Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzis nie umiałam spać z powodu Reksia. Nie potrafię z tym sie pogodzić, taki młody i miły psiaczek. Kot, którego zdjęcia Erka wstawiła ma się dobrze. Dziś sobie przeszedł do dziecinnego pokoju, który jakos sobie szczególnie koty upodobały. Je jak smok, co cieszy przy moich wybrzydzających kotach. Jest już odrobaczony i wykastrowany. za kilka dni wstawię jego zdjęcia i wtedy bardzo prosiłabym o ogłoszenia. Na razie poznaje zycie w domu, psami nie bardzo się przejmuje. najgorzej z dziećmi. Chyba mu na wolności musialy robic krzywdę, bo reaguje paniką. Mnie daje się głaskać, ale też czasem ma ataki strachu. nagle nie daje sie pogłaskać i ucieka. Myślę, że jednak dojdzie do siebie. Juz przytył i zrobił się śliczny. Kobieta, która chciała Opieńka już nie odezwała się. Opieniek jest teraz bardzo fajnym psiaczkiem. Wyrósł, uspokoił się, bardzo lubi dzieci. Jest przytulnym, miłym psem. Nie wiem, dlaczego tyle czasu nikt się nim nie interesuje. To samo z Muszką. Już nie jest taka niesmiała, zrobiła się radosna i jakby odmłodniała. Biega z Opieńkiem, przytula się do nas, zapomina chyba o krzydzie, jaka wyrządzili jej ludzie. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Andrzej jedzie po Reksia, żeby wziąć go na sekcję. Kumaryna daje taki objaw? Poproszę więc o badanie również pod kątem tej substancji. Moja otruta suczka miała inne objawy, wszystko se jej skrwawiało, choć wątroba też wysiadła i pred śmiercia dotała żółtaczkę. Reksio miał objawy neurologiczne i z powodu złych wyników albumin we krwi przesączała mu się woda do jamy brzusznej. Ostatnio, jak mama zgłosiła najście sąsiada na policję, to zabił jej dwa kogutki. Od razu powiedziałam, że to robi, bo chodziły do niego, no i na drugi dzień już ich nie było. Musimy pilnować psów na spacerze, żeby w ogrodzie nie szły w tamtą stronę, bo nie raz już stał u siebie z jakimiś kijami i chciał je bić, jak podchodzily do siatki. Jesli potwierdzi się, ze to trucizna, to bardzo proszę o szukanie czegos dla Neski, bo boje się o resztę psów, a ona wyjątkowo ciągle chodzi z nosem przy ziemi. Agat z Sonią tam nie chodzą, Oskar zupełnie tylko przy nogach chodzi. Gorzej z Opieńkiem i Muszką, bo nie przychodza na wołanie, ale Muszka wczoraj była badana i ma dobre wyniki. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Nie, Oskar nie odchodzi nigdzie. Chociaż problem z noga dalej jest. Moczę mu w rivanolu, wygląda lepiej, ale dalej źle chodzi. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie potrafię o niczym innym myśleć. Nie umiem wejść do sypialni, bo wydaje mi się, że go tam zobaczę, jak zwykle na łózku, a wiem, że go już nie ma. Tylko jakoś nie dociera to do mnie. Ciągle wszystko analizuję. Nic nie pasuje. Trzech lekarzy wypytywałam się o kuwetę, czy to mogło być powodem, ale każdy powiedział, ze po kociej kupie mógłby tylko dostać wymiotów lub biegunki, a u niego braklo skali w aparacie przy wskaźniku wątrobowym. miał pogrubiałe jelita, chlusnęła z niego krwawa maź, czyli musiał mieć całkiem zniszczony, krwawiący