Jump to content
Dogomania

dzodzo

Members
  • Posts

    5561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzodzo

  1. [B]agaga[/B]-sliczna dziewczynka z Lenki,ma uroczy usmiech:) a ja pokaze moja Tamarkę, ma teraz rowno 2,5 roku i niezly z niej gagatek,nie dajcie sie zwiesc wygladowi niewiniątka;) [IMG]http://i1032.photobucket.com/albums/a406/lala-9/IMAG2056aa_zpsb3891020.jpg[/IMG] [IMG]http://i1032.photobucket.com/albums/a406/lala-9/IMAG2118aa_zpsda6f9617.jpg[/IMG] [IMG]http://i1032.photobucket.com/albums/a406/lala-9/IMAG2141aa_zps5f964523.jpg[/IMG] [IMG]http://i1032.photobucket.com/albums/a406/lala-9/IMAG2008aa_zps622aab6a.jpg[/IMG] [IMG]http://i1032.photobucket.com/albums/a406/lala-9/DSCF2246aa_zps2727bbf3.jpg[/IMG]
  2. taaaaa najpierw trzesiesz sie., czy dziecko przyjma do zlobka, potem czy do przedszkola-u mnie na wsi sa az dwa przedszkola:publiczne i unijne a i tak sie trzese czy Tamare przyjmą do ktoregokolwiek....jak sie nie dostanie to sie zalamie,bulic za prywatne kilka stow miesiecznie to jakas masakra i dziwia sie, ze malo dzieci sie rodzi;)
  3. my mamy AVENTA juz chyba z poltora roku w uzyciu kapie minimalnie, trzeba naprawde niefortunnie nim rzucic albo metodycznie potrząsac dziobkiem w dol-na co moje dziecko wpadlo juz dawno temu -:)
  4. [quote name='modliszka84']Sybel - dzięki za info odnośnie żłobka. Byłam u siebie i zapisy od 15 kwietnia do 15 maja. Ciekawe czy nam się uda...[/QUOTE] a w ktory żlobek celujesz? mojej kolezanki corka od 5 mc zycia chodzila do tego na Curie-Skłodowskiej i bardzo byli zadowoleni
  5. No wlasnie,nasza opieka medyczna do bani,chociaz ja nie narzekalam w ciazy-ale ccwszedzie za kase I prywatnie chodzilam,poza porodem ale I ten mialam z opieka wujka,wiec traktowano mnie naprawde super na porodowce. Ale moja przyjaciolka urodzila niedawno synka w Londynie I dziecko wyszlo z porodu z uszkodzona glowka.Oczywiscie takimi *******ami nikt Sie tam nie przejmuje I mlody na leczenie I diagnozy przyjezdza do Polski.A w ciazy jako mowila zajmowaly Sie nia tylko hinduskie polozne ktore nawet pop angielsku nie zap bardzo mowia.
  6. Tamara codziennie budzi Sie o 6.30,maestro zegarka nie trzeba ustawiac.spac chodzi o 20.00 I te godziny kiedy Spi to sa moje jedyne wolne chwile. Moja tez mega wpadkowa,a ile radosci Teraz;))) W tym tygodniu skladam papiery do przedszkola I pozostaje mi tylko liczyc na cud,ze Sie dostaniemy.
