Elu, nie martw się. To wszystko możesz robić po swojemu, ale korzystając z wytycznych które dostałaś. To wydaje się trudne, ale wprawisz się. Ja tak robię od trzech lat dla Dżekusia - gotuję mu ze składników które może jeść, wg podobnych wytycznych. Stosuję część z tych suplementów, innych nie, czasem mniej znaczy więcej
Dżekuś jest już mocno starszym pieskiem, od początku walczymy z problemami z wątrobą, trzustką, ma delikatny układ pokarmowy, tendencję do krwotocznego zapalenia jelit i żołądka, w zeszłym roku latem o mało nie umarł, ....
Stosujemy niektóre z suplementów które są w Twojej rozpisce powyżej - ostropest, olej lniany, olej z czarnuszki, zmielone pestki dyni, imbir (bez cynamonu) ....
Królik jest świetny, to lekkostrawne mięso, mojemu Dżekusiowi najlepiej służy, polecam. Wiem że do tanich nie należy, ale jak przeliczysz, to koszt takiego gotowanego jedzenia w stosunku do suchej karmy czy puszek wcale nie jest powalający, a moim zdaniem jakość gotowanego nieporównywalnie lepsza dla psa. (oczywiście mówię o Soni, bo Alfik z jego cushingiem pewnie musi być karmiony ściśle wg zasad dla tej choroby)
Elu, koszt tych suplementów bardzo wysoki, ale ja podeszłabym do tego z dystansem - nie pakowałabym w psa wszystkiego, podała jeden, poobserwowała, dodałabym kolejny, znów obserwowała, nie każde słowo dietetyczki to prawda objawiona ....
Wszystko jest do ogarnięcia, tylko czasem trzeba trochę uprościć, a efekt wcale będzie gorszy - jak już pisałam - czasem mniej znaczy więcej, nadmiar nawet teoretycznie dobrych rzeczy też czasem szkodzi.
Nie martw się na zapas, zawsze jestem pod telefonem, Dżeki jest dużo starszy od Soni i u niego przebieg choroby miewa bardzo ciężkie momenty, a dajemy radę, więc meine kleine Sonne też się wykuruje.