-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by taks
-
Na "końcówkę marca" jak ma teraz początek cieczki?! Wg moich obliczeń w grę wchodzi max. początek kwietnia - wcześnie nie bo hormonki jeszcze buzują
-
No i jarzynki zawsze a nie "czasem". I mięsko -bo kostki to nie mięsko. U pieska 10 kg prawdziwego mięska max. 15-20 dkg dziennie bo będą problemy z nerkami
-
Mała Kropeczka znaleziona w Aninie-zostaje u mnie!!!
taks replied to Hakunia's topic in Już w nowym domu
Proszę do góry bo tu cię nikt nie wypatrzy -
To może być problem "starczy" i prostata. Od 24 do 9 to jednak parę godzin jest... Pranie nic nie da bo zapaszek i tak wyczuje i poprawi. Jeśli sika tylko w nocy proponuję folię malarską na zagrożony obszar - nawet jak siknie to nie przemoknie:eviltong:
-
Mała Kropeczka znaleziona w Aninie-zostaje u mnie!!!
taks replied to Hakunia's topic in Już w nowym domu
Obchodzi, obchodzi ..... tylko jak Ci pomóc?:-( najgorsza ta cieczka bo tymczasy zapsione jeszcze parę dni i będzie trochę łatwiej może ktoś wystawi na aukcji ?:modla::modla: -
pies ma szerszy zakres słyszalnych dzwięków - tzn słyszy dzwięki wysokie których człowiek nie odbiera Może to jest przyczyna ?
-
polecam jako materiał wyjściowy polar z ciucholandu. Polar ma tą przewagę nad sweterkiem, że jest mniej przewiewny, szybciutko schnie a nawet mokry jednak grzeje no i jest tak samo elastyczny i miękki.Dodatkowo impregnuję go specjalnym preparatem do impregnacji butów:eviltong: (w psikaczu) Moja jamnica ze względu na chory kręgosłup nosi ubranka gdy tylko jest poniżej zera albo pada bo inaczej robi się sztywna przewraca oczami i wogóle samo cierpienie. Ubranko składa się z 2 części "grzbietowej" i "brzusznej" Szycia wypadają po bokach od otworu na głowę do otworu na przednie łapki i dalej do pachwin. Tu dół się kończy a góra jest dłuższa i dochodzi do ogona. Zakładam przez głowę.Ubranko jest luźne- gumka w tuneliku wokół szyi i na końcu części brzusznej.Ubranko nie ma rękawów bo to jamnik :loveu:
-
Spróbuj wyeliminować kasze - sporo piesków źle ją toleruje. Proponowałabym ryż ( ostatecznie makaron ale zdecyduj się na jedno - nie mieszaj) mięso drobiowe lub wołowe i rozdrobnioną gotowaną marchew ( jak stolce się unormują można i inne jarzynki). Do tego jeśli z kasą marnie dodaj gluty z siemienia - lepszy olej lniany ale droższy.Gazy mogą swiadczyć o złej fermentacji w jelitach - dobry byłby ENTEROL ale on ze 20 zł kosztuje ( Lakcid chyba tańszy) Wyłączyć trzeba kości, puszki, suche. Jedzonko musi być świeże (gotowane góra na 2 dni) i karmienie o stałych porach bez "przegryzek" i broń boże nic słodkiego. Co do zmian na skórze gorąco odradzam stosowania leków na własną rekę bo to może ogromnie zaciemnić obraz ( czy nawet uniemożliwić np badanie zeskrobiny)a właściwą diagnozę postawi Ci t[U]ylko wet po zbadaniu pieska. [/U]Jeśli teraz nie masz na lekarza to raczej poczekaj te parę dni. Taka zwłoka niewiele zmieni
-
Myślę, że nie można przekreślać weta jak coś takiego się wydarzy bo u piesków bywają (jak i u ludzi) czasem dziwne reakcje na leki i tu nie ma mocnych. Warto zapamiętać jakie leki spowodowały tak dramatyczną reakcję i jeśli kiedyś .... to ostrzec weta. Żle się stało i współczuję przeżyć Tobie i psiakowi
-
a może to angina ? trzymam kciuki za Goldka i śmigajcie do weta - dostanie lekarstwa i będzie "z górki"
-
czy można to przenieść na "WETERYNARIA" bo fajne rady a ty się zagubią ?
