Moje pierwsze ukochane psisko mdlało na upałach/oczywiści ciągnął i kombinował na spacerach/Wtedy lekarz powiedział krótko"padaczka"Dafuś zmarł jednak na serucho/uciekł na panienki u tesciowej,walczył,wrócił pogryziony/Ocena weta była,ze to nie z ran,a serce ledwo biło.One go upasły/u nas wtedy była budowa i nie miałam ogrodzenia/,to mu tez dołozyło.Moze idzcie powolutku po schodach,z przystankami na pólpiętrach?Biedny Gacula,może nie bedzie tak żle,młody w końcu psiak,moze uda sie to zwalczyc,zaleczyc.