Jaaga
Members-
Posts
19185 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
to mój mail do ksiegowej: Dzien dobry, prosze o wystawienie faktury na Zea za styczeń: Opieka hotelowa pies: Bambosz 763 zł Koda 465 zł Nemo 454 zł Luna 430 zł Szymek 430 zł Dylan usługa hotelowa- 70 zł. Czyli ona pomyliła kwotę za Dylana, ja nie sprawdziłam, tylko przesłałam dalej do ZEA. Za to przy okazji widze, że jej nie wysłałam do rozliczenia 90 zł za Drugiego, nie policzonych w grudniu. Drugiego doliczę w lutym, ale Zea już opłaciła fakture z błędną kwotą za Dylana, księgowa spieszyła się, rozliczyła miesiac i poszła w piątek na urlop. Czyli najrozsadniej chyba, jak wpłace na zea na Dylana róznicę 140 zł, zamiast prosic kogos innego w biurze o korektę? Tylko zanim wpłace, to daj jeszcze znac, czy te 70 zł, które wpłacałaś, to były na szczepienia dla Dylana i Wikarego czy to miało być odrobaczanie Dylana. Czy może wpłaciłaś na jedno i drugie.
-
Widze, ze ksiegowa nie wiem skąd wpisała na fakturze 240 zł na dylana, miało byc własnie 70 zł. Nie sprawdzałam treści, tylko przekazałam Toli fakturę. Musze to sprawdzić, bo na rozliczeniu, które sama wysłałam wczesniej Toli jest tak: Bambosz 763 zł Drugi 90 zł ze zbiórki Koda 465 zł Nemo 454 zł Luna 430 zł Szymek 430 zł Dylan ze zbiórki usługa hotelowa- 70 zł, (czyli 12 tabl aniprazol 50 zł i 20 zł scancox) Zaraz to porównam, co wysyłałam.
-
Dylan znowu na antybiotyku. Pojawiła się ponownie krew w moczu i paskudny zapach. Wysikal się w domu po wyjściu z legowiska, więc od razu wyłapałam. Nie chciał wychodzić z domu, ale po antybiotyku jest poprawa i na razie nie zalatwil sie w domu wiecej. Gdyby znowu był nawrót po leczeniu to trzeba będzie cewnikować go i wziąć mocz na posiew.
-
Zapomniałam tu opisać. To koszt odrobaczenia 12 tabl. Aniprazol i scancox 3 dni. Dlatego jest jako usługa, a nie opieką hotelowa To do rozliczenia ze zbiórki. Musiałabym zaplacic 120 zł za sam aniprazol, więc kupiłam całe opakowanie na siebie i wyszło wtedy dla Dylana 50 zł zamiast 120 zł. Szkoda przepłacać, a i tak z czasem resztę wykorzystam.
-
Jest problem z karmą dla Zewa. Josera, żeby sprawiać wrażenie że nie podnoszą cen, zmieniła opakowania z 15 kg na 12 kg, przy cenie niższej o... 6 zł na worku. 12 kg to za mało na miesiąc dla Zewa, żeby dostał normalną porcje miseczkę dziennie. W tym miesiącu dalam dla niego ze swoich zapasów jeszcze 15 kg za 170 zł. Jednak nie wiem, co robić dalej. On ma osobno swój worek, więc albo będę musiała dobierać z dodatkowego albo spróbować innej karmy. Tylko musi byc bez kurczaka i pszenicy, bo problemem u Zewa na innych średniej klasy karmach były biegunki. Tak czy inaczej, koszt karmy i tak wzrośnie. Chyba, że ktoś zna dobrą karmę bez uczulających go składników w rozsądnej cenie i nie w dawkowaniu garsteczka dziennie, bo nie wytłumaczymy mu, że wg producenta te dwa liźnięcia językiemw misce mają mu wystarczyć. Bardzo proszę pomyślcie, dajcie propozycje. Czy kupować Josere z kaczka i łososiem dalej i dobierać brakujące kilogramy z kolejnego worka czy zmienić na coś innego, a jeśli tak, to na co? Mam rasę alergiczną, ale ich karmy to już ceny rzędu 380-400 zł za worek, więc zupelnie nie do przejścia przy owczarku. Mnie czasu brakuje na to, żeby siąść i poszperać po necie co może być korzystne cenowo i dobre.
