporu nie cenie ani u psów ani tym bardziej u ludzi - cenię wytrwałośc , umiejetnosc negocjacji i także przyznania sie do pomyłki bez łączenia tego z urażoną dumą- to u ludzi a u psów, w tym zwłaszcza moich ukochanych jamników niezalezność , mocny charakter bez cech "niewolniczych" i ogromną wrazliwośc emocjonalną czego nie mylę z uporem, czy "złośliwością" jaką często niesłusznie przypisuje się tej rasie
  22. [quote name='kaja555']czyli jako dt też Twoja siostra się nie kwalifikuje dla Atoska, trzeba go oddać do schroniska! - oczywiście to ironia, uważam że super się nim zajmuje, ale sunie to wysterylizujcie! :)[/QUOTE] nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz:roll: i co chcesz wykazać porównując te sytuacje i tak , owszem szkoda że suczka musiała dostać antykoncepcję ale to była cena konieczna aby ratowac Atosa - duża cena ale przynajmniej uzasadniona. Nie było innego dt. - ten spadł jak z nieba i pozwolił wyciagnąc Atosa z warunków realnie zagrażajacych jego zdrowiu a byc może i zyciu. I mam nadzieje że ta jednorazowa porcja hormonów nie bedzie miała dla suczki złych konsekwencji. W sumie stało sie tak że wybrano mniejsze zło w sytuacji podbramkowej. I to sie nijak ma do tego co rozważamy teraz - owszem Atos nie jest psem o którego sie ludzie będą bili ( jak np. o szczeniaczka w typie modnej rasy) ale to jeszcze nie oznacza że ma byc wyadoptowany "na siłę" nawet w warunki nie do konca odpowiadajace jego potrzebom. Dlatego proponuję rozmawiac [U]spokojnie i rzeczowo[/U] ;) i bez formowania sie we wrogie obozy wzajemnej adoracji Moim zdaniem dla Atosa potrzebny jest dom "nudny" czyli spokojny, stabilny i powtarzalny w rozkładzie dnia, bez wielu gosci, dzieci ( i ich kolegów ) i bez agresywnych , żywiołowych lub bardzo młodych psów , raczej dom ludzi "za połową zycia " z takim tempem funkcjonowania i oczekiwaniami wobec psiego towarzysza jakim Atos z pewnoscia sprosta a i w swoich ograniczeniach będzie łatwiej zrozumiany- a w ideale dom otwarty na jakąs bezpieczną przestrzeń ( choćby mały ogródek) z towarzystwem spokojnej i o porównywalnej sprawności i gabarytach wysterylizowanej suczki/ek I wbrew pozorom istnieją takie domy - tylko tam niektórzy , niecierpliwi wysyłają szczeniaki tez zapewniając że będzie OK.:shake: Myślę że praca na dogo zobowiązuje nie tylko do wyadoptowywania psów w jak najwiekszej ilosci ale i madrego doradzenia potencjalnemu domowi takiego kandydata, który najlepiej spełni oczekiwania i dopasuje sie do oferowanych warunków - no chyba że po 40 latach wyadoptowywania psów i pracy na rzecz bezdomniaków cały czas jestem w błędzie i nadal nie wiem o co w tym chodzi:roll:
  23. nataliakrilan proszę jednak nie podnosic tonu ( a to oznaczają duże litery) bo to z pewnością jest nie na miejscu. Rozumiem że może byc przykre czytanie watpliwosci jakie mają niektóre tu wypowiadające sie osoby ale to nie powód aby je wypraszac z wątku . Forum jest publiczne i nie mamy prawa wykluczac z niego kogos tylko dlatego że jego wypowiedzi nas irytują. Tego nie ma prawa zrobic nawet załozyciel wątku a co dopiero jego uczestnik. Myśle że umiejetnośc spokojnego i rzeczowego dialogu nawet z partnerem który nam nie do końca odpowiada jest cenna i warto nad tym popracować;) Dla dobra Atosa chyba warto :roll: A że informacje padają tu dość zagmatwane i wiele istotnych szczegółów nie jest do końca wyjasnionych lub zmieniają się wraz z rozrastaniem sie watku więc i nie dziwota że niektórzy się w tym gubią że przypomnę kilka: - była mowa o jednym domu i awaryjnie domu na wsi- teraz wiemy o trzech ( tym 2 wymiennie w miescie) a to istotna zmiana w wypadku niewidomego starego psa -była mowa o tym że to syn jest głównym "wyprowadzaczem" - teraz wiemy że raczej TZ (przy okazji wyjśc na papierosa) - przy tandemie tak róznych co do wymagań psów osoba wyprowadzająca jest bardzo ważna więc to powinno być jednoznacznie wyjasnione -termin sterylizacji suki jest jak dla mnie nadal niejasny - "po roku" licząc od teraz czy gdy suka skończy rok ( co najprawdopodobniej zbiegnie sie z kolejną cieczką a więc i tak bedzie musiało nastąpić później) I w takim razie jak nowy dom wyobraża sobie okres gdy suka będzie cieczkujaca-bo przypominam że Atos nie jest kastratem. Byłabym wdzięczna za inf jaki jest plan na ten okres.
  24. [quote name='olga7'] Zapytam tylko :czy w przypadku Atosa-niewidomemgo ,starszego już chyba psa ta kastracja jest konieczna ze względu na sunię w nowym domu ,czy też można mu oszczędzić jednak tej kastracji bo chyba nie będzie mial okazji ani zapędów reproduktora ? Mam nadzieję ,że nie narażę się nikomu tym pytaniem.[/QUOTE] Rozważamy kastrację ale suki nie Atosa. A Atos ma niesprawne oczy a nie jądra więc nie sadzę aby to miało jakikolwiek wpływ na jego popęd . Obecność "cieczkującej" suki w bezposrednim otoczeniu może go tylko jeszcze bardziej niz sprawnego psa niepokoic i nakrecać - jak każdy silny i nowy bodziec
  25. [quote name='nataliakrilan']drogi/droga "taks" czuje, ze atakujesz mnie jako osobe. piszesz tak, jakbym oczekiwala pieska w nagrode za dobre serce i jako order uznania. a co mam napisac, ze jestem niewrazliwa suka, ktorej nic nie rusza??/ trudno..nie jestem [/QUOTE] To żle czujesz - Ty jako osoba nie interesuje mnie zupełnie więc juz na pewno nie mam zamiaru Cie atakować. Interesuje mnie wyłącznie los Atosa a Ty jedynie w zakresie w jakim to dotyczy psa i bez obrazy ale ani kawałka więcej. To co napisałam wyżej a co zupełnie opacznie zinterpretowałaś , było odpowiedzą na post innej dogomanki i właśnie zwróceniem uwagi aby nie mieszać spraw adopcji z wystawianiem ocen moralnych ludziom bo nic nam do tego ani nie jest to na temat A to że jestes wrażliwa to juz wiemy bo wielokrotnie to podkreślasz w swojej autoprezentacji - i zapewne jest to spory atut w wypadku adopcji Atosa ale niestety na tym wszystkiego nie da się zbudować. Jeszcze raz powtarzam: dobre serce, wrażliwość to dużo ale bez idącej z tym w parze umiejetności oceny sytuacji i możliwości to pułapka. Znacznie lepiej nie docenić niz przecenic swoje możliwości - dla psa lepiej oczywiście;) Jeszcze raz , już tym razem ostatni (bo widzę że atmosfera robi się nieprzyjemna) apeluje do obecnych opiekunów psa o mądrą, przemyślaną i odważną decyzję.
×
×
  • Create New...