Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ang, własnie chciałam potwierdzić otrzymanie pieniędzy. Dziś zadzwoniła do mnie p. doktor, która sterylizowała Melę, bo jest zainteresowany nia pan jej klient. wysłałam zdjęcia i czekam na decyzję. Z Andrzejem rozmawiała p. z Krakowa od Erki. Niestety, chyba nic z adopcji, bo mieszka przy samych torach kolejowych, ma nieuszczelnioną siatkę ogrodzeniową i nie ma jej wiele godzin w domu. Jest w tym czasie tylko zaawansowana wiekowo osoba, która może sobie nie poradzić z młodym aktywnym psem. Erko, nie macie nic spokojnego nakolankowego dla tej Pani?
  2. Erko, niestety ani jedna z tych dwóch osób nie zadzwoniła. Masz z nimi kontakt? Może zapytać, czy przyjadą zobaczyć Melę?
  3. Za chwilę podeślę. Edytowałam wcześniejszy post, bo myślałam, że Andrzej umówił się z Anią na konkretny termin, ale okazało się, że to z klientką termin ustalał ;).
  4. W porządku. Nie mam za duzo czasu wchodzić na dogo. Jak coś się dzieje, to z Emilią mamy kontakt mailowy. Był jakiś odzew z ogłoszeń? Balbinka jest tak samo miłym psiakiem, jak Mona. Może nie jest tak kontaktowa i przylepna, ale to już chyba kwestia zaawansowanego wieku. Poprosiłam o zmianę kontaktu na nią na stronie schroniskowej. Teraz będzie na fundację KASTOR.
  5. Aniu102, widziałam że wczoraj dzwoniłaś. Odkąd mam małe, to czesto jestem na dole. Nie biorę tel., bo jak jestem przy nich zajęta, to i tak nie mogę rozmawiać. Transport wstępnie jest umówiony. Zdjęcia są ciemne i mało rzucają się w oczy. Moge je trochę obrobić, ale nie potrafię tu wstawić, tylko mogę wysłać na maila. Do kogo moge je przesłać?
  6. Savahna, dzięki za ogłoszenia. O kociaki miałam dwa telefony, ale nic ciekawego. jedni zrezygnowali, kiedy usłyszeli o wizycie i zobowiązaniu do zabiegu, a druga pani też jakaś nie szczególna. Niby wszystko ok, ale mi coś nie pasuje. Oby Melka miała więcej szczęścia.
  7. Moje kociaki też szaleją, ale głównie pozakuwetkowo ;). Nie miałam o nie ani jednego telefonu. Nie mówiąc już o adopcjach dorosłych kotów:roll:. Kociaki zajęły łózko w sypialni i praktycznie tylko w nim się nie załatwiają :oops:. Na Miau dałam rzeczy na bazarek, żeby chociaz na karmę nazbierać, bo w sumie mam 7 kotów schroniskowych, co da się odczuć choćby w samym zużyciu żwirku w ten upał. Ponów proszę ogłoszenia Tosi, jak będziesz miała czas. Jest już ponad miesiąc i nie ma zainteresowania. Jak miała przyjechac, to byłam pewna, że w 2-3 tyg. będzie w DS.
  8. To dobrze, że sytuacja jest opanowana i sunia bezpieczna. Będe więc czekac na info odnośnie transportu. Do końca przyszłego tygodnia nie mamy za bardzo możliwości, ale kolejny tydzień Andrzej jest już dyspozycyjny.
  9. [quote name='xmartix']to ja już nie rozumiem nic[/QUOTE] Sytuacja wygląda tak, że sunia ma komplikacje po zabiegu, a nie ma gdzie podziać się na miejscu. Początkowo ustalone było, że dopiero po zabiegu i szczepieniach trafi do mnie. Teraz już po zabiegu nie ma lokum. Do mnie może trafić tylko do kojca, tak jak od początku było umówione, a to nie są warunki na psa po operacji, zapaleniu macicy i krwotoku. Domowe warunki oferowałam jakiś czas temu, ale sytuacja w międzyczasie się zmieniła. Nie wezmę absolutnie do kojca psa w tym stanie, dopiero po zagojeniu rany i opanowaniu reszty problemów zdrowotnych.