-
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
taks replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
Smutne to bardzo. No ale niestety taka jest religijność wielu i księży także ( bo oni z ludu wzięci).Gdzie w tym wszystkim miłość i szacunek dla BOŻYCH STWORZEŃ. Tym smutniejsze, że gdyby nie taka postawa księży (nie Kościoła !) wielu zwierzęcym tragediom przede wszystkiem na wsi można by zapobiedz wystarczyłoby słowo na kazaniu. A Sw. Franciszek tak czczony w Polsce. Czczony ale nierozumiany - bo my uwielbiamy czcić, wielbić aż po histerię ale z myśleniem, słuchaniem, jakąś refleksją nad sobą to już inna bajka. (JP II) -
Uchwała Rady Miasta Krakowa Nr C/1011?06 z 25 stycznia 2006 w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Miejskiej Kraków Rozdział 6 [B]Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe[/B] art.14. 1.Utrzymujący zwierzeta domowe zobowiązani są do zachowania środków ostrożności zapewniających ochronę zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt, a także dołożenia starań, aby zwierzeta te nie były uciążliwe dla otoczenia. 2.Utrzymujący zwierzęta domowe zobowiązani są do sprawowania nad nimi właściwej opieki, a w szczególności nie pozostawiania ich bez nadzoru. art. 15. 1.Utrzymujący zwierzeta domowe zobowiązani są do: 1/prowadzenia psa na uwięzi, a ponadto psu rasy uznawanej za agresywną......do nałożenia kagańca;w miejscach mało uczęszczanych dopuszcza się prowadzenie psa bez smyczy, pod warunkiem, że pies ma nałożony kaganiec, a właściciel sprawuje kontrolę nad jego zachowaniem, 2/nie wprowadzania zwierząt na teren placów zabaw i piaskownic, a także na kąpieliska, 3/nie wprowadzania zwierząt do budynków użyteczności publicznej i obsługi ludności w szczególności do urzedów, zakładów opieki zdrowotnej i opieki społecznej, szkół i placówek wychowawczych, placówek kulturalno-oświatowych o ile władający tymi budynkami nie postanowią inaczej.... 4/zabezpieczenia terenu nieruchomości przed wydostaniem się z niej zwierzecia. 5/niezwłocznego usuwania zanieczyszczeń pozostawionych przez zwierzeta..... 2.Szczepienia ochronne ......określają odrebne przepisy 3. Zasady przewożenia zwierząt środkami komunikacji zbiorowej określają przewoźnicy świadczący te usługi
-
No właśnie nadwaga u jamnika to ogromne ryzyko przeciążenia kręgosłupa.Oczywiście ruch najlepszy na odchudzanie ale jak się nie da to polecam (wypróbowałam) [U]otręby[/U] zamiast ryżu czy makaronu, mięso chude i takiż ser i duużo jarzyn. Staram sie żeby porcja była spora objętościowo ale miała mało kalorii.A dla łasuchów mam przepis na ciasteczka- otreby+ tarta marchewka+białko (piana)= na blachę posmarowaną lekko tłuszczem i do piekarnika piec jak bezy.
-
No dobra nie ma się co nabzdyczać bo przecież nie o to chodzi czyje na wierzchu.Temat ważny i nie dotyczy tylko Twojego Psa - niestety dużo psiaków ma podobne problemy -dlatego zależy mi aby informacje tu podawane były jasne i rzetelne. Myślę że zrozumiesz dlaczego tak mnie złości pisanie o usypianiu (bo to najprościej jak psu coś dolega ) a niestety są weci z podejściem "hodowlanym" - po co się męczyć skoro to jest nieopłacalne i można "zamienić" psa na zdrowego. Pisałaś że zrobisz wszystko. Chwała Ci za to a wierz mi można zrobić dużo. Tyle że to wymaga wiele pracy i cierpliwości no i niestety kasy. Zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa polegające m in. na degeneracji krążków międzykręgowych i "zwapnieniu kręgów" to proces nieodwracalny ale natura jest wielka i potrafi uruchomić wiele systemów kompensujących. Trzeba jej (naturze) trochę pomóc. Najprostrza i podstawowa sprawa to odchudzenie psa bo każdy nadprogramowy ciężar to ogromne obciążenie dla kręgosłupa.Następna równie ważna rzecz to ruch a właściwie jego rodzaj - pies powinien mieć silny gorset mięśniowy wokół kręgosłupa a to można uzyskać przez systematyczny ale nie forsowny ruch po płaskim no i świetne jest pływanie. Wyeliminować trzeba [U]całkowicie chodzenie po schodach[/U], skoki "słupkowanie".Jeśli chodzi o leczenie (tu myślę o okresach między zaostrzeniami choroby) to polega ono przede wszystkiem na "nawadnianiu" krążków i są różne preparaty o takim działaniu oraz pilnowaniu odpowiednich proporcji między fosforem i wapniem. Niezłe efekty daje też fizykoterapia (stymulacja laserem, polem magnetycznym). Co do stosowania cocarboxylazy w ostrej fazie to mam bardzo mieszane uczucia- jej działanie jest mizerne i dyskusyjne a sprowadza się do leczenia tzw "korzonków" (poza tym zastrzyki są b. bolesne).Tu główny problem chorobowy to odczyn zapalny i obrzęk więc jak już to sterydy choć bezpieczniej środki niesterydowe o podobnym działaniu -ale to myślę do decyzji weta który bada pieska. Podobnie jak środki przeciwbólowe - ich rodzaj i dawka zależnie od stanu psa i jego ogólnej kondycji . Taka choroba to jest wielka próba miłości właściciela do psa ale mimo tylu ograniczeń i psiak i właściciel mogą mieć wiele radości z życia jeszcze wiele lat.
