Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Nie ma "psich" kleszczy - po prostu ten pasożyt "wybiera" obiekt łatwiejszy do ssania;) Okryty ubraniem człowiek jest mniej atrakcyjny iż "goły" pies gdzie na dodatek można się bezpiecznie zaszyć w futro i w takiej otulinie wędrować dalej w stronę ciepłej i pachnącej skóry.:eating: Przy małym dziecku radziłabym raczej stosować zakrapianie - toksyczny środek po kilkudziesięciu godzinach całkowicie wchłania sie z powierzchni skóry zwierzęcia i nie stanowi dla dziecka żadnego zagrożenia. Dodatkowym plusem takiego zabezpieczenia jest to, że zakrapianie nie odstrasza kleszczy więc raczej mało prawdopodobne, że krwiopijca zrezygnuje z psa a przeniesie się na innych domowników. Zabójcze działanie środka polega na tym że uśmierca potwora natychmiast gdy ten się wpije w skórę psa i na tyle szybkie, że zagrożenie "oddaniem " przez kleszcza mikrobiologicznej bomby jest znikome.
  2. [quote name='taks']Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc. to tak pro domo sua ;) co oczywiście nie umniejsza w żadnym stopniu zasług irenaka:lol: która tę moją sugestię zrealizowała w praktyce Szkoda tylko, że nie ma dalszych wieści ze schroniska- choćby o tym jakiego typu ma być ta operacja. Zabiegi na kręgosłupie u tak sędziwego psa ( mam nadzieję, że nie w warunkach schroniskowego gabinetu) mają widocznie bardzo nietypowe w tym wypadku wskazania skoro coś takiego w ogóle jest brane pod uwagę... Rozważę niewątpliwie pomoc finansowa z mojej strony ale niestety dopiero po uzyskaniu jakichkolwiek jasnych inf. co psu dolega i na co konkretnie zbierane są pieniądze i przynajmniej szacunkowych prognoz o jakich wydatkach przewidzianych w najbliższym czasie mówimy
  3. Kochani chciałam tylko nieśmiało przypomnieć ,że ( tak mi się przynajmniej wydaje) celem tej akcji było zwrócenie uwagi Posłów na sytuację zwierząt w Polsce [U]i szukanie sojuszników dla tej sprawy. [/U]Nie jestem pewna czy słowne utarczki na publicznym forum, znieważanie Posła znanego z imienia i nazwiska ( czy to w ramach odpowiedzialności zbiorowej?) tych sojuszników przysporzą:roll:. Może jestem nie z tej epoki ale moje doświadczenia mówią, że stanowczość, wytrwałość, takt i spokój w przedstawianiu swoich racji mogą znacznie więcej zdziałać niż przekonywanie do sprawy argumentami "osioł" , "leń" "nierób" "dureń":shake:. W kłótni nie rodzi się z pewnością nic dobrego... Tekst petycji był jasny, rzeczowy, wyważony i nikogo personalnie nie obrażał - szkoda, że tak to się dalej w niektórych wypadkach potoczyło bo z pewnością nie jest zachętą do podjęcia jakiegokolwiek konstruktywnego dialogu:-(.
  4. Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc.
