-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dzodzo
-
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
dziekuje za odzew,dogo wczoraj pokazywalo mi ze watek się nie utworzyl, ze jakiś blad a jednak jest.Psiak jest w woj.łodzkiem,jakies 6 km od Pabianic.Na zdjęciach się uśmiecha bo robiłam je w parku jak spacerowal z nami i się cieszyl.Jak do niego gdakam radośnie to zaraz zaczyna się usmiechac.Ale na ogól wygląda tak jak na zdjęciu za bramą.Smutny i biedny.Nie wpuszczam go na posesję bo moi wspoldomownicy niekoniecznie maja ochote na czwartego psa..u mnie same suki. psiak jest długi jak jamnik i odrobine wyższy, ot tak niewiele ponad kostkę.Ma to szorstkie futerko, wiec wygląda na większego.Karmie go suchą karmą mojej dobki,o dziwo je. miałam nadzieje,ze weżmie go kolezanka siostry bo stracila psiaka i szukala ale spoznilam się i wziela jakąs bide z pabianickiego schronu. -
Pojawił się znikąd,nagle jak to z bezdomnymi psami bywa.Koczuje nie wiem gdzie,widziałam jak spał na trawniku na naszym osiedlu.Widuję go z samochodu w rożnych miejscach, błaka się po miejscowsci.Jest mały-długości jamnika,niewiele wyższy.Krótkonozny krzywołapek:)może urodą nie powala ale serce ma gorące...mimo ze zachowuje dystans do ludzi to można powiedzieć,że się zaprzyjaźniliśmy.Na mój widok biegnie ile sił w tych krótkich łapkach, odprowadza mnie do przedszkola gdy idę po córkę,czeka pod drzwiami a potem idzie z nami do parku na spacer.Kiedy się do niego zagada podskakuje i poszczekuje wesoło.W parku rozbawiony nosi patyczki, którymi sam się bawi.A potem my wracamy do domu a on zostaje za bramą.Posiedzi,smutnie popatrzy i odchodzi żeby znów wrocic.Codziennie go karmię, poję,głaszcze...z początku myslalam, ze przychodzi do naszych suk bo 2 z 3 miały akurat cieczkę ale cieczka minela a psiak błaka się nadal.Wczoraj wyjezdzajac do pracy zobaczyłam go takiego przemoknietego w ulewie.Ma śliczne, białe ząbki wiec sądzę ze jest młody.Lubi inne psy i dzieci.Ma niestety wadę, która stawia go tu na wiejskiej ulicy w sporym niebezpieczeństwie-goni rowery i samochody.Potrafi biec za wielkimi ciężarówkami.Nie mam pomysłu jak mu pomoc,moja gmina ma umowę z Wojtyszkami wiec wzbraniam się z zgłoszeniem go jako bezdomnego...oto Niemój vel Cziki.Piesek jest w województwie łodzkim.Nie liczę na to ze znajdzie dom na dogomanii ale nigdy nie wiadomo...
-
no wlasnie, ktoz to widział;)
-
Masz absolutną rację,istnieje "rasizm"dzieciowy wśród psiarzy. Czasem podczytuje wątek "przygarne psa"i współczuję tym nieswiadomym ludzikom którzy załozyli tam watek;)pomijajac jakie sa ich prawdziwe motywy poszukiwania psa to kazdy potencjalny wlasciciel psa zostaje zjechany od gory do dolu jeśli nie Daj Boze osmiela sie pracowac ( pies Sam w domu,niepojete- :)),a jesli ma lub planuje dzieci to jest nieodpowiedzialnym debilem,ktory chce psa jako zabawke dla swojej progenitury.Jest jeszcze drugi taki zabawny watek socjologiczny na dogo, nie pamiętam jaki ma tytul ale tam każdy jedzie po matkach z dziecmi,spotykanych na spacerach. Smieszy mnie to ale I przeraza jednoczesnie,nawet niektore moje znajome z dogo od lat -te bezdzietne-na dzwiek slowa "dziecko"dostaja piany na pysku....jakby pies I dziecko nawzajem sie wykluczaly:) przeginki sa z jednej i z drugiej strony oczywiście-psy przeszkadzają tym,ktorzy maja dzieci a nie lubia psów-a dzieci tym, którzy maja psy a dzieci albo nie maja bo nie chcą albo nie maja bo np. nie mogą i psy traktują jak sybstytut milosci macierzyńskiej wyzywając się (być może podświadomie) na dzietnych:) ja tez nigdy nie przepadałam za dziecmi i nadal nie przepadam za obcymi,ale jednak odkąd jestem mama mam dużo więcej tolerancji dla dzieci;) moje dziecko za to jest dla mnie pępkiem świata i kinderniespodzianka okazala się najfajniesza przygoda w zyciu co nie zmienia faktu, ze kocham mojego psa i bardzo boli mnie fakt, ze zaczyna chorować moja bidulka...starość :((( a corkę ucze szacunku dla każdego życia, nawet dla mrówki i dżdżownicy,nie musi ich kochac ale ma szanować ich prawo do istnienia
-
Polecam proste,lekkie I ikeowsko funkcjonalne krzeselko z IKEA,chyba sie nazywa antilope.Zwykle,bez wodotryskow,kosztuje ok.45 zeta a jest bezpieczne I u nas sie sprawdzilo super.
