Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Dzięki za fotkę, faktycznie jest tej marwicy trochę:shake: Wszpasiu zapytaj proszę przy okazji weta co mysli o zastosowaniu u Isi AVILINU na tę ranę:roll:
  2. taks

    Royal Canin...

    [quote name='Autodiagnostyka']A jak zapatrujecie sie na roznego rodzaju mączki zwierzece w karmach?[/QUOTE] na ogół są to mączki mięsno/kostne teoretycznie nie ma w tym nic złego - pies wręcz powinien dostawać w zywieniu nie tylko czyste mieso ale i bardzo wartosciowe ( ze wzgledu na konieczne proporcje wapnia fosforu) i te pozostałe częsci tuszy czyli , scięgna, powięzi, chrząstki i kosci. Problem tylko w tym ,że pod tą nazwą może sie kryc wiele róznych rzeczy i o róznej jakosci. I znowu kłania sie nie tylko samo czytanie składu ale i trochę wyczucia i doswiadczenia. Jesli ta mączka pojawia się w towarzystwie przyzwoitych składników to spoko ale jak jest tylko jedynym miesnym rodzynkiem w ciescie z kukurydzy, ryzu, pszenicy i "tłuszczów pochodzenia zwierzęcego" to raczej rozumiałabym to jako mączkę z czegos co lezało koło krowy...
  3. taks

    Royal Canin...

    [quote name='GATUSO']Można karmic karmami weterynaryjnymi bez wiedzy weta, tylko wtedy gdy ktos ma o tym pojęcie;) .[/QUOTE] No cóz leczyc psa tez mozna samemu a jak ktos umie i kupi w necie narzędzia to i zoperować... a tak na powaznie to jak Ci się zdaje , ile ludzi potrafi własciwie ocenić poziom swojej wiedzy zanim pusci sie na samodzielne eksperymenty? Czytając to forum mam wrażenie że 90% piszących uważa się za fachowców:diabloti: a chwilami ręce opadają i oczy z orbit wychodzą na rózne herezje pisane tonem nie znoszącym sprzeciwu
  4. [quote name='andzia69']to uszko wygląda dziwnie...ale nasz wet powiedział, że taka jego uroda...na to takie brzydkawe na piersi powiedział, ze to taka "brodawka-narośl" ale nic groźnego... ([/QUOTE] Przykro mi to pisac ale weta macie takiego sobie.. Zarowno wyłysienia na uszach jak i zrogowaciała skóra na mostku to "ksiązkowe" objawy niedoczynnosci tarczycy. Pół biedy gdyby cierpiała tylko psia uroda ale tak niestety w tym schorzeniu nie jest. A leczenie na prawde nie jest ani drogie ani skomplikowane - suplementuje się hormony i tyle
  5. wszpasiu , wiem że jestes urobiona przy Isce więc bardzo nieśmiało pytam czy nie znalazłabyś chwilki na wklejenie aktualnego zdjęcia tej rany:oops:
  6. taks

    Royal Canin...

