-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by JoSi
-
Ola: Dyzio już spokojny, zachował miejsce prywódcy stada, Luna traktuje go z szacunkiem. Luna bardzo podobała sie dr Kujawskiemu, ma umówiony zabieg 2 listopada, będzie miała usuwane guzki gruczołów mlecznych, na szczęście małe. Guz na łapie jest duży, ale lekarz twierdzi, że nie złośliwy i narazie go zostawiają. Wszyscy są zachwyceni zezowatym spojżeniem Luny, która jest bardzo grzeczna i posłuszna, raz tylko powiedziano jej, że na piętro wchodzić nie można i nie wchodzi. Codziennie chodzi na dłuższe spacery do lasku i tam zostawia to, co powinna. Już się zaaklimatyzowała zupełnie w nowym domu.
-
W miarę odpadania strupów pojawiają się różowe blizny. Na powiece, tuż nad prawym okiem, blizna jest coraz większa. To cud, że Fakir tego oka nie stracił ale ledwo je domyka. Wczoraj zdecydowałam się na pomoc odkurzacza w walce z futrem w całym domu. Wcześniej nie chciałam denerwować Fakira. Szczęśliwie nie bał się. Dzisiaj zaczął szczekać na psy na spacerze. Tak Aga, w domu ideał.
-
Fakirka rany goją się świetnie. Już odpadają strupy. Przytula najczęściej właśnie tą pogryzioną część głowy. W niedzielę przyszedł syn z Luną - siostrą Dyzia Oli i usłyszałam głos Fakira. Bardzo na nią naszczekał. Zrozumiałam to jako: wszystko co zastałem w domu jest rodziną, reszta- intruzi. Był dzielny bo Luna jest conajmniej dwa razy większa. Na spacerze wspina mi się na kolana gdy widzi większe psy, których się boi. Super pies: cichy, czysty, łagodny, spokojny i tolerancyjny. Bardzo kochany.
-
Ola często do mnie telefonuje. Wszyscy są zachwyceni Luną i ona MA zeza, który bardzo podoba się całej rodzinie. Tylko Dyzio, ON, ma lekkie kompleksy. Zawsze był największym psem w rodzinie a przy Lunie zrobił się mały. Na razie będę pisała za Olę, która nie ma internetu. Dzisiejsze wiadomości: Luna biega po ogrodzie z Goździkiem, Dyzio trzyma się troszkę dalej, Filonka, staruszka, w ogóle nie zwraca uwagi na Lunę, śpi głównie na swojej kanapie, jedna z kotek ociera się o Lunę. Ona już skręca do swojego domu po dłuższym spacerze, kładzie często głowę na kolanach i prosi o głaskanie. Dzisiaj idą na badania do dr Kujawskiego. Ola wszystkich serdecznie pozdrawia i ja przy okazji z Fakirem.
-
Fakir szybciej dochodzi do siebie niż się spodziewałam. Leży chwilami na plecach wyluzowany. Chodzi spokojnie po mieszkaniu z ogonkiem do góry i często ma wesołe oczy. Posłanko dawno mu przeniosłam tam gdzie wybrał miejsce czyli koło mądrych książek. Niestety nie zrobię zdjęć bo nie mam czym. Tylko dalej w ogóle nie szczeka. Aga muszę Cię spotkać, kiedy będziesz u dr Kujawskiego? Mam Ci oddać smycz, obrożę, długopis i jakąś teczkę papierową. Serdecznie pozdrawiam cierpliwego męża.
-
[FONT=Arial][COLOR=#0000ff]Fakir, jak myślę, należy do "mieszanki najlepszych psich ras" tak jak mój Amigo i jako taki, ma zadatki na niebywała inteligenję i zdolności przystosowawcze. Obyś miała z niego tyle radości i szczęścia co my naszego miśka . magda[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=black]Amigo to pies wzięty wiele lat temu ze schroniska, Podobny do Fakira. Dziś od rana samo szczęście: wiadomość o Eliocie, pierwsze powitanie radosne Fakira rano, dobre wieści o Lunie od Oli .A na dokładkę Fakir i Gabor zetknęli się nosami Gabor to ten z puszystym ogonem. Pierwszy też raz Fakir wyszedł z domu bez podkulonego ogona. Miałam wrażenie jakby myślał, że znów chcą go wyrzucić.[/COLOR][/FONT]
-
I jeszcze o Fakirze. Ma pogryzione uszy od wewnątrz. Lekarka zaglądała mu do pyska głęboko i nawet nie warknął. Bardzo przeżył wizytę, był znów wystraszony cały dzień. Teraz już jest lepiej. Musiał długo odwiedzać śmietniki te duże, zbiorowe i te małe przy chodnikach. Bezbłędnie do nich trafia. Ma bardzo gęstą sierść więc nie wiadomo jeszcze co tam się kryje. Wykąpać go mogę dopiero po zagojeniu zwłaszcza gardła. A niech sobie pachnie! Jeszcze oczy będą leczone, na razie tylko przemywane esencją.
-
Witam Wszystkich. Fakir był na przeglądzie u weterynarzy gdzie chodzę z suczką. Za darmo!!! Waży 13.4 kg, wiek 5 - 6 lat wysokość w łopatkach ok. 40 cm. Goi się bardzo dobrze, nie trzeba niczym smarować. Następna, już z dokładnym badaniem, wizyta 30-tego. Jeszcze 7 dni będzie brał antybiotyk. Jego postawa to "przepraszam, że żyję". Dalej pije wodę cichcem tylko w nocy. Agnieszko, ma już szelki i chodzi w nich jeszcze lepiej niż w obroży. Bardzo mi go żal, jego nerwoeość wychodzi w czasie snu, cicho szczeka i piszczy.W dzień jest spokojnym i łagodnym psem . Za spokojnym, myślę że to jeszcze strach. U mnie nie szczekał na dzwonek tylko pierwszego dnia dwa razy na koty. Teraz w ogóle, nawet nie wiem jaki ma głos a koty chodzą mu przed nosem wyluzowane zupełnie.
-
Nie szukajcie mu domu, on już ma dom. Fakir (anty-fakir) zupełnie do niego nie pasuje, raczej do Eliota. On pomaga mi przejść przez smutek po Eliocie, dziękuję Aga. Dzisiaj już ma smycz z taśmą, nową miskę a ja brak pieniędzy. Spokojnie, cały gar mięsa z jarzynami właśnie się gotuje dla obu psów na tydzień. Bardzo spokojny i miły pies. Mądry pies.