-
lol362 nie rozumiem czemu się upierasz że zwapnienia dysków u Twojego psa to nie choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa. Jest na ten temat sporo informacji w necie - poczytaj na pewno Ci się przyda w opiece nad Twoją psicą. Cuda cudami ale trochę wiedzy oprócz wiary też się przyda . Dobrzy ludzie i Tobie i psu dobrze życzą i mądrze radzą więc proszę posłuchaj. Choroba postępuje ale można spowolnić jej przebieg i nie trzeba czekać na kolejny cud tylko włączyć leki, dietę i odpowiedni rodzaj ruchu no i może zmienić neta na takiego co mniej skory do usypiania, "cudownych ozdrowień" a więcej nowoczesnej wiedzy ( cocarboxylaza i vit B to był żelazny zestaw jakieś 20 lat temu).
-
Tabularaza zobacz ( też na behawiorze) jest już ten temat
-
A ja mam taki patent na moje "zwisłouchy": często zaglądam i jak zauważę brudek lub ciemną wydzielinę wlewam w uszka (strzykawką 2 cm.) nalewkę z nagietka ( w każdej aptece za parę groszy) i lekko rozcieram u nasady uszka. Za parę minut wacikiem kosmetycznym ścieram to co z uszka wycieka na zewnątrz - ale nigdy nie gmeram w środku bo można skaleczyć i wtedy wrota zakażenia szerokie jak w stodole. No i te włoski jak ich dużo w uchu to trzeba depilowć.A jak ucho czerwone i psina trzepie głową albo drapie to wkraczam z Surolanem ale to już wtedy trzeba regularnie przez przynajmniej tydzień bo inaczej szczepy oporne można wyhodować.
-
No właśnie....skoro sama oddaje stolec to z moczem powinno nie być problemów. Nie bardzo to rozumiem ale wydaje mi się że to nie tylko sprawa zwieraczy ( to znaczy przyczyną zatrzymania moczu może być nie tylko niedowład).A usypianie bo ma "4 zwapniałe kręgi" to jednak gruba przesada. Moja 8 letnia w tej chwili jamnica miała już zmiany zwyrodnieniowe 4 lata temu. Przeżyła kilka zaostrzeń choroby z bólem i niedowładem. Ostatnie zdjęcia wykazały zmiany patologiczne w całym praktycznie kręgosłupie ( 3 kręgi lędźwiowe zrośnięte - całkowity brak dysków!). I co ? Biega i muszę bardzo pilnować żeby nie szalała za bardzo. Choroba jest oczywiście nieuleczalna ale można spowolnić jej postęp. Dlatego proszę nie odpuszczaj i nie zawierzaj TAKIEJ diagnozie - może warto poszukać weta któremu się będzie chciało.
-
TAK TAK TAK !!!! [B]Sugarr błagam zabierz się za to [/B]bo bardzo potrzeba. Ja jestem ciotka starej daty:diabloti:, dostęp do kompa mam ograniczony no i czas na szperanie też. Moi znajomi ( mój rocznik) mają podobne problemy. Bardzo ale to bardzo potrzeba nam aktualnych, zwięzłych i łatwych do ściągnięcia informacji o [U]bieżących[/U] potrzebach. Trzymam kciuki za Twoją wytrwałość w realizacji świetnego pomysłu i proszę Cioteczki (niektórzy mają ferie:eviltong:)o pomoc.