żołądek. Nie miał jednak biegunki. Już nawet myslałam o parwo, bo był w lecznicy, a był nieszczepiony, ale chyba nie może być parwo bez biegunki? Wszędzie przeskakiwał przez barierki w drzwiach, tez o to pytałam, czy mógłby sobie cos zrobic, ale przecież nie przestałaby mu funkcjonować wątroba. Wiem, że sekcja coś wyjaśni, ale nie potrafię o tym przestać mysleć. Wcześniej, jak została otruta moja yorka, to miała klasyczne objawy po trutce na szczury, a tu objawy jak po dwóch róznych substancjach. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Reksio odszedł 15 min. temu. Właśnie dodzwoniłam się z trudem do kliniki. Nie było pogorszenia, nie wymiotował, ale był bez kontaktu z otoczeniem, wziął kilka głębszych wdechów i umarł. Jutro rano trzeba jechać po zwłoki i dać na sekcję. Nie mam sił pisać. Mam przed oczami jego smutne dzisiejsze spojrzenie. Jeszcze dwa dni temu zalecał się do Soni, szalał na spacerach. To wprost niemozliwe. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Zaglądam i chciałam uspokoic, bo Muszka ma idealne wyniki. Andrzej od godz. 7 rano jeździł. Reksio zyje od dwóch godzin, czyli jest jakaś szansa, choć nikła. To tragedia. Nie wiem, jak mozna zrobic coś takiego. Minia chciała wyjść się pobawic, ale jej nawet nie pozwoliłam. Przecież dziecko tez może sięgnąć po jakies płatki, chrupki na śniegu. wytłumaczyłam, że mogłaby się otruc i musi bawic się w domu. Już raz to przerabialiśmy. Trzeba być pozbawionym sumienia, żeby coś takiego zrobić. policja żąda dowodów, a lekarze tego nie mogą dac. Czyli znowu niewiele da się zrobic. Divio_gg, mogę wysłać Ci fotki fantów na bazarek? Zrobiłabys dla Reksia? Nie mam z czego płacić, a jest w szpitalu. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znowu dzwoniłam. już bedą mieć mnie dość, ale trudno. Nie jest gorzej. Dalej nie wymiotował, czyli jest dobrze. Zawsze to pocieszenie, że nie pogarsza się stan. Teraz zrobię zdjęcia rzeczom na bazarek, bo naprawdę nie wiem, skąd wezmę tyle kasy na leczenie. Nie wiadomo, czy go dadzą na noc do domu. Andrzej dopłacił za leki 17 zł. Już cieszyłam sie,że ten okropny rok wreszcie się kończy, a tu taki koszmar. Najważniejsze, żeby tylko przeżył. Nutusia, na bazarek wystawiam rzeczy z RC i kilka nietrafionych prezentów. jakbys coś mogła dorzucić, to byłoby super. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Policja nie powedziała nic szczególnego. Potrzebują dowodów. Dzwonił Andrzej, że toksykologii w ZHW nie robią, a jesli nawet to byłyby ogromne koszty, bo w takiej próbce są tysiące substancji. Doradzono mu tak, że gdyby pies umarł, to trzeba zrobić w ZHW sekcję i wtedy jest łatwo stwierdzić przyczynę. Muszka ma wyniki w porządku. Andrzej był z nią w tej samej klinice i podobno Reksio próbował sie podnosić. Juz nie wymiotował. Lekarz powiedział, że te wymioty, to bło coś okropnego. Oby tylko przeżył. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znowu dzwonilam do kliniki. Leży bez zmian. Dostał Ranigast i przeciwkrwotoczną cyklonaminę. Mam dzwonić porzed godz. 14. Teraz już nie jest wykluczona trutka na szczury, ale nie ma charakterystycznej silnej anemii. Leczą więc objawowo, a nie przyczynowo, nie znając przyczyny. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest bardzo źle. Zwymiotował kwią, a raczej chlusnął czarną, krwistą mazią. Dzwonił lekarz. Mają mu dać jeszcze jedna kroplówkę, a jesli będzie gorzej, poddać eutanazji, bo cierpi. Była policja. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znaleźli. Wygląda to jak płatki kukurydziane, tylko o połowę mniejsze. Andrzej zawozi to do ZHW na toksykologię. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Reksio prawdopodobnie zjadł truciznę. Zadzwoniłam do naszej p. doktor. Powiedziała, ze tak działają fosfoorganiki. Andrzej skojarzył miejsce, gdzie Reksio biegał z Muszką i szukał czegoś w śniegu. Poszli teraz razem z moją mamą, zeby zobaczyc, co to i ewentualnie zabrać do zbadania. Niestety, i tak nie będę w stanie udowodnić, kto to zrobił. Te substancje moga być w róznej postac. Ponoć nawet jedzenie mozna nimi nasączyć. Muszka mi teraz wymiotowała sliną. teraz z nią też trzeba jechac na badania. Najgorsze, że przeciez dzieci również wychodza na spacery i bawią się na sniegu. trzeba byc bezmózgiem bez uczuc, żeby zrobić coś takiego. Mam rzeczy na bazarek, tylko muszę obfocić i poproszę Divię_gg, zeby zrobiła bazarek. Andrzej za wizytę na dyzurze zapłacił 287 zł, a to początek. W karcie ma zapisane, że rokowania ostrozne. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ada, podaj mi tel. do siebie na wszelki wypadek. Mam tylko do Klaudii, ale dalej nie odbiera. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Andrzej zadzwonił. Sa wyniki z krwi. Wszystko w normie, tylko wątrobowe parametry są niepoliczalne. Będą mu robić jeszcze USG. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam bardzo złe wiadomości. Reksio wczesnym rankiem dostał ataku padaczki i jest teraz w Brynowie pod kroplówką. Próbowałam rano dodzwonić sie do Klaudii, ale chyba było za wczesnie. Wczoraj ktoś zwymiotował mi jedzenie do łózka, ale nie widziałam. Czyli to chyba musiał być Reksio. Potem spał pół dnia i nie chciał jeść. Jakiś pies dobrał się do kociej kuwety, wiec pomyślałam, ze to on, dałam Synergal, zeby nie miał sensacji żołądkowych. mielismy dziś jechać pokazać go lekarzowi, a on po 7 rano dostał ataku. Nie wiedziałam, co robić, co się z nim dzieje. Krzyczałam, bo myslałam, że umiera, ale jak zaczęła mu piana z pyszcza iść, to się zorientowałam, że to padaczka. Po ataku zrobił się bezwladny i Andrzej zabrał go do dyzurujacej kliniki. Dzwoniłam i dostaje kroplówkę, podobno zaczął się ozywiać. Robią mu badania krwi. Chcą ustalić przyczynę ataku. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
Jaaga replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Jaka jest ta suka od małych, która miała być sterylizowana? Ma gdzieś tu zdjęcie? Tyle przeszła, a teraz jeszcze trzeba ją wypuścić na ulicę, straszne to wszystko. -
Pięknie dziękujemy za świąteczne zyczenia.
-
Ma nowy dom u znajomej wetki. Wreszcie będzie zadbany.
