Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Moniko, czy skontaktujesz się z Wtatarą? Byłoby super, gdyby Sonia mogła od razu jechac do własnego domu i to sprawdzonego.
  2. Sprawdźcie ją na spokojnie. jesli nie macie jeszcze miejsca dla niej, a chciałybyście ją już zabrac, to może ten czas przeczekać u mnie. Na normalny tymczas nie chcę następnego psa wziąć, bo mam już trzy nieadopcyjne psy i czwartego zimą nie miałabym gdzie dać. Oskar ma 40 kg i ciągle spi w łóżku, mimo że zrobiło się ciepło i mógłby być w ogrodzie. Gina też może domu nie znaleźć. Muszka szuka od września. Sunia więc może tu poczekac, aż znajdziecie jakiś domowy tymczas czy hotelik. Pewnie jest tak samo adopcyjna, jak moje. Myslę, ze zdrowie i tak trzeba sprawdzić, bo większość hotelików nie weźmie psa, który cos moze roznieść na inne.
  3. Prześmieszne stworzonko. Figu pewnie pojedzie wieczorem, jesli jeszcze nie dojechali.
  4. Jakimś niesamowitym cudem dziś wieczorem nasza Muki jedzie do DS, a dopiero rano narzekałam, że nikt jej tyle miesięcy nie chce. Pan przyjeżdża po nią spod Łodzi, bo po kilkunastu latach odszedł jego identyczny pies. Jesli nie macie miejsca na już, to może przyjechać do nas na kilka dni, ale do kojca. Niestety, żadnego psa ze schroniska nie moge bez kwarantanny wziąć do domu. Możecie szukać jej hotelu, tylko prosze o karmę. Ona jest mało adopcyjna i myśle, że trzebaby jej znaleźć coś domowego, bo przeciez mała, domowa suczka nie bedzie zima marznąć w hotelu w budzie. Jesli miałaby przyjechać to musi być odrobaczona i zdrowa, bez żadnych oznak chorób zakaźnych, np. kaszel, krwawa biegunka. Jesli taki tymczas coś małej da i ktos ją przywiezie, to dajcie znać.
  5. Najpierw chyba trzeba dowiedzieć się w schonisku, czy nie zostanie odebrana. Jesli to nie jest jasne, to na pewno schronisko nie wyda psa, którego ma na przechowaniu. Ja mam też taką tymczasowiczkę, której włascicielka była po wylewie sparaliżowana i Muki trafiła do schroniska. Jednak nikt w domu Muki nie był w stanie podjąć sie opieki nad nią i czeka na nowy dom. Mimo, że trafiła od razu do domu, to i tak nie jadła przez tydzień, tylko wyła i wygryzała drzwi. Nie wyobrażam sobie cierpienia tej małej w paskudnym boksie. Warto byłoby się dowiedzieć, jak suczka ma na imię. Jesli nie widzi, to poczułaby się pewniej, gdyby była wołana po imieniu, jak już uda się ja zabrać. Nasza Muki też na nic nie reagowała, dopiero kierowniczka schroniska zadzwoniła do byłej włascicielki dowiedzieć się, jak się nazywa. Te psiaki bez złej przeszłości, z normalnych domów najgorzej przeżywaja opuszczenie i stratę domu.
  6. Soni jeszcze nie ma u nas. Nie wiem, czy figu od razu jechała, czy dopiero dziś jedzie.
  7. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Proszę jeszcze na PW numery tel. do osób koordynujących później sprawe Soni, zeby mama mogła się w razie czegoś szybko skontaktować.
  8. Dziękuje również za pomoć Oskarowi. Erko, może na ogólnym wątku wstawić link do FB Oskara z prośbą o bywanie na nim?
  9. Czyli Sonia dotrze do nas jutro? Dziewczyny, jak Sonia będzie już u nas, to bardzo proszę o szybką i szeroką akcję ogłoszeniową. Proszę równiez okreslić zasady szukania domu dla Soni. Czy ogłoszenia maja być na mame, czy któraś z Was? Jeśli na mamę, to czy same podejmujemy decyzję, czy chcecie rozmawaiać z potencjalnymi kandydatami? Umowę adopcyjną dla DS da też schronisko? Wole wszystko dopytać, żeby później nie było niedomówień. Zazwyczaj mamy psy tylko z Kielc i Starachowic, relacje mamy dograne, tutaj wolę opytać się wszystkiego. Do tego od razu napiszę, ze nie dowozimy psów do nowych domów. Wychodzimy z założenia, że jesli ktoś dostaje zdrowego, zadbanego, zaszczepionego, odrobaczonego, wysterylizowanego psa, to powinien wykazać minimum zaangażowania i po psa przyjechac osobiście. jeśli więc w ogłoszeniach chcecie pisać o mozliwym transporcie, to prosze o jego zorganizowanie. Wjątkiem oczywiście są rózne sytuacje losowe, ale wtedy transport mozliwy po uzgodnieniu i za zwrot kosztów paliwa. No i nie mam czasu ani mozliwości na wizyty przedadopcyjne. Trzeba kogoś szukac. Jedynie mój mąż jest kierowcą, a on nie zgodzi się przeprowadzić takiej wizyty. Jeszcze chciałam dodac, zeby przy zakupie karmy zwrócić uwage na wielkość granulek, bo większość jest za duża dla małego psa i trzeba wybierac wersje mini. Ktos, kto ma większe psy moze na to nie zwrócic uwagi.
