Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Co do ucieczek, to też uważam, że pies bedzie dalej uciekał. Moja zdemenciała Chow też własnie zaczeła po roku. Najpierw wygryzała sztachety, a teraz, jak są wzmocnione nowymi deskami, to robi podkopy. W sobotę, jak nas nie było, nawet ją ktoś zgarnął do schroniska, bo jest obok. Tylko dzięki Maciaszek udało mi się ją od razu zabrać stamtąd. Jest zachipowana, ale obroże perfekcyjnie ściąga, bo ma kark szerszy niż głowę. W jej przypadku nie mam pomysłu, ale bokserek na pewno powinien zostac wykastrowany i mieć adresówkę, bo bedzie zwiewać. Wolf dopiero 6 mies. po kastracji zaczął chodzić luzem, bo wczesniej to nie byłoby go minutę po spuszczeniu ze smyczy. Bardzo mi żal staruszków od pijaka. W czesniej pytałam, czy byłaby możliwość zabrania do mnie stamtąd kociaków? Musiałabym wcześniej wiedzieć, bo jak wydam Bezę, a one nie przyjadą, to wezmę innego ze schroniska. Takie w schronie przepełnienie, że cześci nie przyjmują, a koty już w zwykłych transporterkach muszą być poupychane i czekają tak na zwolnienie się miejsca.
  2. Trafiłam tez z bazarku. Trzymam kciuki za wyciągnięcie suni ze schronu. Zawsze wzruszają mnie psy, które tyle musiały czekać na swoją szansę i wreszcie ją mają. Co do płochliwych psów, to róznie to bywa w schronisku i czasem wcale doświadczenie DT nie jest tak ważne, jak ciepło ludzi i zaufanie im. 3 tyg. temu zabrałam ze schroniska w Rudzie Śl. Rezę, która jak się do niej odezwałam, to leżała plackiem i posikała się ze strachu. Przeprowadzenie jej przez schronisko zajęło ok. pół godziny opiekunce, którą znała. W sieni przed wejściem po schodach do domu znowu opróżnienie pęcherza. Trzeba bł wnosić na rękach ponad 30 kg psa. Do schroniska trafiła tak pobita, że ponoć była sina. Po kilku dniach Reza całkiem zmieniła się. Już nie pełza, jest pewna siebie. Jak tylko zobaczyła, że nikt jej nie bije, to całkiem się otworzyła i nikt nie wierzyłby, że niedawno była psem lezącym. Jest psem praktycznie dla każdego, łatwym w prowadzeniu, a zapowiadała się na wyjątkowo trudnego. Wydaje mi się, że początkujący DT łatwiej poradzi sobie z nieufnym, spokojnym, dojrzałym psem, niż np. z wykazującym agresję czy bardzo żywiołowym młodzikiem.
  3. Emilio, jakbyś mogła kupić im jakąs karmę szczeniakową, to ona zazwyczaj jest też dla suk karmiących. Po odrobaczeniu okazało się, że je glisty męczyły, to pewnie przydałoby się je odżywić trochę. Jedzą od mamy royala z puszką i są zachwycone. Musze mamę zapytać, jak nazwała sunię. Na razie nie trzeba jej ogłaszac, bo czekam na decyzję tych znajomych domów od mojej koleżanki. Wolałabym do któregoś z nich ją dać. Erko, widać że nie oglądasz bajek :nono:. Ciekawski George to postać z kreskówki i niestety samo George nie może być :eviltong:. Zresztą mały rzeczywiście jest taki ciekawski świata. Będzie ktoś jeszcze w domu niejorków? Jesli tak, to przypominam, że kociaki mogę wziąć na strych. Beza siedziała kilka ładnych miesięcy, a teraz zrobiłam jej wyróżnioną Tablicę i na początku tygodnia ma jechać do DS, więc za nią mogę coś wziąć.
  4. Savahno, ale moje już nazywają się Różyczka i Ciekawski George :eviltong:.
  5. Jedziemy 19.08 do N. Sącza, a 25.08 do Białegostoku. Gdyby był na tych trasach potrzebny transport do domu dla jakiegoś schroniskowego zwierzaka, to polecam się.
