Jump to content
Dogomania

JoSi

Members
  • Posts

    1763
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoSi

  1. Traktuję sibie jako deskę ratunku, jeśli nie ostatnią to napisz. Jak dotąd nikt się nie zdecydował ale jeśli już dojedzie do mnie to będzie DS. Wydaje mi się złym pomysłem przerzucanie starego pieska z miejsca na miejsce. Tak została moja malutka, wyrzucona Tusia staruszka. SBD, czas mnie goni lub świr jakowyś, nie wiem.
  2. Wczoraj po południu Barbi wykonała swoje biegi, zataczając wielkie okręgi dookoła nas. W ciągu półtora dnia od zabiegu wróciła do normy.
  3. Aniołem? No chyba jednym z tych, co uciekły z Raju. Dogo wszystkim raczej szwankowało ostatnio. Czyli Malwinka będzie u nas już w niedzielę. Bardzo się cieszę.
  4. Kiedy? Można już jutro zamawiać kardiologa na przyszly tydzień?
  5. Dzisiaj Frotka była szczepiona przeciw wściekliźnie. Po drodze spotkałyśmy starszego pana siedzącego na ławeczce, bardzo był miły i kulturalny, zachwycony samą Frotką i wózeczkiem. Pod koniec krótkiej rozmowy pan powiedział: -im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej lubię zwierzęta. Chwilę potem starsza pani, znów bardzo kulturalna i miła, zaczęła dziękować za opiekę nad Frotką. Aż głupio mi było. Oboje zupełnie obcy, taki dobry dzień miałyśmy. Frotka od początku nie boi się samochodów, boi się wyraźnie samej nogi za blisko stawianej, ucieka w najgłębszym śnie. Szczeka na ludzi o kulach, z laskami i patykami oraz mężczyzn. Nie chciała się ruszyć od boiska obserwując grę w piłkę, zwyczajnie stała i patrzyła.
  6. A może lepiej już razem z Malwinką przywiźć? Wiesz jak u nas poczta działa. Liczę na przyjazd Malwinki w niedzielę, wtedy w przyszłym tygodniu mogła by być zdiagnozowana i leczona. Do jutra włącznie mogę zamawiać kardiologa w Arce, tylko muszę wiedzieć kiedy sunia będzie.
  7. [quote name='moana']A ja może przypomnę, że Josi ma spore wydatki związane z leczeniem Barbi ... :oops:[/QUOTE] W tej chwili wydatki nie są bardzo duże. Jeśli Barbisia będzie mogła być leczona operacyjnie dalej, to się posypie. Wtedy będę błagała o pomoc finansową, obawiam się że dużą. Fundacja "Nadzieja" już obiecała pomagać. Dzisiaj Barbi biegała na spacerze jednak nie aż tak jak przed ostatnią, wziewną narkozą. W domu głównie śpi, oddycha czysto. Przestała przychodzić na noc do łóżka, przebywa w pokoju na wersalce nawet bez Fafika. Jest ostrożniejsza w kontaktach ze mną, lecz podchodzi przy wyjściach na spacery i wychodzi z mieszkania radośnie. Muszę uważać gdy wita się z obcymi osobami, nie każdy lubi gdy pies kładzie przednie łapy na kolanach. Ludzie nie zauważają jej deformacji pyszczka. Jest zupełnie bezproblemowa, pomijając zdrowie i siusianie od czasu do czasu na szmatkę w domu. To ostatnie żaden problem. Dalej bardzo łagodna chociaż nie lubi gdy koty podchodzą za blisko, wtedy potrafi szczeknąć, nigdy pogonić. Jak zawsze jest przekochaną suczką.
  8. Niczego nie potrzebuję poza wiadomościami o samej suni, np. czy była szczepiona, odrobaczana, odpchlona. Tylko to ostatnie jest istotne, reszta na miejscu będzie załatwiana. Smycz mam, obróżki nie mam, wszystkie zapasy raczj za duże. Miski są, ostatnie spanie z gąbki w którym mieści się jamnik - jest. Jeszcze Fafik tego nie zjadł a jamniczka ma własną budę wiklinową. Przypuszczam, że taka psinka śpi w łóżku jak moja Tusia malutka. Reasumując potrzebna jest obróżka lub szeleczki. AnnaB odpisała, robią przymiarki przyjazdowe w niedzielę. Neczka może mieć transport łączony z Borzojem o ile wypali. W każdym razie chodzi o czas, im szybciej tym lepiej. Mój telefon:012-638-00-83, komórki nie posiadam.
