-
Posts
1763 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by JoSi
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']właśnie...[/QUOTE] Z Frotką lepiej ale i tak się wybieram. Przeszło tydzień chodzę na kroplówki z Franeczką. Pierwsza diagnoza: rak nerki, na szczęści nie jest to rak tylko ciężka niewydolność. Kotka nie jadła przez 7 dni, miała umrzeć do 5-ciu. Jest karmiona od wczoraj strzykawką rosołem z kury, wcześniej się nie dało. Wczoraj ostrzyła pazury o kosz wiklinowy. Jeszcze dwa dni temu wetki proponowały uśpienie, dzisiaj widzą poprawę. Z kroplówką dają witaminy, leki i to co trzeba. Od dzisiaj mogę podawać jej rosół co godz. 1 ml. Okazuje się, że jak weci mówią: kroplówki codziennie, to ludzie przychodzą raz na tydzień. -
Dziękuję Silke. Już nic nie pomoże, Franeczka umiera. Nie cierpi, gaśnie. To kotka, która przekazuje swoje myśli prosząc codziennie o zostawienie jej w domu gdy idziemy na kroplówki. Płacze w drodze do weta, po kroplówce wspina na ramię i uspakaja jak obiecuję, że wracamy. W drodze powrotnej już tylko odpowiada gdy do niej mówię. Dzisiaj długo ocierała się o mnie głową a ja głupia nie wiem, czy się żegna czy chce pocieszyć. Malwinka właściwie bez zmian. Obie z Tusią chodzą na krótkie spacery, robią wszystko co trzeba i wracają jak na komendę. Nie zabraliśmy "sercowych" suczek na długi spacer z Fafikiem, Ryfką, Barbisią i Frotką. Tylko by się zmęczyły na nierównym terenie i w głębokich trawach. Zostały bez sprzeciwu.
-
Malwinka jest wyczesywana i paprochy wypadają. Jeszcze nie miałam tak nieskomplikowanej psiny, grzecznej, nie wymagającej uczenia czegokolwiek. Dopomina się tylko o jedzenie w porze karmienia tym swoim basikiem, trzeba dawać jej lekarstwo na serce 2x dziennie, antybiotyk skończyła. Po 3-cim maja (wizyta u wet) okaże się co dalej. Obecnie wygląda całkiem dobrze, zrobiła się zgrabniejsza, chodzi swobodnie ale nie za długo. Zachowuje się jakby tu zawsze mieszkała, jest rozbrajająco śmieszna i faktycznie bardzo ładna.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/111/921736906d925a3dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/112/dac82da43ef1d229med.jpg[/IMG][/URL] Z noska cieknie, z oka cieknie, ech... Barbisiu. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/112/5c57fa66a9f87260med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/107/91a09d4b95e0071dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/111/0b91b36e17d12a4fmed.jpg[/IMG][/URL] -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Wybieram się do Arki z Frotką. Coś się dzieje, zaczęła mniej siusiać. Może zwieracze zaczęły działać i grozi jej zastoina. Wyciskanie nic nie daje. Dzisiejszy spacer był wyczynem wielkim. Fafik koniecznie chciał równocześnie z Frotką wyjść i wiem z doświadczenia, że musi jak się upomina. Faktycznie miał ..aczkę. Chodziłam tak z dwoma psami na smyczach, Frotka jak zwykle ujadała na wszystko co się ruszało, dwa razy wypadła z wózka rzucając się na psy. Wczoraj odnaleźli mnie jacyś państwo mający jamniczkę sparaliżowaną. Wychodziłam z Tusią i Malwinką na ostatni spacer, chwilę to trwało, potowarzyszyli mi w tym chodzeniu i zaprosiłam do domu gdzie robili zdjęcia wózka i wzięli namiary na p. Piotra, tego od wózków i tel. do Arki. -
[quote name='majka50']...:crazyeye::shake: ???[/QUOTE] AGA, przepraszam za obce mi (oby zawsze) osoby. Dziękuje za Fafika/Fakira uratowanego w ostatniej chwili przed zagryzieniem, dziękuję za wszystkie ratowane psy. Trzymaj się, nie myśl o tym, to co robisz jest najważniejsze. Szkoda sił na emocje i nawet nie warto odpowiadać.
-
[quote name='akcja_hlnw']Powtórzę, cobyś nie przeoczyła :cool3:, zrób jej jakieś nowe fotki ;)[/QUOTE] Jest już dużo fotek w tym wątku, Norka nie odmłodniała, DIF zapracowana, dwoje małych dzieci to jest jazda... a psy i koty i TZ??? DIF, nie krzycz na dzieci, mów szeptem, będą uważniej słuchały, wiem z własnego doświadczenia. No i Ronia nie będzie znerwicowana, ona jest taka wrażliwa, wszystko weźmie do siebie co głośniej wygarniesz dzieciom. Jaki pomysł z Cekinką? Pisać do moda? Z młodzieżą powinno się rozmawiać, nie traktować z buta.