  6. Sunia przekochana. Tak miłego, pogodnego i radosnego psa dawno nie widziałam. Najbardziej garnie się do dzieci. Jak ma do wyboru dziecko i dorosłego, to wybiera dzieciaka. Najmniejszy szczeniak z miotu wcale nie jest bidulkiem, bo jest bardzo samodzielny i nawet nazywa się Ciekawski George. Za to większa Różyczka ( ponoć tak piękna, jak ten kwiat :razz:) jest cieniem mamy i chodzi za nią krok w krok. Suni jeszcze nie można sterylizować, bo ma czynny gruczoł i rana paprałaby się pewnie. Maluchy jedzą z apetytem, ale też są stale na mamy mleku. Tylko słychać ciamkanie co chwilę. One raczej wszystkie spokrewnione, bo bardzo podobne. Pewnie oba psy kryły. Jednak nie ma co pisać, że są yorkowate, bo szczeniaki z yorka nic nie mają, a sunia też nie bardzo, bardziej taka ogólnie terierkowata. Przede wszystkim ma sierść z gęstym podszerstkiem, a nie włos. Jest wielkości grzywacza długowłosego. Zdecydowanie większa od yorka. Maluchy rano odrobaczyłam pyrantelum. Erko, mogłaś kotki też złapać. Dałabym je na strych chociaż. Mam co jakiś czas telefony, ale moje grzybki jeszcze nie porosły. Szkoda tam tych maluchów. Może tego kremowego staruszka ogłaszać i zabrac, gdyby coś się dla niego trafiło? On na zdjeciach nie wygląda na bardzo starego. Może to, że obaj nie widzą jest spowodowane wadą, a nie starością, skoro pewnie są zinbredowane? Naprawdę śliczny piesek. Z tego, co obserwowałam na forum, to niewidome psy i koty jakoś najszybciej z niepełnosprawnych znajdują domy. Savahno, podeślę Ci fotki na maila, wstawisz?
  7. Mam namiary na sprawdzone 2 domy dla yorkowatych. Jeden kontakt dam erce, a do drugiego domu koleżanka podejdzie po sąsiedzku, bo nie wie, czy nie są na wakacjach.
  8. Własnie, co z nimi? Ten bok mnie przeraża. Pomyślałam sobie, że jak pojedzie 25.08 Tosia, to może jednego wziąć, gdyby nic wczesniej dla nich się nie znalazło? Jakby coś, to dajcie znać, myślę że Pan, który ma przewieźć rodzinkę ze Sędziszowa, zgodziłby się na kolejny transport. Co ze sterylką yorkowatej? Dam znać dwóm koleżankom, które miały domy dla yorka, tylko musiałaby być po zabiegu. Erko, czy dziś uda się rodzinkę dostarczyć do Sędziszowa?
  9. Miałam dziś to samo na OLX - po zrobieniu ogłoszenia nie dało się wyróznić. Dałam więc ogłoszenie jako zwykłe, a potem wyrózniłam przez swój panel (prawy górny róg). Wybrałam z listy wszystkich ogł. i zaznaczyłam opcję wyróznij i wtedy poszło bez problemu. Na kieleckicm chyba czytałam, że dziewczyny tez z gumtree mają takie problemy.
  10. Nie znam, ale psy z DG trafiały do schroniska w Chorzowie. Justysiek, zgadza się.
  11. Oskara nie wstawiaj, chyba że macie możliwość szukania adopcji wirtualnej, bo to akurat bardzo przydałoby się. Nikt i tak nie wziąłby 45 kg nastolatka z autoimmunoagresją, do końca życia na lekach i na diecie, nie trzymającego kupy przez całą noc. Odnośnie Rezy chodzi mi i o wydanie na Waszą umowę i o ogłoszenie na Waszej stronie. Jak Tosia pojedzie, to nie wiem, kto rozrusza te zgredki.