  5. przy "zwykłej" biegunce to znaczy nie powikłanej wymiotami, wzdęciem, bólem, podwyzszoną temp. podstawową i niezbędną sprawą jest całkowite [U]odstawienie żarełka[/U] przynajmniej na dobę. I zwykle to wystarczy aby jelita doszły do normy. Natomiast jeśli poza częstszymi i luźnymi stolcami utrzymujacymi sie mimo głodówki ponad dobę jest cos jeszcze ( wymioty...), jesli w stolcu pojawia się np. świeża krew albo mają one kolor czarny,smolisty, jesli pies jest osowiały - radzę jednak podejśc do weta. Wegiel, Smecta, Taninal przy lekkim podrażnieniu jelit oczywiście nie zaszkodzą i trudno je przedawkować ( tym bardziej ,że własciwie nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego i działaja tylko w świetle jelita) ale jesli pies nadal będzie karmiony to i ich działanie będzie mizerne. I druga sprawa - biegunka trwająca ponad dobę to juz wyraźny sygnał, że trzeba się udać do fachowca ;)
  6. [quote name='agata51']Jednego nie rozumiem. gazzy, 15letnia dziewczyna, jest w tym cholernym Szczytnie, z tym cholernym problemem zupełnie sama. My tu sobie gadu-gadu, uśpić-nie-uśpić, badania-gadania, pierdu-pierdu - nie ma tam nikogo, kto mógłby jej pomóc?!!! Zgoda ale zważ i to: post nr 1 ( z 8.04) "Niestety po zimie jego tylne łapy odmówiły posłuszeństwa. Albert nie ma siły ich podnosić. Ciągnie je za sobą....Albert chodził codziennie na spacery. Niestety od momentu kiedy się tam przewrócił i nie mogliśmy go postawić na nogi nie chodzi z nami. Albert jest chudy , a cały grzbiet ma skołtuniony." post 40 "Nie wiem jakie miał robione badania , ale dostawał leki na stawy , które mu nie pomagały." post 47"Dwaj weterynarze go badali.On dostawał lek na stawy , który dostawał inny starszy psiak. Temu drugiemu pomogły , a Albertowi nie." post 49 "mnie pani kierownik nie puści z psem do weterynarza." post 54 Albert nie miał prawdopodobnie robionego zdjęcie rtg , ponieważ aby go zrobić trzeba jechać aż do Olsztyna. post 62 ( z 12.04) Albert chodzi i nie załatwia się pod siebie. Wstaje sam z małym problemem. Tylko raz był problem żeby go postawić jak się przewrócił. Jeżeli np. leży czy siedzi to nie ma problemu z wstawaniem" Co więc tak na prawdę wiemy o stanie psa - niewiele pewnego. :roll: raczej sprzeczne informacje. Apel dramatyczny, zaangażowanie ale i bezradność Założycielki wątku ewidentna. Jedno co się w tych relacjach powtarza to fakt, że pies nie jest pozostawiony bez opieki wet. i decyzja o uśpieniu nie jest jak sądzę zwykłą "czystką" w schronisku. Zastanawia mnie też ten termin "egzekucji" - jesli pies się męczy i nie działa leczenie to zwykle nie odracza się uśpienia o parę tygodni. :shake: wiec może nie jest tak źle z tym wyrokiem... Mam więc propozycję aby Załozycielka wątku dowiedziała się w schronie czy dofinansowanie leków , odpowiedniej karmy pomogłoby poprawić stan psa. No i może otoczenie psiaka ( w schronisku) przez wolontariuszkę/szy szczególną opieką ( rozczesanie tego skołtunionego futra, malutkie i oszczędzające spacerki aby rozruszać i wzmocnić mięsnie...) byłoby realnym i najlepszym dla staruszka rozwiązaniem.