  10. Zuzka, zgłoś ją do Fundacji Prima. Pomagają finansowo Ginie.
  11. Mysle, że moznaby się zapytać. Ogladać zachowania nie ma co, bo wszystko jest z Giną w porządku, oprócz własnie tego robienia kupy. Na siku normalnie odchodzi. Poza tym, to przekochany, zrównoważony pies. Może jakies wskazówki, co może byc powodem takiego przyzwyczajenia i czy cos da się zmienić, a jesli tak, to jak? Poza tym Gina jest idealna. Chodzi luzem i nawet kury olewa. Początkowo pogryzły się z Muki, teraz przyzwyczaiły się do siebie i są razem bez problemu. Z Oskarem siedziała w słoneczku. Dziś leje, to schowała się w domku dziecinnym. W domu chyba nie mieszkała, bo staje pod schodami i czeka, aż się do niej wyjdzie, a nie wchodzi. Andrzeja bardzo kocha. Jak bylismy na dworze, a Andrzej poszedł do domu, to musiałam go zawołać, bo Gina stała skamieniała pod schodami i nie dała się odwołać czy odciągnąć. Jak tylko usłyszała, że drzwi trzasnęły i schodzi, to rozpoczęła taniec radości. Dzieci w ogrodzie nie odstępuje na krok. Bawią się razem.
  12. Pora była najwyższa, bo jednak nie może być na zwykłej karmie. Najpierw zaczął jeść piasek, a wczoraj rany na palcach i wargach spuchły, powiększyły się i zaczęły sączyć. Był na suchej karmie mieszanej z ryżem i udkami. Szkoda, że była przerwa, bo znowu trzeba go stabilizować. Kupiłam mu wczoraj Hepatil, jeszcze musze Essentiale dokupić.
  13. Savahna, siuśki to co innego, ale ona kupę uporczywie robi tam gdzie spi i je. Oskar jest o wiele wiekszy, a nie widać, że jest pies, bo załatwia się gdzies na tyłach ogrodu, a Gina koło bramy, gdzie przeważnie siedzą. To spory problem w adopcji, bo jeśli będzie u kogoś w domu, to nie wyobrażam sobie, jak załatwi się na podłogę koło posłania i misek.
  14. My też zapominamy ;). Gdyby nie Gina, to Muszka zostałaby już na stałe, ale obawiam się, że to za dużo Oskar, Gina i Muszka. Ona jako najbardziej jednak adopcyjna ma najwiekszą szansę na dom, więc jeszcze nie poddajemy się.
  15. Oby coś z tego wyszło. Gina juz jest luzem w ogrodzie przez cały dzień i tylko na noc daję ją do kojca na wszelki wypadek. Upatrzyła sobie od dzieci ogrodowy domek i w nim zamieszkała. Jest całkowicie bezproblemowym psem oprócz załatwiania się. Ma dziwny nawyk robienia kupy tam, gdzie je. Teraz nie załatwia się więc już w kojcu, ale koło misek w ogrodzie. Oskar jest zdegustowany, bo Gina przez problemy z jelitami załatwia się na raty i to w miejscu, gdzie jedzą i śpią. Pierwszy raz z czymś takim się spotykam. Nie wiem, jak sobie z tym radzic. Zazwyczaj psy załatwiają się własnie jak najdalej od jedzenia i miejsca odpoczynku, a tu odwrotnie. Ma ktoś jakiś pomysł?
  16. Wysłałam zdjęcie Leny naszej p. doktor z Mikołowa, bo ma dom chętny na wiekszą, młodą wysterylizowaną sukę. Oby się udało, bo dom sprawdzony.
  17. Pinesk@, wejdź sobie w moje posty, to bedziesz na wątkach naszych tymczasowiczów. Dwie są w podpisie. Aktualnie są Oskar, Muszka, Muki, Gina, Teri i Albinka. Boscha My Friend nie kupujcie, bo to paskudztwo i tak tego nikt nie chce jeść. U mnie nawet największe psy tego nie jadły, a co dopiero taki mały. Może Purinę lub cos podobnego cenowo?
  18. Akrum, no nie wiem ;). U nas przysłowiowo "szewc bez butów chodzi". Po strzyżeniu cudzych psów, nie mogę zmusić się, zeby wziąć się za swoje. Koniec maja, a połowa psów włochata :oops:. Dziś rozmawiałam z mamą i Sonia będzie mogła do niej przyjechać, zamiast do nas. Będzie się miała jeszcze lepiej, bo mama mieszka na parterze i psy chodzą na spacer co 2 godz. Poza tym wiekszość śpi z nią w łóżku, jest cisza i spokój. Dla niewtajemniczonych adres ten sam, tylko piętro niżej. Może zmienić tytuł na bardziej dramatyczny? Przydałyby się również deklaracje stałe, choć 5 zł. Sonia ze względu na wiek może dłużej czekac na dom, a jeść coś musi. Cioteczki i wujkowie drodzy, nie trzeba zbierać 300-350 zł na hotelik domowy, tylko na samą karmę. Może ktoś pomoże Soni w starcie po nowe życie? Mam jeszcze prośbę do osób zabierających Sonię ze schronu. Chodzi o zdjęcia. Nie mam dobrego aparatu i nie zrobie dobrych zdjęć do ogłoszeń. Gdyby ktoś dysponował lepszym sprzętem, to prosiłabym o obfocenie suni, zanim dojedzie do nas. To ważne, bo dobre zdjęcia, to podstawa adopcji.