  7. [quote name='modliszka84']To i my się pochwalimy że 5 marca przyszedł na świat nowy dogomaniak - Gabryś ;) [IMG]http://imageshack.com/a/img62/830/93at.jpg[/IMG][/QUOTE] [B]Agnieszka,[/B] wielkie gratulacje!!!!chowaj kawalera przystojniaka,wiesz im wiecej w Pabianicach fajnych chlopakow tym moja Tamarka bedzie mogla bardziej przebierac hihi:))) [B]furciaczek[/B] Tobie gratuluje fasolki,tez rodzilam we wrzesniu, do ostatniego weekendu przed porodem biegalam po lesie z dobermanem taka byla piekna pogoda:)
  8. ja wrocilam do pracy jak Tamara miala skonczone 8 mc, bo tez wykorzystywalam mase zaleglego urlopu z poprzednich lat.Przez 16 mc pracowalam na 7/8 etatu czyli 7 h dziennie bo sam dojazd autem do domu to dla mnie godzina w jedną strone,pare mc temu wrocilam juz do calego etatu na pelne 8 h i naprawde nie bylo źle, jako pracująca mama mialam przynajmniej odskocznie psychiczną od takiego marazmu siedzenia z maluchem w domu.Od wrzesnia mloda mam nadzieje bedzie juz w przedszkolu wiec wogole lajcik;)
  9. [quote name='Sybel']Monia, ja rodziłam bez. I do tej pory twierdzę, ze mogę dziecko spokojnie urodzić bez znieczulenia, ale borowania bez znieczulenia nie przeżyję :D Kwestia, jaki kto ma próg bólu i sposób odbierania. Tyle, ze ja się nie namęczyłam, skoro od odejscia wód poprzez skurcze aż do wydania na swiat mojego Nazgula minęły niespełna 3h. Zobaczymy oczywiście, co będę mówić tym razem, jak sie Wiedźma pojawi :) I ile to potrwa... Ja prosiłam o gaz, ale mi go nie dali, bo "za wcześnie", a kwadrans później było już za późno na cokolwiek. Najgorzej bolało szycie, bo mi pan doktor szanowny nie raczył poczekać, aż miejscowe zadziała i szył na żywca :| No wtedy to darłam ryja, jakby mnie mordowali :)[/QUOTE] ja dokladnie tak samo:) u dentysty nie dam sie dotknąc bez znieczulenia ale przezylam porod naturalny bez jakiegokolwiek znieczulenia bo jak zaczelam juz rodzic to poszlo tak szybko ze nie zdązyli mi dać a od rozpoczecia akcji porodowej do konca trwalo to 17 godzin, cierpialam tylko przez ostatnie 1,5 h jak po oksytocynie mnie wzięlo ja chcialam nawet cc poczatkowo ale potem cieszylam sie, ze jednak rodzilam naturalnie-co ciekawe podczas mojego kilkunastogodzonnego pobytu na porodowce 90% ciąż bylo konczonych naturalnie az się lekarze dziwili:)
  10. [quote name='ewachw']pamiętam swego czasu mojej przyjaciółki córka mówiła nawet przez sen....:diabloti:[/QUOTE] wierze hihih moja budzi się w nocy i wymienia np.wszystkie postacie z bajek,taki monolog trwa np.godzinę po czym spi dalej:)))
