Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19264
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dziś już jestem całkiem rozłozona przez grypę z poowu tego jeżdżenia po lekarzach, ale jutro rano zrobię Damie jakieś nowe zdjęcia. Tylko, że ona cały czas sie kreci i rusza i trudno cokolwiek wyraźnego zrobić. Dziś po zestaw spacerowy byłam z Damą w zakładzie szkoleniowym dla psó. Przeleciałam 5 metrów od drzwi, zanim Dama zwolniła. Właścicielka zakładu w 3 min. zrobiła z niej psa towaszyszącego i powiedziała, ze jest pojętna, tylko nie szkolona. jest szansa, ze przy kimś konsekwentnym będzie całkiem miłym psiakiem. Mnie podobno wchodzi na głowę :roll:. Nie potrafię skontaktować się z Wiosną. Bardzo proszę o pomoc dla Damy. Teraz, kiedy jest całkiem zdrowa, nie mozna jej uśpić. nawet nikt nie spodziewałby się, że jej organizm zregeneruje się w 2 tyg. Dama ma ogromną wolę życia. Dajmy jej wykorzystać tę chęć życia i szansę, jaką po raz kolejny dostaje od losu.
  2. Zadzwoniłam o wyniki Damy i... okazało sie, ze ma idealne. Mocznik 39 ml/dl (Nie wiem, czy dobrze zapisałam jednostkę:oops:?) Kreatynina 1,1 mg/dl alat 45 u/l aspat 22 u/l glukoza 90 mg. Mam jeszcze zbadać ciężar własciwy moczu:crazyeye:, z którego wyniknie, czy Dama miała ostrą niewydolność nerek, wyleczoną lekami i dietą, czy ma przewlekłą niewydolność, przy której, żeby mieć takie wyniki, musi całe życie być na Renalu. Dziewczyny, może wznowimy ogłoszenia Damy? ja postaram złapć jej jutro poranne siuśki i zawieźć do Chorzowa. Jeśli wyjdzie, ze miała ostrą niewydolność, to po zakończeniu worka diety może przejść na normalne jedzenie. To bardzo obnizyłoby koszty hoteliku u Wiosny. Jednak i tak potrzebne są pieniądze na jej pobyt tam, ale chociaz widać jakieś perspektywy na dom, bo zdrowemu psu może ktos w końcu da dom. No i jeszcze nie nazbierałam całej kwoty za karmę, a jutro muszę zapłacić za kolejne badanie.
  3. Nie potrafię sie dodzwonic do Wiosny, bo ma wyłączony tel. Ocelot, brakuje ok 450-500 zł miesięcznie. wczoraj starałam się znaleźć sposób na dofinansowanie Damy, ale na razie nic z tego nie wyszło. W takiej sytuacji mogę zadeklarować 100 zł miesięcznie. Pozostaje nadal ogromna kwota. Dziś na badania, zaciskowa obrożę i kolejna smycz wydałam 100 zł. Ja naprawdę nie mam takich pieniędzy :shake:.
  4. Właśnie wróciłam z badań z Damą. Zjeździliśmy całą okolicę i nigdzie nie dało się zrobić badań, z których wynik byłby od razu. Mam dzwonić za 2 godz. do lecznicy w Chorzowie, żeby odebrać wynik. Z deklaracji finansowych na wątku wynika, ze Dama dostanie miesięcznie 80 zł. Koszt jej pobytu to ok. 480 +wet. Ja niestety nie dam rady płacić za nią 400 zł i kosztów leczenia. Chyba nikt sam nie da rady. Nie wiem, co robić. Chyba dziś Dama nie pojedzie do Wiosny. Może ktoś jeszcze zdecyduje sie jej finansowo pomóc. Sytuacja bez wyjścia :-(.
  5. Wiosna, chciałam zadzwonić, ale jesteś poza zasiegiem. Zrobię jeszcze szybko kontrolne badania, bo wczoraj już nie zdążyłam. Mysle, ze do Gliwic uda sie ją dowieźć. zadzwonię później. Dama już nie dostaje Azodylu, bo go brakło. Mysle, że wystarczy sam RC Renal. Napisz mi, proszę ile miesięcznie miałby kosztować dla niej hotelik.