  12. Erko, te staruszeczki to pewnie domowymi metodami zabiją. One bardzo małe są, jak wyglądają? Tak mi ich żal, ale mam geriatryk: moje staruszki yorki i maltankę, Oskar, Wolf, Chow i Balbina. Może je lepiej chociaż do jakiegoś schroniska oddać? Jakby było z Kielc tu bliżej, to yorkowatą rodzinkę wzięłabym na czas znalezienia czegoś. Im wystarczyłaby zagródka metalowa i budka.
  13. Największą popularność ma Tablica.pl. Koty wydaję tylko z Tablicy, nigdzie indziej nie robię ogłoszeń, więc mam sprawdzone. Moje szczeniaki tez sprzedaję głównie stamtąd. No i z OLX tez jest odzew spory, ale tylko po wyróżnieniu. Jeszcze kupsprzedaj daje efekty, ale wyróżnienie nie daje żadnej różnicy, a reszta to sporadycznie i czasem po wielu miesiącach. A najlepsze ogłoszenia robi Savahna. Niestety, ma całe mnóstwo kieleckich bezdomniaków do ogłaszania :shake:. Może znowy przehandlujesz pakiet ogłoszeń za coś, tak jak z tortem za Hepatic Oskara :razz:. Z ogłoszeń Sawahny zawsze psy i koty znajdują domy. rekordowe było ok. 30 kotów w grudniu zeszłego roku:laugh2_2:. Znalazłam sposób na jojki Balbiny :lol:. Co prawda tylko na czas, kiedy jest ciepło. Przestaje marudzić, jak jest w kojcu z Rezą i Tosią. Chyba bardzo lubi ich towarzystwo, więc przeniosłam jej tam legowisko. W domu ciągle koczowała przy drzwiach i skomlała, a tam leży sobie spokojnie i jest cisza. Do tego dziś ganiała Tosię przez pół ogrodu :crazyeye:. Ogród ma 40 a., wiec biegania było sporo. Chyba wreszcie przestało ją boleć po sterylizacji i usunięciu macicy w ropie. Widok był przedni. Tosia szalejąca ze swoją ulubioną lalką w pysku, a za nią Balbina biegiem :evil_lol:. O dziwo udawało jej się utrzymywac tempo i nawet na niby kłapała na Tosię zębami. Radość niesamowita z takiego widoku. Pies, który nie wychodził z budy w schronisku po stracie ukochanego pana, później tylko sunący krok po kroku do miski i wracający do budy, teraz szalejący z drugim rozbitkiem życiowym. Nie wiem, co będzie, jak Tosia 25-go pojedzie do DS. Tylko ona jest w stanie rozruszać Balbine i Rezę. Emilio, mam pytanie odnośnie Rezy. Czy dałoby się ją "podpiąć" pod Waszą fundację w sensie patronatu i umowy oraz ogłaszania? Pojechałam do schroniska po psa strózującego i...wzięłam sikającą pod siebię ze strachu sunię. Trafiła tam w zaawansowanej ciąży skatowana, później po prorodzie uśpiono jej szczeniaki, więc jak mogłam jej nie wziąć :roll:. Jednak teraz zaufała ludziom i odżyła. Jest bardzo miłym, kochającym ludzi i oddanym psem.Tylko problemem są jej relacje z naszymi małymi psami. Duże i średnie toleruje, ale każdy spacer z moimi, to zapluwanie się i jazgot przez pręty kojca. Nie mam jej jak puścić luzem ze względu na ich bezpieczeństwo. Szczególnie nienawidzi cziłek, a one są wyjątkowo zażarte. Córka wdała się w matkę i obie z furią atakują Rezę. Ze względu na rozmiary bez problemu moga wbiec do kojca i tak już robily, jak była Tosia z Melą. Obawiam się tragedii, więc chyba lepiej potraktowac nas jako DT, niż DS. Sama Rezę utrzymuję, sterylkę ma ze schroniska zapewnioną, wiec nie jest kłopotliwa, chodzi mi tylko o jej wirtualną opiekę.