-
Moja corka nie robic krzywdy zwierzakom ale nie ma potrzeby kontaktu z nimi.Mnie to o tyle dziwi,ze ja od malego uwielbialam psy,koty I inne.Wiekszosc dzieci na widok kotka czy pieska dostaje fiola a ona kompletnie nie.Zastanawiam sie czy to dlatego ze ma w domu I psa I kota I jest to dla niej stan naturalny czy po prostu tak ma.Nawet niespecjalnie lubi kontakt fizyczny z nimi,naszego kota np jak pcha sie do niej na kolana prosi zeby zabrac.Jak ktos z dziecmi nas odwiedza to te dzieci gonia za kotem zeby tylko go dorwac I pomiziac a ona nie. Pies to dla niej z kolei troche Taki mebel,rzuca my smakolyki,chodzimy na spacery ale nie pcha sie do psa,nie ma potrzeby glaskania Moze z czasem to sie zmieni,ma dopiero 3,5 roku Nie zmieniam tego,nie zmuszam do kochania zwierzatek,licze ze sama dojrzeje emocjonalnie do tego chociaz mnie to dziwi
-
ja tez nie teraz tylko tak na przyszlosc,teraz nie chce absolutnie drugiego psa,mam nadzieje ze Zara jeszcze pozyje chociaż ma już 7 lat a dla dobermana to dużo tez nie jestem pewna czy boston mi charakterologicznie odpowiada bo w sumie nie znam zadnego a slowo "terier " w nazwie rasy mnie troszkę przeraza;) zawsze były u nie duże psy raczej ras obronnych ,jakos lubie duże psy-ale z uwagi na dziecko chciałabym żeby następny pies był tak bardziej dla niej,więc szukam czegos lżejszego kalibru.Zeby jak już będzie tak w wieku szkolnym mogla psem się opiekować i nawiązać z nim swoje własne relacje,więc tak naprawdę to jest plan na za kilka lat.. I tak rozwazam między buldożkiem francuskim a bostonem-ale buldozek jakos taki kraczaty mi się wydaje a boston ma dużo gracji i elegancji, tyle ze tak mały....:-) w maju zawsze jeździmy na miedzynarodowke bo jest w Łodzi to sobie pooglądam bostonki z bliska i pogadam z hodowcami może a co do wlosow u psow krótkich długich-jak miałam płowego briarda to walaly się kłeby siersci owszem ale jakos łatwo się ja zbieralo a potem bokser,dobermany i ten włos krótszy jest taki lepki i twardy,klei się do maskotek np.I strasznie go widać np. w łazience na jasnych plytkach. Poza tym prowadzę m.in.sklep internetowy na allegro i mój dzień po odwiezieniu Tamary do przedszkola zaczyna się od klejenia paczek i pracy z taśma klejącą i do szalu doprowadzają mnie te psie wlosy na przesyłkach;))) zawsze musze je usuwac potem
-
ja zawsze jak zamiatam/myję podłogę/wyciągam pranie z pralki etc przyrzekam sobie ze nigdy więcej nie będę mieć psa w domu,zwlaszcza krótkowłosego i czarnego-:) wszechobecne krótkie,twarde wlosy wbite i walające się grupowo kłębami po parkiecie są mega wkurzające a jednocześnie już mysle, ze kolejnym psem w naszym domu będzie krótkowłosy boston terier....który na ogól bywa czarno-biały;-)
-
wiem z autopsji, ze bycie mama zmnienia wszelkie prioryety ale histroia bardzo smutna.... moja agresywna do obcych dobermanka normalnie funkcjonuje na codzien z malym dzieckiem jak i przed urodzinami mlodej ,nigdy nie wykazala cienia agresji do niej,raczej zbyt duza chęc do zabawy-ale cien braku zaufania do psa i do dziecka mam zawsze.I zawsze gdzies tam podświadomie pilnuje kiedy sa kolo siebie,tym bardziej kiedy Zara już się podstarzala(ma skończone 7 lat) i może ja coś bolec,moze mieć humory itp.