  6. JustynaM, dziekuję. Na razie jeszcze nie ma odpowiedzi od Wiosny, czy Dama moze przyjechać. Jak bedę wiedziała coś wiecej, to dam znać, jak możesz wpłacić pieniądze.
  7. Ocelot napisała do Wiosny i czeka na odpowiedź, czy Dama może tam zamieszkać. Inaczej chyba tylko eutanazja czeka Damę. Każda pomoc będzie cenna, więc bazarkowe rzeczy sie przydadzą. GrubbaRybba, już wysłałam zdjęcia. Dziekuję Wam za pomoc. Dziś wieczorem, jak wróci mąz, postaram się gdzieś podjechac z Damą na kontrolne badania, zeby dowiedzieć sie, co sie zmieniło. Dzis od rana mam awanturę. Mam zlikwidować kojce. Oby w końcu ludzie od mani i Fokusi odezwali sie i je zabrali.
  8. agata51, dziekuję bardzo w imieniu Damy. To bardzo dużo dla niej, zwłaszcza że nikt nie chce jej pomagać :-(. Może ktoś jeszcze zadeklaruje choćby 10 zł miesięcznie na opłacenie karmy czy hoteliku? Dama czuje się coraz lepiej i szkoda zabierać jej życie tylko dlatego, ze sprawia problemy :shake:. GrubbaRybba, dziekuję za ofertę zrobienia bazarku. Nikt chętny nie zgłosił sie, więc pozwolę sobie przesłać do Ciebie zdjęcia.
  9. dalia 54, tak jak pisałam, Dama nie może u mnie zostać, bo ogród jest mojej mamy, wiec ulepszanie kojca nic nie da. Zresztą płyt chodnikowych nie miałam skąd wziąć z dnia na dzień, a teraz mam kojec rozebrać. Nie wiedziałam na co stać takie psy, bo nigdy nie miałam z nimi do czynienia, a sama mam małe psy. dotychczasowi tymczasowicze nie sprawiali takich problemów. Sama Damy nie utrzymam w hotelu, w dodatku chorej. Mam dziś ogromną depresję. Jedynym rozsądnym wyjściem w przypadku braku pieniędzy jest eutanazja, mimo efektów leczenia, bo nie da sie nigdzie umieścić chorej na mocznicę, problemowej suki. Jeszcze czekam na kolejne kociaki, które do mnie dojadą, ale z psimi tymczasowiczami daję sobie spokój po tym, co przechodzę z Damą. Chciałam pomóc jej wydostać sie ze schroniska, a teraz mam ją uspić, bo nie dam rady jej utrzymać w hoteliku :-(. To za dużo.
  10. GrubbaRybba, bedę Ci wdzięczna za zrobienie bazarku. Pojawił sie naprawdę wielki problem. Dziś Dama wyrwała sie na wolność i podusiła mojej mamie kury w kurniku. Jest totalna awantura, bo te kury są traktowane jak psy czy koty. Mam zakaz trzymania Damy w ogrodzie, który jest zapisany na moja mamę. Mieszkam w domu z UM i mogę mieć duże nieprzyjemności, jesli moja mama zgłosi tam moje tymczasy, a tym grozi. Potrzebna jest pomoc finansowa na hotelik dla Damy, bo inaczej Dama nie ma się gdzie podziać. Teraz, kiedy jest taka widoczna poprawa jej stanu zdrowia, nie mam sumienia dać chorej Damy uśpić. Bardzo prosze o pomoc. Dla Damy teraz jest to dosłownie sprawa życia lub śmierci.
