To jest dla mnie obecnie najpiękniejszy wątek.:lol::lol:Moze dlatego,ze to sie tak niewiarygodnie zdarzyło i do dziś w jej i nasze szczęście /z tego powodu/uwierzyć nie moge.Duży mizasty Zorzulek trafił na cudowny dom.Mądry dom.Nawet pewnie nie wiecie jak mało teraz takich domów sie trafia....ile zwrotów psiaków...A za kazdym razem aż serce staje....a co dopiero psiakowi,któremu dano nadzieje i znów porzucono?Skąd taka bezwzględność dla psiaków...??Tak czy inaczej ja nieustannie WAM za Zorzulke DZIĘKUJE!!!:loveu:
ja nawet nie chce myslec ile moge miec robali...wiekszosc mnie w koncu lizała,wszystkie prawie tuliłam całowałam....hmmm może pare kilo mozna odliczyć na te stworki?:diabloti::shake: