Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19190
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Mam już karmę. Najpierw przestraszyłam się, bo Dama nie chciała jej jeść, ale jak jej dawałam z ręki, to zjadła połowę dziennej porcji. Jeszcze raz prosze o pomoc dla Damy. W poniedziałek czeka nas kolejna wizyta i badania, do tego muszę zapłacić za karmę. lekarz policzył mi w końcu 225 zł za 14 kg. Dzis rano Lubiś zrobił kupę z ogromną ilością członów tasiemca, mimo wczesniejszego odrobaczania. Od razu odrobaczyłam jego, Wolfa, Sarę, Manię, Fokusię. tabletki na 3 dni kuracji kosztowały 120 zł. Kolejny nieprzewidziany wydatek. Muszę zapytać p. doktor, czy Damę też można odrobaczyć.
  2. Dowiem sie o te normy, ale p. doktor powiedziała, że nerki ma bardzo chore i najgorsza jest jej kreatynina, wiec pewnie to inne jednostki, a pamiętam, że jest podawana w róznych. Dostała też lekarstwa na stan zapalny. Moja suka przy 13 tys. leukocytów już była leczona, a ona ma ich prawie dwa razy tyle. Karmę dostanę dzis "na kredyt" za 230 zł Już nie wiem, skąd brać pieniądze :roll:. Oprócz Damy jeszcze 4 psi tymczasowicze, dzis dojedzie kot, do tego ta koszmarnie droga operacja kręgów u mojej sunieczki.
  3. Oto allegro: [URL]http://www.allegro.pl/item437848386_oddam_kocieta_bedzin.html[/URL] Z doświadczenia wiem, ze ładne zdjęcia mogą bardzo dużo zrobić. jesli udałoby Ci sie jakieś lepsze dać, to zmienię. Poza tym, większe zainteresowanie jest jesli kotki są odrobaczone i maja książeczki zdrowia. Wiekszość chętnych na kotki ma dzieci i boją sie robali ;).
  4. Mocznik 22, kreatynina 215. Tylko nie zapisałam jednostek :oops:, bo wyniki otrzymałam telefonicznie. Po Azodylu i reszcie dzis już nie wymiotowała, ale jest coraz chudsza i ciągle pije.
  5. Dama się przypomina.
  6. Czy dostaniesz klatkę od katowickich psów, czy załatwiać inną? Niestety, nie miałam wcześniej czasu tu zagladnąć. Szkoda, ze nie udało sie złapać ich mamy, bo znowu będzie miała kolejne maluchy skazane na zamęczenie. Z doświadczenia wiem, że wygodniej jak jest mama, bo maluchy siedzą przy cycusiu, są cicho i są odpowiednio pielegnowane. Moje kociaki mają prawie 4 miesiące i dalej piją mamy mleko :eviltong:. Ponawiam propozycje allegro i proszę o kontakt i opis maluchów. Dzis znowu miałam telefon o koteczke, ale nie wiem co mam mówić.
  7. Jutro kupię Damie chociaż 2 kg karmy. Kosztuje 61 zł. Bardzo przepłacone, ale trudno. Na wieksze opakowanie nie mam, zwłaszcza że w lecznicy, do której zadzwoniłam 14 kg kosztuje 268 zł :-o. Dziś już podałam jej Azodyl, do jedzenia Ipakityne, a w poniedziałek ma dostac kolejne leki w lecznicy. Bedę płaciła za kolejne badania i leki, ale na Renala już nie dam rady płacić. GrubbaRybba, dziekuję za pomoc. Jak zwykle jesteśmy tu w trójkę :roll:. Dama ma jakoś pecha. Chociaz tak bardzo chora i bez szans na wyzdrowienie, to nikt sie nią nie interesuje :-(. Moja mama pożyczy mi Azodylu na kilka dni, a potem nie wiem, co zrobię. Starczyłoby na więcej, tylko że przy jej wielkości musi dostawać 3 kapsułki dziennie. Opakowanie kosztuje ok. 100 zł, tylko, ze trzeba go zamawiac w Stanach i sprowadzać w sztucznym lodzie.
  8. Właśnie sprawdziłam w Krakvecie 14 kg kosztuje 235 zł. Mniejszych opakowań nie opłaca się kupować, bo wychodzą drożej.
  9. Ocelot, jesli mozesz, to zmień kolejny raz tytuł. Dama ma silną mocznicę. Potrzebuje pilnie karmy Renal, bo wysiadają jej nerki. Cukrzyca jest w początkowym stadium i na razie trzeba skupić się na jej nerkach. Poza tym ma już chorą wątrobę, ale przy takich nerkach, to nic dziwnego. Mam jeszcze trochę Azodylu, ale nie na długo starczy. Azodyl trzeba zamawiać w Stanach. mam podawać Ipakityne. Tez jeszcze to mam. Dama ma wyniki kilkunastoletniego psa i prawdopodobnie jest znacznie starsza, niż to stwierdził wcześniej lekarz. Mam już doświadczenie z mocznicą. Mocznica nie jest do wyleczenia u tak starego psa. jedynie można próbować wstrzymywać jej rozwój. Na podstawie wyników i objawów pani doktor zaproponowała eutanazję. Jednak spróbujemy leczyć Damę. Jeśli zareaguje na leki i karmę, nie bedzie dalej wymiotować, to będziemy ją na tym trzymać. Karma i leki są drogie, a ja zbieram właśnie pieniądze na bardzo kosztowną operację na kręgosłupie u mojej suczki. Nie stać mnie teraz na kolejne wydatki. Bardzo proszę o pomoc. Szczególnie potrzebujemy karmy Renal. Dama jest duzym psem i jej żywienie będzie kosztowne. Dama nie jest i już nie będzie psem do adopcji. Chyba, że ktoś przygarnąłby ją ze świadomością, że cały czas będzie musiała przyjmować leki i specjalistyczną karmę. Zaczynamy leczenie i w poniedziałek będzie wizyta kontrolna. Jesli będzie gorzej, to niestety jedynym wyjściem będzie eutanazja. Poza tym Dama ma silną leukocytozę. Ma leukocytów 22,600.
  10. Czy jest może wśród nich biały z czarnym ogonkiem i łatką na głowie? Wczoraj miałam maila o takiego własnie kotka. Może wyłap maluchy z mamą i wsadź chociaż do klatki w swojej piwnicy. Chociaż bezpieczne będą. Klatkę pewnie udałoby się pożyczyć. Ja mogę zapytać znajomą, bo moja klatka czeka na sobotę na nowego lokatora. Jeśli maluchy samodzielnie jedzą, to szukaj im domów. Lepiej wcześniej wydać w odpowiedzialne ręce, niż miałyby zostać zamęczone. Prześlij mi na PW swój tel., ostatnio zaczęli ludzie dzwonić z moich starych ogłoszeń. Jeśli nie masz możliwości zrobić im allegro, to prześli zdjęcia i namiary, to je wystawię.
  11. Odzywam się, jeśli to o mnie chodzi. Deklaracje finansowe są, ale to o wiele za mało. Mnie nie stać na to, zeby co miesiąc płacić na Damę ok. 150-200 zł. Z chęcią ją dam do Wiosny, jednak kto bedzie płacił za następne miesiące jej pobytu? Kto bedzie za nią odpowiedzialny? Jeśli nie bedzie kolejnych deklaracji pomocy finansowej, to dług spadnie na mnie i ja bedę musiała go pokryć, a na to mnie nie stać. Ocelot, na Allegro zmieniam zdjęcia. Tam sa nowe. U nas cięzko znaleźć dom dużemu psu. Wszyscy chcą małe psiaki do mieszkań czy bloków. Sara jest u mnie rok i nie ma na nią chętnych, bo jest wychowana w mieszkaniu. Już pogodziłam się z myslą, że zostanie z Wolfem u nas. Jeśli ktoś szuka dużego psa, to chce młodego do kojca, do pilnowania. Dama nie jest najmłodsza, ma swoje przyzwyczajenia, a w kojcu wyje.
  12. Kompletnie nikt nie dzwoni. Na Allegro ostatnio miała jednego obserwatora, ale nie odezwał się. Myslałam, ze może z forum indianistycznego ktos sie odezwie, ale mimo znacznej ilości wejść, też cisza. Najgorsze jest to, ze chyba szykuje mi się następny tymczas :roll:. Ktos koło nas wyrzucił starszego szczeniaka, tylko że on jest już wiekszy od ON-ka :crazyeye:. Nie daje się złapać, oszczekuje i ucieka. Prosiłam schronisko o pomoc, ale chyba też się im nie udało, bo go nie przywieźli do mnie. Jak uda się go uratować z ulicy, to nie dam go do schroniska, bo tam jest bez szans. Czyli szósty pies na tymczasie, a za kilka dni dojadą 2 koty.
  13. Byłoby super, gdyby zdecydował sie na Damę. Jesli udałoby sie dowiedzieć do poniedziałku, czy jest nia zainteresowany, to ja bedę jechała do Myslenic do kliniki i moze udałoby sie gdzies tam na trasie z nim umówić. Do Myslenic miałby juz w miarę blisko. Dama jest całkiem miła, jesli nie widzi yorków i kotów. Kiedy psy mojej mamy sa w domu, to Dama bez kagańca jest przed domem. Jesli teraz dom stały nie znajdzie sie, to niech już zostanie u nas dopóki ktos się nią nie zainteresuje. U Wiosny i tak musiałaby mieszkać w kojcu, a ona wyje w kojcu i nawet na chwilę nie wejdzie do budy. Dzis byli państwo ogladać Manię i Fokusię. Za miesiac przeprowadzają się do domu i biorą je obie. Będzie więc luźniej. Mam nadzieje, że to wypali, bo nie wyobrażam sobie zimy z takim stadem.
  14. Z Gumtree przyszły, już są widoczne ogłoszenia. Wstawię zdjęcie małego wieczorem, bo teraz jestem tylko na chwilkę. Dama już siedzi zamknięta, bo całkiem rozbroiła kaganiec. Najpierw go ciągle ściągała, a teraz rozwaliła na amen regulację przy pasku. Nie mam sił :roll:. Sama sobie szkodzi i zawsze jest krok przede mną w pomysłach. Trudno znaleźć kaganiec plastikowy na nią. To był jedyny, jaki udało mi się zdobyć w okolicy. Muszę zamówić kolejny, a to potrwa.
  15. Dama miała wyprowadzić sie od nas już dawno, ale dokąd? Teraz ma kaganiec i w ciągu dnia siedzi przywiązana. Oprócz tego spacery. Niestety, inaczej nie da się, bo cały czas poluje na inne zwierzęta. Wczoraj zdjęła kaganiec i moja mama na spacerze ze swoimi psami mało nie zemdlała z wrażenia. Znowu była awantura, jak długo jeszcze będzie :roll:. Mały jest słodki. Będzie chyba psem średniej wielkości, czarny podpalany, krótkowłosy. Ma ok. 3-4 mies. Już dostał Advocate, jutro bedzie szczepiony. Nocuje w łazience. Taka z niego troszkę wystraszona przylepa. Jednak ma prawo bać się po pobycie w piwnicy, bo mieszkamy w starym dworze, piwnice przypominają lochy, a ściany mają 0,5 m. grubości. Był tam całkowicie odcięty od świata. Dopóki jest ciepło, psy to żaden problem, ale nie mam zielonego pojęcia, co zrobię z nimi wszystkimi, jak nadejdzie jesień i zimno.
  16. Dama oczywiście cały czas ma Allegro. Dom dla niej teraz byłby dla nas wybawieniem, bo dziś w piwnicy znalazłam kolejnego psa. Jakiś skończony kretyn wrzucił 3 m. w dół przez piwniczne okienko kilkumiesięcznego szczeniaka. Przez czysty przypadek poszłam tam, i całe szczęście, bo nawet nie było go słychać. Nie wiem ile już tam przesiedział bez picia i jedzenia. To już 5 pies na tymczasie.
  17. Dama ostatnio zmieniła się na lepsze. Staje sie całkiem spokojnym psem, cieszy się na nasz widok, nie chce uciekać. Zaczęła nawet ujadać na obcych, wiec chyba czuje się już u siebie. Niestety, jej podejście do naszych zwierząt nie zmieniło sie wcale i jest ogromnym utrudnieniem. Mam tylko nadzieje, że ktoś jednak bedzie ją chciał na stałe.
  18. U Damy dalej bez zmian. Gdyby był ktos chętny na nią, to na pewno napisałabym. Jest juz wyraźnie spokojniejsza i przyzwyczaiła sie do domu. niestety, małych zwierząt nigdy nie pokocha.