  11. Dama przypomina się. Obiecany rachunek za karmę: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/5908/dsc02062zz5.jpg[/IMG][/URL] Rozliczenie: GrubbaRybba 50 zł JOMA 100 zł agata51 50 zł agnieszka S. 15 zł Badzo dziękuję za wsparcie dla Damy. Jeszcze brakuje do spłacenia długu 15 zł. Organizm Damy chyba wykorzystał daną mu szansę. Dama nie wymiotuje, je karmę i leki, rwie sie do normalnego jedzenia. Miała mieć jutro robione badania, ale musimy przełożyć to na środę, bo nie mam jak dostać się do Mikołowa. Jest jeszcze jeden problem. Dama ma ubity kieł. Został tylko korzeń i ten korzeń teraz zaczyna się paskudzić i podchodzić ropą. Może to choroba spowodowała rozwój bakterii, ale trzeba by ten problem rozwiązać. Zapytam się podczas środowej wizyty, czy Dama może mieć już podaną narkozę. Mam trochę odblaskowych smyczy RC na bazarek. Czy mogę kogoś prosić o zrobienie bazarku, bo nie zawsze mam czas na aktualizację? Zawsze coś nazbierałoby się więcej. Dama to teraz finansowa studnia bez dna.
  12. Wiosna, czyli takie płyty chodnikowe mam normalnie położyć koło ogrodzenia? Dziś był istny cyrk. Dama przywiązana była do budy, a Sara luzem puszczona w zamkniętym ogrodzie. Tworzą bardzo zgrany duet, Sara szczekała pod furtką a Dama wyła przy budzie, żeby je wypuścić. Obie w szoku, dlaczego wylądowały w ogrodzie. Szczenięta bedą sie rodzić moje własne ;), maltusie i yorki.
  13. Może źle napisałam, że kojec. Robimy jej duzą zagrodę z metalowej siatki obudowanej drewnem. Obłożenie kamieniami nic nie daje, bo ona robi bardzo głębokie dziury w super tempie. Podłogi na tak dużej powierzchni nie mam z czego zrobić. Zresztą ona zniszczyła drewnianą podłogę na strychu. W jedną noc wydrapała w deskach gigantyczne dziury, wiec pewnie w ogrodzie zrobiłaby to samo. Na głęboką wylewkę wzdłóż ogrodzenia nie mam teraz pieniędzy. Chyba jednak będzie musiała być przywiązana na lince, bo gdyby sie podkopała, to zrobiłaby masakrę. Wszystkie koty, kury mojej mamy. Nawet mysleć nie chcę. Dziś Dama jest wyraźnie ożywiona. Jej polepsza się chyba z każdym dniem. Co prawda nie chciała wczoraj jeść, ale jak wymieszałam jej karmę z udkiem, to łaskawie z ręki zjadła całość. Powoli przywykam do jej wymagań :eviltong:, ale będzie musiała się nauczyc sama jeść, bo za niedługo będę miała kolejne szczenięta i nie dam rady czasowo ją obsługiwać. Na badania pojedziemy w przyszły poniedziałek, bo na Azodylu jest napisane, że kuracja musi trwać co najmniej 30 dni, wiec nie ma sensu wcześniej kontrolować wyników.
  14. Te testy robi sie z krwi na obecność nieuleczalnych chorób wirusowych. Mam hodowlane koty, wiec kot musi być przebadany. Nie moge powiedziec, ile kosztują, bo to zalezy od lecznicy. Wolę kota wychodzącego, bo w domu mam ich juz całe mnóstwo ;). Mieszkam na uboczu wsród kotolubnych, wiec wychodzenie nie jest groźne. Może któremuś z pozostałych kotów będą bardziej odpowiadały takie warunki, skoro kotka ze zdjęć jest taka przylepna i ciepłolubna? Niestety, sama nie mam za co teraz zrobic testów, bo mam Damę z leczoną mocznicą. Jesli przydam się jako DT, to prosze o wiadomość na PW, bo rzadko teraz wchodzę na "psy do adopcji". Oby tylko ktoś zlitował się nad psem. Taki kochany biedaczek :-(. Jakbym miała za co i gdzie go wziąć, to nie zastanawiałabym się nawet.