-
Oczywiście, jeśli możesz to byłoby super. Mam w domu, ale zwykły to dla naszego padaczkowego Lukrecjusza, a luźne opakowanie jest typem energizującym, więc nie dla Kody Ludzkie olejki cbd bywają teraz podobnie jak nasiona konopii dzielone na typy energizujące i relaksujące. To chyba jedyne większe przeciwskazanie i prawie wszędzie jest odnotowywane. Nasza wetka nawet w jednym przypadku wykuczyla go z leczenia z powodu złych wyników wątroby. Koda o ile pamiętam miała minimalnie podwyższone, ale to bylo pewnie po narkozie jeszcze i sylimaryna powinna sobie z tym poradzić. Kupuję zwykły Sylimarol 35 mg. Jest najskuteczniejszy w działaniu. Moje koleżanki hodowczynie też go stosują. Wcześniej miałam różne weterynaryjne środki, ale żaden nie dawal takiego efektu.
-
Ona traci na wadze, jest nadpobudliwa i cały czas w ruchu. Do tego jest zima. Wg mnie powinna mieszkać w domu czy ocieplanym budynku chociaż przez zimne miesiace, ale u nas nie ma takiej możliwości. W mrozy, jakie były dosłownie chudła w oczach, aż zaniepokojona zgłasiłam problem opiekunce. Karma wysokoenergetyczna dotąd u nas dobrze się sprawdziła. Co prawda z innej firmy. Najlepiej sprawdziła się u niej karma RC z wieprzowiną. Jednak jest dostępna tylko w klubie dla hodowców, więc nie mozna jej kupić na fakturę na fundację. Na niej najładniej przybrała, sierść była w najlepszej kondycji. Rodzaj karmy widać po niej po tygodniu. Niestety, kupowany ostatnio Festival na którym utrzymywała wagę, jest już w nowych mniejszych opakowaniach. Dieta wątrobowa nie jest dla niej, nie mowiąc o cenie. Koda jest stale głodna i mimo podawania dużych porcji, z ledwością udaje się utrzymać w miarę jej wagę. Przy małym piesku można sobie pozwolić na specjalną dietę wet, ale jak widze z zestawienia Toli, zakup karmy już znacznie przekroczył uzyskaną na zbiórce kwotę Jo37 sama utrzymuje i opłaca Kodę. Do tego dochodzi koszt leków na tarczycę i badań. Koda to trudny przypadek- po tylu operacjach, na leku tarczycowym, nie najmłodsza, nadaktywna, agresywna do innych psów i ogólnie zwierząt. Po kontroli tarczycy chciałabym ją w końcu zacząć ogłaszać.
-
On ma bardzo długie łapy. Nie da się zrobić zdjęć, żeby to nie rzucało się w oczy. Chyba że leży, ale takie też robię. Myślę że jest tu na tyle dużo zdjęć, że można wybrać kilka, gdzie wygląda na mniejszego. Przecież nie musi byc 8. Z tego co widziałam u innych ogłaszających jest to często 4-5 zdjęć. Na moich w ogłoszeniu głównie leży w legowisku czy na fotelu. Widać więc perspektywę, bo fotele są raczej podobnej wielkosci Jemu niesamowicie trudno zrobić zdjęcia, jest cały czas w ruchu, a kiedy lecę po telefon jak leży, to uda się zrobić góra jedno zdjęcie, zanim nie zacznie się popisywać, wyginać, wić i robić fikołki i wychodzi jako smuga. Gdyby nie to, to robiłabym ciągle, żeby zmieniać. Kilka dni temu zgryzł kolejny już przedłużacz ogrodowy od odkurzacza, wczoraj ściągnął z półki na buty moje zimowe buty i jednego na fotelu podzielił na części drobne. jeszcze wczesniej zdarl z narożnika ściany taśmę. Oczywiscie z farbą, zaprawą do samej narożnej listwy aluminiowej. Nauczyl sie tez otwierać drzwi i wczoraj zastalam go jak probowal pokryć moja cavalierkę. Cale szczescie, że jest wykastrowany. Nie dość, że nikt nie dzwoni, to i tak, jak się odezwie, to musi być dom, gdzie ktoś nie pracuje lub pracuje zdalnie, jak np u Bambosza. Oczywiście cześć psich podrostków w tym wieku ma takie zapędy, nie on jeden, ale nie wiadomo na kogo się trafi.
-
Ja dziś zmienię moje na Bielsko na nowe. Tylko nie potrafiłam mu wczoraj zrobić zdjęć. Chcialam dać calkiem inne, zeby nie usunięto ogloszenia. Nie usiedzi 2 sekund i wszystkie są rozmazane, na większości jest smugą jak na tym z Malinką. Bardzo dobrze przeszedł kastrację i gojenie. Jeszcze hormony nim rządzą, bo przyjechał nasz cavalier na krycie i Nemo szalał z zazdrości pod drzwiami. Myślę, że wkrótce jednak mu to przejdzie.