Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie, chyba że chciałabyś wspomóc staruszka Oskara z mojego podpisu ;):eviltong:.
  2. Oby się udało i chłopak przestał tęsknić. Może spróbujcie dać ogloszenie w lokalnej prasie? Niektórzy nie maja dostepu do internetu.
  3. Jak będziecie je zabierac, to sprawdźcie, czy małe są samodzielne, bo na oseski nie wygladają. Mame doją, żeby przeżyć, bo nie mają innego wyjścia. Jesli suka jest chuda, to karmienie młodych jest i tak niewskazane, żeby nie skończyło się tężyczką. Wtedy mogłyby pojechac do Agnieszki, która oferowała im tymczas, a mama z ewentualnie tym drugim psem do mnie. Szkoda maluchy przewozić, skoro moga po kilku dniach jechać do własnych domów. O białe cudo beda pewnie bić sie chętni. Trzeba tylko sprawdzić, czy same jedza i piją. Maluchy z budowy nie były na pewno starsze od nich, a jak świetnie sobie radziły. Jak coś, to piszcie zgłosimy suke do kolejki sterylkowej.
  4. Górka jest w hotelu, taki boksowy pobyt na pewno nie sprzyja socjalizacji. Teri nigdy nikomu nie dałaby sie tak złapać, a w domu jest przymilna, przychodzi się poglaskać, nawet dzieciom nadstawia głowę do głaskania, a dzieci bała się najbardziej. Miałam sunię zgarnięta z parku, która nie dawała się nikomu zblizyć na min. 5 metrów. jeden parkowy bywalec piwosz, dokarmiał ją kielbasą i jakoś udało mu się ją złapać po tygodniu. U nas okazała się przylepą, tylko tak reagowała na stres. Kto niby ma zrobić temu psu tam budę? Ksiądz własnymi rękami? Nie liczyłabym na to. Przykra perspektywa spędzenia życia w takich warunkach i o wiecznym głodzie. Myślałam, że chcecie go zabrać, jesli się da, skoro pisałyście, ze też taki zabiedzony. Dostałam właśnie maila odnośnie Kali. Jak znam życie, to wróci do nas. Już ugryzła chyba 3 osoby i Pani traktuje ja jak niewdzięcznika, który ma wszystko, a tak się odwdzięcza za to. Napisałam, że pies rozumuje inaczej, broni ich i swojego domu, dałam wskazówki, ze najlepiej działa wczesne reagowanie, zanim ona zareaguje. Najpierw Pani mówiła, że mało ludzi u nich bywa, mieszkają na uboczu, teren mają ogrodzony, a teraz napisała, że nie mieszkają na bezludnej wyspie i wszyscy ze strachem patrza, co zrobi.
  5. Szkoda go tam zostawić. Może na Sedalin dałby się złapać?
  6. Odetchnęłam, ale pewnie nie na długo. Szczególnie z adopcji Luli się cieszę. Jeszcze nie dowierzamy w tą ciągłą ciszę.
  7. Dzięki za radę, ale domowy pasztet odpada. Nawet nie wiedziałabym, jak to zrobić, no i brak czasu na takie pracochlonne dania. Musimy jakoś inaczej sobie radzić.
  8. Za klerem katolickim bardzo delikatnie mówiąc nie przepadam. Widac jak się zwierzęta maja dobrze przy ich "ubogich stajenkach". Jeśli chcecie, to rodzinka może przyjechać do mnie. Czy jest gdzies zdjęcie tego dorosłego psa? Jakby się którejś z Was chcialo, to możecie napisać i wysłac zdjęcia do "Faktów i Mitów". Już nie raz piętnowali takie traktowanie zwierząt przez księży. Cągle maja artykuły, jak nie o pogotowiu jeżowym, to np. Tarze. Jest odzew i ludzie pomagają. Może pokazaliby psiaki u siebie z prośbą o dom? O ile małe szybciutko znajdą domy, to mama i ten drugi gorzej. Zresztą potrzebna znowu będzie sterylka.
  9. Poszukajcie wątków szpicowych. Był juz taki szpic wilczy do adopcji. Pisali na nim hodowcy i miłosnicy rasy. W tej rasie hodowcy przejmuja się psami, więc warto ich zainteresować. Pies jest bardzo zadbany i futro ma w świetnej kondycji, więc musiał się mieć dobrze. Szpice są niesamowicie wierne i oddane swojej rodzinie, wiec warto szukać jego poprzednich właścicieli. Zreszta jego zachowanie, czyli wyczekiwanie przy siatce świadczy własnie o tym. Miałam tymczasowego szpica, którego oddałam do adopcji i który sam przy nadarzającej się okazji wrócił do nas po 3 tygodniach z nowego domu. Był tam wieziony autem, wrócił nocą w ponad 20 stopniowym mrozie. Rano czekał pod drzwiami. Takiego oddania nie widziałam chyba u żadnych innych psów. Trzymam kciuki, zeby własciciele tego cuda odnaleźli się.
