Jaaga
Members-
Posts
19318 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Właśnie zjadła zamek w nowiutkiej bluzie mojej córki, którą młoda miała tylko raz założoną i tak się z niej cieszyła. Mam nadzieję, że jednak szybko ktoś się zgłosi w sprawie adopcji Albinki, bo straty spowodowane niszczeniem są coraz większe. Jest dobra dla kogoś, kto się skupi na niej, będzie kontrolować i nie będzie miał tysiąca rzeczy w stu miejscach.
-
Za człowiekiem też nie, bo ciagle jest przy kimś. Po prostu stale musi coś robić, gryźć i niszczyć. Gdzie przysiadzie, czy co znajdzie. Ogród od kilku dni wyglada jak jeden wielki śmietnik. Każdy karton, folia z paczek jakie przychodzą poszatkowane, śmieci z kubła wyjmuje, gałązki odgryza i roznosi. Malinka jest nią zachwycona, sa nierozłączne prawie. nawet sforsowały drzwi do stodoły i porozwlekały zabawki, które tam są w zapasie w kartonach. Oczywiście, łącznie z opakowaniami w kawałkach. W domu nie mam mowy, zeby pranie na kaloryferach wysuszyć, bo wszystko ściąga. Jest jak 2-latek z ADHD. Lęków nie ma żadnych, to bardzo otwarty na ludzi pies. Pierwsze linoleum odgryzła i zdarła, kiedy rozmawiałam z Tolą przez telefon, więc nawet mnie słyszała. Wszystkie uszczelki w drzwiach tez poszły na pierwszy ogień, kilka par butów, bo je ściąga nawet wysoko ustawione. Chyba pozostaje nam podwieszane półki robić na wszystko, jak tak dalej pójdzie.
-
Dylanowi Aska7 zakupiła 10 puszek dla rekonwalescentów i suszone piersi, które uwielbia. Zakupiła też nowy zestaw płynu do zastrzyków i żel przyspieszające gohenie. Moja znajoma kupiła te same piersi I 6 butelek Oralade, napoju odżywczego, Pani Iwona ze Sosnowca przeznaczyła 300 zł na zakup naturalnych gryzaków dla Dylana i reszty psów. Gąbka do rany jeszcze nie dotarła, zabieg jest umówiony na piątek, niestety jutro nie dadzą rady.
-
Ze względu na to, ze księgowość na ZEA musi byc na grudzień zamknieta do 20.12, wstawiam grudniowe rozliczenie Luny na fakturę - listopad 500 zł, grudzień 620 zł. Został mi środek odstresowujacy z tryptofanem po Szyszce, prawie całe opakowanie, to bedę podawac Lunie w okresie od świat, zeby przeszła sylwestra. Ostatnio córeczka klientów chciała głaskac duzego psa i wybrałam Greya, a Luna z ciekawością i bez stresu podeszła do niej i wąchała ją w nos. Wcale już nie boi się nawet obcych, tylko nadal nie daje się dotykać reką. Przy gościach jest pierwsza, bo taka jest ciekawska. Wprowadza i wyprowadza każdego.
-
Dotarły leki od Aska7. Na razie nie ma pogorszenia. Rana nie puchnie, nie otwiera się, nie leje sie jak wczesniej z niej. Szkoda tylko, że ten żel jest w tak malutkim opakowaniu. Za to przylepia się idealnie do rany. Jutro sterylka Nataszki, to weźmiemy jeszcze antybiotyk i ten nowy lek przeciwzapalny. Statnio dostal wieksza dawke niż wczesniej i chyba to pomoglo. Dziś miał spory apetyt. Oby już szło ku lepszemu, bo im mniej mięśni, tym trudniej będzie wstać. Byle ścięgna nie przykurczyły się. Tak się rozpuścił, że jak mnie widzi to czeka na suszone smaczki głodnym wzrokiem i nie sposób mu odmówić. Pochłonął prawie cały zapas na miesiąc No i nie wygląda tak chudo. Tak myślę, że on może odwadniał się, bo wszystko co wypijał, wylewało się tą raną. Po nocy były ogromne plamy na dwóch warstwach, a przecież i sikać musiał.
-
Jak pisałam wczesniej od państwa Szyszki po odtrąceniu paliwa zostało 150 zł na obie sunie. Rozliczę więc z tego na razie 100 zł: podzielony koszt dowozu suczek 2x20 zł ( kolejne 20 zł moja Nataszka) Albinka szczepienie Pneumodog plus książeczka zdrowia - 45 zł odrobaczanie - w sumie 3 tabl. 15 zł. Zostanie wiec 50 zł na szczepienie Cudki p wściekliźnie. Cudka pokasływała, dostaje antybiotyk, ale to już na mój koszt, bo to ludzki lek na receptę od weta. Jesli ludzie poświęcą czas na przypilnowanie wspólnych relacji zwierząt, a kot jest spokojny i mędą mieć oddzielone miski, to moze warto spróbować?