Jaaga
Members-
Posts
19178 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Oczywiście, jeśli możesz to byłoby super. Mam w domu, ale zwykły to dla naszego padaczkowego Lukrecjusza, a luźne opakowanie jest typem energizującym, więc nie dla Kody Ludzkie olejki cbd bywają teraz podobnie jak nasiona konopii dzielone na typy energizujące i relaksujące. To chyba jedyne większe przeciwskazanie i prawie wszędzie jest odnotowywane. Nasza wetka nawet w jednym przypadku wykuczyla go z leczenia z powodu złych wyników wątroby. Koda o ile pamiętam miała minimalnie podwyższone, ale to bylo pewnie po narkozie jeszcze i sylimaryna powinna sobie z tym poradzić. Kupuję zwykły Sylimarol 35 mg. Jest najskuteczniejszy w działaniu. Moje koleżanki hodowczynie też go stosują. Wcześniej miałam różne weterynaryjne środki, ale żaden nie dawal takiego efektu.
-
Ona traci na wadze, jest nadpobudliwa i cały czas w ruchu. Do tego jest zima. Wg mnie powinna mieszkać w domu czy ocieplanym budynku chociaż przez zimne miesiace, ale u nas nie ma takiej możliwości. W mrozy, jakie były dosłownie chudła w oczach, aż zaniepokojona zgłasiłam problem opiekunce. Karma wysokoenergetyczna dotąd u nas dobrze się sprawdziła. Co prawda z innej firmy. Najlepiej sprawdziła się u niej karma RC z wieprzowiną. Jednak jest dostępna tylko w klubie dla hodowców, więc nie mozna jej kupić na fakturę na fundację. Na niej najładniej przybrała, sierść była w najlepszej kondycji. Rodzaj karmy widać po niej po tygodniu. Niestety, kupowany ostatnio Festival na którym utrzymywała wagę, jest już w nowych mniejszych opakowaniach. Dieta wątrobowa nie jest dla niej, nie mowiąc o cenie. Koda jest stale głodna i mimo podawania dużych porcji, z ledwością udaje się utrzymać w miarę jej wagę. Przy małym piesku można sobie pozwolić na specjalną dietę wet, ale jak widze z zestawienia Toli, zakup karmy już znacznie przekroczył uzyskaną na zbiórce kwotę Jo37 sama utrzymuje i opłaca Kodę. Do tego dochodzi koszt leków na tarczycę i badań. Koda to trudny przypadek- po tylu operacjach, na leku tarczycowym, nie najmłodsza, nadaktywna, agresywna do innych psów i ogólnie zwierząt. Po kontroli tarczycy chciałabym ją w końcu zacząć ogłaszać.
-
On ma bardzo długie łapy. Nie da się zrobić zdjęć, żeby to nie rzucało się w oczy. Chyba że leży, ale takie też robię. Myślę że jest tu na tyle dużo zdjęć, że można wybrać kilka, gdzie wygląda na mniejszego. Przecież nie musi byc 8. Z tego co widziałam u innych ogłaszających jest to często 4-5 zdjęć. Na moich w ogłoszeniu głównie leży w legowisku czy na fotelu. Widać więc perspektywę, bo fotele są raczej podobnej wielkosci Jemu niesamowicie trudno zrobić zdjęcia, jest cały czas w ruchu, a kiedy lecę po telefon jak leży, to uda się zrobić góra jedno zdjęcie, zanim nie zacznie się popisywać, wyginać, wić i robić fikołki i wychodzi jako smuga. Gdyby nie to, to robiłabym ciągle, żeby zmieniać. Kilka dni temu zgryzł kolejny już przedłużacz ogrodowy od odkurzacza, wczoraj ściągnął z półki na buty moje zimowe buty i jednego na fotelu podzielił na części drobne. jeszcze wczesniej zdarl z narożnika ściany taśmę. Oczywiscie z farbą, zaprawą do samej narożnej listwy aluminiowej. Nauczyl sie tez otwierać drzwi i wczoraj zastalam go jak probowal pokryć moja cavalierkę. Cale szczescie, że jest wykastrowany. Nie dość, że nikt nie dzwoni, to i tak, jak się odezwie, to musi być dom, gdzie ktoś nie pracuje lub pracuje zdalnie, jak np u Bambosza. Oczywiście cześć psich podrostków w tym wieku ma takie zapędy, nie on jeden, ale nie wiadomo na kogo się trafi.
-
Ja dziś zmienię moje na Bielsko na nowe. Tylko nie potrafiłam mu wczoraj zrobić zdjęć. Chcialam dać calkiem inne, zeby nie usunięto ogloszenia. Nie usiedzi 2 sekund i wszystkie są rozmazane, na większości jest smugą jak na tym z Malinką. Bardzo dobrze przeszedł kastrację i gojenie. Jeszcze hormony nim rządzą, bo przyjechał nasz cavalier na krycie i Nemo szalał z zazdrości pod drzwiami. Myślę, że wkrótce jednak mu to przejdzie.
-
Jutro mamy rano umówioną kastrację kotki, mam nadzieję, ze Dylan znowu nie wysika wczesniej wszystkiego i też załapie się na USG. Koniecznie trzeba mu je zrobić. Jednak teraz są u nas w przychodni takie tłumy, że na USG ciężko załapać się z marszu i nie zawsze jest szef, który robi to badanie. Dostał 3 dni toltrazuryl, teraz dostanie 3 dni aniprazol. Mam nadzieję, ze eozynofile to kwestia pasożyta, nie nowotworu. Martwi mnie, bo Dylan schudł 4 kg, mimo że naprawdę sporo je i zawsze z apetytem. Ważył 43 kg, teraz waży 39. Za te 3 tyg zrobimy kontrolne badanie krwi i zobaczymy, czy bedzie poprawa.
-
Zachowuje się już normalnie, nie chce wychodzić, więc antybiotyk zadziałał. Po cyklonaminie od razu krwawienie przeszło, kontynuuję podawanie wit C uszczelniającej naczynia. Przyszły wyniki i są prawidłowe wszystkie parametry oprócz eozynofili, więc przy okazji badania udało się wychwycić najprawdopodobniej jakies pasozyty. Uzgodnilysmy z wetka, że dziś dostał środek na kokcydie, od jutra 3 dni Aniprazol, a w poniedziałek dowieziemy kał na flotacje i test giardia. Dylan niestety wylizuje ptasie odchody, nawet kupy Babucia, jak nie zdążę sprzątnąć i czasem zjada ziemię. Przy okazji podawania preparatów kurom, piją tez wode z lekiem dzikie ptaki, ale wiadomo że nie wszystkie, a teraz dokarmiam chyba całą dzika ptasią populację okolicy. Był juz też przypadek pasożyta przenoszonego przez dżdżownice. Jest ryzyko, że pies zje. Trzeba jeszcze jechac na USG pecherza, czy nie ma kryształów lub kamienia i zbadać mocz. Ogólnie nie jest źle.