Byłam rano u Śruteczki 45 minut , przyszła też Basia :) Śrutunia została dokładnie wygłaskana :) później pojechałam do pracy a Basia została jeszcze aby Śrutka dokładnie z każdej strony mogła wygrzać kosteczki na słonku :)
Śruteczka zjadła śniadanko które jej przynisłam :) najpierw mięsko wydłubała :) potem sosik zlizała a na końcu ryżem się zajęła :)
dostała w piątek tabletkę na robale także to co zje to zostanie u niej :) a nie w innym ciele :)
O mixie huskiego nie wiemy nic ze szczegółów ale może uda się bubu czegoś dowiedzieć :)
Niestety mały koteczek przegrał walkę o życie dzisiaj w nocy :(:(:( A starsza kotka jest w śpiączce i rokowania są złe niestety :(:(:(