  10. Szczepić mozna po ukończeniu 5 tyg. Najlepsza jest specjalna szczeniaczkowa szczepionka Nobivac Puppy. Przed zaszczepieniem konieczne jest odrobaczenie.
  11. Nie mam identyfikacji numeru, ale i tak nie oddzwoniłabym, bo nie chcę nikomu narzucać adopcji. Chyba miała byc po przejściach, żeby się mogli dowartościować, ale nie po takich, bo może jeszcze być problem. Powiedziałam, że kazdy z tych psów jest po przejściach i ma swoją smutną historię. Chyba tylko Sonia miała wczesniej dobre warunki.
  12. Tak. Zrobiłam jej serię ogłoszeń i jeszcze o nią dzwonią.
  13. Wczoraj miałam telefon o Lulę, która jest już w DS. Pan chciał do domu z ogrodem sunię "taką naprawdę po przejściach". Zachwycilo mnie to, więc zaczęłam opowiadać o przejściach Albinki, która wielkościowo jest identyczna jak Lula, częściowo nawet kolorystycznie. Gdzieś w polowie pan się rozłączył. Czyżby za duzo jednak przeszła? Chyba nie warto tego opowiadać, tylko co najwyżej powiedziec, o lekkim powłóczeniu stopą.
  14. Zwykłe odnawianie nieaktywnych ogloszeń chyba nie wszędzie coś da. Własnie tak zrobiłam ze swoimi i sprawdzałam później, że nie pojwilo się na początku, jako nowo dodane, tylko było daleko, jedynie aktywne.
  15. [quote name='savahna']Mogę ogłaszać Sonie co tydzień na cafe animal, tylko nie wiem czy nie mam tam jeszcze aktywnego ogłoszenia. Sprawdzę.A na jakich jeszcze serwisach by trzeba,które to te popularne?Z początkiem pażdziernika będę miała trochę młyn, ale postaram się ją puszczać. No a po 7 to już spoko.[/QUOTE] Nie bardzo znam sie na tym, moze podpowie Divia czy Ewelinka. Wiem, że największy odzew jest z Moruska.
  16. To super. Trzymam wiec kciuki za dom dla pięknisia.
  17. Erko, sunię mozna podciągnąć pod mix sznaucera w ogłoszeniach, co powinno zwiększyć ogladalność, a co za tym idzie szanse na adopcję. Chciałam dowiedziec sie, co w końcu z tą białą/jasną bezdomną sunią w ciąży? Czy to jest ta, której zdjęcia były tu wstawiane wczesniej? jesli sie jej nie pomoże, to zdąży urodzić. Gdyby była, to wczoraj miałam Państwa zdecydowanych na Lulkę i mogłaby o niej mówić. tylko nie ma sensu ludziom mącić w głowach i wstrzymywać wybór psa, jeśli o tej suni nie ma żadnych informacji. Jeszcze mam telefony o Lulkę, więc gdyby jej udało się pomóc, to miałaby szansę na dom. Pisałam na wątku Soni, ale tam mało osób wchodzi. Czy ktoś mógłby ją regularnie co tydzień ogłaszać? Głównie chodzi o cafeanimal, skąd może trafiłaby do Metra (Divii i mnie nie udaje się tam zamieścić ogłoszeń) i kilka najbardziej popularnych serwisów. Allegro jej robię. Zrobiłam również ostatnio inne ogłoszenia, ale bez odzewu. Nie ma już pieniędzy na jej utrzymanie, siedzi u nas od lutego, więc trzeba zrobić burzę mózgów i spróbować ją wyadoptować. Zdjęcia z domu czy z dziećmi nie przyniosły efektu. Ogłoszenia w lecznicach również bez odzewu, podobnie jak w lokalnej prasie.
  18. Lulka pojechała do swojego domu. W kwestii rozliczenia, karmę jaka kupiłam dla niej do końca miesiąca przeznaczę dla innej tymczasowiczki - Łatki, której nikt nie pomaga, a 15 zł pozostałe z konta Lulki na staruszka Oskara.
  19. Jak każdy. Nie da rady zrobić tak, ze Państwo zostawia namiary na siebie i podpiszą oświadczenie, ze oddadzą psa, jeśli znajdzie się właściciel? Ja w ten sposób zabierałam ze schroniska psy w czasie kwarantanny.
