Jaaga
Members-
Posts
19269 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Jaaga replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Taka smutna wiadomość U nas Koda właśnie pojechała na RTG sprawdzić, czy nie ma przerzutów na płucach. Wiolhelm, przytulam mocno -
Wstawiłaś zdjęcia dwóch psów. Pierwszy to przyjaciel Wiktora, a drugi choć do niego podobny, ma stojące uszka i białe łapki.
-
Zrobiłam Greyowi post pomocowy na FB z kontem fundacji. Na weekend chciałabym zbiórkę aktywować. Udostepniłam post na 31 grupach pomocowych. Takie posty są o tyle lepsze, że nie zostają usuwane z grup pomocowych, jak typowe zbiórki, bo są postami także szukającymi domu, czyli ogólnie pomocy dla psa. Będę bardzo wdzieczna, jesli poudostepniacie Greya także u siebie.
-
Te psy są śliczne. Czarny z białą "obrożą" jest rewelacyjny.
-
Jak jaśniejszy brat Dylana. Identyczny prawie, musi cierpiec przez tą otwarta ranę na ogonie. Oby martwica się nie wdała
-
Nie jest w gorszym stanie niż były Linda, Baryton, Amely, Drugi czy kot Lukrecjusz o ktorym tu pisałam. Wszystkie żyją i wszystkim udało się pomóc. Nie mogłabym własnym psom pomagać, na ile się da, a tymczasowi odmówić tego. Nie ma zgruchotanej głowy. Jest uderzony. Chociaż szczerze mówiąc, przy tamtych psach także znalazły się osoby sugerujące eutanazję. Grey ma zdrowe ciało, nie jest stary, cieszy się, ma apetyt. Jak zabić takiego psa ?
-
Grey jest teraz na lindowym Cimalgexie i dziś jest bardzo fajny. Pierwszy raz wyszedł na cały ogród z psami. Zostawiłam mu otwartą furtke i na spokojnie wszystko sobie obwąchal i obsikał. Wyszedł i potem sam wrócił. Niestety Linda go goni na swoim wózku i oszczekuje, a on boi sie turkotu jej kółek. Jak ona wróci do domu, to jego wypuszczę spokojnie na ogród. Bardzo cieszę się że tu jesteście, bo byłam bardzo załamana i zrezygnowana po neurologicznej wizycie. Razem łatwiej wszystko przejść.
-
Dokładnie tak byłoby najlepiej. W poniedziałek będę dzwonić, ale zakładam że każde z badań kosztuje ponad 1000 zł. Muszę umówić mojego maltanczyka na tomografię i wtedy najlepiej byłoby na miejscu pokazać lekarzowi zdjęcia Greya do oceny. Tomografia jest w Chorzowie. Martwi mnie jeszcze to, że do każdego z badań czy zabiegu Grey musi być usypiany. Nie wiem z jaką częstotliwością możemy to robić. Normalnie zaleca się miesieczne odstępy. Pokaże jeszcze zdjęcia naszej p. Lucynie. Byłoby idealnie, gdyby ona dala radę usunąć pocisk. Jednak myślę, że to też zależy od umiejscowienia. Jeśli nie da rady, to trzeba chirurga. Na szczęście to nie przy kręgosłupie, bo przecież 2,5 r. temu takie usunięcie u Barytona kosztowało niespełna 5000 zł. To nie jest śrut z wiatrówki. To jest duże. Takie duże miały ukraińskie Linda i Baryton. Tylko tamte są ostre z jednej strony. Tu może być taki sam pocisk, ale zniekształcony, kiedy przechodził przez kości.
-
Dzięki.
-
Ślicznie dziękuję. Oczywiście, że chcemy diagnozować, żeby usunąć pocisk i dobrać leczenie. Mamy kota, którego zabraliśmy spod schroniska uderzonego w głowę w wypadku komunikacyjnym. Miał 7 tyg, był tydzień w śpiączce. Dr Olender go uratowała. Lekami zlikwidowała mu krwiaki w mózgu. Zostały blizny, przez co czasem dostaje ataki padaczki, ale jest tylko na cbd i poza tym to normalny kot, który ma już 11 lat, a żaden inny lekarz wtedy nie dawał mu szansy.
-
Asiu, czy skoro te psy dziś jadą, to transport 04.03 aktualny? Pytam, bo tego dnia też jest transport z Ukrainy, musimy odebrać w Katowicach naszego Roberto, więc potrzebuje to jakoś rozplanować.
-
Fundacja maltańczykowa zakupiła już mu karmę. Musze zapytac, czy nie dałaby rady jeszcze dorzucić się do któregoś z badań. Też o tym pomyślałam. Nie znam osobiście żadnej większej fundacji. Wczesniej na Barytona była zbiórka na subkonto Vivy, ale miałam ogromne problemy z terminami wypłat i ogólnie z kontaktem. Musze napisać jakiś tekst, Tola zrobi zbiórkę i prosiłabym wszystkich o udostępnianie, gdzie się da.
-
Tak, jak napisałam, zlokalizowanie dokładne pocisku, żeby go usunąć i wtedy zobaczyć, co się dokladnie dzieje pod czaszką w miejscu urazu. Jeśli nie wiadomo, co tam jest, to lekarz nie ma jak leczyć. Jak napisałam, wg neurolog został krwiak lub ropień. Rtg zostało wykonane w celu stwierdzenia, czy nie pękła pod uderzeniem czaszka. Nie pękła. Co pod nią, to wykaże najdokładniej MRI. Skąd mam wiedzieć czy Grey cierpi? Tego nikt nie wie. Skoro jednak ciśnienie wypycha oko, to chyba musi odczuwać dyskomfort. Jak to powiedziala neurolog, w czaszce jest określona przestrzeń i więcej się nie zmieści. Jeśli jest tam np krwiak, to uciska na resztę. Wstawiam fakturę na razie zdjęcie, bo walczę że skanerem i drukarką po zmianie programu i na razie bez skutku.