  9. Każdy ma swoje "powołanie", każdy odnajduje sens życia, czasem szkoda, że późno. Siły? Wychowywałam dwóch synów właściwie od początku sama, przez osiem lat bez alimentów. To była gimnastyka! Teraz nic nie jest trudne.
  10. Napisałam PW do AnnyB z prośbą o przywiezienie Malwinki. Tylko nie pokryję kosztów benzyny.
  11. [quote name='Niuni&Pupi'] Pozdrowienia dla Was.[/QUOTE] I dla Was też serdeczne. Barbisia dzisiaj ma się dobrze, zupełnie normalnie. Może jest trochę wolniejsza, nie biegała jak szalona na spacerze, raczej kroczyła dostojnie podbiegając chwilami. Uszczelnianie przetoki musiało być nie tak wielkie, żadnych leków przeciw bólowych nie dostała do domu.
  12. Może malutka może przyjechać do mnie? Może Ania (AnnaB) może ją przywieść? Jak myślicie? Mój największy piesek to Fafik, ok. 14 kg. Tusia (3kg) zaczyna wymagać osobnych, krótkich spacerów, nie widzi na jedno oko, drugie ledwo, wychodzić musi na krótko bo serce ma chore. Mogły by wychodzić razem noszone po schodach, dostawać leki nasercowe też równocześnie. Kardiolog w Arce pobiera krew za jednym zamachem po EKG. Po zobaczeniu pierwszych zdjęć Malwinki nazwałam ja w duchu Firletka. To od roślinki-bylinki, której pełna nazwa brzmi Firletka poszarpana. Idą święta a przed świętami takie pieski mają małe szanse na adopcje. Tak wzięłam łysą, bardzo chorą (2 lata temu) Tusię, sparaliżowaną do dzisiaj Frotkę. Nie mogę myśleć o kolejnej, samotnej nocy tej suczki.
  13. [quote name='Niuni&Pupi']Neczka czy brałyście pod uwagę to co napisałam o EKG serca??? Mogę przekazać troche fantów na bazarek na ten cel, bo uważam, ze u takiej staruszki jest to KONIECZNE BADANIE! Zwłaszcza, ze jak było wspomniane mała ma ciężki oddech. Postarajmy się wspólnie by ta psia staruszka resztę swojego pieskowego życia spędziła bez cierpienia. Oczywiście, badania krwi też. U nas w Arce to ok. 200 zł o ile nie mniej. W tej chwili ktoś mogący powiedzieć: "i nie opuszczę Cię aż do śmierci".
  14. Byłyśmy w Arce o godz. 12-tej. Odebrałam sunię o 18.30., dojechałyśmy do domu o 19.15 Opis zabiegu: uszczelnienie zatoki ustno nosowej, kontrola za dwa tygodnie. Leki ok. 150 zł, antybiotyk działający przez dwa tygodnie. Barbi waży 8.500 i tak jest dobrze, więcej nie powinna. Znowu w zachowaniu bardzo duża zmiana, mniej się bała przed wejściem do gabinetu od reszty psów. Przy wypisywaniu położyła swoje łapki na kolana wetki, dr Gawora już nie było. Czuła się dobrze, weszła sama na czwarte piętro trochę wolniej niż normalnie. Myślałam, że nie będzie chciała iść po godzinie na wieczorny spacer, przygotowałam jej toaletę na podłodze ale Barbisia zameldowała się u boku reszty, zeszła na spacer, zrobiła sii, pospacerowała i wróciła na górę. Niesamowita sunia, ma w sobie tyle siły.
  15. Szkoda, że jestem zasobna tylko w wiele zwierząt, głównie starych i chorych, szkoda, że emerytki zajmują się głównie życiem wiecznym, szkoda... Po dniach błąkania malutka musi odsypiać, Barbi bez błąkania przesypiała całe dnie przez przeszło miesiąc. Nie mogę o niej myśleć, serce się kroi, nie mogę pogodzić się z suto nakrytemi stołami, łamaniem jajkiem w święta, gdy ostatnie chwile życia ta drobinka spędza w pustce czasem odwiedzana, przeżywa dalej samotność nocy. A jeśli te wielkie pieniądze, przewidywane na jej leczenie, nie są tak naprawdę konieczne, jeśli konieczna jest tylko czuła opieka i podstawowe leki?