    Nie mieszajmy pojęć - co innego karmy bytowe a co innego tzw "weterynaryjne". I tak przy okazji- tych drugich [U]nie wolno sobie ot tak ordynować[/U] - to karmy zlecane przez weta i wyłącznie wg wskazań zdrowotnych. To nie są karmy "lepsze" bo droższe - często są uboższe w wiele ważnych składników które powinny mieć karmy bytowe ( bo tak trzeba w wypadku choroby ale to należy dobierać "z głową" i szacując skutki ew. niedoborów). [B]Karmiąc karmą wet. bez kontroli lekarza można bardzo psu zaszkodzić[/B]. A wracając do RC -mój sceptycyzm co do jej nadzwyczajności dotyczy właśnie linii karm bytowych. Uważam że są to karmy przeciętne ( marne proporcje protein roslinnych i zwierzęcych,niepokojąco "okrągłe" opisy niektórych komponentów typu "tłuszcz pochodzenia..." co nie wróży wysokiej jakości i stabilności tychże, mało składników śladowych zwłaszcza roslinnych, konserwacja chemiczna itd), lepsze od "marketówek" ale jakosciowo plasujące się co najwyżej w zakresach "stanów bardzo średnich" i jak na to [U]stanowczo za drogie[/U] . Irytująca jest tez nachalność i naiwność reklamy traktująca nabywcę jak totalnego idiotę np. namnożenie linii "dla ras" a wszystko oczywiście na bazie kukurydzy i z zupełnie kosmetycznymi zmianami w składzie .A naiwny się cieszy, że ma karmę specjalnie dla „jorecka”.:evil_lol: I krokiety "dostosowane do budowy szczęk" to juz mistrzostwo świata w robieniu z ludzi balona. Nie pomaga nawet rozpisanie "zapychaczy" w składzie pod kilkoma postaciami - mięso i tak spada z pierwszej pozycji. To karma , owszem kaloryczna i sumarycznie posiada teoretycznie wystarczającą ilosc białka i weglowodanów aby pies trzymał wagę ale pamiętajmy ,że [U]proteiny proteinom nie równe[/U] i pies nie jest przystosowany do pełnego korzystania z białka roslinnego( jak np konik czy krówka ) Więc niestety trzeba sie liczyc i z tym, że spora częsc tego "kukurydzianego" białka wyleci (nie przyswojona) z kupką ku uciesze owadów/gnojadów ale raczej bez dużego pożytku dla psa i Waszej kieszeni. Jedyny plus tej karmy to dostępność, choć w dobie sklepów internetowych to słaby argument. Nieco inna bajka to linie weterynaryjne RC- nie są złe i jako tako wytrzymują konkurencję z innymi produktami tego typu dostępnymi w Polsce ( cóz, niestety generalnie oszołamiającego wyboru u nas jeszcze nie ma). Może to własnie efekt tego, że produkowane są za granicą i eksportowane do krajów gdzie zupełnego syfu by się nie przemyciło bez dużej awantury w mediach i "spalenia" produktu. U nas wystarczy, że dorzucą do worka zabaweczkę , wiaderko czy obróżkę i już mają wiernych wielbicieli- a za kasę przepłaconą za ten produkt nie takie zabaweczki można by kupić. No ale to najwyraźniej za trudne do wymyślenia … Jeśli ktos się więc decyduje na karmienie psa średniej jakości karmą ( i regularnie kontroluje stan psa ale i dopuszcza możliwośc że z czasem siądą nerki, serce, wątroba) to jego wola, lub możliwości finansowe. W koncu i my nie wszyscy i nie zawsze odżywiamy się prawidłowo. Kwestia kasy, czasu, chęci, wreszcie świadomości. Natomiast nie mogę spokojnie słuchac wprowadzania w błąd, że ta karma jest świetna i zdrowa , bo taka nie jest. „Średnie” karmy to niestety kompromis jakościowo/ cenowy, oferta dla tych , których nie stac na karmienie produktami z lepszych ale i droższych komponentów . Kompromis dopuszczalny ale nie polecany jeśli można go uniknąć. Dlatego oburza mnie cena RC- oferują coś baaardzo przeciętnego a każą sobie płacic jak za cos z wyższej półki. To jest nieuczciwe wykorzystywanie niewiedzy konsumentów. Argument że psy to chetnie jedza jakos do mnie nie przemawia. Pomijam tzw "zachęcacze" zapachowe ale martwi mnie samo rozumowanie. Co jest zdrowsze dla dziecka – paróweczka „cielęca” gdzie 80% to mączka białkowa nie mająca z cielęciną nic wspólnego i pochodząca diabli wiedzą z czego, czy kawałek ugotowanego w domu mięsa ? A zapewniam że paróweczka będzie cieszyła się nieporównanie większym zainteresowaniem dzieciaka – więc kto ma oceniać co zdrowe? Dziecko?
  7. pieskowi trzeba koniecznie zbadać tarczycę. Ma bardzo charakterystyczne zmiany na mostku
  8. No , upisałam się i zeżarło mi wiec jeszcze raz wszpasia jak masz jakis stary podkoszulek ( taki zwykły bawełniany) to mozna bardzo łatwo zrobic kubraczek ( a wlasciwie dwa na zmiane bo wyjdą z jednej koszulki) I wszystko tylko przy pomocy nozyczek. Wycinasz prostokąt : dł. troche wiecej niz Isia od głowy do ogona - to wdłuz nitek czyli po linii gdzie się dzianina mniej rozciąga szer. obwód Isi + ile sie da ale min. 5cm ( to będą troczki do wiazania ) następnie nacinasz po obu stronach jak frędzle ( tylko dłuższe) tak aby powstały paski szerokosci4-6 cm. Nie nacięty zostawiasz tylko środkowy pas tego prostokąta tak na szerokośc brzuszka i boków. I gotowe Pierwszą parę troczków wiążesz na szyi , kolejne na grzbiecie za łapkami ( tu musisz zrobic głębsze naciecie aby nie "piło" suczki w pachwinach)i dalej kolejne kokardki wzdłuz grzbietu az do ogonka. Z ostatnim tez musisz pokombinować- najlepiej zrobic z niego pętlę wokół tylnych łapek i dowiązać do przedostatniego. Okropnie to skomplikowany opis ale mam nadzieję, że wiesz o co chodzi. Takie wdzianko jest i tanie i proste do zrobienia no i (przez to że elastyczne) wygodne dla suczki. Ja tylko takich uzywam bo te "kupne" materiałowe są po prostu niewygodne a i drogie
  9. tylko, że teraz to lepiej aby się skóra za szybko nie zrastała bo musi być swobodny wypływ dla tej wydzieliny. nawet bym się nie zdziwiła jakby wet. zdjął parę szwów... Jak skóra zarośnie a "w środku" będzie się dalej sączyć to mogiła:shake:
  10. taks