-
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za świąteczne zyczenia. Emilio, karma dotarła. Pięknie dziękujemy. Linssi, Oskar dostał Drontal na odrobaczenie. Kosztował 40 zł, bo na 35 kg 35 zł + dodatkowe 5zł z małej tabletki do jego 40 kg. Pieniądze wyłozyła Erka. Odrobaczyłam Oskara, Opieńka i Muszkę i pierwszy raz zdarzyło mi się, że chyba sa psy uczulone na lek, bo Oskar i Opieniek wymiotowali. Opieniek połozył się spać i zwymiotował w łóżku, Oskar wytrzymał dłużej, ale za to było intensywniej. Chyba też dopadła go biegunka, bo do rana kursowalismy na spacery. Mam nadzieję, że jednak preparat się wchłonął. Lekarze zachwalają Drontal, a tu na 3 psy, dwa wymiotowały przy dawkach idealnie obliczonych do wagi. Oskar nie dostaje już sterydu i znowu jest pogorszenie z łapą. Rana między palcami zrobila się duża i paskudna, znowu nie stawia nogi. Już kupiłam Rivanol i zaczynamy moczenie. Na wargach też strupy odpadły i odnowiły się rany. Nie wiem, co robic, przeciez nie może całe zycie być na sterydach? Już ma problem z jedzeniem, bo coraz bardziej tyje, ciągle pije i ciągle sika. Ostatni spacer ok. godz. 23, potem nocą szczeka, ze musi wyjść i spacerujemy sobie np. o 3.30. , kolejny spacer wczesnym rankiem i tak wkoło całą dobę. Wczoraj było ciepło, więc zostawilismy go w dzień w ogrodzie. Pochodził sobie, poobsikiwał, co miał zaznaczyć i zaczął kopać dziurę pod ogrodzeniem, żeby wrócić do domu. Trzeba było szybko iść po cwaniaka. I to tyle jego ogrodowej kariery. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Taki piekny pies. Dziś już mróż chwycił, a on pokaleczony. Z ogłoszeń jusstyny85 zgłosiła się Pani z Dąbrowy G., która chce Opieńka do domu z ogrodem. Rozmawiała z Andrzejem. Ma dzwonić w poniedziałek. Dla sprawnej adopcji wysłałabym z nim tam Andrzeja, żeby sprawdził od razu warunki. Po kobiecie, która chciała mojego tymczasowicza Reksia i była bardzo miła, a na drugi dziń zadzwoniła pijana, wolę dmuchac na zimne i sprawdzić. Jakby było wszystko w porządku i Opieniek pojechałby, to ten pies mógłby przyjechac, ale niestety, tylko do budy, no i konieczna kastracja. Tylko to takie gdybanie na wszelki wypadek, gdyby nic innego dla niego się nie znalazło, bo musimy czekać, co będzie z Opieńkiem. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na konto Moniki trzeba włacić 110 zł, tylko z tego 20 zł jest deklaracji od Ani. Nie wiem, na czyje konto wpłaci Ania, ale w sumie Monika przelała na zabieg własnie 110 zł. -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Napisałam się, a wywaliło mnie z dogo. Neska robi postępy. Nie chce już uciekać na dwór. Nie drapie, nie piszczy .Przyzwyczaiła się do zycia w domu. Nie jest szczególnie głośna, szczeka wyłącznie jesli ma powód. Zalatwia się już tylko w trakcie spacerów. Do ogrodu nie wróci, więc smialo możecie ją ogłaszać jako domowego psiaka. Z jedzeniem tez nie jest kłopotliwa. Je namoczone w rosole suche z puszką lub mięsem i ryżem, samo mięso i ryż równie chętnie wcina. ma tylko jedną wadę, mianowicie niszczy materiałowe rzeczy, np. swoją kołderkę, skarpetki, odzież, nawet próbowała rozgryźć dry bed. Co uda się jej zwinąć, to poszarpie w strzępy. Trzeba więc uprzedzić potencjalnych włascicieli, żeby zaopatrzyli się w sznurowe gryzaki dla psów. Na szczęście jest ich bogaty wybór i dla dużych psów się nadają. Nie niszczy niczego twardego, tj. mebli czy innych przedmiotów. Jest bardzo pogodnym i wyjątkowo kontaktowym psem. Idealna nawet dla kogoś niedoświadczonego. -
Dziekuję serdecznie. Już dopisuję w rozliczeniu.
-
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
50 zł rozliczyłam za pierwszy tydzień. Przyjechały 09.12, czyli w sumie 200 zł do 09.01. Dostałam tylko te 50 zł. No i Monice trzeba zwrócić 110 zł, które załozyła na kastrację. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poprzednie 50 zł + 12 zł (3 zł róznica za kastrację, bo dostałam 110 a zapłaciłam 107 zł) za paliwo do Mikołowa na kastrację i bieżące 100 zł.