  10. Może wspólnie na miejscu udałoby się jakieś bezpieczne lokum dla suni znaleźć na czas rekonwalescencji? Ma deklaracje jednorazowe, więc może ich częściowe wykorzystanie przydałoby się w tym. Nie zapomnę stresu przy Lali, ale wtedy wziął ją do siebie mój wet. Teraz takiej opieki nie mam możliwej. Gdyby sunia od razu do mnie przyjechała, to nie byłoby problemu, bo miałam większy luz i możliwości. W międzyczasie przybyły staruszka spanielka, 5 kotów, 3 ranne gołębie, sroka. Do tego mój pies po bardzo poważnej operacji z mozliwymi konsekwencjami i dwa zbliżające sie porody. Zapalenie macicy po odebraniu stosunkowo późno tak licznego miotu to normalne. Jeśli u mnie któraś z suczek nie może ze względów zdrowotnych karmić małych, to praktycznie dwa tygodnie ma co dzień płukanki macicy, dostaje antybiotyk, jest płukana kroplówką. Normalnie macica oczyszcza się 7-8 tyg. po porodzie. Najczęściej dzieje się to w czasie karmienia, wylizywania szczeniąt, kiedy pojawiają się skurcze macicy. Jeśli nie może się oczyszczać, wydzielina zalega, to pojawia się toksemia. Trucie organizmu wtedy wpływa na funkcjonowanie wątroby, a przy chorej wątrobie najczęściej są problemy z krzepliwością krwi. To wszystko może przewidzieć doświadczony lekarz.
  11. Emilio, trymer i tak dla spanielek, ale myślałam że wykorzystam też u Oskara. Niestety, Oskar ma łojotok z wątroby, więc martwa sierść jest zbita w tłustawą masę. Może młody, zdrowy pies ma inaczej, ale Oskara ciężko czesać nawet grzebieniem. Jutro spróbuję trymer zastosować u Balbinki. Tak Radku, źle te palce wyglądają. Widocznie jakieś bakterie znowu weszły w pazury.
  12. Erko, dalej cisza? Wierzyć się nie chce, taki śliczny piesek.
  13. Przyjechali ludzie ją oglądać, ale jak dla nich jest za duża i nie zainteresowali się nią. Nie wiem, co napisać więcej w ogłoszeniu. Nie ma co pisać o tym, że zjada budę, przecież gdyby miała kogoś cały czas w domu, to może być idealnym psiakiem. Po prostu wystarczy powiedziec, że jest zywiołowa i potrzebuje sporo zajęcia i uwagi, jak to podrostek. No i nie decydowac się na rodzinę, gdzie musiałaby być 8 godz. sama. Taki czas. Mało kto zdecyduje się na psa przed wakacjami. W sierpniu już bedzie lepiej.
  14. Erko, czy dowiedziałas się o Abacil? Oskar ma te dwa palce paskudne. Jak wróciłam z Gdańska, to myślałam, że padnę, bo są aż spuchnięte. Tak zrobiło się przez dwa dni. Mało chodzi, bo go boli. Emilia przysłała dla spanielek trymer, czekałam z czesaniem Oskara, ale to na jego gęstą sierść nie nadaje się.