  11. [quote name='Ania+Milva i Ulver']dzodzo- u Ciebie to pewnie jeszcze kwestia wychowywania dziecka z psem mordercą doszła do marudzenia co?;) [/QUOTE] o tak, doberman i dziecko dla wielu jest solą w oku;) moja Zara co prawda wygląda jak morderca niewiniątek i obcych faktycznie zjada na sniadanie ale dla domownikow to jest taka potulna klucha,z ktorą mozna zrobić wszystko.Ma teraz już 6 lat, wychowala się od szczeniaka z moimi siostrzenicami bo mamy wspolne podworko-byly malutkie jak ją zakupilam.Teraz biegają z nią wszytskie 3 robiąc wyscigi, pies jest przeszczesliwy;) [quote name='[IMG']http://www.dogomania.pl/forum/images/misc/quote_icon.png[/IMG] Zamieszczone przez [B]Ania+Milva i Ulver[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=21792002#post21792002"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] Bart nic nie mówi... tzn ma 4 słowa: nie, mama, baba, dada i koniec. Reszta po chińsku. Ale jakoś się rozumiemy;-) Nie ukrywam, że chciałabym , aby już mówił ... żyłoby się łatwiej hahah wydaje Ci się... Ignac prawie nic nie mówił do trzecich urodzin, nawet ciut dłużej. Ale jak zaczął... Paszcza mu się nie zamyka... Momentami mam takie trywialne marzenie, żeby się poprostu zamknął ...;-)[/QUOTE] 100% racji,nie ma sily na powstrzymanie słowotoku takiego dziecka, czasem marzysz faktycznie żeby zakleic mu buzię:)))
  12. a wlasnie jak z mową mamy u Waszych dwulatkow? moja Tamara papla tak ze czasem to uszy puchną;) odkąd otworzy oczy do pojscia spac nie zamyka jej się buzia, słownictwo ma takie ze szok-oczywiscie wszelkie hasła z bajek sprzedaje, np.dziś ni stąd ni zowad mowi:"lubie jak dzieci sa tlusciutkie" albo "kto to zjada moj domek"-to z :jasia i małgosi ;), ni mowi spolglosek "w"-tylko "b", np.winogrona to "bibidona" i nie wymawia "k", ktore po prostu omija np."ocham",zamiast "anapka" zamiast "kanapka" etc.Poza tym powie wszystko, buduje piekne zdania i odmienia koncówki.Szok normalnie jak to szybko idzie:) a najbardziej mnie cieszy ze jest śmiala do ludzi bo jak byla mlodsza róznie z tym bywało, ostatnio jakos tak z okazji Świąt Tamarinka miala kontakt z wieloma osobami, których nie znala i po kilku minutach prowadzila normalną konwersację, odpowiadała na pytania, mowiła "ciocia" albo "wujo" a co do porad mądzrejszych to ja się tez nasłuchałam i ciągle się spotykam co i jak powinnam robić i jak dziecko wychowywac,oczywiscie polowa tych rad to kocopoły straszne rodem z zamierzchłego stulecia.Olać to i już , wysłuchac, przytaknąc i robic swoje:)
  13. bunt dwulatka-no to jest jazda bez trzymanki, wlasnie go przechodzimy:evil_lol: moja córunia, która na ogol jest super, cudowna i wogole slodka w jednej chwili zmienia sie w diabla z piekla rodem, wystarczy jakas *******a, coś co jej nie wyjdzie np.budowla z klockow i jebuta wszytskim na ziemię, obraża sie,rozsypuje swoje rzeczy i zabawki celowo, wylewa picie etc.Jest uparta jak osiol,największy mam problem z ubieraniem-rano czy po kąpieli najchętniej by latala gola i prawie wychodze z siebie zanim ja przekonam do wlozenia ubrania.Wychodzimy na spacer z psem,idzie -za chwile twierdzi ze nie idzie, za chwile znow idzie, zaraz potem twierdzi ze nie wlozy tych butow albo tej kurtki-szlag mnie trafia ale zaciskam posladki i staram się byc spokojna i opanowana:cool3:zwlaszcza jak sie spiesze do pracy....ppniewaz gadajak anjeta, buzia jej sie nie zamyka wprost-to ma czasem takie hasla ze mnie zwala z nog-,np.