Hund
Members-
Posts
10199 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hund
-
:( oj nie możemy się poddać mimo przeciwności losu.
-
staruszek Nero - pudelek już szczęśliwy :) MA DOM
Hund replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Niestety pinczerka :( a Nero miaŁ dziś dzień sikania...niestety uwielbia zasikiwać ściany , podŁogi, segregatory i inne rzeczy z okolicy :(. -
Słodziak nie ma domu, nie ma również łapy....Już u siebie.
Hund replied to Izabella Hossa's topic in Już w nowym domu
Ja tez podniosę :( przepraszam że tylko tyle mogę. Piesku trzymaj się dzielnie !!! -
Dziękuję Wszystkim że jesteście tu u Maxa , on już nigdy nie będzie sam !!!!
-
WstaŁam dziś rano i czuję pustkę :( już bym się zbieraŁa do niego, już bym myślaŁa jak się czuje jakiego go zastanę ...a tak obrazy z życia przelatują po kolei przed oczami . Trzeba żyć dalej ale tak trudno zacząć. Widzę go jeszcze jak leży przykryty prześcieradŁem , tylko gŁÓwka wystaje . Jakby spaŁ , spaŁ na pościeli i zaraz miaŁby się obudzić :( Ale odciski od Łopaty zaprzeczają . Piesku nie potrafię o Tobie zapomnieć.Mam nadzieję że kiedyś się jeszcze spotkamy !!!
-
staruszek Nero - pudelek już szczęśliwy :) MA DOM
Hund replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Ma kości i zabawki no ale drzwi są smaczniejsze i fajniejsze do zabawy .... nie wiem czy nie każą nam pokryć kosztów nowych drzwi .... -
staruszek Nero - pudelek już szczęśliwy :) MA DOM
Hund replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Nero zjadŁ kawaek drzwi. Musi być przypinany smyczą do prysznica inaczej rozwali drzwi caŁkiem . ByŁam na niego wczoraj wściekŁa , wściekŁa i bezsilna że zająŁ pokój Maxa . Dziś już patrzę na to inaczej. WzięŁam go na spacer , który trwaŁ i trwaŁ i trwaŁ w strugach deszczu bo Naro wącha ślady cieczki z okolicy. I nie ma mocnych żeby cos opuściŁ. Nero dostanie puszki które zostaŁy po Maxie i suchą karmę ale potrzebne są pieniążki na zapŁacenie rachunku za pobyt w lecznicy. czy ktoś może pomoc?? -
OSTANIE POŻEGNANIE
-
Mam takiego doŁa :( Boże dlaczego on ??? Odpowiadając na wczorajsze pytanie dlaczego nie wzięŁam Maxa. Bo mieszkam z rodzicami w ich mieszkaniu na ich prawach, w pokoju 12 mkw z 2 psami z czego 1/3 pokoju zajmują pudŁa z bazarkami. Nareszcie mam swoje mieszkanie ale jest dopiero remontowane i wierzcie mi gdyby byŁo po remoncie Max leżaŁby u mnie. Nie nie zmieniŁoby to nic w jego życiu , to ja byŁabym spokojniejsza. Zasypiając wieczorem widziaŁam go leżacego w kuchni pod balkonem... to byŁy marzenia....Jeszcze wczoraj planowaŁam że go ponownie wykąpie a w sobotę pojedziemy na Łąkę z Maszką i Sari żeby się lepiej poznaŁy :(:( Max wybacz mi , tak bardzo chciaŁam żebyć czuŁ że nie jesteś sam :(:(:( Max zostaŁ pochowany razem z serduszkiem roz. Mam nadzieję że nie masz mi tego za zŁe. 14 kg karmę którą zamówiŁam dla niego dostanie inny piesek w potrzebie. Puszki zostaną dla Nero i Kuby.
-
tak byŁyśmy z _bubu_ ,cieszę się że nie byŁ sam, mam nadzieję że czuŁ to na swój sposób. A może po prostu tak mi lepiej, Łatwiej zrozumieć i pogodzić się :(
-
Max zostaŁ pochowany w pobliżu Bajki, innych piesków , koni, chomików i żÓŁwia. Jego ciaŁko nie jest samo ale Max jest już wśród innych zwierząt za TM. Tak barzdo mi przykro że nie udaŁo się !!! Tak bardzo chciaŁam żeby daŁ znak że będzie dobrze, że jest szansa, że wyjdzie z tego zwycięsko.
-
dobre są takie....myślaŁam że _bubu_ napisze przede mną... że Maxa już nic nie boli , nie ma ataków i jest szczęśliwy. teraz merda do mnie i uśmiecha się tak jak wesoŁy pies potrafi. Max jest w niebie.
-
Maxiu żyje !!! Stan jest bardzo ciężki ale oddycha, nie ma siŁ siie podnieść ale najważniejsze oddycha. Będę u niego za godzinę. Potem jadę do pracy wieczorem napiszę. Trzymajcie kciuki.
-
Dzięki za sŁowa otuchy. Idę do swoich psów , niestety pomoc innym odbywa się ich kosztem :( nawet spać mi się nie chce :( byaŁam taka zmeczona po 10godzinach pracy że tylko marzyŁam o pościeli. Max trzymaj się piesku !!!!
-
Czyli dobrze mÓwiŁam byŁ to Zeus :)
-
tak :( sam do 8mej rano w klatce :( mam doŁa
-
Lecznica jest czynna do 21ej. ByŁo już po tej godzinie , umyŁam mu podŁogę, nasypaŁam jedzonka, chciaŁam dać mu tylko tę pastę i wyjść. Gdybyśmy wyszŁy Max już by nie żyŁ. Kurde a teraz nawet nie wiem czy żyje !!!!!!!! 2 dni temu odstawiono mu leki i steryd może to byŁo przyczyną ataku :( teraz można tylko domniemywać :( LeżaŁ sztywny jak go zostawiaŁam :( po relanium powinny mięśnie się rozluźnić a on dalej leżaŁ wygięty i sztywny.
-
do tej pory mam przed oczami jak przewraca się na podŁogę...do tyŁu, nie na bok. SŁyszę to uderzenie czaszki o posadzkę. To wszystko trwaŁo pÓŁtorej godziny. Nie da się nie myśleć. Czy on żyje??
-
nie tak :(