Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19247
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Na razie nie mam żadnych wieści od Oli, ale bez deklaracji mała i tak nie ma jak przyjechać Może powinniśmy się cieszyć, że czarnemu psu udało się pomóc, ale świadomość, że taki mały wypłoszek tam zostanie na zawsze, bardzo mnie smuci. Niestety, ani Malinki, ani Greya nie wyadoptuję. A przyjęciem Roberto i Parowki zamknęliśmy nasze możliwości.
  2. Miałam przekazać psu bez oka 120 zł, jakie mdk8 I Nesiowata wpłaciły na sunię. Jednak w sytuacji, kiedy czekamy, co z sunią wyniknie, wstrzymam się i przetrzymam te pieniądze. Tym bardziej, że pies jest zabezpieczony finansowo i oprocz licytacji dostanie 2000 zł od maltanczykowej fundacji. Jo37, zapisz prosze w rozliczeniu, że u mnie jest 120 zł.
  3. Jo37, to nie da gwarancji na adopcję. To byłoby minimum konieczne do w miarę sprawnego funkcjonowania w domu, gdyby miała przyjechać od razu do swojego zdecydowanegona nią człowieka. W założeniu, że ma byc hotelikowa i trzeba jej bedzie szukać domu, to pies musi dać sobie załozyć szelki, wyjść na spacer, zaakceptować kogoś oprócz stałego opiekuna. Z psem, który nam dałby się dotknąć i nie gryzł też możemy zostać na lata, bo ludzie chcą psa kontaktowego, chcą gdzieś z nim wyjść, wyjechac, przyjmowac gości. My mamy taką Malinkę. Przy gościach musi być zamykana, bo ucieka i z odległości szaleńczo jazgocze. Tak długo jak obcy są w domu. Do weta na rękach, żadnych wyjazdów. Nikt by jej nie wziął, gdyby nawet nie była głucha. Drugiej takiej chyba nie dalibyśmy rady. Wiem, że Ci żal, jak i mnie, ale naprawdę uważam, że sunia potrzebuje wspólnej pomocy. Co zrobisz, gdyby u nas coś się podziało i sunia musiała zmienić miejsce? Do miasta jej nie weźmiesz, do schroniska nie oddasz. Rozmawiałyśmy o tym. Musi być w miarę zabezpieczona finansowo. Na razie poczekajmy, czy uda się coś tam opiekunom zdziałać i spróbujmy tu zebrać deklaracje. Wiem, że zawsze starasz się byc samodzielna, ale masz za dużo nieadopcyjnych psów i w przypadku młodej problematycznej suczki trzeba mysleć z perspektywą na lata. Nie możemy obie porywać się z motyką na słońce.
  4. Chciałam zorientować się, czy gdyby suczkę udało się sprawdzić na dotykanie i było ok, to czy może ona liczyć od kogoś na deklaracje stałe? Inaczej nie ma co myśleć o jej sprowadzeniu. Dziś jeszcze raz napisalam Oli, żeby poprosiła Marinę o sprawdzenie suczki. Widać, że wisi jej na szyi kawałek zerwanej chyba smyczy czy sznura. Nie wiem dlaczego ma go nie zdjety. Czy sobie nie dala? Z drugiej strony jakoś z wybiegu wchodzi do zagródki w pawilonie, wiec też nie może być całkiem wycofana. Gdyby przećwiczyli z nią dotykanie czy zakładanie szelek, do byłaby szansa dla nieadopcyjnego psa. Tylko bez środków na nią nie ma chyba co im zawracać głów Jakoś trudno mi ją zostawić i zapomnieć o niej
  5. To nawet nie wiedzialalam. Dotąd u nas zawsze podany wiek zgadzał się po zębach. Masz rację, każdy może być niespodzianką. Szczególnie teraz. Może i dla suni coś sie zmieni z czasem. Nie biorę innego psa, więc miejsce jakby coś ma. Zobaczymy czy daliby ją radę umieścić gdzieś wśród ludzi. Choć sytuacja jest trudna, wiele psów ciężko okaleczonych, wymagających opieki i uwagi, więc i możliwości brak.
  6. Niestety, nie potrafię tu wstawić filmów. Sama ją wypatrzyłam, więc naprawdę jest mi bardzo trudno i smutno, ale musimy zakladac różne scenariusze. Może coś się jeszcze zmieni. Wątek zostaje, sunia ma już papiery.
  7. Dziękuję.
  8. Oczywiście, może byc postęp. Tylko Norcia byla szczeniakiem, a potem podrostkiem. Jednak to jest dorosła suczka I widać po bliznach, że po przejściach. Marina nic o niej nie wie. Cała noc myślałam o niej. Myślę, że warto pomóc wyadoptować np Kodę i Nemo. Jo37 nie da rady utrzymać piątego nieadopcyjnego psa być może przez wiele lat. Sunia nie ma ani jednej stalej deklaracji. Na wątku Kody prosiłam już jakiś czas temu o tekst i ogłaszanie jej. Bez ogłoszeń nikt nie wie nawet o jej istnieniu. Gdyby one poszły do domów to na pewno łatwieji Jo37 i nam o decyzję w sprawie trudniejszego psiaka. Zapytałam Oli, czy nie ma szans, żeby sunię zabrać gdzieś, gdzie mogłaby mieć większy kontakt z człowiekiem. Może to coś dałoby, jakby była możliwość.