="rusz ta dupę"-im bardziej jej zabraniamy uzywac slowa "dupa" uzywa je jeszcze czesciej i jeszcze z większa przyjemnoscia, wiec udajemy ze nei slyszymy:razz: duzo jest takich smaczkow, zaczelo sie jakies 2 mc temu-teraz Tamara ma 2 lata i niespelna 4 mc, cale szczescie ze ja ogolnie jestem wyluzowana jesli chodzi o wychowywanie,jak się mloda zacznie zloscic to biore ja na rozsmieszenie i szybko jej przechodzi.Bogu dziekowac nie ma akcji na zakupach, ze coś musi miec ani awantur w sklepie, mam andzieje ze tak zostanie
  14. Tamara to jest terminator po tatusiu:evil_lol:ma bardzo mała potrzebę snu, obecnie 2 lata i 3 mc-w dzień juz nie spi,kłądę ją o 20 zazwyczaj,wstaje 6:30-7.00, ostatnio był hit 4:30 za oknem ciemno a młoda zaczęła gadac w łozku, ze juz nie chce spac-godzinke musiałam z nią pozartować i pobawić się i jakoś jeszcze zasnęła:cool3:
  15. u nie tez nigdy zadnych powikłan po szczepieniu, ani gorączki ani nic innego
  16. [quote name='Anja2201']A inne posiłki ? I jak podawałaś ? Tzn. z czym kaszkę robiłaś ? i jak często zwiększałaś ilość ?[/QUOTE] ja dawalam takie już z mlekiem modyfikowanym zawartym w gotowej kaszce, bo odciągania nie mialam nerwów, takie do których dodaje sie tylko wodę;) w tym samym czasie zaczelam słoiczki podawac gotowe,w sumie kaszki nigdy nie przypadly do gustu Tamarce, mleka modyfikowanego tez nie chciała pić samego, słoiczki wchodziły do momentu jak zacżeła dostawac normalne jedzenie.Mimo tego, ze tak wczesnie zaczęlam podawac takie pokarmy to karmiłam piersią bardzo długo-ponad 1,5 roku i cyc zawsze wygrywał z kazdym innym jedzonkiem- skonczylam jak juz padalam na pysk z niewyspania:)
  17. ja zaczelam podawac gluten po skonczeniu 4 mc
  18. 100 latek dla Bartusia:Rose: malowanie jest tez fajne, z tym ze u nas wyglada na ogól tak ze Tamara wciska mi kredke do ręki i mowi co mam jej namalowac, ostatnio postacie ze Shreka glownie czyli po tamarkowemu :eta i ponię(Shreka i Fione):)
  19. co do prezentów dla dwulatka: na 2 urodziny kupilismy Tamarce mega ogromny zestaw LEGO DUPLO-z wieloma figurkami ludzikow i zwierząt, caly czas bawimy sie tym, budujemy domy i to naprawde trafiony prezent.Nie stoi rzucony w kąt tylko jest w ciąglym uzyciu, takze byly to dobrze zainwestowane pieniądze;) poza tym moja corcia jest strasznie ksiązkowa, ma tak od 1 urodzin-na ksiązki mówi "ćity" i wiecznie męczy o czytanie, o oglądanie obrazkow i trzeba z nia sie "ucić".Takze dla niej ksiązka jest zawsze trafionym prezentem.Teraz ma jeszcze faze bajek-uwielbia wszytskie częsci Shreka i Film o pszczołach;))))oglądamy tak srednio kilka razy dziennie w takiej wersji językowej w jakiej akurat uda jej sie właczyc, bo oczywiscie pilotem od dvd operuje sama.:) po tych bajkach ostatnio twierdzi ze jest Alicją (z krainy czarów), jak pytamy jak ma na imie mowi ze Alicja Tamara. puzzle tez chętnie układa,takie proste i calkiem ładnie jej to idzie.