-
dokładnie,pracodawca może takiego zaświadczenia o karmieniu zazadac aczkolwiek u mnie wystarczylo moje ustne oświadczenie i nic pisać nie musiałam,takze nie pisałam wniosku o połaczenie przerw,jakos moja kadrowa sama sobie to zapisywala ile razy za to szlam do pediatry to pytala mnie czy ma mi takie zaświadczenie wystawić ale mnie akurat potrzebne nie było ja wrocilam na 7/8 etatu czyli 7 godzin +dwie polgodzinne przerwy na karmienie czyli wychodzilo łącznie 6 godzin pracy dojazd autem przez zatłoczoną Łódź zajmowal mi i tak godzine w ta i w ta wiec w domu nie bylam standardowe 8 h ale nawału pokarmu nie miałam za to jak wracałam to mloda dopadała cyca jak zglodniale lwiątko:) kurcze nie znalazłam swojego wniosku o zmniejszenie czasu pracy bo w międzyczasie zmieniałam laptopa i stare dokumenty amba wciela ale pisałam dosłownie jedno zdanie na zasadzie: ze na podstawie artykułu 186(7) paragraf I KP wnoskuję o obniżenie wymiaru czasu pracy z 1/1 etatu na 7/8 etatu w okresie od...do... i nic więcej pisałam sobie tak na 3 mc.potem na kolejne 3 i tak w sumie przez chyba 14-15 mc az zlozylam wypowiedzenie z pracy i poszlam na swoje oczywiście powoduje to zmniejszenie wynagrodzenia i mniejszy wymiar urlopu ale w ostatecznym rozrachunku przy malym dziecku jest to fajne wyjście
-
Ja korzystalam I z przerw na karmienie I zmniejszenia etatu.Wrocilam do pracy jak Tamara miala 8 mc a z obu tych udogodnien korzystalam przez kolejne 14 mc:) W sumie pracowalam 6 a nie 8 godzin Wniosek bylo prosty,pare slow doslownie moze jeszcze gdzies mam swoj Po roku moja kadrowa spytala czu jescze karmie,potwierdzilam I nic wiecej nie bylo potrzebne.
-
Moja Tamara wogóle Nie chciała nosić butów,do Dzis w domu biega wyłącznie boso:) Jak zaczynała chodzić była już pozna jesień i chodziła w wysokich trzewikach skórzanych sporadycznie bo butów Nie tolerowala i natychmiast był bunt i protest,zimą na dworze Nie chodziła wcale więc buty były zbedne .A w domu tylko skarpetki i Tak do Dzis.Wiosną znow trzewiki,latem głównie boso po trawie...Tak więc te buty w najmniejszych rozmiarach były mało przydatne.
-
w łodzkim schronisku na kwarantannie jest prawdopodobnie shiba inu z tatuażem,przegladajac strone schroniska wpadl mi w oko http://www.schronisko-lodz.pl/index.php?p=adopcje&a=view_details&id=20116
-
Tamara dla odmiany uwielbia Nelę mała reporterkę,kazdy odcinek oglądamy po kilka razy:) i oczywiście pod choinke dostanie książkę z opowieściami Neli,w sumie typowych zabawek nie kupujemy bo potem leza,chyba ze ktoś z rodziny przyniesie wszelkie układanki,zgadywanki,wyklejanki,kolorowanki-to jest to co uwielbia robić i takie prezenty dostanie,np wielofunkcyjne domino z endo "dla prawdziwych księżniczek";)
-
Jeszcze z takich przynajmniej u mnie sprawdzonych prezentow dla 2 latka+ moge bardzo polecic Taka serie "akademia czu-czu" oraz "przedszkole zyrafki".Tamara je uwielbiala,to sa takie ksiazeczki z prostymi zadaniami,bardzo polecam.Ciagle do nich wracamy I od Mikolaja w tym roku zazyczyla sobie tez takie,tylko w tym roku dostanie nie dla dwu a dla trzylatka.
-
Te malutkie zestawy z lego sa koszmarnie drogie I nic prawie w nich nie ma,dlatego ja wyszukalam takie wielkie pudlo z limitowanej edycji chyba 5536 gdzie było około 160 klockow,podstawa dużą do budowania i około 20 ludzikow i zwierzątek łącznie. Fakt,kosztowalo to lacznie okolo 300 zl ale ja wyznaje zasade ze biednego nie stac na kupowanie tanich I tandetnych rzeczy. Tych klockow z linku nie znam ale ogolnie simba kojarzy mi Sie z kiepska jakoscia zabawek.