  19. Cisza u Oskara. Zapytałam Izatemka, czy coś udało się zrobić na FB. Czekam na wiadomość. Najgorzej, jesli pies tak jak Oskar, do końca życia musi miec dietę i leki. Zainteresowanie trwa kilka miesięcy, a potem pojawiają się dziesiątki kolejnych bied i ludzie zajmują się następnymi.
  20. Aniu, dziękuję za allegro. Mysle, że warto zmienic tytuł na aukcji na "Labradory, labrador mix Gina...", bo tak działa wyszukiwarka wg rasy. Wtedy bedzie więcej wejść osób zainteresowanych rasą. Tak miałam ze sznaucerkiem Pysiem. Jego państwo przeglądali ogłoszenia rasy na allegro w poszukiwaniu szczeniaczka do kupienia i zobaczyli Pysia. tego samego dnia wieczorem jeszcze po niego przyjechali, bo był identyczny jak ich zmarły pies. Można dopisac jeszcze z rzeczy praktycznych, że Gina potrafi zostawać sama, nie niszczy, ładnie chodzi na smyczy i jest bardzo posłuszna. Jest spokojna, zrównowazona i w doskonałej kondycji fizycznej. No i nie wiem, czy nie napisac, że Gina wymaga specjalnej karmy do końca życia? jak myslicie? Z jednej strony lepiej, żeby ktoś wiedział od razu podejmując ew. decyzję, a z drugiej obawiam się, ze i tak trudno jej będzie znaleźć dom, a to dodatkowe utrudnienie. Sama nie wiem :roll:. Izatemka, udało Ci się coś zdziałac z Oskarem na FB?
  21. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/42/dsc09560b.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/1091/dsc09560b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/163/dsc09562e.jpg/][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/2720/dsc09562e.jpg[/IMG][/URL]
  22. U nas odchowują i co nie rozdadzą po znajomych, to oddają do schronu. Zresztą do schroniska kieleckiego też trafiają całe mioty. Tylko pewnie z miasta, bo na wsi odbywa się wszystko tak, jak piszesz.
  23. Wiem, wiem. Tylko zakładanie, że chyba zostaną w DT na zawsze nie wchodzi w grę. Gdyby później moja mama nie dała rady nimi się opiekowac, to dopiero byłby problem. Wtedy dziewczyny z domu wylądowałyby w jakimś hotelowym kojcu. Pamiętajcie, że moja mama ma prawie dwadziescia psów u siebie. Reszta to drobnica lub staruszki, tylko one spore i młode. Savahno, czy Ty robiłas Teri ogłoszenia? Mam w swoich ogłoszeniach na Tablicy.pl. Mam prośbę. może jako pierwsze dać zdjęcie Teri, jak siedzi/lezy na trawie, bo to całej sylwetki z boku jest zupełnie "nieczytelne" jako miniaturka. Gdyby nie tytuł, to nie wiedziałabym co to za zwierz ;).
  24. Mama nie poradzi sobie na dłuższą metę z Albinką i Teri. Obie są młode, spore, a mamie zdrowia ubywa, a lat przybywa. Mama już bardzo chciałaby, żeby Albinka znalazła dom. Lepiej teraz szukać, niż jak bedą starsze, a mama nie da rady się nimi opiekować. Potem bedą zupełnie bez szans.
  25. [quote name='Linssi']Nie wspominajac juz o "solidarnosci" facetow z psami... [/QUOTE] Właśnie dlatego nie wierzę w kastrację w nowym domu. Każdy, komu wydałam wykastrowanego psa, powiedział, że skoro wykastrowany, to dobrze, ale sam tego nie zrobiłby nigdy. Do sterylizacji suk faceci nie mają emocjonalnego podejścia, raczej ekonomiczne. kolejną rzeczą, jaka mnie zadziwia jest to, że ludziom żal kasy na sterylkę, a nie policzą kosztów karmienia suki w ciąży, odkarmienia miotu i strat, jakie małe zrobią w domu, zanim znajdą domy. U nas ciągle do schronisk trafiają domowe mioty, które ktoś tak własnie sobie rozmnożył jeden raz dla zdrowia. w wielku 6 tyg. z wielką łaską zgodził się uszczęśliwić innych swoim przychówkiem i wszystkie bez szczepień oddał do schroniska, żeby ludzie mogli sobie wziąć szczeniaczka. Pierwszy raz jest dla zdrowia, a kolejne, bo głupia suka się puściła.
×
×
  • Create New...