-
Tak więc są tu dwa Orzeszki a ich wspólnym mianownikiem siusianie raz dziennie na podłogę i dużo guzów na listwach mlecznych. Obie w domu są spokojne i ciche, na spacerach Barbisia ekspresyjna, Malwinka bardziej dostojna, chociaż już chodzi swobodniej. Ma problemy z tylnemi łapkami, raczej po urazie kręgosłupa, stąd jej kołyszący się chód, tył ciałka przesunięty w lewo w stosunku do przodu. Z rąk trzeba kłaść ją na przednie, stabilne łapki, ma trudności ze wstawaniem przez mało stabilny kuperek. Wychodzimy na spacery w odwrotnej kolejności, najpierw malutkie suczki, Tusia z Malwinką, w drugiej rundzie te większe, Ryfka, Fafik i Barbisia. Wtedy w mieszkaniu jest cicho i pieski nie ujadają. Na razie bez zmian, Malwinka bierze leki, mniej chrapie, tylko chwilami, nie pije już tak dużo. Zachowuje się normalnie czyli zawsze leży blisko mnie. Muszę uważać wychodząc z Frotką na Malwinkę. Kiedyś uciekła z mieszkania na schody i zeszła piętro niżej. Łażenie po schodach, zwłaszcza w dół, nie jest dobre w jej przypadku ze względu na zwapnienia kręgosłupa. Sama na łóżko nie wskakuje, tył jej nie uniesie, zeskakuje swobodnie. Oczywiście śpimy razem.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']łoł,usmiechnieta,wpatrzona,ogon wysoko zadarty,s z o k jaka zmiana w zachowaniu,:multi:tylko ten biedny nosio!:shake:[/QUOTE] Oj biedny, biedny, ale już nic nie boli chociaż czyszczeniy musi być codzienne. Najpierw odmacza się wodą przegotowaną, później patyczkami czyści i czasem to trwa trochę. Barbisi już nie trzeba trzymać jakoś specjalnie, nie trzeba stosować wyrafinowanych podstępów tylko chwilami jest mi przykro gdy przytula pyszczek do ramienia, taka bezbronna i pogodzona z losem. Po słowach "już koniec" nie ucieka, nie chowa się, jednach widzę w jej oczas skośnych żal, na szczęście krótko. Dalej siusia na ściereczkę przynajmniej raz dziennie, może gdyby wychodziła częściej niż trzy razy to by przestała. -
Malwinka - Trzęsigłówka (TZ) demonstruje swój strach najpierw zamykając oczy, później trzęsąc głową krótko, po tym pokazie strach znika. Tak naprawdę ona się nie boi tylko wyraża. Ma za sobą zmagania z bezzębną Tusią, niby się pogryzły robiąc dużo hałasu. Wczoraj rzuciła się na Ryfkę, obie porykiwały w kuchni nad pustą miską. Jamnik jest bardzo przyzwoity i nie capnął małej, która zębów przy awanturach nie używa. Spotkanie z Gryzeldą odbyło się bezkrwawo, tylko Malwinka dostała w pysk przednimi łapami królika i odeszła dostojnie. Sunia nie jest już tłustym (?) miękkim zwierzątkiem ale chudym też nie. Lekarstwa (antybiotyk) zjada świetnie w małych kawałeczkach kociego pokarmu. Nasercowe o innych porach, rano i wieczorem. Wita się z każdym wesoło. Nazywają ją ludzie tlenioną blondynką. Malwinka jest uroczą suczką, zazdroszczę temu, kto miał ją od szczeniaka ale gdybym dorwała... Jak można bylo dopuścić do takiego stanu? Dosyć trudno się cieszyć, wiedząc co się dzieje w środku.
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/108/dc6001dcd062673fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/103/066baac1c1e796b7med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/107/132a57b8ed9bc99amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/104/12bd6ec87c897fbe.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/108/8b28ca6b78bf3a75med.jpg[/IMG][/URL] -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/103/86e474b520e6bc6amed.jpg[/IMG][/URL] Pierzący się kanarek Homer niewidomy od urodzenia. Sześć lat temu zastałam go u weta przyniesionego do uśpienia, miał dwa tygodnie. Uszczęśliwiłam nim TZta. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/107/d1b094615996242cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/107/b3f368aac93861f4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/107/662b4b13c72e8b46.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/103/69dc49f13949a8a1.jpg[/IMG][/URL] -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
JoSi replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='moana']poluje na latającego owada...?[/QUOTE] Filip siedzi na parapecie okna balkonowego i poluje na ptaszki odbijające się w szybie. -
Jeśli DIF (do dziś) i Cekinka (dożywotnio) są zbanowane, to ja też, proszę Moda, nadaję się na dożywocie bez zawiasów. Nie rozumiem, DIF taka stonowana, Cekinka, 14-to letnia dziewczynka więc czemu nie mnie, emerytkę sklerotyczną, która tylko kocha wszystkie zwierzęta tak jak one? Coś za dużo powiedziały, gdzieś nie tak zrobiły? Nie liczy się ratowanie kolejnych psów, jazda Cekinki do lasu na rowerze po śniegu i błocie, żeby nakarmić jakąś bezdomną "przybłędę"? Nie rozumiem... no tak, skleroza, prawda?
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
JoSi replied to mru's topic in Już w nowym domu
Barbisię muszę uczyć teraz wszystkiego. Jest na etapie zbuntowanego szczeniaka chodzącego własnymi drogami. Dziwnie ogłucha nie reagując na wezwania, na schodach, wychodząc na spacer, szczeka i uczy się dalej wydawania normalnego dźwięku. Jest to krótkie szczeknięcie zakończone krótkim wyciem. Dalej trzeba być bardzo delikatnym i cichym, nie mieć gwałtownych reakcji bo w przeciwnym razie jest przestraszona. Tak więc razem z Fafikiem boją się TZta za głośnego i prędkiego, który nigdy wobec nich nie był brutalny ale gdy na spacerze woła do nogi to przybiegają do mnie szukając ratunku.