  7. [quote name='ROOFI'] zamęczysz siebie i pieska.[/quote] Dlaczego tak uważasz? Próbowałaś tę maszynkę?A może masz źle wyregulowaną i dlatego ciezko chodzi? Ja mam zupełnie inne doświadczenia dlatego pytam. Maszynka "męczy" rękę porównywalnie z nożyczkami - jak dla mnie trudno to nazwać wysiłkiem. A mój pies strzyżenie traktuje jak codzienne czesanie i nie tylko się nie męczy ale wręcz to lubi i z błogim uśmiechem się do strzyżenia "rozkłada". Cała operacja ( pies wielkości sznaucera średniego) trwa z przerwami na pieszczochy:evil_lol: ok 30-40 min. Robię to w sezonie wiosenno-jesiennym co 4-5 tygodni. Na zimę "zapuszczamy" futro - i nie zauważyłam aby jakość włosa się zmieniła, nadal odrasta twardy i zdrowy. Tyle moich doświadczeń - ale że nie mam foksteriera więc co do tej rasy się nie wypowiadam.;)
  8. Ja bym Ci radziła kupić ręczną ale dobrej marki. Mam taką: [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?action=prod&prod_id=1205"]HAUPTNER - r�czna maszynka do strzy�enia - sklep zoologiczny Karusek.com.pl, artyku�y zoologiczne dla psa, kota i innych zwierz�t[/URL] i sprawdza się znakomicie - strzyżenie jest bezszmerowe ( mojego psa bardzo stresuje odgłos elektrycznej), konserwacja bajecznie prosta no i nie ma mowy o skaleczeniu a ciecie równiutkie
  9. [quote name='Niewiasta_21']J Ariel ma lambrie. Wszystko na to wskazuje.[/quote] LAMBLIE;) - [url=http://www.noni.com.pl/pacjent_lamblie.html]Choroby-robaczyce- lamblioza. Lamblie[/url]
  10. Pewnie mnie zaraz zlinczujecie ale mam w tej sprawie wiele pytań i wątpliwości. Pies ma ponad 10 lat i przynajmniej ze zdjęcia wygląda, że jest duży - a więc to juz dla niego poważny wiek. Poza informacją że ma problem z tylnymi łapami i nie ma pieniędzy na operację (?!) nadal nic nie wiemy. Jesli ktos wymyślił, że operacja ma pomóc w tym wypadku - to budzi to moje najwyższe zdumienie i nieufność. Nawet zakładajac że to dyskopatia ( a to bardzo mało prawdopodobne) to i wiek psa i okres który minął od wystąpienia objawów wyklucza zabieg. Uważam z tych strzępów informacji, że mamy tu niestety do czynienia ze zmianami zwyrodnieniowymi kregosłupa. Tego się nie da wyleczyć - tu mozna co najwyżej lekami nieco złagodzic objawy. Niestety takie leki ( przeciwzapalne, przeciwbólowe byc może i sterydy)stosowane przez dłuzszy czas narażą psiaka na wiele innych dolegliwości ( żołądkowo -jelitowe choćby). Niestety przykro mi to pisać ale uważam, że należałoby w tym wypadku bardzo powaznie rozważyć czy dla tego psa nie byłaby lepsza eutanazja. :shake: Rozumiem że chcecie zrobić wszystko co się da ale patrząc realnie bardzo niewiele możemy. Przenoszenie go na drugi koniec Polski do najlepszego nawet przytuliska psa nie uzdrowi - może leki pozwolą mu przezyć bez cierpienia jeszcze parę miesiecy, może nawet uzyska się chwilową remisję i psina da radę chwilę poczłapać o własnych siłach. Ale żeby w ogóle mówić o tym "może" trzeba psa dokładnie przebadać, zrobić przynajmniej RTG, ustalić diagnozę , ustawić leki, umiescić w miejscu gdzie będzie miał bardzo dobre warunki i stałą i fachową opiekę. Nie wspominam tu o sporych pieniądzach które trzebaby zgromadzić - bo to w tym wypadku dla mnie sprawa drugorzędna. Przede wszystkiem mam poważne wątpliwości czy dla dobra tego psa dla komfortu jego zycia taka akcja ma sens :shake: nawet gdyby jakimś cudem udało się zorganizowac to wszystko o czym pisałam.
