Jump to content
Dogomania

zdrojka

Members
  • Posts

    4497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zdrojka

  1. No to trzymamy kciuki! Tylko tym razem trzeba, żeby domek był dokładnie sprawdzony, bo Lunka już się wystarczająco naprzeprowadzała... A Wrocław ode mnie daleko...
  2. Super! :bigcool: :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool:
  3. Chciałabym mieć, ale nic mi do głowy nie przychodzi... Mój TZ też mnie o mało co nie zabił, ale zmiękł i zawieźliśmy suńkę z Białołęki do Radomia. Co przeszłam, to moje, ale w najbliższym czasie nawet nie mam go co prosić, bo się już zupełnie wścieknie... W podpisie link do suńki już wstawiłam
  4. Bosze, Elu, ile jeszcze tego biedactwa! :crazyeye: Wiem, że to dobrze, że na Ciebie trafiły, ale w końcu i Tobie się kończą środki i mozliwości... Pisałaś do Ani? Spróbuj z tym aparatem, bo bez zdjęć ciężko będzie, sama wiesz...
  5. Szajbusku, piękna świeczka Radku, dziękuję I oby Wami wszystkimi opiekowały nasze pociechy zza TM
  6. Niewiele się zmieniła w porównaniu z marcem. Super suńka, pierwszy raz mnie w aucie widziała na oczy i zupełnie jej to nie przeszkadzało, że ją obca osoba wiezie, przytula, a nawet trochę na siłę upycha na siedzeniu. Ale faktycznie, wierciła się strasznie, taka ciekawska bestia :cool3: Pozdrowienia noworoczne dla wszystkich! :loveu:
  7. Marudko, każdy ma w pamięci takie sytuacje, które chciałby, aby się nie wydarzyły. Mój Migacz wpadł kiedyś do wody w porcie w Giżycku przy potwornym wietrze i bardzo wysokiej fali i zaczął płynąć wzdłuż keji. Nie miałam jak go wyciągnąć, więc biegłam i każdy jacht, przed którym przepływał, trzymałam własnymi rękami, narażając się na sama nie wiem co, żeby go nie przygniótł do nabrzeża. Każdy tak miał i każdy to będzie ropamiętywac i oblewać sie zimnym potem na samo wspomnienie. Ale potem sobie uprzytamniamy, że nic się na szczęście nie stało, uratowany zwierzak. Robiłas co mogłaś, jak my wszyscy...
  8. Aaaa tam, "dogomania nie nie", jeszcze będzie nam dziękował :evil_lol: Kto mu tyle zajęć zapewni i wypełnienia wolnego czasu... :cool3:
  9. I juz się doczekać nie możemy...
  10. Malutka, wracaj szybciutko do zdrowia
  11. Jak ją odbierałam, tak trochę "oschle" do niego podeszłam. Nie ze względu na to, co tam miało miejsce, tylko tak sobie pomyślałam, że będzie lepiej, jak się nie będę bardzo rozczulać, to i jemu jakoś łatwiej pójdzie się z nia rozstać. Widać było, że sa do siebie bardzo przywiązani. To w końcu ponad 8 m-cy...
  12. To my już też na miejscu, po zakupach na domowego Sylwka. Były pan Lunki wcale nie taki okropny. Też mu się łezka w oku zakręciła, jak małą zabierałam. A ona tak drapała w szybę, żeby do niego wrócić :-( W drodze Lunka w miarę spokojna, chociaż wierciła się ciągle, dopiero pod koniec położyła mi głowę na kolanach. Ale trzęsła się prawie cały czas... Jedno żyganko zaliczyliśmy, ale udało mi się prawie całe złapać w torebkę, przygotowana byłam :cool3: A na miejscu, jak tylko wyszła z auta od razu było widać, że poznaje okolicę: ożywiła się, ogon do góry, uszy do góry i wylizała Anię na dzień dobry :loveu: Wspaniale, że Sylwestra przy wystrzałach będzie już z Wami :p A TZ stwierdził, że pasuje do mnie taki kudłaczek... Może i do czegoś innego w przyszłości da się namówić? :roll:
  13. Porobiło się trochę komplikacji, ale udało się wszystko załatwić. Mój TZ zmiękł i jedziemy razem, Jo37 w międzyczasie może pojedzie po swoją psiuńkę... I wszystko na dobrej drodze. Ruszamy jutro o 7 rano. A tak właściwie to dziś już :p Dobranoc wszystkim. Ania
  14. Możliwe, że to ja będę służyć jako "trzymacz" :evil_lol: Czekam na telefon wieczorem, wtedy wszystko się wyjaśni.
  15. Byleby Pani Ewy na razie za mocno nie naciskać, taką sforę przyjęła to pewnie Pan Domu musi się trochę oswoić z nową sytuacją :evil_lol: Jak ja uwielbiam takie zakończenia! :loveu:
  16. Z tego, co widać na zdjęciach, to taki dla spaniela by wystarczył. Ale wolałabym jednak z kimś jechać i nie pakować małej do klatki... Dalej szukam, wysyłam PW, może ktoś się odezwie... Miał jechać ze mną mój TZ, ale jak się dowiedział, że musimy jechać po nią na Białołękę, to się za głowę złapał i stwierdził, że zwariowałam. Lubi psy, ale uważa, że przesadzam... :oops:
  17. Mogę przewieźć sunię do Radomia, tylko potrzebuję "trzymacza" dla Lunki, bo nie chcę jechać sama, to zbyt ryzykowne przy tak ruchliwej suni. Kto może się ze mną przejechać? Dziś lub jutro...
  18. dusje, namawiaj, namawiaj, chociaż aż tak bardzo nie trzeba, zaraz coś tam poślę. Tylko daj jakiś link do sunieczki, albo chociaż dopisek do wpłat na AFN...
  19. Jej, dziewczyny, jesteście wielkie! Jestem pod wrażeniem, super, że Max i Irenka mogli spędzić te Święta jednak razem. Jak stoicie z kasą? Może będę mogła coś wpłacić na AFN...
  20. Migaczku, to pierwsze Święta, w które nie kupowałam dla Ciebie prezentowego "ucha" do gryzienia. Nie było karteczki z Twoim imieniem. Nikt nam się nie plątał pod nogami przy wnoszeniu potraw na wigilijny stól. Nikt nie czekał pod stołem, że może coś mu tam spadnie pysznego. Tak bardzo nam Ciebie brakuje...
  21. No to powodzenia w przekonywaniu życzymy
  22. Gdzie były, gdzie?!? Widać ja już ślepa ciotka jestem :cool3: Może Mikołaj przyniesie nowy sprzęt w prezencie...? :eviltong:
  23. Korabiewice już mają 1489 zł!!! No właśnie, co tam u Dredzika? Fotki poprosimy...
  24. Mnie błagać nie trzeba, w końcu będę mogła zrobić coś konkretnego oprócz "podnoszenia" :p Tylko jeśli już, to dzwońcie, bo nie zawsze mam dostęp do netu. Jak nie odbiorę, to na pewno oddzwonię, jeśli się numer wyświetli. Pracuję na Grochowie, czasem w idiotycznych godzinach, a w pracy mogę nie odebrać. To czekamy na decyzję.
  25. O, zobacz, kupuję w Animalii i jakoś mi się kartki w oko nie rzuciły... Zaraz się poprawiam i wysyłam do wszystkich :p
×
×
  • Create New...