-
schroniskowy pudel i agresja w stosunku do DOMOWNIKÓW... POMÓŻCIE
taks replied to florida_blue's topic in Pudel
Właśnie natrafiłam na ten wątek a że piesków "po przejściach" miałam kilka to ośmielam się dorzucić swoje trzy grosze. To co opisujesz z zachowania psa to dla mnie typowe objawy lęku ( i "agresji" jako zachowań obronnych).Pies nie inicjuje zachowań agresywnych tylko odpowiada w ten sposób na sytuacje w jego mniemaniu niebezpieczne.Jak myślę wie teraz tylko jedno - Ty jesteś przywódcą i Ciebie tak traktuje. Reszta domowników jest w jego oczach a/rywalami jeśli chodzi o Twoją uwagę i względy (a Ty jesteś przecież źródłem wszystkiego na czym mu teraz najbardziej zależy) b/ osobnikami niepewnymi w swoich zachowaniach (może miał złe doświadczenia męsko dziecięce) Dlatego proponuję zwrócić szczególną uwagę na ustawienie wyraźnej hierarchii w Waszym Stadzie a nie tępienie agresji. W praktyce z grubsza to mogłoby wyglądać tak ,że Ty traktujesz psiaka ciepło i czule ale jednocześnie ostentacyjnie pokazujesz mu, że ważniejsi są pozostali domownicy. A Mąż i Dziecko na razie psiaka ignorują do czasu aż pies przekona się że nic mu z Ich strony nie zagraża Wtedy sam jako pierwszy spróbuje nawiązać kontakt z wyraźną postawą podpożądkowania (np niewołany podejdzie i poprosi o pieszczotę)To może chwilę potrwać więc cierpliwości - nie wiemy ile piesek przeszedł w życiu może potrzebuje sporo czasu żeby na nowo uwierzyć w ludzi. -
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
taks replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Mam jeszcze ok. 20 plakatów maluchów przygotowanych do rozklejenia ale myślę że już odpuszczę i zmienię "asortyment" na domkowo -tymczasowe.Jak uważacie? -
a u mojej jamnicy (miała wtedy 3 lata) wyglądało to tak: sunia szalała po parku i na koniec spaceru zauważyłam że ogon na 1/3 długości jest jakby załamany to znaczy od nasady trzyma go w przedłużeniu grzbietu a dalej zwisa.Poza tym sunia wesoła i żadnych innych niepokojących objawów.W domu przrestudiowałam psicę i okazało się że pobolewa gdy ogonek unoszę do góry a ta zwisająca część jest zupełnie wiotka.I to był pierwszy incydent z kręgosłupem. Gaja ma postępujące zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i choć na szczęście szybko zdiagnozowane i od lat leczone ( ma teraz 8 lat) nie obeszło się bez następnych rzutów choroby (w zeszłym roku porażenie tylnych łapek).Te porażenia cofają się ale choroba robi swoje i uruchamianie trwa coraz dłużej i to już nie jest pobolewanie ale prawdziwe męki. Oczywiście nie chcę straszyć ale jeśli psiak ma "dziwny" ogon po szaleństwach to nie od samego nim machania chyba że w coś nim uderza.W przypadku mojej suni wszystko wyjaśniło po prostu rtg
-
mam w moim stadku sunię z azylu i znajdkę.Obie poza oczywiście innymi dolegliwościami drapały się przez pierwsze 2-3 tygodnie okropnie, sypały włos ( jedna w typie owczarka nizinnego ,druga labka)miały łupież.Poza kąpaniem w leczniczym szamponie nie stosowałam na to niczego i -samo przeszło.Oczywiście sunie zostały b. dokładnie przejrzane, odpchlone a zmiany skórne polegały wyłącznie na podrażnionym naskórku i włosy wypadały równomiernie z całego ciała. To może idiotyczne ale poprawa warunków może tak samo zestresować organizm jak ich pogorszenie. W domowych warunkach jest cieplej ale jest i inna flora bakteryjna roztocza itd., dobra karma to dar ale i nowe zadanie dla wątroby i flaczków.Jeśli nie ma ewidentnych objawów choroby pasożytniczej jeśli psiak nie wymiotuje , nie ma biegunki nie cieknie mu z nosa itp to myślę że trzeba mu dać czas żeby się psychicznie ale i fizycznie przestawił na nowe warunki a zaręczam że do miesiąca powinno minąć( a tak przy okazji to drapanie może mieć podłoże psychiczne o czym się często zapomina).A sterydy FEEEE Jeśli już farmakologia to spokojna i celowana czyli po diagnozie (zeskrobiny jeśli jest z czego, testy alergiczne, badania krwi)