  11. Ręce opadają i słów brakuje:shake: Na ciąże urojone to jest sterylka a nie rozmnażanie.:mad: Moim zdaniem wątek należy po prostu zignorować - tu zapotrzebowanie jest tylko na instrukcję krycia suki w typie amstaffa a nie racjonalne rady dotyczące zdrowia i sensu rozmnażania suki mieszańca. A na długo zanim się założy "hodowlę" warto przyswoić sobie wiedzę na temat fizjologii suki, prowadzenia ciąży, odchowu miotu - tego pytanie na forum o elementarne sprawy dotyczące cieczki na miesiąc przed kryciem nie załatwi
  12. Bzium- 10 lat dla małego psa to oczywiscie juz nie młodość ale tez i nie zgrzybiała starość;). Ja bym się tu nie wiekiem sugerowała ale jego stanem ogólnym. Na pewno trzeba zrobić dokładniejsze badania (morfologię, biochemię, może i EKG... no i oczywiście dokładne fizykalne) Taki przegląd "dojrzałego" psa i tak bardzo się przyda nawet gdybyś nie zdecydowała sie na sterylkę. No i jednak , jesli tylko masz możliwość to narkoza wziewna - jest mniej obciążająca i łatwiej wkroczyć gdyby się coś niespodziewanego zaczęło dziać. Sam zabieg nie jest cięzki/rozległy więc cały problem sprowadza się właściwie do ryzyka narkozy - jeśli serducho , nery i wątroba jest w normie to ja bym cięła
  13. [quote name='moon_light'] przejechal sporemu psu przez cale plecy :). chyba tez tak zrobie.[/quote] miedzy łopatki podaje się tylko dlatego aby pies nie mógł dosięgnąć pyskiem zanim się środek całkowicie nie wchłonie. W tej postaci jest on bardzo stężony a więc silnie toksyczny i absolutnie nie powinien się dostać do psiego pyska. Jeśli tusza psa, mała "elastyczność" grzbietu daje gwarancję, że pies tam nie sięgnie to można i po grzbiecie;)
  14. Przepraszam, że się wcinam ale mam trochę wątpliwości czy dobrze robicie przynosząc coraz to inne jedzenie. Juz to samo może być przyczyną biegunek. Pieski nie najlepiej znoszą zmiany żywienia. Nawet [U]teoretycznie ten sam[/U] ryz z kurczakiem ale przygotowany za kazdym razem w trochę inny sposób to juz inne jedzenie;). A tak przy okazji to wszelkie zbożowe kleiki ( w tym i ryz) zbawienne przy ludzkim rozstroju żoładka wcale tak u psiaków nie działają. Znam wiele przypadków, że wręcz odwrotnie- wzmagają fermentację i poza biegunką powodują wzdęcia i ból. U psiaków dietetyczne i lekkostrawne jedzenie to chude gotowane ( lub rozdrobnione [U]świeze[/U], surowe) mięsko i ugotowane i dobrze rozdrobnione jarzyny najlepiej marchewka ew. dodatkowo burak, pietruszka + w późniejszym etapie odrobina dobrego oleju i zawsze gluty z siemienia lnianego.
  15. Ja jestem wierna frontline ( lepszy nośnik niż w fiprexie a obroże wykluczam bo mam trzy "futra" które namiętnie się w zabawie podszczypują po szyjach ). Na początek sezonu dostają pełną dawkę między łopatki. ( Nie wychodzi tragicznie drogo bo kupuję XXL i dzielę strzykawką wg ich wagi - wystarczy mi jedno opakowanie na wszystkie;)) Na resztę sezonu butla ( [U]duża z dużym[/U] dozownikiem więc wcale tyle "psiknięć" nie trzeba) i dokładamy zabezpieczenie co 3-4 tyg ( ale połowę zalecanej pełnej dawki) zależnie jak się populacja kleszczy w okolicy rozwija:evil_lol:. No i oczywiście psikanie [U]na skórę[/U] a nie po wierzchu futra. Wystarczy założyć długą gumową rękawicę i tak zabezpieczoną ręką rozgarniać kłaki :lol:. Butla wystarczy mi spokojnie na dwa sezony i jeszcze mozna sie podzielić na wakacjach z wsiowymi burkami zjadanymi żywcem przez pchły.
  16. Frontline, Fiprex zawiera substancję która działa tak, że nie odstrasza kleszcza łażącego po sierści tylko zabija kleszcza który j[U]uz się wpił[/U] w skórę. Dzieje się to natychmiast gdy kleszcz zaczyna ssać krew więc jeszcze na etapie bezpiecznym ( najgroźniejszy jest kleszcz gdy juz się obeżre i zaczyna "oddawać" to co ma w sobie) . Dlatego obecność martwych kleszczy tkwiących w skórze nie oznacza, że preparat nie działa.