  14. Dziś znowu do mamy zadzwoniła dziewczyna od skarżyskowych psiaków. Maluchy nie zostały uśpione, bo mają nie 3 dni, ale 3 tyg. Suka jest średnia, do kolana, bardzo przylepna i przemiła. Małe chcą pobrac miejscowi pracownicy ze wsi. Maż tej dziewczyny jest kierownikiem. Gdybyście miały jakieś domki dla docelowo średnich psiaków, to pamiętajcie o nas, wsiowym nie musieliby ich dawać. niestety, mama nie przyjmie całej siódemki, bo nie ma za co ich utrzymać. Wynegocjowała, żeby chociaż miejscowym wydawać pieski, nie suczki, bo za pół roku będzie powtórka. Wtedy matka z suczkami przyjechałyby do mamy. Wegielkowa, ale szkoda tego małego. Pewnie wyląduje na łańcuchu. Jakby załozyć suni matce wątek i nazbierałoby się na jej utrzymanie, to mogłyby obie przyjechać. Inaczej nie dam rady, bo całe stado kotów i teraz Rezę mam na swoim utrzymaniu. Ze względu na ich chorobę, tymczas z prognozowanych kilku tygodni zmienił się w miesiące i bliżej nieokreśloną przyszłość. Do tego jeszcze dochodzą dorosłe, a wszystko kuwetkowe, więc koszy razy dwa.
  15. Szczeniak piesek wygląda jak berneńczyk. One są tak przy jezdni? Gdyby nic dla nich się nie znalazło, to jakby był transport, a małe udałoby się zaszczepić, to wzięłabym je. Starachowicka Tosia jedzie do DS, więc byłoby miejsce chociaż dla maluchów. Wegielkowa, co to znaczy, że czekoladowy pies ma urwany bok? Pokaleczony jest i bezdomny? Wczoraj dzwoniła do mamy dziewczyna od suki z ok. Skarzyska. Niestety, sunia widząc zainteresowanie małymi, przeniosła gdzieś całą szóstkę. Obawiam się, że za 6 tyg. wyprowadzi je. Tylko co wtedy będzie z nimi?
  16. Ja również witam. Jesli chodzi o koszt transportu, to najlepiej jak Andrzej poda na miejscu. Tosia przyjechałaby 25.08 rano i trzeba ją odebrać przed wystawą, bo nie może wejść na teren wystawy. Najwygodniej odnośnie umówienia się, jakby Pani podała na PW tel. kontaktowy. Aniu, koszt utrzymania oblicz od 03 do 24.
  17. Rozmawiałam z tą dziewczyną osobiście. Powiedziała, że w mieście byli. Na wsi jest sunia. Zastanawia się, czy nie lepiej tu wszystkie przywieźć i uśpić małe. Tylko tak samo nie potrafi tego zrobić jak my, więc lepiej byłoby, żeby na miejscu ci pracownicy to załatwili.
  18. Aniu, muszę sprawdzić i przeliczyc kilometry i podam Ci jutro orientacyjną kwotę. Może napiszcie w tytule, że pilnie potrzebne pieniądze na transport do DS.
  19. Ewab, ta dziewczyna jest tu, w ok. Skarzyska z kolegami z pracy po wetach chodził jej mąż. Żuczek cudny, dobrze że moje dziewczyny nad morzem i nie widzą, bo nękają mnie stale o krótkowłosą cziłkę. Jakby zobaczyły go, to byłoby zawodzenie o niego. Nasze cziłki mają takie same charaktery jak Żuczek. Bez mojej młodszej córki tylko śpią i są osowiałe. My jesteśmy dodatkiem. Ożywają, jak ona się pojawia. Takiej ślepej miłości jeszcze nie widziałam. Obie są w małą wpatrzone. Po powrocie z przedszkola brała zawsze obie pod pachy, ładowały się na łózko i wtedy jest pełnia szczęścia. Oby Żuczek też znalazł swojego nowego człowieka, którego pokocha.