  15. [quote name='andzia69']Justysiek - piszesz na FB, że sunia miala wczoraj sterylkę i nastąpiły komplikacje - jakie?...ja się wcale nie dziwię, że są jakiekolwiek komplikacje - przecież suka jest po niedawnym porodzie (12 czerwca ? uśpiono szczeniaki, to 2 tygodnie dopiero!!!) za wcześnie podjęłyście decyzję o sterylce...:([/QUOTE] Dziś dzwoniła Ania,żeby umówić termin przyjazdu suni. Też powiedziała Andrzejowi o komplikacjach. Aniu, domyślam się, że nie macie za bardzo co z nią zrobić po operacji, ale ja też nie wezmę do kojca suki po sterylizacji z komplikacjami. Nie będę miała tym razem czasu na jeżdzenie do lekarza, bo mamy już dużo obowiązków i szczenię po bardzo poważnej operacji. Prosiłabym, zeby wszysto było już zabezpieczone. Nie chciałabym takiej sytuacji, jak była z Lalą (Leną), bo kosztowała mnie sporo nerwów. Spodziewam się dwóch porodów, więc wprowadzenie nowego psa do domu teraz odpada. Pod koniec przyszłego tygodnia Andrzej nie przyjedzie, bo na czwartek moja suka ma termin porodu, a to będzie cesarka, w niedzielę jedzie na wystawę do Warszawy.
  16. Niestety, ta osba która miała do nas dzwonić, nie odezwała się.
  17. [quote name='wegielkowa']Może ewelinka ma jakieś zdjęcie... czekamy.. Pies jest zjawiskowy. Młody, łagodny. Jak on musiał cierpieć przez te dwa tygodnie z tą dyndającą przednią łapą... Złamane dwie kości.[/QUOTE] Widzę, że była błyskawiczna akcja niezawodnych łapaczek. Psiak miał szczęście. Jeśli to mix husky, to lepiej, żeby był przywiązany, skoro nie ma innej mozliwości, bo bedzie uciekał. To nie jest nawet kwestia szczelnego ogrodzenia. One są sprytne i jesteśmy krok za tym, co wykombinują np. podkopy, wspinaczki, odrywanie desek.
  18. Karma od Emilii dotarła, pięknie dziękuję.
  19. Aniu, o gryzakach pisałam tylko dlatego, że tu pytałas czy jej zamówić. Czy ta pani spod Opola to nie przypadkiem ta, która wystraszyła się wizyty przedadopcyjnej? Ona rozmawiała z moją mamą, wiem że mieli psa, ale muszę zapytać mamę, czy wie jakiego. Co mam mówić odnośnie wizyty? Mało prawdopodobne, że chcieliby przyjechać ją zobaczyć i jak się spodoba nie wziąć, tylko jeszcze raz przyjechać. Daj znac, żeby wiedziała, czy najpierw tam ktoś podjedzie.
  20. Super. Umówię się tez z p. doktor na szczepienia, to za kilka dni pojedziemy.
  21. Erko, były jakieś telefony o Melę? O koty i Tosię totalna cisza. Może chociaż meli się poszczęści?
  22. Erko, nie uwierzę że Minia też wystraszyła się cziłki. Nie obszczekała jej nawet :crazyeye:?
  23. A ja myślę, że czuła się niepewnie przy Ani102 z aparatem. U mnie tymczasowe psy też tak reagują często na aparat, bo to coś nowego dla nich. Do tego pipa, pstryka i daje po oczach ;). Zobaczcie jaka sunia jest już odkarmiona. Pamiętacie te pierwsze zdjęcia z wszystkimi żebrami na wierzchu? Jak dla mnie najlepiej do ogłoszeń byłoby dać jako pierwsze to zdjęcie na piasku. Tylko trzeba je trochę wyostrzyć i rozjaśnić.
  24. Aniu, sama mam na DT dwie dorosłe kotki w tym jedną z czwórką maluchów i nikogo chętnego. Jeszcze czegoś takiego, co Tosia robi z budą, to nie widziałam. Odrywa zębami deski. Cały przud budy już zniknął. Aniu, dałabyś radę kupić jej jakieś rzeczy do gryzienia z wysyłką na nasz adres? Zupełnie nie wiem, czym zająć duże psy, co się sprawdza, a zresztą u nas nie ma sklepu zool., więc i tak musiałabym kupić przez internet.
×
×
  • Create New...