    Royal Canin...

    [quote name='Chefrenek']Ja wiem ja wiem. Importują ryż z Chin.[/QUOTE] dobre:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A tak juz na poważnie to polecam bardzo fajną stronę o wilkach, sporo przystępnej i rzetelnej wiedzy i cuuudne zdjęcia [URL]http://wolf.wild.art.pl/[/URL]
  11. taks

    Royal Canin...

    agrodiagnostyka - jeszcze rok temu karmiłeś psa pedigree, teraz wg Ciebie RC jest suuuper. Jest więc malutki postęp. :roll: Niestety wolno to idzie więc może zamiast wypisywać dziesiątki postów wychwalających pod niebiosa tę bardzo przeciętną a niemiłosiernie drogą karmę, poczytasz trochę dobrej literatury na temat żywienia psów i dopiero zasypiesz forum tymi Twoimi rewelacjami o RC, niezbędnych wypełniaczach, "kukurydzianej" diecie wilków itp. Inaczej za parę lat ( i mam nadzieję nieco poszerzonej wiedzy) jak poczytasz to co tu pisałeś to będzie Ci koszmarnie głupio i wstyd...
  12. Sposób na tabletki jest też taki ( nie chce mi się pisac od nowa więc wklejam link do postu;)) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200735-Jak-podawa%C4%87-tabletki?p=16163688&viewfull=1#post16163688[/URL] Wit C lepiej podać w całości ale otoczona w masełku i wsadzona głęboko w pyszczek też wchodzi "jak ostryga";) To tak na wszelki wypadek gdyby Mała robiła fochy przy braniu lekarstw "po dobroci". A bazarek juz przygotowuję ale, że jak zwykle to duuuże bazarzysko obróżkowo smyczowe to jest trochę zabawy choćby przy fotkach i opisach wymiarów więc jeszcze chwilę mi zejdzie.
  13. O niech to szlag...:placz: Pewnie zainfekowana rana podczas zabiegu:shake: i teraz wszystko się przeciągnie, biedna sunia i biedna Ty Wszpasia kasą się nie martw ( jakby np. wet chciał zrobic posiew z tej ropy to się nie zastanawiaj). Obiecałam bazarek i będzie.
  14. taks

    Royal Canin...