  15. Damowa ;) relacja. Dama wczoraj zjadła całą porcje i chciała jeszcze podebrać Sarze jej jedzonko. Jest z nią naprawdę lepiej. Przestały z niej wychodzić garściami włosy. Dziś Dama ma budowany nowy kojec, dlatego nie miałam czasu sie odzywać. Niestety, dla niej chyba musiałby być głeboki na metr w ziemi. W trakcje budowy ogrodzenia wykopała dziurę głębokości kilkudziesięciu cm. Czy ktoś może mi doradzic, jak buduje się kojce dla takich kopiących psów? Zagroda jest z metalowej siatki obudowanej drewnem, jednak nie mam pojęcia, co zrobić przy ziemi, żeby sie nie podkopywała :roll:. Dama naprawdę czuje sie lepiej. Dzis zauważyłam, że wykopała sobie trzy dziury w... podłodze strychu. Dlatego musi mieć kojec, bo jeszcze trochę, a przekopie sie do mieszkania mojej mamy :diabloti:. Ma tam ocieplaną budę, ale nie chce do niej nawet na moment wejsć. Ocelot, czy ona w schronisku nie mieszkała w budzie? Chciałam ją tam chociaż w ciągu dnia trzymać, żeby ograniczyć straty w domu. Czy ktos potrafi zrobić jakieś chwytające za serce ogłoszenia? Mnie takie nie wychodzą. Jesli miałabym tekst, to zrobiłabym jej nowe allegro. Może naprawdę ktoś się nad nią zlituje i da jej dom?
  16. Mogę jednemu kotu wychodzącemu dać tymczas, ale warunkiem jest test na białaczkę, FIP i FIV. Miał do mnie trafić kocurek zabrany ze sosnowieckiego schroniska, ale chyba w końcu zostaje tam, gdzie jest, bo nie dostałam żadnej wiadomości. Psa bardzo mi żal, ale przy moich 4 psach tymczasowiczach już nie dam rady pomóc :shake:. Dla mnie najwiekszymi tragediami są właśnie losy zwierząt, którym umarli dobrzy własciciele.
  17. Dziękuję JOMIE za pomoc finansową dla Damy :lol: i pudelki do strzyżenia ;). Dziś miałam tel. o Damę z alegratki. Powiedziałam, że ma chore nerki. Dziewczyny, chyba na razie można zlikwidować dotychczasowe ogłoszenia, bo i tak nikt jej nie weźmie w takim stanie. Jak myslicie, może zrobić inne ogłoszenia Damie i napisać, że ma chore nerki i szuka ciepłego domu do końca zycia. jesli udałoby się ją podleczyć, to może ktoś z litości dałby jej dom? Wieczorem wstawię rachunek za karmę.
  18. Agata51, dziekuję. wysłałam już nr konta. Mam namiary na firmę sprzedającą Azodyl na opakowaniu, ale nie potrafię go kupić :oops:. Wiem, że znajoma dla swojego kota kupiła go od kogoś na Allegro. Sprawdzę, czy ktoś teraz wystawia lub spróbuję złapać kontakt przez tą znajomą. jednak teraz i tak nie mam pieniędzy. Pieniądze, które przesłała GrubbaRybba dokładam do spłaty długu za karmę. Chyba leczenie skutkuje, bo Dama wczoraj późnym wieczorem zjadła calutką porcję i chciała jeszcze :cool3:. Ją trzeba karmić nocą, widocznie ma taki instynkt. Jadła oczywiście z ręki :evil_lol:. Może udało się wychwycić chorobę w odpowiednim momencie i da się zahamować jej rozwój.