  20. Też się zastanawiam. Trzeba by jakąś zmasowaną akcję adopcyjną Soni zrobić. Ogłoszenia, plakaciki nie pomagają. Może ogłaszać ją regularnie, np raz w tygodniu? Czy ktoś dałby radę zrobić jej co tydzień cafeanimal, bo mnie i Divii ogłoszenia tam nie wchodzą? Gdyby dostała się stamtąd do Metra, to na pewno dom znalazlby się. Była jedna Pani nią zainteresowana, ale z Krakowa i jechała jeszcze na tamtejszą akcje adopcyjną. Nie odezwała się, więc pewnie wzięła psa. Dopytywała się, ile może kosztować wyżywienie Soni i czy taki pies rzeczywiście duzo zje. Wszyscy zainteresowani nią rezygnują z powodu kosztów żywienia, no ale przecież logiczne, że kośćmi się jej nie wykarmi. To potężny pies, który musi swoje zjeść. Nie chciałabym ludziom wmawiać, że je jak wróbelek, żeby potem nie było, że wróci, bo za duzo zjada, albo co gorsza spędzi resztę życia wiecznie nie najedzona. Tylko tak się zastanawiam, że ma pecha dziewczyna, bo przecież wielu ludzi ma duże psy, np. dogi, bernardyny i jakoś sa w stanie je wykarmić, a tu kto dzwoni, to pierwsze pyta, ile zjada.
  21. Sonia nie może się tam zdrzemnąć, bo buda Oskara jest za duża na kojec i wolno stoi w ogrodzie. W czasie spaceru Soni jakoś nie przyjdzie do głowy tam nawet wejść. Musi przecież zrobić obchód, a nie kimać w budzie :eviltong:. Teraz, jak jest ciepło to Oskar wcale nie chce wchodzić do kojca, więc z budy Soni również nie korzysta. W ogrodzie jeszcze tylko bywa Teri, a ona w ogóle nie wie do czego buda służy. Myślę, że jak przyjdą chłody, to Oskar przeprosi się z nową budą. Najwyżej spróbujemy przenieść mu ją pod nasze okna, gdzie najbardziej lubi leżeć. Emilio, ja myślę, że w przypadku Oskara i jego zabezpieczenia karmowego, szklanka jest do połowy pełna ;). To najważniejsze. Zobacz, jak ludzie proszą na innych wątkach o pieniądze choćby na jeden worek. Gdyby Oskar od Ciebie nie otrzymywał tyle jedzenia, to nie miałby pieniędzy zupełnie na nic. Jest dużym psem i nawet nie spodziewałam się, że w takim czasie wsunie 12 kg. Nie chcę zapeszyć, ale wody już nie znika tyle, co wczesniej :lol:, a jest ciepło.
  22. Emilio, ale Oskar ma z Tobą szczęście. To chyba jedyny pies na dogo na diecie leczniczej, który nie musi na nią zbierać i ma zabezpieczoną pełną miskę. Bardzo dziękuję. Z podawaniem tabletek mamy już gorzej. Oskarowi przejadł się serek i wypluwa moje kulki z wkładem. Oby wątroba szybko mu się już zregenerowała.
  23. Też tak myslę, dziś już dostał RC. W sumie ok. 10 dni i już chudszy. Royala mu nie odmierzam, daję michę i efekt szybko był widoczny. Trovet wygląda o wiele lepiej, ale co zrobic, jak nie smakuje. To samo z budą. Divia zrobiła piękny bazarek, wszyscy się sprężyli i nazbierali na nią, a dziad jeden do budy nawet nogi nie chce wsadzić. Rozścieliłam ogromny koc, Paula nawet mu lalę dała do środka, zeby mógł się pobawić ;), a on ucieka. Chociaż myslę, ze skruszeje, jak się chłodniej zrobi.
  24. Ja również bardzo dziękuję. Podziękowania także dla Emilii. Dziś doszedł Hepatic z RC. Dziad :evil_lol: dostał już swoje ulubione jedzonko. Ten tydzień na zwykłej karmie i kilka dni na trovecie pogorszyły mu kondycję, znowu schudł. Trovet mu nie podchodzi. Musiałam dawac duzo kurczaka i ryż, zeby go tknął, a wtedy traci sens podawanie diety leczniczej. Zresztą wybierał jedzenie domowe, a tamto zjadał, bo musiał. Hepatic royalowy wcina z wielkim apetytem. mam nadzieje, że nabierze ciała przed operacją.
  25. Nic dziwnego. Kto wypuszcza samego yorka? Mnie jeszcze żaden nie uciekł na te kilkanaście lat hodowli kilkunastu psów. Yorki, jak czegoś się spłoszą, to wpadają w niesamowitą panikę i biegną przed siebie. Często tak giną pod kołami lub zostaja odnalezione bardzo daleko. Najlepszym sposobem jest szybkie rozplakatowanie miasta z obiecana wysoką nagrodą. Inaczej nie liczyłabym na odzew.
×
×
  • Create New...