  20. no niestety przy duzych, ekspresyjnych psach trzeba miec oczy dookoła głowy;) moja dobka tez jest delikatna jak walec drogowy i musze dzieciaka bronić, bo jak drapnie łapą w zabawie to krew by sie leje.Jak zaczyna zapraszać Tamare do zabawy tak po psiemu opadając na przednie łapy z tyłkiem do góry,to musze interweniowac bo popchnięcie łbem przez tak duzego ciężkiego psa(ZARA wazy ponad 40 kg a moja córunia niecałe 12) zazwyczaj konczy sie upadkiem młodej.Moje dziecko szybko sie uczy i schodzi psu z drogi bo nie raz została przewrócona ot tak niechcacy. Jak moj pies biegnie rozpędzony to miazdy wszytsko co po drodze, więc robię zapore z własnego ciała na spacerach:)
  21. ja wjeżdzalam i na małą pocztę i do takiego mini marketu wiejskiego i do IKEI;) do duzych sklepow to juz wogole bez oporu, mimo ze moj wozek jest wielki i kompletnie nieskrętny, nigdy nie zauwazylam niemilych spojrzen ani zadnych uwag, raczej milo ludzie reaguja na malucha w wozku, łacznie z paniami na kasie moja mama, ktora zajmuje sie moja córeczka na codzien radzila sobie tak, ze w sklepie spozywczym gdzie nie ma podjazdu dla wózkow stawala z wozkiem przy schodkach a panie ze sklepu wychodzily, braly zamowieni, przynosily, kasowaly i nie robily fochow. ale to u nas na wsi ludzie sie znaja, srodowisko nie jest anonimowe jak w miescie:)
  22. [quote name='Majkowska']Ale ja nie wiem, czy wiek około 30 lat to jest naprawdę wiek taki szczylowaty że tak ludzi to bulwersuje....:roll: ? Moi rodzice mieli mnie dość późno i planując dziecko m.in o tym pomyślałam - że fajnie będzie kiedy będę młodą mamą, wyluzowana, chętną do wyglupów z dzieckiem. Moi rodzice nie byli tacy aż luźni, nie bawili się ze mną aż tak szalenie,bo zwyczajnie nie mieli siły i zapału do tego. Byli jakby to napisać - zbyt dorośli na to...[/QUOTE] Ale to nie jest kwestia wieku tylko stan umysłu wg mnie.Mnie moje obecne 38 lat nie przeszkadza w tarzaniu Sie po dywanie z dzieckiem,wyglupach etc.Mentalnie Jestem dzieckiem;)
  23. ha tez mam taka kolezankę, ma 40 na karku i mowi ze nie wyobraza sobie nie miec dziecka kiedys..., po czym mowi, ze teraz nie jest jeszcze gotowa na dziecko;) w moim towarzystwie najblizszym jakos tak sie zbieglo, ze wszyscy maja pozno dzieci-między 35 a 40, moje dwie bardzo bliskie kolezanki rowiesniczki urodzily rok po mnie, dzieki temu mamy dzieci w zblizonym wieku jakis taki rocznik;)
  24. no a ja jestem stara mloda matka, bo urodzilam majac lat 36;) nigdy nie bylo dobrego momentu na dziecko, bo fajna,wymagająca praca, bo to bo tamto az los zdecydowal za mnie i moje zycie jest teraz w 100% pełne mimo to nie zaluje, ze tak pozno zostalam mama bo wczesniej nie mialam instynktu macierzynskiego , do dzieci mnie nigdy nie ciągnelo, zreszta do dzis cudze dzieci raczej mnie wkurzaja ale mam juz więcej dla nich tolerancji;) kazdy ma wlasna droge zyciową-ja sie juz wybawilam, wyjeździlam, wypracowalam,cos tam osiągnelam przez te wszytskie mlodsze lata-teraz zwolnilam tempo-i jestem bardzo zaangażowana w macierzyństwo.Mysle ze wczesniej nie bylam gotowa,teraz mam nieograniczone poklady cierpliwosci dla córki-o jakie bym sie nigdy nie podejrzewala- i co tu duzo mowic male dziecko odmladza:)
  25. moja corcia od zawsze piła tylko i wylacznie wode-albo mineralna albo przegotowaną i nie dla tego ze jestem zagorzala eko-mamusia tylko z wlasnego wyboru;) nic innego nie chciala, ani herbatki ani soczku teraz ma juz skonczone 2 latka i jak widzi ze pijemy cos to chce sprobowac-więc czasem parze jej miete,czasem kupuje soczek marchewkowy, czasem sama prosi o mleko(daje takie prosto z lodowki z butelki-zagrzanego nie lubi) ale i tak na codzien pije wode Majkowska -sprobuj podac po prostu wode
×
×
  • Create New...