  16. [quote name='halcia']albo Ci psiaka podmieniono:evil_lol:[/QUOTE] Barbi jest nie do podrobienia. Trzymajcie dzisiaj kciuki.
  17. Wczoraj rano kropił deszcz, popołudniu padał, wieczorem lał. Fafik lizał mokre futerko Barbisi w domu. Ona bardzo nie lubi spacerów w deszczu, nie biega a lezie.
  18. [quote name='sleepingbyday']o, gratulacje! juz po strachu, co :razz:? a jakies nowe zjdęcia zjawiskowej :cool3:?[/QUOTE] Tak, prosimy o zdjęcia najpiękniejszej suni świata. My tu zaglądamy tylko czasu na pisanie nie ma. Jak się czuje Mela? Kiedy będą wyciągane szwy. Jak się goi? Życzymy bardzo dużo zdrowia i radości życia.
  19. SBD, trzymaj się. Jak ktoś tu mądrze napisał: nie zmienimy świata ale możemy zmienić CAŁY świat jednemu chociaż psu.
  20. [quote name='Panca']Barbi teraz tez nadrabia te lata przesiedziane za kratami -niesamowite to prawda?[/QUOTE] 100% racja, dziękuję Panca teraz wiem dlaczego zachowuje się chwilami staruszka jak szczeniak na spacerze. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/88/325d9566397044cemed.jpg[/IMG][/URL] Wracamy po schodach ze spaceru. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/92/6cdd1f1c2921566fmed.jpg[/IMG][/URL] Czekamy przed drzwiami Od wczoraj wyciek z nosa przestał być bezbarwny, obawiam się ropnego. Zachowanie bez zmian czyli bardzo dobre, Barbi na spacerze goniła, skakała, robiła kółka, wszystko w niesamowitym tempie. Tarzała się po nikłej trawie. Padał deszcz, szaro i ciemnawo więc zdjęcia robiłam tylko przy lampie błyskowej dopiero wracając na klatce schodowej.
  21. DIF, czy już wszystkie zęby straciłaś przez ten czas? Obiecałaś i zapomniałaś więc po raz kolejny przypominam. Szekla nikogo nie obchodzi?
  22. Języczek Tusi już nie wypada, przestała kichać. Frotka ma bardzo mocne odruchy tylnych łapek, nieskoordynowane niestety. W prawej łapce wyraźny mięsień brzuchaty łydki, w lewej trochę słabszy ale jest. Może to niesprawiedliwe ale jest moją najważniejszą sunią w stadzie przez stały kontakt, przewijanie, gimnastyki i czesanie. Szczotkuję ją parę razy dziennie bo pod śpioszkami kudli się jej piękne futerko, którego nie chcę obcinać. Ludzie pytają na spacerach, czy często jest kąpana i chyba nie wierzą, że tylko stale czesana. Kąpiel raz w roku - dr Sumińska - i tego się trzymam. Dalej nie jest "przytulanką" jak Ronia (za którą ciągle tęsknię), jednak daje robić z sobą wszystko bez sprzeciwu. Indywidualistka terierowata, cudowna, kochana sunieczka.
  23. Na dzisiejszym spacerze, przyglądając się wyczynom Barbisi, pomyślałam: nie znając tej suni dała bym jej około 5-ciu lat. Staruszka? Niemożliwe, wulkan energii z erupcją radości. Czekałam na Tusię, Barbisia odbiegła kawałek i poszczekiwała ponaglająco. Szczeka orginalnie. Przed wyjściem z mieszkania drapie łapami drzwi, później bramę od klatki schodowej, wracając to samo w odwrotnej kolejności. W domu cicha myszka, układa się wygodnie i śpi wybiegana. "Pomaga" przy zawiązywaniu butów wciskając swój nosek i łapy pod ręce, jest serdeczna, przyjazna, zachęca psy do zabawy na spacerach. Jeszcze nie minęło pól roku od wyciągnięcia jej ze schronu a to nie ten sam pies.
  24. Barbisia robi się samodzielna, już nie trzyma się ogona Fafika ani reszty stada, odbiega od nas, szczeka na suczki mijane, szuka jedzenia pod blokiem gdzie ludzie wyrzucają przez okna chleb ptaszkom. Sama przychodzi gdy idziemy na spacer. Przejdzie jej po wecie w przyszły wtorek i znów trzeba będzie poczekać na poprawę relacji. Nosek się zalepia, muszę czyścić. Ogólnie wydaje się bardzo zdrowa i mocna.
×
×
  • Create New...