  20. Dziś zadzwoniła Jusstyna85, że mąz jej znajomej pracuje w okolicach Skarżyska K. i na budowie oszczeniła się suczka. poszli w mieście do wetów i oni odmówili uśpienia ślepego miotu. Później zadzwoniła ta dziewczyna. Zaproponowałam, żeby lekarzowi mąż przekazał, że za dwa mies. przyniesie do niego wszystkie te bezdomne szczeniaki i zostawi w poczekalni. Mama zgodziła się wziąć sunię z jednym małym. Dziewczyna ma dac znac, co z małymi. Nie wiecie, jak w tym mieście jest z bezdomniakami? Czy jest jakiś wet, który uśpi małe, czy jest SM, gdzie można zgłosić problem? Nie wiem, co doradzić. Małe mają 3 dni.
  21. Emilio, ona jest u mnie, nie u mamy. Z tym dożywociem to problem, bo ona ma szalony apetyt. Przyjechała chuda jak badyl, teraz jest jeszcze raz grubsza, niż wtedy, a dopiero jest po sterylce. Nie chcę myśleć, co bedzie później. Ona nawet moje mopsy gryzie i odgania przy misce, a nie mam możliwości osobno jej karmić. Mopsy i ona dostają już i tak odzielnie od mojego drobiazgu. najpierw ona wyjada z porcji dla pięciu psów, a potem może podejść reszta. Mama raczej jej nie będzie chciała, bo ona ciągle jojczy i chce wędrować. Jest w domu, to chce iść na spacer, na spacerze, jak już ma dość, to skomli, że chce do ogrodu, w ogrodzie po 20 min. znowu zawodzenie, że do domu i tak w koło. Nie lubi, jak nic się nie dzieje. Najchętniej to pół dnia spacerowałaby po mieście, żeby w koło był ruch i coś się działo. Z żadnym psem tyle nie spacerujemy, co z nią. Za to jej wieku nie widać absolutnie po zachowaniu czy zdrowiu. Jest energiczna, na smyczy nawet trochę ciągnie, apetyt jak wyżej, jednym słowem pies dla średnio aktywnych ludzi. Jedyne, to że oczy starsze i troszkę drżą jej tylne nogi. Może pisać, że starsza, a nie pisać jak bardzo? Schroniskowa p. doktor zrobiła z niej w książeczce zdrowia 8-latkę :eviltong:. Emilio spróbujcie może ogłaszać gdzie indziej i chyba największy odzew jest zawsze na Kraków. Ja najbardziej jestem zadowolona z ogłoszeń wyróżnionych na miesiąc na Tablicy.pl i z wyróżnionego olx (1,99 zł na tydzień). Z Gumtree jeszcze żaden pies mi nie poszedł, co najwyżej tylko pytania były. Może ktoś się ulituje nad nią. Nie niszczy, jest grzeczna, łagodna, ułożona, oprócz wokalizy i apetytu ;) nie ma żadnych wad.
  22. [quote name='ewab']Jaago czemu piszesz, że Albinka to geriatryk:razz:?[/QUOTE] Bo jest starsza. Już pisałam, że na początku pobytu, jak ciągle bywała w róznych lecznicach, to wszyscy lekarze sami określali ją na ok. 8 lat, a siedzi już u mamy sporo. Nie odbiega więc od nastoletniego Oskara, Chow, Balbiny i Wolfa. Za to ożywiła się teraz i chyba nawet do głowy jej nie przyszłoby, że mogłaby zmienić dom.
  23. Nie, nadal czeka. Nikt nie chce widocznie starszej suni, a ona ma tyle energii i jest taka miła :roll:. Jest już po sterylizacji. Okazało się, że miała ropomacicze. Zastanawiałyśmy się z Emilią nad sterylką w tym wieku, ale pozostawiłyśmy decyzję wg uznania p. doktor i to była dobra decyzja. Nie było wycieku czy innych objawów, a sterylka uratowała jej życie. Jest trochę słaba po zabiegu, nie ma za bardzo apetytu, ale na swoje ulubione spacerki jednak ciągnie jak zawsze. Niestety, to nie koniec zabiegów. Balbinka ma bardzo duza przepuklinę, jednak p. doktor powiedziała, że ze względu na wiek i aktualnie podaną narkozę, kolejna operacja powinna odbyć się za kilka miesięcy. Przy ropie nie można było zrobić drugiego cięcia, żeby jednocześnie zlikwidować oba problemy.
×
×
  • Create New...