  17. Soema a co robić z psem który rzuca się na inne , gryzie, zagryza... Przecież nie mówimy tylko o agresji wobec ludzi- to najłatwiej "obejśc" zachowując jedynie ostroznośc . Aby takiego psa bezpiecznie przetrzymywać w schronie trzeba mu dać osobny boks. Co to oznacza? Ano tyle, że albo wsadza sie go z innymi bo nie ma innej mozliwości albo owszem wydziela mu boks ale kosztem jeszcze wiekszego zagęszczenia w innych. A pies "lękliwy" to najczęściej kłebek strachu i przerażenia wkulony gdzies w kąt boksu, odmawiający jedzenia, prowokujący agresję innych psów - taka smierć na raty:shake:- tu jak sądzę nie chodzi o chwilowe spłoszenie nowymi warunkami ale utrzymujacy się skrajny brak adaptacji i ogromne psychiczne cierpienie na które w schronie nie ma lekarstwa.
  18. [quote name='niceravik'] Nie odpowiedzieli na maile. [/quote] Może nie mają czasu bo ostro zajęli się postulowanymi w mailu sprawami:diabloti:;)
  19. [quote name='elik']Szukałam rozliczenia wpłat na Korunię, ale nie udało mi się znaleźć. Fakt, z powodeu braku czasu szukałam nieco chaotycznie. Czy mogę prosić o link ?[/quote] ja widzę rozliczenie w 2 poście;)
  20. Zrobiłam bazarek dla Karmen :lol:bo nie może Dziewczynka zadłużona iść do nowego domku;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/obroze-szelki-smycze-na-karmen-z-rowu-do-19-04-a-135016/?[/URL]
  21. [quote name='taks'] Przyszło mi też do głowy żeby apel "podeprzeć'" taktownym i spokojnym odwołaniem się do: Opolska Izba Lekarsko Weterynaryjna - Kodeks a tu fragmenty: KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ ..... Art. 17 1. Stosunek lekarza weterynarii do chorego zwierzęcia powinna cechować chęć złagodzenia cierpień i przywrócenia mu zdrowia. 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. ..... NO i ZESZŁAM NA ZIEMIĘ - pokopałam jeszcze trochę w necie aby sprawdzić aktualność tych zapisów w kodeksie i co?:shake: I okazało sie, że w aktualnie obowiązującym tekście (zmiana od marca 2008 !!!) ZNIKNĄŁ CAŁKOWICIE zapis o pomocy bezpańskim zwierzętom zresztą zobaczcie sami: Vetpol obowiązujący do III.2008 kodeks już stopniowo "wycofywał się " z obowiązku etycznego pomocy bezdomniakom: Art.12 3. Lekarz weterynarii , w miarę możliwości , udziela doraźnie pomocy chorym wolno żyjącym i bezpańskim zwierzętom. teraz już nie ma NIC a kiedyś było tak pięknie: Art. 17 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. Nie twierdzę, że sam zapis w kodeksie leczył bezdomne zwierzęta;) ale skoro został usunięty to widać przeszkadzał, może był niepraktyczny, może wprowadzał dyskomfort sumienia... biedne te zwierzaki skoro nawet weci wolą problem wymazać gumką myszką:-(
  22. A może w poszukiwaniu gabinetów chętnych do "zniżkowych sterylek" zacząć od apelu o pomoc do okręgowych izb weterynaryjnych - ich wsparcie chyba byłoby bardzo cenne Izby Weterynaryjne Dolnośląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Piłsudskiego 79, 50-019 Wrocław tel./fax: (0-71) 344-24-78 Warszawska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Grochowska 272, 03-849 Warszawa tel./fax: (0-22) 870-19-63 Łódzka Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Wólczańska 35 m. 2, 90-607 Łódź tel./fax: (0-42) 636-75-95 Śląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Mikołowska 100, 40-065 Katowice tel./fax: (0-32) 757-45-04, 757-45-06 Opolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Wrocławska 170, 45-836 Opole tel./fax: (0-77) 457-50-10 w. 330 Kaszubsko-Pomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Kartuska 249, 80-125 Gdańsk tel. (0-5 305-21-70 Kujawsko-Pomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Antczaka 39 m 41, 87-100 Toruń tel./fax: (0-56) 655-39-38 Lubuska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Olbrychta 1b/6, 65-358 Zielona Góra tel./fax: (0-68) 325-75-60 Małopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Braci Saków 1, 33-104 Tarnów tel./fax: (0-14)622-20-65 Podkarpacka Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Lwowska 7a, 37-700 Przemyśl tel./fax: (0-16) 676-85-00 Północno-Wschodnia Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Zwycięstwa 26 b, 15-959 Białystok tel./fax: (0-85) 651-28-43 Świętokrzyska Izba Lekarsko -Weterynaryjna ul. Piotra Ściegiennego 203, 25-900 Kielce tel: (0-41) 361-69-05 Warmińsko Mazurska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Warszawska 109, 10-710 Olsztyn tel./fax (0-89) 524-01-88 Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Grunwaldzka 248, 60-166 Poznań tel./fax: (0-61) 868-97-03 Zachodniopomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Ostrawicka 1/2, 71-337 Szczecin tel./fax: (0-91) 487-64-77 w. 339 Przyszło mi też do głowy żeby apel "podeprzeć'" taktownym i spokojnym odwołaniem się do: Opolska Izba Lekarsko Weterynaryjna - Kodeks a tu fragmenty: KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ ..... Art. 17 1. Stosunek lekarza weterynarii do chorego zwierzęcia powinna cechować chęć złagodzenia cierpień i przywrócenia mu zdrowia. 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. ..... Art. 32 1. Lekarz weterynarii obowiązany jest do przestrzegania i upowszechniania praw zwierząt, sformułowanych w polskim ustawodawstwie i światowej Deklaracji Praw Zwierzęcia oraz respektowania podstawowych zasad sozologii. 2. Lekarz weterynarii powinien zwracać uwagę posiadaczy zwierząt oraz władz państwowych i samorządowych na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia i poszanowania zwierząt, a także na zagrożenia ekologiczne.
  23. Podatność na choroby wirusowe jest oczywiście największa w okresie szczenięcym więc tu wiadomo- nie ma mowy o zaniechaniu szczepień. Wytworzona w ich wyniku odporność utrzymuje się jakiś czas ale naturalnie stopniowo spada więc w trakcie życia powinno się ja "odnawiać" Jak często to już sprawa indywidualna związana m in. ze stopniem zagrożenia kontaktem zakaźnym (zagrożenie jest zdecydowanie większe np w dużych, ciasnych skupiskach jak miasta) endemicznym , czyli statystycznie liczniejszym na danym terenie występowaniem zachorowań, kondycją i ogólnym stanem zdrowia psa ( np. w wypadku schorzeń przewlekłych wpływających na obniżoną odporność jak choroby nerek, wątroby, cukrzyca, niedoczynność tarczycy, alergie...). Wyraźny spadek odporności i jednocześnie gorsze rokowania w wypadku zachorowania pojawiają się ponownie w okresie starzenia się psa - wtedy też [U]regularne[/U] szczepienia profilaktyczne są bardzo wskazane.