    [quote name='Autodiagnostyka']RC jest wart swej ceny...[/QUOTE] O taaak 20 zł za kilogram mieszaniny ryzu, kukurydzy , pulpy buraczanej i do tego nie oszołamiajaca ilośc mączki z kurczaka( a mączki z najwartosciowszych częsci tuszki sie nie robi...) i do tego dowalone rakotwórcze konserwanty żeby sie to za szybko nie zaśmierdziało. Faktycznie prawdziwa okazja cenowa Pewnie producent nawet do tego dokłada bo tak lubi pieski A cała kampania reklamowa to juz nie z kieszeni naiwnych konsumentów tylko sponsorzy płacą. Autodiagnostyka jak nie potrafisz odróżnić dobrej karmy od przereklamowanego barachła to Twoja strata ale nie pisz takich absurdów bo się ośmieszasz i wprowadzasz w błąd szukajacych na forum rzetelnych wskazówek. Nie kazda sucha karma jest swiństwem - juz pomijam karmy lecznicze ( wręcz niejednokrotnie niezastąpione )ale sa i dobre i wcale nie drozsze od RC , których skład nie razi takimi syfami jak ta karma. A gotowane jedzenie , owszem jest alternatywą, podobnie jak barf ale jesli ma byc zdrowe to trzeba mieć zielone pojecie o dietetyce -a jak widac nie jest to wiedza powszechna. Czy ktos , kto nie umie przeczytac ze zrozumieniem składu suchej karmy bedzie w stanie sam tak dobrac składniki gotowanego aby było w pełni zbilansowane - wątpię
  15. Karilko jesli o szamponie wiemy tylko że to "coś na P" to raczej trudno odpowiedzialnie odpowiedziec na Twoje pytanie. I nie ukrywam, że martwi mnie to, że chcesz prowadzic kilka terapii równocześnie - to bardzo ryzykowne zwłaszcza jeśli wiedzy szukasz na forum. Dobrze wiemy że wypowiadają się tu nie tylko fachowcy ale i ludzie którym sie zdaje że coś wiedzą... A zarówno skóra jak i układ immunologiczny mają okresloną wytrzymałość i bombardowanie ich równoczesnie zbyt wieloma srodkami których działania i własciwości nie zna się [U]doskonale[/U], nie ma pełnej wiedzy z zakresu wet. i farmakologii( mogą się kumulować , wchodzić w reakcje chemiczne, wręcz w nadmiarze truć itd) nie tylko nie przyspieszy leczenia ale może bardzo zaszkodzic psu. Pies ma nużenca a co z grzybicą o której pisałaś wcześniej?
  16. taks

    Nie wiem co zrobić

    O tak , "złota rada" :shake: zwłaszcza w kontekście tego przypadku gdy szczeniak dostał sterydy genialne...
  17. taks

    Royal Canin...