  19. Wiosna jak najbardziej, tylko pozostaje kwestia finansowa. Jak na razie tylko Ocelot zadeklarowała wpłatę 50 zł co miesiąc, czyli pozostałe 250 zł ja miałabym pokryć, a na to mnie absolutnie nie stać. Jesli nawet porobi się bazarki, zapłaci pierwszy miesiąc, to co bedzie z kolejnymi? Ja z miłą chęcią przekażę Damę komuś, kto się na takich psach zna. Tylko kto za to zapłaci :roll:? Już o tym wcześniej pisałam. U mnie owczarkowata Sara jest na tymczasie rok i jakoś chętnych nie widać. Z Damą moze być podobnie. Jesli coś zmieniłoby się w kwestii Damy, pojawiła jakaś nowa mozliwość, to proszę o wiadomość na PW, bo niestety nie mam czasu ciągle śledzić wątku. Ja mam Damę poogłaszną, ale bez odzewu. Dzwonił jeden pan i więcej się nie odezwał, umówiła się na ogladanie pani, która jednak przed przyjazdem odmówiła wizytę i zrezygnowała. Spróbuję ogłosić ją w lokalnej gazecie, ale Sarę też ogłaszałam tam i wiem, że o wieksze psy dzwonią głównie ludzie, którzy szukają psa do pilnowania.
  20. Ludzie, przecież napisałam że tam od razu zadzwoniłam. Gdyby był jakis konkretny dom dla Damy, to pierwsza starałabym sie ją tam umieścić. Chodzi o to, ze w toruńskiej gazecie był ogłaszany rasowy husky i szybko znalazł dom. Osoba, która o tym napisała na wątku Damy, pisała tez do innych osób, które maja husky do wydania. Miała kontakt do dwóch zainteresowanych osób. Jedni ludzie mają pinczerka, a drugi tel. był z domu dziecka, że szukają psa do dogoterapii. Gdyby ktos był zainteresowany Damą, to miałam zostac powiadomiona. Dalia 54, Dama oczywiście widzi na oko. Była kiedys zraniona w głowę, zrosło się tak, jak widać i tyle. Po prostu ma jedno ucho troche mniejsze i naciągniętą bardziej skórę w tym miejcu na głowie. Ona już z tym trafiła ponad rok temu do schroniska, wtedy to było już zagojone, wiec mogło sie zdarzyc o wiele wcześniej.
  21. Nic nowego. Wczoraj zadzwoniłam na podany numer. Ewentualne domy byłyby w okolicy Torunia. Nie mam mozliwości zawieźć Damy na praktycznie drugi koniec Polski. Poza tym pomyslałam sobie, że nawet gdyby znalazł się jakis transport, to co zrobiłabym, gdyby po dwóch dniach ktos chciał ją oddać?
  22. Wiosna, wiem, ze Dama mna próbuje rządzić. Wyczuwa moją słabość i sobie pozwala. Ja od razu staram się reagować, ale ona i tak próbuje dalej. Ja nie nadaję się do wymagania czegokolwiek od psów, dlatego takie psy są nie dla mnie. Moje uczą sie czegokolwiek tylko na szkoleniu przed wystawami, a tak robia co chcą i reagują jedynie na "wracaj". Tylko, ze przy maltusiach i yorkach można sobie na to pozwolić :evil_lol:. Moja mama na szczęście zgodziła się, żeby Dama jeszcze trochę u nas została, moze akurat trafi sie jej dom.
  23. Dama nie jest szczególnie agresywna dla duzych psów. To, co prezentuje na spacerach jest typowe dla psów, które uznały ze muszą bronić swojego człowieka. Przy moim męzu jest obojętna wzgledem innych psów. Tylko mnie uznała za słabszą i broni.
  24. Przeciez zdjęcia dałam, nie tylko są te ze schronu. Ja ją ogłaszam z naszymi fotkami. Robimy zdjecia we dwoje, ale Dama i tak ciągle sie rusza, a jak ma dłuzej stać w bezruchu, to wyje. Dama jest wyczesana i nie odstrasza. U nas, niestety nie ma nikogo, kto mógłby mi pomóc. Tu trudno kogoś znaleźć, żeby poszedł chocby do schronu zrobic zdjęcia. Jedyną osobą, pomagającą mi jest JOMA, która zabiera Fokusię na akcje adopcyjne. Młodzież, owszem jest, ale ludzie w okolicy mają nas za świrniętych dziwaków. Na całą dzielnicę niesie sie wycie psów w schronie i jakoś nikogo to nie rusza.
  25. Ja tez uważam, ze lepszy hotelik, ale nie mam tyle pieniedzy i raczej nie bedę miała. Na razie niech Dama jeszcze zostanie u nas. Może jeszcze ktos sie odezwie.
×
×
  • Create New...