  24. Zaczynają nam się plany bardzo rozrastać. Spróbuje to jakoś posortować, tak jak to widzę teraz ... pomysł nr 1: utworzenie na dogo skarbonki na sterylki aborcyjne . Środki byłyby zbierane poprzez stałe deklaracje członkowskie + jednorazowe wpłaty "sympatyków". Głównym zadaniem tej skarbonki byłoby szybkie dostarczenie kasy na zabieg aby nie dopuścić do urodzenia sie maluchów i usypiania juz narodzonych szczeniaków. Ta pomoc byłaby adresowana do suczek bezdomnych ( DT i schroniska które nie mają możliwości wykonania tego we własnym zakresie) O taką pomoc finansową można by się ubiegać po założeniu suce wątku na dogo opisującego sytuację i uzgodnieniu z prowadzącym/mi skarbonkę czy są aktualnie na to fundusze. Następnie po przedstawieniu np. skanu rachunku od weta szłaby wypłata ze skarbonki. Uważam że cała "operacja" może się zamknąć w kilku dniach. I właśnie w tej szybkości dostarczenia kasy upatruję główny sens utworzenia skarbonki. Pozostawienie opiekunów samych z problemem czasochłonnego ciułania na zabieg może po prostu oznaczać, że nie zdążą a w najlepszym razie zabieg zostanie zrobiony w juz bardzo zaawansowanej ciąży co nie jest dobre dla suki. pomysł nr 2 Utworzenie dostępnej na dogo "mapy" gabinetów wet. gotowych wykonać sterylki bezdomnym psom po mniejszych kosztach. Zakładam, że obecnie większość wetów dysponuje pocztą mailową. I te drogę bym wykorzystała. Praktycznie widzę to tak: -opracowujemy jeden wspólny tekst maila z prośbą o przyłączenie sie do tej akcji, wyjaśniający jej "warunki" czyli i m in. możliwość przedstawienia namiarów na weta na forum ( nie byłaby to moim zdaniem ordynarna reklama ale inf. że TEN wet ma serce a nie węża w kieszeni- dla wielu potencjalnych klientów to ważna wskazówka) - dogomaniacy z poszczególnych miast/regionów zakładają na dogo wątki "robocze" w ramach jednego działu ( tu możemy pogadać z modami albo wykorzystać dział juz istniejący) z wyraźnie w tytule określoną nazwą miasta /regionu którego watek dotyczy. Następnie wyszukują w necie adresy mailowe gabinetów, wysyłają ten tekst z prośbą o odpowiedź (tez w formie maila) i odnotowują ew. odpowiedzi/deklarację na wątku. W ten sposób dzięki pracy wielu dogomaniaków działających lokalnie cała akcja jest do udźwignięcia. No i taki podział na wątki ( pod warunkiem np. utworzenia i aktualizowania spisu gabinetów w pierwszych postach) ułatwi potrzebującym szybkie wyszukanie najbliższego gabinetu uczestniczącego w akcji. Nie wydaje mi się też, że jest potrzeba tworzenia jednej centralnej bazy bo ta z racji rozmiarów byłaby szybko niemożliwa do aktualizacji. Upierałabym sie też za ujednoliceniem zasad i sposobu prowadzenia wątków i zachowaniem formy mailowej w składaniu oferty współpracy oraz posługiwaniem się jednolitym pobieranym z dogo tekstem maila. Dzięki temu moglibyśmy wystąpić jako nieformalna organizacja ( czyli Dogomania ) a nie jako pojedyncza prywatna osoba - to moim zdaniem daje większe szanse na odzew.
  25. [quote name='shin'] Czyli mozna wplacic jednorazowo, raz na jakis czas, czy konieczne jest zdeklarowanie, ze bedzie sie wplacac tyle i tyle co miesiac i nie ma zmiluj? sorki - jasne że shin a nie shun - to literówka bo pisze chyłkiem w pracy:oops:;) Skarbonka w mojej wizji opierałaby się (jak u Rozi ) na członkostwie i stałej jednakowej dla wszystkich składce. Wpis w szeregi skarbonki byłby bezterminowy ( oczywiście z możliwością wypisania się ale i ze zwyczajem aby o tym wystąpieniu=zaprzestaniu wpłat wcześniej uprzedzić ). I to byłby trzon całej akcji. Oczywiście wpłaty można by robić hurtem za pewien okres ( ale z góry) albo dodatkowo juz ekstra cos jeszcze wpłacać. Byłaby też możliwośc wpłacania dowolnych kwot przez ludzi którzy nie chcą się na stałe wiązać ze skarbonką. Zależy mi bardzo na wprowadzeniu takiego stałego przychodu nawet jeśli miałby on stanowić tylko małą część całej zbieranej kwoty gdyż to daje mozliwośc przewidywania wpływów i sensowniejszego gospodarowania kasą
×
×
  • Create New...