    Mądry piesek - wiedział że to syf a jeszcze na dodatek kupowany na wagę z worka który nie wiadomo ile stał otwarty... A o konserwantach uzywanych w tych karmach ktos z Was słyszał? Warto sprawdzic jakie świetne są BHA, znim nie będzie za późno. No chyba, że piesek z czasem pochoruje sie "nie wiadomo z czego" bo przeciez nie z karmy skoro mu smakuje i kupki robi świetne.... To nie psi gust powinien byc [U]jedynym[/U] kryterium doboru karmy . Trzeba czytac skład , mądrze czytac, także to drobnym drukiem. Tak sie składa że producenci najgorszego syfu potrafią tak wyładowac karme "zachęcaczami" zapachowymi że własnie to najbardziej psom smakuje. na poczatek polecam: [url]http://abc-psow.pl/zywienie-psow/O-karmach-i-dietach/52-Karmy-komercyjne.html[/url] a i tu na dogo wiele juz napisano dlaczego RC nie jest takie super jak to z ich słodkich reklam wynika
  18. lekarstwo dobrze jest pokruszyć ( chyba że jest to drażetka pokryta ochronną warstwą opóxniającą wchłanianie ale taka postac leku jest dość rzadka- wtedy lek powinien byc podany w całosci). Najlepiej kruszy sie w moździerzu aptecznym ale na domowy uzytek w zupełności wystarczą 2 zwykłe łyzki. W jedną wkłada się tabletke i mocno dociska drugą= w ten sposób błyskawicznie mamy proszek. I teraz są dwie drogi Albo robimy z tego zawiesinę i podajemy strzykawką w 'kieszonkę" w kąciku pyska ( nigdy nie należy płynu podawac bezposrednio do gardła) Albo ( ja uwazam ten sposób za skuteczniejszy bo prosty) dodajemy do proszku odrobinę np. masła, smalcu albo innego stałego tłuszczu i dokładnie mieszamy aby powstała pasta dokładnie sklejająca cały lek.Tłuszczu nie powinno byc duzo , trzeba ocenic to minimum które będzie potrzebne aby dobrze związało cały proszek a nadal było "sliskie"( przy tabletce np. wielkości węgla czy aspiryny wystarczy pół płaskiej łyżeczki) Bez "paprania się" mozna to zrobic na tej samej łyżce na której rozgniatalismy tabletke i użyc do tego końca noża. Następnie zbieramy pastę z łyzki , szybko aby nie roztopic tłuszczu formujemy palcami kulkę i podajemy dośc głeboko na język ( jesli pies dobrowolnie nie chce takiego "cukierka") ale nie bezposrednio w głąb gardła i przez moment przytrzymujemy ręką pyszczek aby był zamknięty. Taka forma leku jest bezpieczna( nie grozi udławieniem przy podawaniu wbrew woli psa;)) a że pasta sie błyskawicznie w pyszczku rozpuszcza to daje to gwarancję, że psiak wraz ze slina przełknie pełną dawkę leku
  19. A kontaktowałas sie z hodowlą w której kupowałaś suczkę? Ja bym przede wszystkim tam zgłosiła problem. Dobry hodowca na pewno nie zostawi Cię bez wsparcia i pożytecznych wskazówek w poszukiwaniach. I niestety druga sprawa - bardzo ostrzegam przed pseudohodowcami - jesli suczka nie jest wysterylizowana to uczulam przy decyzji co do wyboru nowego domu czy przypadkiem suczka nie będzie wykorzystana do dzikiego rozrodu. Miniaturki są "chodliwe" i zagrożenie, że zamelduje się u Ciebie chętny na takie wykorzystanie jest niestety realne - uważaj i dokładnie przeswietlaj nowy dom także pod tym kątem. Najlepiej spisz umowe adopcyjną i zastrzeż sobie prawo odwiedzin suki w nowym domu ew. odbiór jesli warunki okażą się inne niz deklarowane. To taki bezpiecznik choc nie zawsze egzekwowalny ale bez tego jesteś praktycznie bezsilna jesli juz przekażesz sukę.
  20. [quote name='Szarotka']A ja mam nadzieje, ze Shila bedzie miala badania :):)[/QUOTE] Tez mam taką nadzieję bo jednak leczenie w ciemno może bardziej zaszkodzić niz pomóc...
  21. Spokojnie zanim zmieszacie weta z błotem.:eviltong: Zdjecia są robione tuz po zabiegu . Jak wynika z relacji wszpasi (na wątku suni )zabieg nie był prosty - zmiany ( guzy) głęboko przerastały w głąb. Suka jest niedługo po sterylce aborcyjnej [U]i laktacji[/U] - to wszystko nie sprzyja "eleganckiemu" wyglądowi rany... Czy wszyscy z Was widzieli kiedykolwiek ranę [U]tuz po[/U] operacji? W fazie jak wszystko jest jeszcze swieże, nabrzmiałe i przekrwione?Zapewniam, że to nie jest miły widok A co do wczesniejszych pytan to ZASADĄ jest sterylizacja jesli pojawiają się zmiany w sutkach. Wiekszosc zmian w gruczołach mlekowych jest stymulowana hormonalnie więc jesli nie usunie sie jajników to cała "zabawa" w leczenie nie ma większego sensu...Usuwa sie skutki a nie istotną przyczynę No i usuwanie kawałka listwy lub tylko jednej to działanie raczej doraźne ( sensowne jedynie jesli ryzyko rozległej lub kolejnej operacji jest zbyt duże) Układ limfatyczny w listwach jest tak zbudowany że komórki nowotworowe łatwo "sieją sie" do sąsiednich sutków więc jedynie radykalna amputacja daje gwarancje że zatrzyma się chorobę ( pod warunkiem oczywiscie że przrerzuty nie poszły juz dalej czyli np do płuc) No a jesli chodzi o badanie histo - oczywiscie dobrze wiedziec co za licho ale tez i warto pamietac że nawet "niezłosliwe" nowotwory sutków bardzo łatwo ( ponoc ok. 50%) zmieniają z czasem charakter na inwazyjny. Stąd nawet te "łagodne" są groźne i nalezy je jak najszybciej likwidować