-
Z naszych doswiadczen super sprawdzily sie lego duplo w zestawie z zwierzatkami I ludzikami-kupilismy ogromny zestaw I to inwestycja droga ale dlugoterminowa bo nadal w uzyciu;) Ale rownie fajnie sprawdzily sie drewniane kolorowe klocki I kupiony za kilka groszy na bazarku drewniana farma z kilkunastoma zwierzaczkami,ktora bawilismy sie non stop.
-
Dubel dubel....
-
Ją wrocilam do pracy jak Tamara skończyła 8 mc,ogólnie było lepiej niż Sie spodziewałam;) Nie Taki diabeł straszny jak go malują.Pracowałam na pełny etat następne dwa lata,latem podjelam decyzję o odejściu z firmy po 10 latach i zalozylam własną firmę.Po 2 miesiącach w przedszkolu wiem,że Nie było lepszej decyzji.Od września młoda bezustannie choruje,3dni w przedszkolu,4 w domu,tydzień w przedszkolu,tydzien w domu.Dwa tygodnie temu skończyła antybiotyki,dzis jechaliśmy na pogotowie bo zwykły katar przyniesiony z przedszkola zmienił Sie w ostre zapalenie górnych dróg oddechowych i znow antybiotyk.A przez 3 lata miałam dziecko,które raz w sezonie przechodziło przeziębienie i antybiotyk miała dotychczas raz jak miała Chyba roczek.Także Nie wyobrażam sobie,że nadal pracuje na etacie i co chwilą biorę zwolnienie albo zastanawiam Sie z kim zostawic dziecko. Teraz Mam ten komfort,że sama siebie zatrudniam i pracuje głównie w domu.
-
Tak zgadza sie,zadzwoniłam do sklepu żeby rozwiać moja watpliwosc i pan potwierdzil,ze wszystkie nowoczesne foteliki Tak maja.A na moje argument,ze mi Sie fotelik wywraca jak go chce postawic na podlodze uslyszalam,ze "fotelik sluzy do wozenia w aucie a nie stawiania na podlodze;)
-
Nie,tu akurat trzeba dość mocno złapać za specjalną lapke żeby "urósł" w górę.Chyba zadzwonie do sklepu gdzie kupowalam bo oczywiście w necie i na żywo go wczesniej Nie widziałam.Może to kwestia tego,że ma funkcję rozkladania do pozycji pollezacej,cholera wie...
-
Nie,to ogarnelam;) Chodzi mi o to,że całe oparcie Nie stoi nieruchomo w pionie jak np.stawiasz fotelik na podłodze,tylko odchyla Sie swobodnie do tylu oczywiście w niewielkim zakresie w stosunku do podstawy.Jak przenosisz fotelik z auta do auta to jest denerwujące.I Tak myślę,czy Tak ma być czy trzeba to jakos zblokowac.
-
Dziewczyny,ma ktoras fotelik Maxi Cosi Rodi Airprotect albo Rodi Xp? Kupilam wlasnie Airprotecta w pieknym malinowym kolorze I mam jedna watpliwosc, oparcie fotelika jest ruchome i zastanawiam sie czym Tak ma byc.Mialam wczesniej Bebe Confort,Teraz Romer King Plus,z Maxi Cosi mam pierwszy raz do czynienia i sie rozczarowalam instrukcja obslugi,ktora jest szczatkowa w porownaniu z Romerem gdzie bylo jak chlop krowie w rowie wypisane wszystko krok po kroku. Tamara ma 103 cm,wazy niecale 16 kg I w Romerze pasy zrobily sie za krotkie jak doszla cieplejsza kurtka. MC ma 4 w testach,cena niecale 500 zeta do przyjecia,wizualnie ladny tylko instrukcja do bani....
-
Ja Dziekuje Bogu,ze moje porodu bylo Tak krotki:) Na porodowce lezalam 17 godz z rozwarciem na 3cm I minimalnymi bolami,potem jak mi walneli kroplowke to urodzilam w ....35 minut,Taki mam czas porodu wpisany w ksiazeczke.Takze pocierpialam mocno ale krotko,nie zdazyli mi nawet znieczulenia podac a w Matce Polce jest na zyczenie I bylam na to zdecydowana.Ale poszlo bez tego,chociaz przez chwile myslalam ze pogryze porecze od lozka.