  9. Dostałyśmy filmik z suczką. Nie dziczy, nie gryzie, ale nie da się dotykać, unika kontaktu z człowiekiem, odbiega. Bardzo nam żal suni, ale Jo37 ma pod opieką 4 nieadopcyjne psy i nie może podjąć się opieki nad kolejnym i to młodym psem, który może przez lata nie nadawać się do szukania domu. Suczka jest z tzw interwencji, wiec jakoś dała się komuś złapać. Marina nic wiecej o niej nie wie. W takim stanie przyjechała. Z interwencji na teranach zagrożonych zbierane są wszystkie psy, jakie uda się złapać i zwożone są do schroniska. Poprosiłam Evę o wstrzymanie się z bazarkiem.
  10. Jo37 boi się wziać bezdotykowego młodego psa. Sunia więc nie przyjedzie. Czy w związku z tym mogę przekazać Wasze dla psa bez oka pod opieką agat21?
  11. Wczoraj widziałam na FB filmik z tej zagrody, gdzie jest suczka. Dla mnie to dziki pies. trudno mi uwierzyć, że komukolwiek daje się dotykać. Krąży zaniepokojona obecnością człowieka w oddali. Jesli ma 2 lata to zobowiązanie na kolejnych kilkanaście lat opieki nad dzikusem. Ja nie jestem w stanie zagwarantować, że będziemy prowadzić hotelik do tego czasu i szczerze, chyba nawet nie zakładam. Mamy same staruszki, a i nam obojgu zdrowie szwankuje. Poprosiłam Olę o więcej informacji o suni: jak trafiła do schroniska, skąd te blizny na głowie, czy gryzie przy próbie kontaktu? Zapytałam kiedy planowany jest wyjazd. Jesli nie dostaniemy informacji do czasu wyjazdu, to poprosiłam o wstrzymanie się z nią do następnego wyjazdu. Decyzja należy do Jo37. Ja ze swojej strony napisałam, jak wygląda sytuacja.
  12. Wysłałam Evie wszystkie zdjecia mydeł przedwczoraj, wczoraj i dziś breloczki dla Lindy. Jednak jest to ponad 70 fantów, więc ok 150 zdjeć, więc pewnie szybciutko się z tym nie upora. Wysłałam teksty i zdjecia suczek. Jak bedzie na grupie licytacja, to dam znać.
  13. Dylan dziś dostał nowy antybiotyk w zastrzykach. Poprzedni pomagał tylko, kiedy był podawany. Po odstawieniu bakterie wracają. Mocz cuchnie okropnie. We wtorek ma jechać na kontrolę. Czy leczenie ma być na fakturę zea? Dzisiaj Andrzej jeszcze nie płacił.
  14. Elmas napisała śliczny tekst i skoro Jo37 nie dała znac co do imienia, to na potrzeby licytacji nazwała sunię Misią. Wydaje mi się bardzo trafne, sympatyczne i pasujące do niej. Ja późnym wieczorem robiłam zdjęcia mydełkom i w aparacie wyglądały ok, a teraz jak przeglądam w galerii, to kolory wyszły fatalnie, niezgodne z rzeczywistymi. I chyba muszę robić kolejne, przynajmniej na zawieszki, bo mydełka juz popakowałam w woreczki. Chyba ze dam jedno zdjęcie luzem, drugie we woreczku. To i tak kolejna setka zdjeć
  15. Sprzedałam dziś mydełko za 10 zł. Jo37 wpłacę Ci na konto. Jak pisałam z Twojej stówki wzięłam 30 zł na składniki+ 25 zł na olx Nemo. Zostało więc 45 zł. Z mydelkiem 55 zł.
  16. Potrzebuje jakies fajne imię dla dziewczynki na zbiórkę. Szkoda, że nikt nie dal rady napisać tekstu dla małej. Próbuję coś sklecić, ale przy 3 godz snu na dobę, to czuje się jakbym miała alzheimera. Od tekstu zależy, czy ludzie będą chcieli pomóc suni. Może jeszcze ktoś coś ?
  17. Zrobiłam całkiem nowe ogłoszenie Nemo na Bielsko: https://www.olx.pl/d/oferta/maly-lagodny-wykastrowany-nemus-poleca-sie-do-adopcji-CID103-IDZ4q7u.html?bs=olx_pro_listing wyróżniłam z pieniędzy wpłaconych przez Jo37 - 24,93 zł
  18. Fajnie, że jest wątek. Ja tez mam stres. Wczoraj Eva odpisała, że mogę robić zdjęcia mydełkom na licytacje i przesyłać. Tylko jestem po cavalierowym porodzie . Muszę pobrać messenger na tel. Z zakupów Poker wyszło 33 mydła. Jo37 doliczyłam jeszcze z Twoich pieniędzy cześć kosztów miki, olejkow i opakowań-30 zł. Mam nadzieję że sprzedadzą się.
  19. To rzeczywiście może zwiększymy dawkę. Ona waży 28 kg. Dajemy 2-3 krople. Do ludzi jest idealna, łagodna, wszystko daje sobie robić. Tańczy wkolo i probuje wskakiwac. Lubi spacery, cały czas wtedy ma cos w pysku, żeby jej zabierac i rzucać. Do obcych w przychodni też zawsze przyjacielsko nastawiona. Tylko do innych zwierząt się nie nadaje. Do tego stopnia, że jak wchodzi tam, to lekarz wyprasza wszystkich, bo się boją o inne. Jest bardzo energiczna I szybka. Widzę, że polepszyła się jej sierść. Może to zasługa olejku, a może i leku na tarczycę. Zaczyna się już błyszczeć, a nie jest matowa jak zimą. Wyczesalusmy ją i jeszcze ma jedną łatę zrudzialej sierści na grzbiecie do wymiany.
×
×
  • Create New...