  22. Nie jest to może super mistrzowskie szycie ale juz takie widziałam - normalka, mało który wet bawi się w eleganckie szwy, ważne żeby mocno trzymały To się wszystko wchłonie i zasklepi i powinien zostac najwyżej wałeczek zrostu wzdłuż ciecia, skóra nie będzie wisieć- cierpliwości. Bardziej martwi mnie ten ,jak opisujesz [U]bardzo obfity[/U] ,wysięk z rany. Mam nadzieję że antybiotyk no i czas zrobi swoje i rana się zacznie ładnie zasuszać
  23. [quote name='patrysza'] Życzę sukcesów [/QUOTE] Sukcesów? Niestety to orka na ugorze skoro ludzie chcacy dołożyc sie swiadomie do i tak juz ogromnego problemu nadpopulacji psów w Polsce sa "nieprzemakalni" na argumenty - mało , nawet nie raczą zadac sobie trudu by "przebrnąc" przez "moralizatorskie wywody" .Co z tego że uratuję kilka psów jak w tym czasie wielbiciele rozrodu "wyprodukują" kilkaset kolejnych. [B]Świat były piekniejszy nie dzięki takim jak ja ale gdyby nie było takich , którzy takim jak ja dostarczają zajęcia. Ot i cały problem [/B] Wydzwiek twojego postu jest dla mnie bardzo przykry i trudno mi uwierzyc w szczerosc życzeń sukcesów. No chyba że nie masz zielonego pojecia jak zyje sie psom w schroniskach i innych cudownych miejscach gdzie trafiaja te juz niechciane.Tu nigdy nie ma sukcesów bo te psy nawet uratowane przezyły co przezyły i nic juz nigdy im tego nie wynagrodzi. Może wybierz sie kiedys na spacer do takiego przybytku a później jak dasz radę zasnąć to bogatsza o te doswiadczenia dopiero pomyśl o kolejnych szczeniakach "dla rodziny i dobrych domów". Szkoda że nie wiem skąd jestes to podpowiedziałabym gdzie masz najbliżej ale polecam google tam sa adresy większosci schronisk...
  24. oj tak , zaprzeg to mam niezły - diabły jak się wzajemnie nakręcą to ciągną jak haszczaki dla małych ( a waża ok 10 kg) mam z tego powodu flexi do 30 kg a dla dużych ( waża ok 25-30kg) flexi do 50 kg. Powinnam sobie chyba rolki sprawic i śmigalibyśmy po mieście że aż miło:evil_lol: tylko na zakrętach mogłoby nas wyrzucać :diabloti: No i smyczami ścinalibyśmy trochę ludków na trasie Jamniczka ( rasowa)od szczeniaka i "po drodze" dochodziły dziewczynki labkowata i sznaucerowata ( tej na zimę nie strzygę i wygląda jak góra futra postury dorodnej owcy) i jeden rodzynek, chłopak jamnikopodobny tylko nieco masywniejszy Zgodne stadko ( wszystkie oczywiscie ciachnięte) ale niestety w bandzie dosc hermetyczne towarzysko- zwłaszcza chłopak jest bardzo czujny i nie ukrywa niezadowolenia jak mu jakis obcy facet podchodzi do haremu:evil_lol:. Za to wyprowadzane pojedynczo to prawdziwe dusze towarzystwa , przyjazne do całego swiata baranki i wszystkie komendy wykonywane w lot ot taki urok zbiorowych spacerów- szybciej wybiegane ale czasem mi ręce z płucami wychodzą jak "banda czworga" zaczyna sie wzajemnie prześcigiwać w głupich zachowaniach. Nie wiem na czym to polega że w dobrym rzadko się małpują ale jak tylko jedno coś "genialnego" wymysli to zły przykład natychmiast jest powielany. Z dziecmi tez ponoc tak jest;)
  25. [quote name='wszpasia']. Może po prostu podaj adres a kurier jutro dostarczy Ci transporterek wypełniony po brzegi psią miłością w osobie Isi :evil_lol:[/QUOTE] Myślisz, że czekałabym na zachętę gdybym tylko mogła Isi dać dom :shake:. W życiu. Biłabym się o taki transporterek do upadłego:eviltong: Niestety 4 psy ( w tym 3 bezdomniaki po przejsciach więc i nieco problemowe i psych. i zdrowotnie) tylko na mojej głowie i nie za duże mieszkanie w bloku + praca na pełny etat to już absolutne max. żebym nie oszalała z nadmiaru szczęscia a psy nie przeklinały dnia w którym do mnie trafiły. 4-5 godzin spacerów na dobę ( bo towarzystwo wychodzi zwykle na 2 raty), zwłaszcza w zimie to dla starszej pani juz ociera się o sport ekstremalny:evil_lol: A nie samymi spacerami psy zyją... Obecny stan jakoś opanowuję, choć łatwo nie jest, ale juz nawet rybki w akwarium , a co dopiero psiaka na DT przyjąć nie mogę bo uczciwie zarobiłabym na miano wariatki-kolekcjonerki;)
×
×
  • Create New...