  19. Wczoraj Dama zjadła 3/4 porcji, a dziś jeszcze nic nie tknęła. Ona wolałaby chyba normalne jedzenie. Choć to pewnie wina choroby, bo akurat tego renala wszystkie psy chciałyby jeść. Fokusia przy karmieniu Damy czatuje jej pod brodą i co upadnie Damie, to szybko zjada. Ocelot, nikt nie jest w stanie chyba teraz określić, ile czasu ma Dama. Moja mam walczyła o kota aż ponad rok. Dostawał Azodyl i to wydłuzyło mu życie, a miał aż 18 lat. Mnie suczka na mocznicę umarła po dwóch dobach. Inny pies miał nawroty choroby co jakiś czas, ale wtedy nie było tych wszystkich leków, co teraz. Inne 2 koty uśpiłysmy, bo choroba tak szybko postępowała, ale to tez było dawno. Naprawdę dobry jest Azodyl, ale daję Damie minimalne dawki, bo mam tylko na kilka dni. Mamy 2 koty, którym co jakiś czas podnosi sie bardzo mocznik. wystarczy 2 tyg. kuracja Azodylem, dieta i mocznik wraca do normy. Tylko, że to są młodsze zwierzęta. Damy na pewno nie bedę męczyc kroplówkami, bo to jest tylko niepotrzebne przedłużanie choroby. Na razie jest żywiołowa, przestała wymiotować, więc nie potrafię jej uśpić. Najgorszy jest brak funduszy. Staram się, jak mogę ale z tego, co zarobię, wystarcza na profilaktykę i żywienie, a już brakuje na leczenie. Jak będę miała szczeniaki, to bedzie lepiej, ale wtedy dla Damy może być już za późno. Bardzo chciałabym, żeby już Fokusia i Mania pojechały do nowego domu. jest ich wszędzie pełno i sa kłopotliwe. Gdyby ich nie było, to mogłabym nasypać Damie karmy, żeby sobie mogła zjeść, kiedy ma ochotę, ale przy tych sępach niestety nie da się.
  20. Allegro usunęło mi aukcję, bo napisałam, że grzecznościowa i podałam Twoje namiary, bo ja o kotach nic nie wiem. Masz ogłoszenie na alegratce? Jesli nie, to mogę dać, tam niczego nie usuną.
  21. Hala, jesli nie oddałam Damy do schroniska jak była zdrowa, to na pewno nie oddałabym teraz. Jak myslisz, po co karmiłabym ją z ręki, jeździła do innego miasta na wizyty, wydawała pieniądze na leki i badania, gdybym ją chciała oddać do schroniska? Mocznica jest straszną chorobą, ale dopóki Dama funkcjonuje bez cierpienia, to nie mam sumienia jej uspić. Wiem, że to byłoby moze rozsądne, ale nie jestem w stanie fizycznie tego zrobić. Oczywiście, gdyby ktoś chciał wziąć do siebie Damę, wiedząc o jej chorobie, to jest do adopcji. Tylko taka adocja byłaby chyba cudem :roll:.
  22. U p. dr Lewickiej w Mikołowie. Jeśli chcesz, mogę podać Ci tam telefon. Dama nie chce jeść tej nerkowej karmy. Jest coraz chudsza. Dzwoniłam, żeby spytać się, czy mogę coś dodać do tej karmy i mogę trochę kurczaka. Dziś spróbujemy jeszcze tego.
  23. Koniecznie trzeba zdjęcia zmienić. Bardzo mało wejść mają. Nie miałabys może jak odebrać pyrantelum z Dąbrówki Małej? Mogłabym Ci dla nich dać. Jak nie miałam kasy, to dawałam tymczasowiczom do kuwet gazety podarte w wąskie paseczki i też sie sprawdzało ;).
  24. Właśnie Lubiś pojechał do całkowicie niespodziewanej adopcji :multi:. Oby mu się udało. Ludzie bardzo mili. Zawsze łatwiej poświecić Damie wiecej czasu, kiedy jest mniej zwierząt. Tylko, co z nią dalej będzie :shake:?
  25. Mam już karmę. Najpierw przestraszyłam się, bo Dama nie chciała jej jeść, ale jak jej dawałam z ręki, to zjadła połowę dziennej porcji. Jeszcze raz prosze o pomoc dla Damy. W poniedziałek czeka nas kolejna wizyta i badania, do tego muszę zapłacić za karmę. lekarz policzył mi w końcu 225 zł za 14 kg. Dzis rano Lubiś zrobił kupę z ogromną ilością członów tasiemca, mimo wczesniejszego odrobaczania. Od razu odrobaczyłam jego, Wolfa, Sarę, Manię, Fokusię. tabletki na 3 dni kuracji kosztowały 120 zł. Kolejny nieprzewidziany wydatek. Muszę zapytać p. doktor, czy Damę też można odrobaczyć.
×
×
  • Create New...